Hikikomori, nolife

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez linka 31 gru 2010, 16:40
Wszystko przez faszystów od pozytywnego myślenia i optymizmu.

:lol:
Nikt ci nie każe być szczęśliwym optymistą, możesz sobie gnić we własnym pesymizmie, zgryzocie, niezrozumieniu i smutku - jeśli tylko to cię satysfakcjonuje....ale nie oczekuj zrozumienia. Smutek to reakcja na coś negatywnego, więc nic dziwnego, że większość ludzi woli być szczęśliwymi i zadowolonymi.
Dla mnie nazywanie ich "faszystami od pozytywnego myślenia" to zwykła zazdrość....nie chce ci się nic z tym robić więc na siłę utwierdzasz się w przekonaniu że tak jest dobrze, a reszta ludzi mająca fajne, zabawne życie sucks!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 31 gru 2010, 17:37
linka napisał(a):
Wszystko przez faszystów od pozytywnego myślenia i optymizmu.

:lol:
Nikt ci nie każe być szczęśliwym optymistą, możesz sobie gnić we własnym pesymizmie, zgryzocie, niezrozumieniu i smutku - jeśli tylko to cię satysfakcjonuje....ale nie oczekuj zrozumienia. Smutek to reakcja na coś negatywnego, więc nic dziwnego, że większość ludzi woli być szczęśliwymi i zadowolonymi.

Widzę, że masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem. Artykuł jest o tym, że duża ilość ludzi jest przygnębiona bo ich życie nie jest fajne, zabawne, itd. tylko wręcz przeciwnie. "Faszyści od pozytywnego myślenie i optymizmu" to ci, którzy robią z tego przygnębienia chorobę zamiast przyznać, że rzeczywiście ta osoba ma problemy w życiu i powinna pracować nad rozwiązaniem tych problemów i przyniesieniem czegoś co by rzeczywiście sprawiło by radość a nie leczeniem "choroby" tabletkami.
Ostatnio edytowano 31 gru 2010, 17:46 przez Sorrow, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez linka 31 gru 2010, 17:44
Sorrow, ah to źle cię zrozumiałam, bo ostatnio miałam do czynienia z osobą która wmawiała mi, że stan przygnębienia i pesymizmu ( taki stały) jest zupełnie tak samo zdrowy jak stan zadowolenia i szczęścia, że te wszystkie depresje to wina tych właśnie "dyktatorów szczęścia' bo wmawiają ludziom, że tylko zadowolony człowiek to zdrowy człowiek co jest kłamstwem. Że nie trzeba tego leczyć tylko uświadomić ludziom, żeby się z tym pogodzili....strasznie się z tą osobą pokłóciłam..:/
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do