psycholog, czy psychiatra?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

psycholog, czy psychiatra?

przez szklanka_wody 13 maja 2009, 12:04
Na wstępie wszystkich witam serdecznie, czytam forum od jakiegoś czasu, postanowilam w końcu napisać coś o sobie.

Moje problemy emocjonalne zaczęły się jak miałam 16 lat, w liceum. Wszystko mnie przerastało, zaczęłam wagarować, chodziłam do szkoły w kratkę, ponieważ się bałam, nie mogłam wstac z łóżka i tak dalej, ciągle płakałam, aczkolwiek nie miałam w życiu jakichś traumatycznych wydarzeń, które usprawiedliwiałyby takie zachowanie. To chyba zaczeły się objawy depresji. Bałam się pójśc do szkoły, że wszyscy w klasie będą na mnie krzywo patrzeć, te pytania "dlaczego Cie tyle nie było", bałam się nauczycieli, nie umiem tego wyjaśnić. Wydawało mi się, że otaczają mnie same nieżyczliwe osoby. Skończyło się tak, że nie zdałam, ale teraz ucze się dalej, za rok piszę maturę, myśle, że jakoś dotrwam, ale jestem w szkole zaocznej, co przyprawia mnie o duże kompleksy i wstydzę się tego, że zawaliłąm sprawe, podczas gdy moje koleżanki już dawno maturę mają za sobą.

No ale teraz jest w szkole ok, z racji, że to szkoła zaoczna, sesje mnie stresują, ale daję radę. Gorzej jest z pracą. Długi czas nie miałam pracy, w koncu mam od pół roku, ale często nie mogę się zmusić, żeby tam pójść...to jest nienormalne, codziennie przed wyjściem ściska mnie w żołądku, mam lęk, czy nic nie zawale, najchętniej bym została w domu i miała wszystko w dupie. Najgorzej jest po dluższej przerwie (tak jak dzisiaj) musze tam iść. Chcę zmienić pracę, bo w tej bardzo mało zarabiam co dodatkowo niezbyt optymistycznie mnie nastraja...ale czy w następonej pracy będzie lepiej? Boję się, że nigdy nie będę funkcjonować jak normalny człowiek.

Mam jeszcze jeden problem, mianowicie trzęsa mi się ręce. Jest to bardzo krępujące, i np przez to mam ograniczony wybór jeśli chodzi o pracę, bo przecież barmanką, kelnerką, czy kasjerką nie będę :(

Eh zaraz muszę iść do pracy...

Nigdy nie byłam u specjalisty, ostatnio mój stan się pogorszył mam takie wrażenie, myślę, że mam nerwicę, depresje, albo obie te rzeczy naraz. W związku z tym chciałabym w końcu pójść do lekarza, tylko nie wiem, czy najpierw do psychologa,. ewentualnie on skieruje mnie do psychiatry, czy może od razu zapisać się do tego drugiego?

Dziękuję i pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2009, 11:48

Re: psycholog, czy psychiatra?

przez Ridllic 13 maja 2009, 12:13
szklanka_wody, ja bym tutaj poszedł do psychologa , po pierwsze trafisz na dzień dobry do psychiatry i walnie Ci prochy a może nie trzeba ? i po co by Ci to było a jeśli będzie trzeba to psycholog Ci powie o tym żebyś się tam udała ;) Pozdrawiam
Ridllic
Offline

Re: psycholog, czy psychiatra?

Avatar użytkownika
przez isj 13 maja 2009, 12:33
Ja bym jednak zaordynował na rozgrzewkę Cloranxen... Od rodzinnego, żeby z psychiatrami się nie zadawać. Z tego typu problemami doradzałbmy psychologa.

Ponadto 3x2 dziennie magnez, 2x1 wit. B comeplex, 2x1 wit. B12.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: psycholog, czy psychiatra?

przez szklanka_wody 13 maja 2009, 12:35
Dziękuję bardzo za odpowiedź Ridllic i isj, faktycznie udam się do psychologa. Zrobiłam już pierwszy krok pisząc tutaj i prosząc o poradę, teraz czas na kolejny, niestety trudniejszy - zebrac się i zapisać na wizytę :) Chcę się wyzwolić, albo przynajmniej mieć poczucie, że robię coś ze swoim życiem.

isj, te witaminy pomogą na trzęsące się ręce? Słyszałam, ze magnez ma takie właściwości...
Ostatnio edytowano 13 maja 2009, 12:39 przez szklanka_wody, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2009, 11:48

Re: psycholog, czy psychiatra?

Avatar użytkownika
przez isj 13 maja 2009, 12:38
Ja mimo że nie zacząłem jeszcze właściwej fazy terapii, już miałem trzy dni (odpowiadające 3 sesjom), kiedy wszystko było normalne, żadnych objawów, żadnych głupich myśli i pełna kontrola nad życiem. Na razie stanowczo za krótko, ale wierzę, że będzie ich więcej.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: psycholog, czy psychiatra?

przez Ridllic 13 maja 2009, 12:46
isj, o matko Ty nakłaniasz do brania starego typu leku z pochodnych benzo od lekarza pierwszego kontaktu nie staraj się robić krzywdy naszym użytkownikom to lek o właściwościach uzależniających i to dość mocno osobiście nie miałem problemu z odstawieniem tej grupy leków ale wystarczy poczytać przez co przechodzili inni :!: co do magnezu i suplementów składających się z witamin to dobra rada osobiście biorę coś co mi dało odczuwalnie więcej siły 4Life Transfer Factor i centrum
Ridllic
Offline

Re: psycholog, czy psychiatra?

Avatar użytkownika
przez isj 13 maja 2009, 13:16
Rid, to jest najmniej obok relanium uzależniające benzo (okres półtrwania 36-200 godzin), niewiele od samego relanium mocniejsze.

Branie Centrum to harakiri suplementacyjne i lep koncernów na naiwynch klientów, którzy myślą, że łykając zestaw witaminek, wszystkie porobią przyjemne szuru-buru w organizmie, bez dodatkowego pomyślunku (nie obraź się).

Każdy taki zestaw zawiera pierwiastki nawzajem blokujące swoje wchłanianie i przyswajanie. Tak np. magnez jest silnym blokerem kanału wapniowego. Z takich suplementów nie wchłonie się ani Mg, ani Ca, zaś większość tabletki zostanie natychmiast wypłukana z organizmu za kwadrans w toalecie (bo o tym, żeby uzupełniać płyny łykami, a nie haustami też mało kto raczy mówić).
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: inesita i 23 gości

Przeskocz do