Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

przez mamjuzdosyc 03 cze 2009, 21:20
Do wszystkiego doszlo okolo poltora godziny temu...lzy wylewalam przez caly czas,ale to nic nie pomoze...
Jestem 16 latka...Chodze(na szczescie moge powiedziec juz ze chodzilam bo za 12 dni te katusze sie skoncza raz na zawsze)do ...nie wiem jak to nazwac,bo nie nazwe tego gimnazjum...najwieksza moja tragedia byla tam trafic...nigdzie nie jest gorzej.........
jak kazdy normalny czlowiek chodze na 'wagary'...nie robie tego niestety czesto,nic nie oblalam...
nie robie tego czesto,bo S T R A S Z N I E kocham moja mame...jestem bardzo uczuciowym czlowiekiem...a wiem ze ona tego nienawidzi...ale musze patrzec na swoje dobro tez...oceny juz mieli wystawione...wiec postanowilam podjac madra decyzje-zaczac zarabiac pieniazki...miec na wakacje,moc dac mamie gdyby zabraklo...kupic sobie jakies rzeczy...przedewszystkim zbierac na woodstock...ukochany woodstock....
normalnie sobie nie poszlam dzis do budy,zostalam w domu bo nikogo nie bylo...nalezalo mi sie odpoczecie od tych paszkwili,tych skurwiel*nych pseudonauczycieli...
do budy nie chodzilam moze tak raz w tygodniu,czasem nawet rzadziej,a jak byla okazja troche dluzej ale nie dluzej niz tydzien by mama sie nie dowiedziala i nie byla smutna,zdenerwowana...uwiezcie mi kochani,ze chodzenie do tej budy jest gorsze od obdzierania ze skory i moge to spokojnie porownac...niesamowity bol........
mialam takie plany...zeby popracowac teraz,juz dzis zapisalam sie na truskawki bo sa tylko teraz u pana na 3 tygodnie...wpadlby grosz
a ten smiec (juz az brak mi slow i nie wiem jak mam to nazywac) pseudo "wychowawca" "szkolny" zadzwonil do mojej mamy...tak go nienawidze...
mama dostala szalu...dostalam z pasa...wykrzyczala sie...dala szlabany na wszystko co mozliwe...co najgorsze kazala mi pojsc i patrzec na tego smiecia...teraz bede przez 12 dni gnic tam...umierac....
dostala takiego szalu.....poprostu nie da sie tego opisac w slowach...ja tylko plakalam...jestem wrazliwym czlowiekiem...
kocham ja.....pomimo tego wszystkiego nadal bardzo ja kocham.......
ludzie kochani ja juz tylko na was moge liczyc.......jestem zalamana......nie wiem co teraz zrobic......to ten cholerny jeden dzien...
wczesniej tez sie dowiadywala...tez sie strasznie denerwowala,ale nie az tak.....
na koniec sie poplakala.........
nienawidze tego smiecia z budy nie wiem jak mozna byc tak podlym pasozytem...tak ranic ludzi.....
upatrzyc sobie mlodego czlowieka ktory chce dobrze zyc i sie mscic...........

powiedzcie mi co ja mam teraz zrobic........
do mamy wole sie nawet nie odzywac............
wszystko sie zniszczylo...wszystko..a bylo tak dobrze
WSZYSTKO STRACILAM! :cry: dobre rozmowy z mama,chec zarobienia pieniedzy na wakacje ktore beda kosztowne...
teraz bede musiala chodzic tam i patrzec na te bydle..........umierac..........
prosze o wyrozumialosc.....najchetniej skoczylabym z mostu........
tyle rzeczy stracilo sens...a pogodna ja,ta peace&love ,kochajaca wszystko dookola siedzi i placze...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 cze 2009, 20:54

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

Avatar użytkownika
przez linka 03 cze 2009, 23:38
mamjuzdosyc, radzę zgłosić sie do psychologa.....bo widać dokładnie, że intensywnie przeżywasz okres dojrzewania.

Ps. nie chcę cię dobijać, ale wychowawca ( do którego nie wiem z jakiego powodu brakuje ci szacunku) zrobił tylko to co do niego należy.....nie wiem co cię tak dziwi....wagary to wagary i nie idąc do szkoły chyba wiedziałaś jakie są tego konsekwencje.....
Przecież nie będziesz miała szlabanu na całę wakacje - nie dramatyzuj, mamie przejdzie, ty pójdziesz do pracy.
Co do woodstoku to sie nie wypowiadam, ja bym tam nie puściła swojej 16 letniej córy :twisted:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

Avatar użytkownika
przez Donkey 04 cze 2009, 08:35
Ja tez uważam ze Woodstock to nie ejts odpowiednie miejsce dla 16-latki!
A co do szkoly- przeciez to jest twoj obowiazek i musisz chodzic do niej.
Tak jak linka uwazam ze wychowawca musial tak postapic.
Uwazam ze powinnas przeprosic mame i porozmawiac z nia szczerze dlaczego nie chcesz chodzic do szkoly - moze warto zmienci szkole, moze w innej sie bedziesz lepiej czula.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

Avatar użytkownika
przez Proebee 09 cze 2009, 01:25
przepraszać madre? a ona nie powinna przeprosić za furię i atak szału skierowany w stronę WŁASNEGO dziecka?
i dlaczego od razu zmieniać szkołę?
i jakie wizyty u psychologa???
zwykły spływ z budy - wakacje już pachną przecież na kilometr.
a ilu z nas przed rozdaniem świadectw urywało się do pracy - bo wakacje "rzecz święta"?
dziecko trzeba trzymać "krótko" - dla jego własnego dobra. bo młody człowiek nie zawsze wie, co jest złe, a co dobre.
nawet jeśli nasze odczucia są subiektywne - system wartości mamy z racji wieku bardziej bogaty niż nasze dzieci.
trzymać "krótko" - ale nie na smyczy - zwracam uwagę.
i niech ktoś mi powie, że szkoła spełnia zadanie pn. "wychowanie młodego człowieka".
i czy jedynym znanym sposobem wychowania ucznia jest telefon do rodzica?
jak rodzic nie wychowa własnego dziecka - żadna, nawet najlepsza szkoła nie pomoże.
a biciem, krzykami, poniżaniem - jeszcze nie słyszałem, by z takiego dziecka wyrósł człowiek przez duże "C".
a poza tym - najpierw trzeba zapytać tego młodego człowieczka "dlaczego"
zrozumieć. chociaż spróbować zrozumieć.

zwracam uwagę, że dziecko nie zrobiło wypadu w miasto, do kumpeli, na pecika czy piwko. by odreagować "wapno", które się "gotuje" (przynajmniej się nie przyznaje).
dziecko szuka pomocy
szuka u obcych - nie, o zgrozo - u rodzica.
szkoda, że wół nie pamięta już, jak cielęciem był.
kolejne krystaliczne i wzór cnót młodości "cielęcie"...

proszę nie zarzucać stronniczości, tudzież subiektywizmu.
proszę samemu/samej spróbować znaleźć się w podobnej sytuacji

P.S.
na "Woodstok" dziecka nie puściłem.
pojechałem z dzieckiem.
i świetnie się RAZEM bawiliśmy
_________________________________
A gdy tak trwając przeminie wieczność,
Wtedy przez los będzie mi dane,
Zaczarowane wiatrem i deszczem -
Serce zakwitnie. Znów zmartwychwstanę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 cze 2009, 01:09

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 11 cze 2009, 02:04
Jaka zmiana szkoły - dziewczyna kończy gimnazjum w tym roku :roll:

Co robić? To niestety proste - chodzić do szkoły. Jakoś to ścierpisz, większość ludzi wytrzymuje. Szczególnie że to tylko parę dni. Niechodzenie pogorszy sytuację. A potem zapomnieć.
Świat sie nie kończy na truskawkach, gimnazjum i woodstoku. Chociaż w wieku 16 lat może sie tak wydawać :roll: Porozmawiaj o tym wszystkim spokojnie z mamą, ważne żeby znała przyczyny, a nie tylko skutek, tzn. Twoje wagary. O pracy, pieniądzach, wakacjach i Twoich planach. I tak chyba nie masz innej możliwości w tej sytuacji.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

przez blackdoggy 12 cze 2009, 14:38
Tekst napisany w dziwnym języku. Może jednak warto chodzić do szkoły? Rozumiem ludzi, którzy mają nieprzeciętne zdolności i nie chce im się chodzić do szkoły, ale nie potrafię zrozumieć osoby, która niezbyt dobrze włada językiem polskim. Przecież cały dzień w szkole można przesiedzieć, nie odzywając się ani jednym słowem. Nie jest dla mnie usprawiedliwieniem, to że dziewczyna jest nadwrażliwa. Też jestem i co? Przeżyłem szkołę bez wagarów. Miałem takie dni, że nie odezwałem się do nikogo, ale bez przesadyzmu, wszystko da się znieść. Może jednak problem jest głębszy? Pewnie nie wszystko zostało tu opisane. Psycholog jest niezbędny, broń boże jakiekolwiek leki - przecież to jest tylko okres dojrzewania!

16-latka oczywiście może jechać na Woodstock, nie ma w tym nic dziwnego. Oczywiście nie sama. Najlepiej ze starszymi znajomymi. Mówienie, że Woodstock jest niebezpieczny to laicyzm.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Błagam was o pomoc nie radze sobie juz...

przez Mari 16 cze 2009, 15:22
Musisz sama siebie pokonać...
No tak,wagary...ale czy to sposób?
To jest twój problem,od następnego roku szkolnego staraj się jak najbardziej,nie chodż na wagary i staraj się w szkole,pewnie myslisz sobie że mówię jak nauczyciel,czy rodzic,ale ja mam 15 lat,sama też nie uczę się najlepiej,jestem czwórkowa.
Pamiętaj że twoja szkoła to twoja przyszłość,przez naukę dostaniesz się do dobrego liceum,na studia...w przyszłości będziesz miała pracę dom i dzieci...Będzie naprawdę super...głowa do góry!
Będzie dobrze ale to zależy od Ciebie,to twoje życie.
Rozmawiaj w domu z mamą,to pomoże
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 cze 2009, 14:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do