Osoba którą kocham...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Osoba którą kocham...

przez Palker 05 maja 2009, 23:39
Osoba którą kocham..Moja dziewczyna(od 2 lat) jest strasznie znerwicowana, smutna, itd... Co prawda jest w 3 gimnazjum. No i wlasnie przez to ze ma iść do szkoły do ktorej sie jak twierdzi nie dostanie( choć nawet jeżeli sie nie dostanie tragedii wg mnie nie bedzie) ciągle... Po prostu jest strasznie negatywnie do wszystkiego nastawiona.. Nie chodzi tu o to że jestem nieskromny ale, Gdy jestesmy razem mowi ze czuje się cudwonie i wogóle i wogóle... Ale gdy pojade od niej.. wiem że bedzie płkać w poduszkę ponieważ nie umie na spr albo cos takiego ... czasami mowi ze nie umie a dostje ok ocene... Ja jestem gotów zrobić wszystko by jej pomóc... Błagam zadawjcie pytania, dawajcie rady... Na początku też myślałem że to tylko chwilowe i przejsciowe i że wogole (dziewczyna to ma niepokolei z niektorymi sprawami) ale teraz widze że to naprawde jest problem który siedzi w niej i jest poważny... Dajcie jakies rady jak mogę wznieść jej samoocenę... pomóc... proszę...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 maja 2009, 23:31

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez scrat 05 maja 2009, 23:42
Najważniejsze - czy ona tego chce? Czy chce dalej w tym tkwić? Niestety jeżeli jest jej tak wygodnie to nie da się zrobić nic...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 maja 2009, 12:40
Wiesz, w 3 klasie gimnzajum to bez urazy ale moze po prostu ona jest nadwrazliwa i brak jej pewnosci siebie, po prostu komplementuj ja, wspieraj, podnos na duchu, wychodzcie gdzies.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez scrat 06 maja 2009, 13:45
No zależy - czy ma jakieś objawy typowe dla nerwicy (Palker nic o tym nie napisał) czy po prostu ciężko przechodzi ten trudny okres.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Osoba którą kocham...

przez Palker 06 maja 2009, 22:06
Tak ona chce z tego wyjść bardzo... Mówiła że chciała by iśc do psychologa... Ale czy to cos pomoze..? "po prostu komplementuj ja, wspieraj, podnos na duchu, wychodzcie gdzies." Jestesmy ze soba 2 lata i przez ten czas cały czas tak robie... moze skutek był pozytywny na początky gdy sie poznawaliśmy ale później już nic... Może warto dodać ze gdy była młodsza jej rodzice sie rozwiedli...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 maja 2009, 23:31

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2009, 22:15
Palker, wizyta u psychologa NIGDY NIE ZASZKODZI a tylko może pomóc.
To bardzo bardzo dobry pomysł i na twoim miejscu dopingowałabym dziewczynę do pójścia do spejalisty. Starczy, ze będziesz z nią, będzies zpomagał - sam możesz iść z nią do psychologa, pomiże ci, wytłumaczy jak możesz poprawić jakoś tą sytuację, jak ją wspierać.
Będzie odbrze.
Fajnie, że ma kogoś kto się nią zajmie w razie problemu.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Osoba którą kocham...

przez Palker 06 maja 2009, 23:26
A jak zabrać się za odwiedziny psychologa? Trzeba mieć jakieś skierowanie czy cos? Dużo to kosztuje ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 maja 2009, 23:31

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez linka 06 maja 2009, 23:33
Nie trzeba skierowania. Trzeba znaleźć przychodnię psychologiczną w mieście i iść na wizytę w ramach funduszu NFZ.
Napewno będzie jej potrzebny PESEL, Legitymacja i książeczka zdrowai, oraz książeczka ubezpieczeniowa rodziców.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez kolorowa 07 maja 2009, 00:06
Zawsze też może udać się do szkolnego psychologa, który odpowiednio może pokierować, dać konkretne namiary na taką poradnię. Sama korzystałam z takiej pomocy. A Ty możesz ją przede wszystkim wspierać, nie zostawiać samej, i być cierpliwym. Pójdź razem z nią do psychologa, pokaż jej że nie zostawisz jej, cały czas jej o tym mów, to bardzo ważne
Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 kwi 2009, 18:20

Re: Osoba którą kocham...

przez atb89 09 maja 2009, 18:29
jak dla mnie to ona jest niedojrzala a nie chora..
co za roznica do jakiego liceum sie dostanie? to naprawde jest malo wazne w dzisiejszej edkujacji..
atb89
Offline

Re: Osoba którą kocham...

przez Palker 10 maja 2009, 11:49
Dobra Ty to wiesz ale ona nie;/ Nie cierpię ludzi którzy uważają sie za najmądrzejszą na świecie i tyra innych lub wyraża swoje mało obiektywne opinie... I jakbyś nie zauważył "nikt" tu wcale nie chodzi o szkoły. Wiec tak na przyszłość jak masz się wypowiadać za bardzo nie będąc w temacie to sobie odpuść.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 maja 2009, 23:31

Re: Osoba którą kocham...

przez atb89 10 maja 2009, 13:59
Palker napisał(a):Dobra Ty to wiesz ale ona nie;/ Nie cierpię ludzi którzy uważają sie za najmądrzejszą na świecie i tyra innych lub wyraża swoje mało obiektywne opinie... I jakbyś nie zauważył "nikt" tu wcale nie chodzi o szkoły. Wiec tak na przyszłość jak masz się wypowiadać za bardzo nie będąc w temacie to sobie odpuść.


slucham? uwierz, ze daleko mi do uwazania sie za najmadrzejszego na swiecie. dziewczyna ma 16 lat i ma prawo byc niedojrzala i jak psychiatra to stwierdzi to tez bedziesz mu odgrazal, ze go nie cierpisz? uznasz to za 'tyre', ze mozna byc w tym wieku niedojrzalym?

Gdy jestesmy razem mowi ze czuje się cudwonie i wogóle i wogóle... Ale gdy pojade od niej.. wiem że bedzie płkać w poduszkę ponieważ nie umie na spr albo cos takiego ... czasami mowi ze nie umie a dostje ok ocene... Ja jestem gotów zrobić wszystko by jej pomóc... Błagam zadawjcie pytania, dawajcie rady... Na początku też myślałem że to tylko chwilowe i przejsciowe i że wogole (dziewczyna to ma niepokolei z niektorymi sprawami) ale teraz widze że to naprawde jest problem który siedzi w niej i jest poważny... Dajcie jakies rady jak mogę wznieść jej samoocenę... pomóc... proszę...

wiem doskonale co to jest nerwica i to nie jest jakis jej wielki objaw. moze byc tak ze ona nie do konca wie czego chce, moze byc roznie.
moze i nie jestem w temacie bo nie jestem ani toba ani nią ale przeczytalem wszystkie posty i probuje ci pomoc, ale
widze, ze ty oczekujesz wsparcia, a nie diagnozy i to powinienes zaznaczyc a nie prosic o rady na ktore reagujesz agresja jesli nie sa po twojej mysli
atb89
Offline

Re: Osoba którą kocham...

przez Xerus_Ona 11 maja 2009, 19:44
nikt89 napisał(a):jak dla mnie to ona jest niedojrzala a nie chora..
co za roznica do jakiego liceum sie dostanie? to naprawde jest malo wazne w dzisiejszej edkujacji..


Och, słucham ? Uważasz, że dziewczyna jest niedojrzała, bo chce iść do dobrego liceum a potem zdać na studia? Wg mnie wręcz przeciwnie. To oznacza, że myśli o przyszłości. W jej wieku miałam podobnie. Przeżywałam wszystkie sprawdziany i martwiłam się ocenami, chociaż wiedziałam, że do szkoły się dostanę, a przez innych uważana byłam nie za osobę niedojrzałą a nazbyt poważną jak na swój wiek. To co napisałeś jest dla mnie bezpodstawne.

A co do Twojej dziewczyny, rozumiem ją. Postawiła sobie wysoko poprzeczkę, być może chcąc pokazać coś światu lub zdobyć zainteresowanie rodziców - trudno o tym mówić nie znając sytuacji, a ja nie chcę nikogo osądzać. Wizyta u psychologa zdecydowanie jej się przyda. Warto także wybadać, czy sami rodzice nie nakręcają dziewczyny i czy ocena niższa niż 5 nie jest tragedią dla nich.

Co do pozostałych aspektów, smutku itp. Tak czasami po prostu jest. Jeżeli rzeczywiście chodzi przygnębiona już dłuższy czas to być może coś ja dręczy, albo faktycznie denerwowała się egzaminami gimnazjalnymi. Za niedługo będzie więcej luzu w szkole, spędźcie fajnie ten czas - jeżeli nic się nie zmieni psycholog powinien pomóc :)
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

Re: Osoba którą kocham...

Avatar użytkownika
przez linka 11 maja 2009, 19:55
nikt89 napisał(a):jak dla mnie to ona jest niedojrzala a nie chora..
co za roznica do jakiego liceum sie dostanie? to naprawde jest malo wazne w dzisiejszej edukacji..


Hmm a skąd taka diagnoza?
Wyobraź sobie, ze są ludzie dla których ważna jest edukacja, wiążą ją ze swoją przyszłością o którą się obawiają, w im lepszej jesteś szkole średniej tym masz większe możłiwości nauki, lepsza kadrę, łatwiej zdajesz maturę i dostajesz się na lepsze studia.......jeśłi to jest objaw braku dojrzałości to czym w takim raze ona jest?

[Dodane po edycji:]

Palker, nie martw się, jest jeszcze młoda, moze tez i to po c zęści wina buzujących hormonów, napewno się wszystko ułoży - zobaczysz.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do