depresja po rozstaniu z dziewcznyna

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja po rozstaniu z dziewcznyna

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 maja 2009, 17:14
Witam,

jestem na tym formu nowy tak wiec napisze cos o sobie - lat 37, kawaler, mieszkam w Wawie. Z nerwica zmagam sie juz od 9 lat z tym ze byly rozne natezenia, a czasami bylo
tak ze wcale jej nie czulem. W sumie jakies 5 lat spokoju. Ale w 2007 w jedy roku przezylem
dwie taumy smierc matki i ojca. I szczegolnie ta druga jakas mna wstrzasnela.

Jednak teraz mam inny problem - nerwica na tle zwiazku z dziewczyna. Poznalem ja w pubbie
i od razy przypadlismy sobie do gustu, mielismy wiele wspolnych tematow, przytulanie, seks, jedzilem do niej na motocyklu zima 25 km, zeby sie chociaz na chwile zobaczyc. Charakter miala super ale nie moglem sie przyzwyczaic do jej urody. Nie byla niestety ladna. Napwde probowalem to zaakaceptowac, bo dziewczyna miala fajny charakter i i byla fajna, ale nie moglem. Wpadlem w mocna rozterke wewnetrzna, koflikt. Nie moglem sie zdecydowac czy byc z nia czy nie. Nie spalem po nocach, nie jadlem, pojawily sie pirwsze objawy leku napadowego - a nie mialem tego juz dawno. W koncu zdecydowalem ze odchodze.

I pozniej sie zaczelo. Napad leku w metrze o takiej sile ze myslaem ze zwariuje. Pozniej
caly czas strach przed napadem leku. Za tydzien znowu mocny napad leku. Obecnie
caly czas mam stan, napiecia, utrzymujacego sie leku oraz lek paniczny ktry na szczescie
udaje mi sie tlumic bez lekow.

Co sie tczy uczuc to jest to typowy bol rozstania - pewnie kazdy przez to przechodzil. Przedewszytkim przebija sie tesknota za ta dziewczyna, nie pamietam juz tego ze mi sie nie podobala, pamietam dobre chwile. Staram sie o niej nie myslec, ale sie nie udaje. Nasz zwiazek trwal tylko 3 miesiace, ale byl to moj pierwszy taki zwiazek na serio.

Najgorsze sa momenty kidy ide na obiad. Siadam na stołówce za talerzem i zaczynem o tym
myslec - tesknie, mysle o tym ze ja skrzywdzilem, pozniej czuje na siebie zlosc jak moglem zerwac z taka dziewczyna. Ze na pewni cos tak codownego co udalo mi sie stworzyc z nia nigdy sie juz nie powtorzy. W wowczas czuje taka zlosc, ze najchetniej wzialbym ten talerz i rozpierniczyl o podloge.


Jestem zly na siebie ze to zrobielm. Nie pozwalam sobie za nia tesknic, bo sie boje nawrotu konfliktu.

Probowalem klina klinem, ale nie wychodzi. Poznaje inna rozmawiam z nia i mysle imiona i tak mysle i tesknie za tamta. Poznalem inna dziewczyna brardzo fajna ale kiedy sie z nia spotkam czuje lek.

Poszeldem do psychiatry ktory zapisal mi leki - pramolan 3 razy dziennie i afoban doraznie.
Chodze tez na terapie. Nie wiem czy jest jakis postep. Rozstalem sie 3 tygodnie temu, tak mocnych napadow paniki jak 3 tygodnie temu nie mam, ale jest wieksza tesknota, zal, zlosc.

Napiszcie o tym jak wy przezywaliscie takie rozstania. juz nie chodzi mi o objawy, ale mysli, emocje.

Pozdrawiam

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: depresja po rozstaniu z dziewcznyna

przez gosia*** 19 maja 2009, 18:56
Rozstanie jest bolesne dla każdego.Ale nie można ich porównywać.Jednego tylko nie mogę zrozumieć.Jeśli na kimś nam zależy myślimy o nim tęsknimy to oznacza że ta osoba jest dla nas bardzo bliska.Zle się czujesz z powodu rozstania ale to ty do tego doprowadziłeś i to z powodu dla mnie niezrozumiałego.Nie wierze że Ci się nie podobała bo jakim cudem można kochac sie z kims kto Ci się nie podoba i nie jest w Twoim typie.A jeśli się tylko rozumieliście było fajnie itd a nie podobała Ci się to szkoda tej kobiety żebyś ja krzywdził.Musisz się zastanowić co jest w życiu dla Ciebie najważniejsze.Jeśli uważasz że nie ma sensu wracac do poprzedniego zwiazku bo boisz sie że znow nie bedziesz mogł pogodzic sie ze swoimi myslami to sproboj znalezc sobie jakies zajecie ktore wypełni ci wolny czas.Bedac z kims 3 mies to nie tak dużo.Ludzie zyja po pare lat ze soba maja dzieci zdradzaja sie i rozchodzą i potrafia sobie poradzic to i ty dasz rade:) A co do tej dziewczyny jesli nie jestes co do niej pewien nie krzywdz jej ona tez ma swoje uczucia i napewno swoje przechodzi.pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2009, 14:03

Re: depresja po rozstaniu z dziewcznyna

Avatar użytkownika
przez laguna 19 maja 2009, 19:54
czlowieku, to ze dzierwczyna jest brzydsza to sobie wmowiles ze nie mozesz z nia byc? boze, tacy wy jesatescie faceci. jak ty sie przez to nabawiles nerwicy to ja sama nie wiem. ale wroc do niej, po co masz sobie odmawiac czegos czego pragniesz. ty masz konflikt? co to, godzilla czy cos? oznacza to ze nie mozesz z nia byc? jak twoja glowa tak uwaza, to ja ci tylko moge wspolczuc. i sory za to ze tak niemilo gadam, ale to co napisales, ze to ze wzgledu na to ze ona jest brzydka, to ja wole pozostawic to bez komentarza zeby nie ku*wic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: depresja po rozstaniu z dziewcznyna

przez atb89 30 maja 2009, 18:12
laguna napisał(a):czlowieku, to ze dzierwczyna jest brzydsza to sobie wmowiles ze nie mozesz z nia byc? boze, tacy wy jesatescie faceci. jak ty sie przez to nabawiles nerwicy to ja sama nie wiem. ale wroc do niej, po co masz sobie odmawiac czegos czego pragniesz. ty masz konflikt? co to, godzilla czy cos? oznacza to ze nie mozesz z nia byc? jak twoja glowa tak uwaza, to ja ci tylko moge wspolczuc. i sory za to ze tak niemilo gadam, ale to co napisales, ze to ze wzgledu na to ze ona jest brzydka, to ja wole pozostawic to bez komentarza zeby nie ku*wic


wybacz, ale on szuka pomocy, a nie umoralniania i tego zebys odreagowywala na nim swoja wojne plci.. dzielisz swiat na mezczyzny i kobiety?
atb89
Offline

Re: depresja po rozstaniu z dziewcznyna

przez korzonek 30 maja 2009, 19:28
witam! ja jestem moze w podobnej sytuacji. chłopak zerwał ze mna jakies siedem miesiecy temu. bylismy bardzo szczesliwa para! nigdy nie byłam tak sczesliwa jak z nim. bylismy razem poł roku i sie rozsypało. o dzis nie wiem z jakiego powodu. wszystko było by ok. gdybym mogła teraz normalnie zyc. jak to napoczatku po zerwaniu bol... strach... cierpienie i zwatpienie...w siebie. po zerwaniu wrociłam do mojego towarzystwa tylko ze to nie było to... wieczorne spotkania.. a tam był alkohol.. prawie codziennie cos wypiłam w małych bo w małych ilosciach ale było. zaczełam sie spotykac z kolega mojego byłego.. długo nie potrwało.. pare dni..koniec.przestał sie do mnie odzywac. nie wiem czemu.
wszystko wydwało sie byc ok.. ale tylko wydawało.. czasem jak zostawałam sama bez znajomych.. cos wracało .. zdjecia jakies pamiatki ... wspomnienie ..które doprowadzały do płaczu. po dwóch miesiacach zaczęłam chodzic z moim dawnym kolegą. ciezko sie było przyzwyczaic ale jakos szło powoli do przodu.. miesiac ...dwa... byłego czasem widywałam na zabawach...
lecz teraz kiedy spotkałam sie z jego ojcem przez przypadek.. zaczał mi mowic ze nie moga sobie poradzic z tym ze sie rozstalismy ze wszystko zrobia bysmy sie znowu zeszli...
wiedziałam rowniez od jego ojca ze nie ma dziewczyny.. nie wytrzymałam i napisałam do niego.. ze tesknie i ze chce z nim byc.. chce sie spotkac i pogadac.. lecz on na to ze jest szczesliwy ze swoja dziewczyna.. a przeciez wiem ze nikogo nie ma.. czemu okłamał?? wszystko teraz wróciło.. nie moge sobie poradzic..w domu tez niezbyt miła atmosfera . wszystko wróciło.. mineło poł roku a ja ciagle cos do niego czuje.. nie radze sobie załamałam sie.. ze swoim obecnym chłopakiem tez mi sie zaczyna nieukładac nic dziwnego skoro ja mysle o innym.. ale kurcze tak teraz bedzie z kazdym.. kazdego bede porównywac do tego byłego..
a ja chce zyc normalnie.. chce zapomniec...o nim mimo ze tak bardzo go kochałam tak mocno.. i podobnie.. na poczatku wcale sie nie zakochałam w jego wygladzie ale w charakterze.. wyglad nie miał az tak wielkiego znaczenie!!
mówił ze kocha.. zareczyny tez prawie były.. po tygodniu.. mowi ze nie kocha.. NIE ROZUMIEM!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 maja 2009, 19:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do