Hikikomori, nolife

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 15 maja 2009, 01:07
Witam serdecznie. Uznałem, że zbyteczne będzie pisanie w dziale przeznaczonym na przywitanie, dlatego piszę od razu tutaj. Obawiam się, że jestem hikikomori, czy też inaczej zwanym nolifem. Kiedy czytam o zjawisku hikikomori: "Słowo hikikomori (引き籠もり) to japoński termin opisujący ludzi, którzy odmawiają wychodzenia z domu lub nawet ze swojego pokoju, odrzucając całe społeczeństwo, łącznie z własną rodziną." mam wrażenie, że czytam o sobie. "ponad milion młodych dorosłych, z których większość to mężczyźni, dosłownie odcina się od słońca, zasłaniając żaluzje, zamykając okna i odmawiając opuszczenia domowej sypialni przez miesiące albo nawet lata." Exactly! Nie odsłaniam ostatnio rolet, bo boję się, że ktoś mnie zobaczy. Ale od początku:

Wprawdzie dopiero co skończyłem pisemne matury, a więc byłem poza domem, spotkałem się z ludźmi, jednak te wyjścia do szkoły były praktycznie jedynymi od zakończenia roku szkolnego. Nie, nie siedziałem w domu i nie uczyłem się. Siedziałem w domu, to owszem, ale nie robiłem nic. Zaobserwowałem to już jakiś czas temu. Jestem zniechęcony do wszystkiego, co mnie otacza, dlatego przyjmuję zasadę mówienia o sobie "nolife". Najchętniej siedziałbym na łóżku przez cały dzień i nie robił nic. Swego czasu starałem się utrzymywać jakieś kontakty z różnymi osobami, aczkolwiek po pewnym czasie bardzo mi się to znudziło. Chodziłem do szkoły i tam wegetowałem. Nie żeby to było, jakieś niezwykłe, ale ja starałem się zachowywać tak, aby nikt mnie nie zauważał. Chowałem się po kątach, stawałem 20 metrów od reszty klasy. Wcale się ich nie bałem, po prostu nie obchodzili mnie, ani trochę. Postanowiłem, że znajdę sobie lepszych znajomych w Internecie. Spotkałem około 30 znajomych internetowych w realu, jednakże oni także nie przekonali mnie do siebie. Tłumaczę sobie, że jak zwykle trafiłem na złych ludzi i próbuję szukać innych (oczywiście mówię o szukaniu przez Internet. W realu nie mogę sobie pozwolić na szukanie kogokolwiek, bo z mojego miejsca znam już wszystkich, a nie będę przecież jechał do pierwszego lepszego miasta i zaczepiał ludzi na ulicy. Ci, których znam, najczęściej śmieszą mnie, bo ich zainteresowania, czy poglądy życiowe wydają mi się nieco osobliwe. Nie, nie jestem megalomanem. Naprawdę mieszkam wśród dziwnych ludzie, co zresztą potwierdzają ludzie przyjeżdżający tu na wczasy). Jednak, nie oznacza to, że kompletnie nie mam znajomych, których bym lubił. Mam, nawet sporo. Tylko, że nic mi się nie chce.

Do rzeczy. Nie chce mi się jeść. Jem jeden posiłek dziennie. Nie chce mi się spać. Śpię trzy godziny dziennie. Nie chce mi się wychodzić z domu. O, ale chce mi się czytać książki. Jednak poczytam trzy godziny dziennie i znowu mi się nie chce. Hm, zastanawiałem się, co mi się chce i nie potrafiłem znaleźć nic takiego.

I w ogóle, czuję że zanikam. A może mnie już nie ma?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 maja 2009, 01:45
A czy masz może gadające lalki, które walczą ze sobą o prawo do stania się Alicją :D ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 15 maja 2009, 02:11
Wat? Nie, pokroiłem wszystkie na kawałki, jak Dexter.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez linka 15 maja 2009, 10:35
Heh to się zwie depresja:
- nie chce ci się jeść - bo nic nie robisz
- nie chce ci się spać - bo cały czas zalegasz
- w ogole nic ci się nie chce....
Jest kjeden podstawowy problem - czy tobie podoba się taki stan?
Bo jeśli ci to odpowiada - nic z tym nie zrobisz.
Jednakże, żeżeli chciałbyś coś zrobić w kierunku wyleczenia się - polecam jak najszybszą wizyte u psychiatry w celu postawienia diagnozy i/lub rozpoczęcia farmakoterapi, oraz koniecznie - wizytę u psychologa - tu się nie ma nad czym zastanawiać, gołym okiem widać, ze potrzebna ci pomoc....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 15 maja 2009, 12:57
To nie jest depresja, bo mi się podoba taki stan. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania inaczej.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 maja 2009, 13:08
Jak bedzie gorzej to Ci sie odechce tkwic w takim marazmie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 21 kwi 2010, 16:36
Znalazłem dziewczynę, dzięki temu co tu napisałem rok temu haha
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 21 kwi 2010, 17:37
O_o ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

przez Wombwell00 21 kwi 2010, 23:03
Heh, napisał po roku czasu ;p
No skoro już tu ci się chciało wejśc to idz dalej i opisz nam ta wspaniąłą historie :)
Czekamy
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 22 kwi 2010, 02:21
blackdoggy napisał(a):Znalazłem dziewczynę, dzięki temu co tu napisałem rok temu haha

Jeśli nic się od tego roku nie zmieniło, to nie wyobrażam sobie jakoś waszego związku... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 kwi 2010, 10:09
Fuck, przegapiłem okazję do nawiązania do anime, którego i tak pewnie nikt tu nie oglądał XD .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

przez Natascha 22 kwi 2010, 16:26
Blackdoggy może to nie deprecha tylko jedna z odmian schizofrenii albo masz osobowość schizoidalną.
Skopiowałam to z wikipedii
Osobowość schizoidalna – ten typ osobowości cechuje się tendencją do izolowania się, niewytwarzania silnych związków oraz wycofywania się z kontaktów emocjonalnych i społecznych, uznawania ich za niepotrzebne. Przy dużej wewnętrznej wrażliwości wyrażanie uczuć jest ograniczone, co powoduje pozorny chłód i dystans uczuciowy. Pacjentów ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości nie obchodzą ani pochwały, ani nagany. Często występuje u nich poczucie osamotnienia i niezrozumienia przez otoczenie, podejrzliwość, niemożność odczuwania przyjemności. Osoby cierpiące na to zaburzenie na ogół działają samotnie, często żyją w świecie marzeń i fantazji, są ambitni, skłonni do introspekcji, ekscentryczni.

Zaburzenie to jest rzadkie w stosunku do innych zaburzeń osobowości i obejmuje mniej niż 1% populacji, częściej występuje u mężczyzn.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2010, 16:30 przez Natascha, łącznie edytowano 1 raz
Natascha
Offline

Re: Hikikomori, nolife

przez zbychu 22 kwi 2010, 16:28
Dla mnie to jedna z form wygodnictwa ;)
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Re: Hikikomori, nolife

przez Natascha 22 kwi 2010, 16:38
Niekoniecznie zbychu. Zwykłe wygodnictwo nie wiążę się raczej z unikaniem wszelkich kontaktów z ludźmi.
Natascha
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do