śmierć bliskiej osoby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

śmierć bliskiej osoby

przez polartria 01 cze 2009, 17:51
Straciłam kochanego chłopaka, zginął w wypadku. Nie daje sobie z tym rady, siędzę tylko w domu i jest mi smutno. Ten smutek jest straszny, co chwila płaczę. Na dodatek zwolniono mnie z pracy tłumacząc że w takim stanie sobie nie poradzę. Nie zależy mi na tym bo i tak nie widzę sensu w dalszym moim życiu. Wszystkie plany runęły.Nie potrafię odpowiedzieć na proste pytania: tylko nie wiem, nie chcę.To trwa już drugi miesiąc i jest gorzej, nie sprawdza się to co mówią że czas leczy rany. On śni mi się często: dziś też tak było i byłam zła że się obudziłam.chciałabym tylko spać, najlepiej 12godzin.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 cze 2009, 17:40

Re: śmierć bliskiej osoby

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 01 cze 2009, 18:30
polartria, chcę się zapytać czy byłaś z tym u specjalisty jakiegoś psychologa czy psychiatry , sama możesz nie dać sobie rady z tego wyjść ,a ci co cię zwolnili z pracy to nie mają sumienia mogli dać ci urlop ,to jest coś strasznego stracić kogoś bardzo bliskiego ,może byłaś już u psychologa napisz.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: śmierć bliskiej osoby

przez polartria 01 cze 2009, 18:36
Nie byłam u psychologa, nie widzę sensu. Nie chce dostawać jakiś proszków, ja nie mogę o Nim zapominać bo to będzie gorsze. A proszki pewnie by tak zadziałały że by mnie znieczuliły .Paradoksalnie MUSZĘ w tym siedzieć bo przecież nie można zapominać o najbliższych tylko dlatego że nie żyją. Nie chcę przechodzić do porządku dziennego, bo coś takiego nie istnieje.wszystko się zaburzyło, tam gdzie był początek nastąpił koniec.I wszystko mnie boli-plecy, drętwieją mi ręce, boli mnie głowa
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 cze 2009, 17:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: śmierć bliskiej osoby

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 01 cze 2009, 18:45
psycholog nie da ci leków tylko pomoże ci przejść przez to żebyś mogła dalej żyć jakoś , nie masz o nim zapominać , masz go pamiętać tylko nauczyć się żyć z tym że jego już niema, musisz to zrobić i iść do psychologa ,on na pewno by tego chciał.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: śmierć bliskiej osoby

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 01 cze 2009, 19:15
polartria, musisz rozpocząć żałobę. Albo kontynuować ja, bo myslę, że juz rozpoczęłaś. Zal i poczucie ogromnej straty są tu jak na miejscu. Pozwól sobie na płacz tak duzo jak tylko potrzebujesz. Twoje plany ulegną zmianie, Twoje życie ulegnie zmianie. Ale Ty żyjesz. Zyj dla siebie i dla Niego, tak jaby On tego chciał. Przecież kiedyś sie spotkacie. Czas minie i staniesz obok Niego. Teraz Cię wszystko boli, ale jeśli pozwolisz Mu odejść ( nie zapomnisz o Nim) będzie Ci lżej. Jeśli On cię kochał, to na pewno nie chciałby abyś tak cierpiała. Myśl o Nim dużo i wspominaj te dobre chwile z Nim spędzone. Nie myśl co by było gdyby... Bo nie bedzie... Jeśli jest ci bardzo ciężko spotkaj się z kimś, może z psychologiem albo z osoba duchowną. Nie powinnaś być sama. Nie zamykaj się przed bliskimi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: śmierć bliskiej osoby

Avatar użytkownika
przez Martin Silenus 01 cze 2009, 23:45
Czas leczy takie rany. Może ci się wydawać, że to niemożliwe, ale to prawda. Z czasem zapragniesz poznawać nowych ludzi, śmiać się z przyjaciółmi, itp. Będzie ci bardzo ciężko, bo pewnie będziesz się czuła, jakbyś go zdradzała, ale tak wcale nie jest. Nikt ci nie powie ile czasu to potrwa. Może być jeszcze miesiąc, może kilka... ale przyjdzie taki dzień, że coś przykuje twoją uwagę i wywoła uśmiech na twarzy. Od razu się zreflektujesz, że to i tak nie ma sensu, że ci nie wolno. Ten jak to zwę, okres przejściowy, zastąpi pustkę i dalej jest już nieco łatwiej. Nikt ci nie każe nikogo zapominać i tak jak radzą moje przedmówczynie, zachęcam do udania się po profesjonalną pomoc. Trzymaj się tam mocno!
What a Long, Strange Trip This Has Been...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 maja 2009, 20:40

Re: śmierć bliskiej osoby

przez xsxdaarunia1205xsx 25 wrz 2010, 19:49
Kiedys tez straciłam swojego chłopaka byliśmy razem 3 lata zginął w wypadku samochodowym nie dawalam rady przez rok az wpadłam w depresje :( dziś mam 38 lat nie ma juz go 13 lat dzis mam męza rodzine ale o nim nie zapomniałam co tydzień chodzę na cmentarz kocham męza córki ale on gdzieś jest we mnie duzo razy sie zastanawiałam jak by było z nim ale wiem ze kiedyś sie spotakamy . Miałam taką sytuacje ze jak poznałałam męza to spytałam go na ccmentarzu czy chce abym była z innym to niech spadnie deszcz .... już za 1h padał deszcz przez 15 minut wiem ze to był on żal mija nie szybko ale mija pozdrawiam
Posty
1
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do