napad.. wszystkiego ? bezradność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

napad.. wszystkiego ? bezradność

Avatar użytkownika
przez Conessa 13 maja 2009, 19:39
Witajcie,
mam problem ze swoimi emocjami. Jestem strasznie nerwowa, często wpadam w ataki złości, paniki, histerii, nie umiem się uspokoić i zazwyczaj przychodzi mi na myśl tylko to, aby zrobić sobie krzywdę.
Pierwsze objawy miałam już parę lat temu, kiedy pocięłam sobie rękę z jakiegoś głupiego powodu.
Potem nic nie przypominam sobie takiego.
Jednak po jakimś czasie, nie wiem nawet dlaczego znowu zaczęłam mieć ataki. Nie będę opisywać szczegółów bo to nudne i powtarzające się na tym forum, męczy mnie tylko ten fakt, że zazwyczaj robiłam sobie krzywdę, poprzez nacinanie się. Wtedy cała moja energia i panika uchodziła ze mnie, bo gdy zabolało lub zapiekło zdawałam sobie sprawę co zrobiłam i jaka jestem żałosna. Wstyd mi było przed chłopakiem, bo tylko on wiedział o tym. Mieszkaliśmy razem. Często gdy mnie to dopadało, rozmawiał ze mną, czasem gdy widział, że wyszłam do kuchni czy innego pomieszczenia, szedł za mną bo wiedział, że sięgnę po coś ostrego. Czasem nie mówił nic, trzymał mnie mocno, aż opadałam z sił i się uspokajałam. Kiedyś nie wytrzymałam z nerwów i stuknęłam głową o kant drzwi...
Po 7 latach rozstałam się, gdy dowiedziałam się, że spotyka z inną znowu robiłam sobie krzywdy. Przez miesiąc zaszyłam się w domu nie wychodząc, piłam i brałam leki uspokajające, nie pamiętam jak wtedy funkcjonowałam, straciłam trzeźwe myślenie na jakiś czas.
Potem było lepiej, choć zdarzyło mi się pare razy pociąć.
No i ostatnio znowu mam małe problemy, które nie dają mi spokoju... znowu dopadła mnie histeria, płacz i ledwo powstrzymałam się.
Jednym słowem, gdy coś mnie przerasta tracę świadomość i kontrolę nad sobą.
Mama w pewnym momencie, gdy nie mogłam pozbierać się po rozstaniu, którego sama chciałam zapisała mnie do psychiatry, leżałam na podłodze i płakałam. Nie wiedziała co ze mną zrobić, lecz poczułam się lepiej po paru dniach i stwierdziłam, że lekarz mi nie potrzebny.

Zmieniłam zdanie, chcę do niego pójść.
Co nie zmienia faktu, że nadal nie wiem co się ze mną dzieje i dlaczego tak się zachowuję?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: napad.. wszystkiego ? bezradność

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 19:42
Jak sama stierdzialas masz problem z emocjami, powinnas dawac im ujscie w inny sposob niz poprzez samookaleczanie sie, wlasnie dlatego trzeba isc do lekarza, mozesz spróbowac u psychiatry, on Cie dalej pokieruje. Jednak uwazam ze bez terapii sie nie obejdzie, pozdrawiam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: napad.. wszystkiego ? bezradność

Avatar użytkownika
przez Conessa 14 maja 2009, 21:21
szukam dobrego lekarza, ale o to trudno.
Jestem cały czas na tabletkach uspokajających, aby spokojnie wstawać, chodzić do pracy, przeżyć resztę dnia i spać. To nie normalne..
chcę tylko być szczęśliwa i czuć się kochana...
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do