20 lat...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

20 lat...

przez 19robertoo64r89 19 kwi 2009, 23:12
Witam wszystkich. Tak jak w temacie...

Jestem osóbka ktorej 20ka juz za niedługo stuknie... Wogole mnie to nie cieszy... no ale coz... bywa... głównie chodzi mi o to, że wraz ze wzrostem wieku szanse na poznanie kogos normalnego maleją i to mówi mi kazdy nie mówiąc juz o tym ze poznanie dziewczyny ładnej z fajnym charakterem graniczy dzis juz z cudem...

Stoje przed małym dylematem. Za rok kończe szkole zacznie sie praca... wiec znowu szanse na poznanie kogoś maleją... biorąc charakter pracy w moim przyszłym zawodzie i ludzi z którymi się będzie pracowało...

Dodam ze mimo mojego wieku nie mialem nigdy dziewczyny chociaz juz swoje przeszedłem... zabawiano sie moimi uczuciami nie raz prosto w oczy usłyszalem ze jestem brzydki itd... przez to wszystko jestem nieśmiały i strasznie poblokowany... ja sie dziewczyny nawet o godzine nie zapytam dlatego wychodzac z domu wszystko mam ze sobą zegarek na rece telefon nawet małą karteczke i ołówek zeby sie nikogo o nic nie prosić...

Czytając wypowiedzi dziewczyn na forach to serio sie załamac mozna czytając np ze prawiczki są bleee ze lepiej miec doswiadczonego itd.

To w takim razie co taka osoba jak ja ma zrobić?? walnąć sobie kule w łeb??

Osoba nie lubiąca rozrywki tak jak ja jest dzisiaj nikim... bo takich jak ja sie nie akceptuje i nie toleruje... trakruje sie takie osoby jak odludki... nie dosc ze niedoswiadczony to jeszcze sie bawić nie lubi... no a brzydota gratis w pakiecie co tez nie jest moją winą ze mnie matka natura urodą nie obdażyła...

I teraz pytanie do Was wszystkich co taka osoba jak ja ma sobie poczać... do dziewczyny nie podejde i nie zagadam za zadne skarby i nie zagadam... a w sumie poznac tez za bardzo nie ma gdzie... bylem ostatnio w parku na spacerze ale juz wiecej nie pojde tam... bo widok zakochanych ludzi tulących sie i całujących na co drugiej ławce mnie poprostu jeszcze bardziej przytłacza i dołuje.

Może lepiej zaakceptować samotność?? Pogodzić sie z faktem, źe i tak sie nigdy nikogo nie bedzie mieć i poświęcić sie pracy?? Jak myślicie...?? Warto sie jeszcze oszukiwac i łudzić nie wiadomo ile czasu?? Bo takie łudzenie i robienie sobie ciągle nadzieji tez boli i tez sprawia ból... bo człowiek ma nadzieje a tu... wychodzi tak jak wychodzi...

Licze na jakies sensowne odpowiedzi

Pozdrawiam

Robert
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

przez 19robertoo64r89 19 kwi 2009, 23:51
najchętniej to bym zasnął i sie nie obudził...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

przez Katarzynka35 20 kwi 2009, 00:26
Rany Roberto! ale Ty masz dopiero 20 lat!
Piszesz jak zgorzkniały 50 - latek! Przeciez dopiero wkraczasz w życie! Dlaczego na jego poczatku już stawiasz tezę, że bedziesz sam, że bedziesz samotny? Czasy się zmieniają, na plus i na minu, bo dla wielu dziewczyn rzeczywiście liczy sie tylko kasa, ciuchy i lans, ale na Boga normalne dziewczyny jeszcze istnieją i można je spotkać w wielu miejscach! Jak Ty masz 20 lat i boisz się, że zostaniesz 'starym kawalerem", co to ma powidziec liczne grono 30 - letnich "starych" panien, ktorych na tym forum jest pewnie dużo:)
Rozumiem, że teraz pary tworzą się kiedy nastolatkowie mają po 13 lat, ale nie przesadzajmy! jeden spotyka milośc swojego zycia jeszcze w szkole podstawowej, drugi w wieku 25 lat, inny musi przejśc wiele by odnaleźć swoja drugą połówkę w ieku 35 lat...
MOże juz jutro, albo za tydzień kogoś spotkasz, dziewczyne wartosciową!
Trzymaj się dzielnie!
pozdr.
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 kwi 2009, 00:38
shani napisał(a):twierdzę że człowiek to zwierzyna stadna i potrzebuję przebywać z innymi, potrzebuje ludzkiej obecności, bliskości, uczucia i zrozumienia.
Nic z tych rzeczy człowiekowi nie jest potrzebne do szczęścia. Już samo pragnienie któregokolwiek z tych pojęć powoduje nieszczęście. Pragniesz zrozumienia? Zacznij rozumieć innych, a ono samo przyjdzie. Pragniesz miłości? Złudzenie, człowiek nie potrzebuje być kochanym, człowiek potrzebuje kochać, a to pewna różnica.

Jeśli czegoś potrzebujesz, oznacza to, że nie akceptujesz stanu aktualnego.

19robertoo64r89, z takim podejściem, jakbyś nawet spotkał dziewczynę, która by się Tobą zainteresowała, szybko byś ją odepchnął bo byś wmawiał sobie: jak ona może mnie kochać.. za co...
Nie kochając siebie, nie masz szans pokochać kogokolwiek innego.. Zacznij od siebie, o resztę zatroszczy się rzeczywistość.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez linka 20 kwi 2009, 13:39
Tu w zupełności zgadzam się z LucidManem, dopuki nie nauczysz się przebywać sam z sobą - nie będziesz się dobzre czuł w żadnym towarzystwie, jak jakaś dziewczyna się tobą zainteresuje - pewnie stwierdzisz, ze to niemożliwe i z litości i się odsuniesz.
Idź na studia zaoczne, zacznij robić coś tylko dla siebie, masz napewno jakieś hobby - jeśli nie - czas rozbudzić w sobie ciekawe pasje.
Generalnie prawda jest taka, ze nic się nie dzieje bez przyczyny. Już nie wspominając o tym, że masz dopiero 20 lat.....kurcze chłoak - czy twoją jedynym celem życia ma być małżeństwo? Jeesteś jeszcze tak młodziutki - daj sobie czas i zamiast myśleć o przyszłości żyj chwilą :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: 20 lat...

przez 19robertoo64r89 20 kwi 2009, 15:34
Ta to jest taka gadka masz czas masz czas to jest takie gadanie bez sensu... na studia nie mam zamiaru isc bo wysztarczy mi wyksztalcenie srednie z konkretnym zawodem ktore bede miec za rok. A jak sie zacznie prace to juz tak jak juz pisalem szanse poznania kogos sa znikome biorąc pod uwage to, że jedyne osoby z ktorymi kontakt w pracy bede miec to stare emerytki... no ale coz... wam sie gada łatwo zrob to zrob tamto itd a według mnie i tak to sensu nie ma zadnego...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez linka 20 kwi 2009, 15:49
Skoro nie masz w życiu żadnych ambicji.....idź na studia po to żeby mieć lepszą pracę, żebyś nie musiał pracować z emerytkami i może przy okazji kogoś poznasz.
Nie chcesz nic zrobić ze swoim życiem - twoja sprawa, ale na cud nie licz nic samo za ciebie się nie zrobi....zawsze znajdzie isę jakąś wymówkę, żeby się nie zmieniać tylko trwać w marazmie.
Jesteś sam, nie musisz się na nikogo oglądać, nie masz czego tracić.....spakuj plecak i wyjedź do pracy gdzieś w świat :-D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: 20 lat...

przez 19robertoo64r89 20 kwi 2009, 16:25
tutaj studia mi nic nie dadzą bo nawet jak bym miał studia skonczone to i tak w tym zawodzie tylko emerytki;P

napisze tylko jedno w tym temacie... predzej w totka główną wygraną wygram (chociaż nie gram) i prędzej sobie kupie Fiata Bravo ktory mi sie od dwóch lat marzy (cena katalogowa ok 85tys) niz dziewczyne poznam...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez linka 20 kwi 2009, 16:52
19robertoo64r89, widzisz kolejna wymówka......nic nie ma za darmo liczy się tylko nasza właśna praca nad sobą. Nie chcesz nic zmienić, nie chcesz nic zrobić.....w taki sposób ani wygranej w totka ani auta ani kobiety przy tobie nie widzę...........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: 20 lat...

przez 19robertoo64r89 20 kwi 2009, 17:04
na samochod sie zarobi bez problemu :) tu jest ta roznica
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez linka 20 kwi 2009, 18:52
Skoro stać cię będzie na takie dobre auto to ja bym na twoim miejscu zaczęła podróżować, zwiedzać świat - jak masz kasę - żaden problem....
Zacznij dbać o siebie, uprawiaj sporty, skoro jesteś nieśmiały to zrób wszystko żeby to dziewczyna była tak zainteresowana tobą żeby sama chciała zacząć rozmowę.
Napewno masz jakichś znajomych - zbliżają się wakacje - jedźcie gdzieś - w lato zwykle poznaje się dużo osób.....nie musisz być duszą towarzystwa na Boga.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: 20 lat...

przez Ridllic 20 kwi 2009, 19:01
19robertoo64r89, jestem 9 lat starszy ale jakoś nie widze tego problemu jaki Ty wmawiasz ,że istnieje ,negując wszystko co Ci ludzie mówią nic nie osiągniesz chyba że liczysz na to ,że któraś z użytkowniczek napisze Ci tutaj ,że będzie Twoją dziewczyną ;)
Ridllic
Offline

Re: 20 lat...

przez 19robertoo64r89 20 kwi 2009, 19:12
ja na nic nie licze a to ze jestes starszy o 9 lat i nie widzisz problemu to Twoja sprawa tylko wspołczuje Ci za pare lat bo raczej bedziesz tzw ochłapy zbierać...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 23:07

Re: 20 lat...

Avatar użytkownika
przez linka 20 kwi 2009, 19:17
19robertoo64r89, obawiam się, że z takim podejście masz całkowitą rację - nie znajdziesz dziewczyny i to na własne życzenie. Nie docierają do ciebie zupełnie żadne rady, nawet od dziewczyn...więc skoro i tak wiesz lepiej to żyj sobie po swojemu :roll:, nie rób z tym kompletnie nic a stagnacja będzie twoją codziennością.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do