Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez looser_28 09 kwi 2009, 22:30
Witam wszystkich. Przepraszam, ale musze sie gdzies wyzalic bo juz tak dalej nie moge. Mam 28 lat i jestem samotny. Ten fakt coraz bardziej dobija mnie. Nigdy nie mialem dziewczyny. Z racji swojego wieku lapie coraz wiekszego dola. Zawsze bylem i nadal jestem cholernie niesmialy. Jestem raczej "niewidzialny" i stoje z boku. Nie potrafie przejac inicjatywy, potrafie tylko sluchac. W chwili obecnej czuje sie jak dziwolag i de facto chyba nim jestem. Nigdy nie bylem w zadnym klubie, dyskotece, pubie, barze itd. Pomimo to nie jestem zupelnym odludkiem. Zawsze udawalo sie znalezc znajomych, z ktorymi trzymalem sie razem. Byli to jednak w wiekszosci ludzie podobni do mnie, czyli tzw. "rozsadni, niezabawowi, szarzy, zwykli". Niestety po konczeniu kolejnych etapow edukacji kontakt z nimi sie urywal. Na studiach nie umialem mieszkac w akademiku, nie bylem przyzwyczajony do zycia studenckiego - balowania i zabawy. Na zlosc wszytkiemu chodzilem na meski kierunek, gdzie nie bylo zadnych dziewczyn. Oto jak wygladalo i wyglada moje zycie: w ciagu dnia szkola, teraz praca / wieczorem komputer. Warto zaznaczyc, że nie jestem uzalezniony od komputera, czy internetu. To po prostu moja jedyna "rozrywka". Musze jakos zabic czas - w koncu nigdzie nie chodze, z nikim sie nie spotykam. Na studiach bylo mi tak wygodnie. Pochodze z biednej rodziny. Finansowym rzutem na tasme udalo mi sie je ukonczyc. Wiedzialem, ze randkowanie kosztuje i nie stac mnie na to (nie jestem sknera). Po prostu wydawalo mi sie, ze jestem za slaby finansowo na to, zeby miec dziewczyne. (Przy okazji, dziewczyny nie twierdze, ze uwazacie tylko kase ale osobiscie zle czulbym sie gdybym nie mogl zaprosic wybranki do kina, pubu itd. Nie wyobrazam tez sobie, zeby to dziewczyna mnie finansowala.) Nie chcialem bardziej obciazac rodzicow, na prace nie mialem czasu. Na domiar wszystkiego moim rodzicom bylo tak wygodnie. Siedzialem wiecznie w domu, wiec byli pewni, ze nie dostane w dziob i generalnie niewiele moze mi stac - skoro poruszam sie tylko w dzien. Swego czasu stwierdzilem, ze zostane singlem - ale tak bylo po prostu wygodniej, aby tylko zagluszyc swoja beznadziejnosc. Z rodzicami nie mam co rozmawiac. Dla nich problemu nie ma. "Jestem przeciez facet, zawsze zdaze. To dziewczyna ma gorzej." Nie umiem tego lepiej napisac, ale w tej chwili strasznie walcze sam ze soba. Z jednej strony mysle: co ty robisz ze swoim zyciem? Za chwile obudzisz sie z reka w nocniku. Zmarnowales najlepsze lata swojego zycia. Zrob cos ze soba. Przeciez nie chcesz dalej tak zyc. A z drugiej strony. Tak jest przeciez wygodnie. Mozesz wieczorem robic co chcesz: obejrzysz sobie film, posiedzisz w internecie. Nie musisz nigdzie wychodzic. I tak nie bedziesz umial zapewnic dziewczynie zadnej rozrywki. Poza tym jak sie dowie wiecej o twoim zyciu to ucieknie gdzie pieprz rosnie. Jestes nieudacznikiem i dziwadlem, daj sobie spokoj. Taki to juz twoj los. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze sam juz w siebie nie wierze. Nie wierze w to, ze moge jeszcze kogos spotkac, umiec sie bawic - skoro przez tyle lat nie bylem do tego zdolny. Pojscie do pubu uwazam w tej chwili za wielki wysilek dla mnie (choc wiem jak to strasznie glupio brzmi), a przeciez siedzac w domu nie spotkam nikogo. Wyobrazam sobie, ze nie bede mial o czym rozmawiac. Jestem stary, a tak naprawde mam doswiadczenia zyciowe dziecka kilkunastoletniego. Nie bylem za granica, kazdy sylwester w domu, nie zrobilem niczego glupiego, ciagle mieszkam z rodzicami. Jestem chodzacym trupem. Nie potrafie sie juz z niczego cieszyc. Daje sobie jeszcze troche czasu, do 30. Pozniej juz chyba zycie nie bedzie mialo kompletnie zadnego sensu. Czy jest dla mnie jeszcze jakas szansa? Przepraszam, ze tak dlugo i chaotycznie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2009, 22:20

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez Ridllic 09 kwi 2009, 22:39
looser_28, cześć jestem w Twoim wieku i sam się nabijam ,że dinozaur ze mnie oczywiście samotny ale to z wyboru tak faktycznie jest łatwiej poza tym biorę to co ma być to będzie nie wiem dlaczego się już skreślasz nie masz powodu nakreśl sobie plan co chcesz w życiu robić i dopisz do niego czas na przyjemności apropo nie tylko w pubie można spotkać dziewczynę jest mnóstwo miejsc pozdrawiam ;)
Ridllic
Offline

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez Ethnar 10 kwi 2009, 04:02
Cześć,

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego funkcjonujesz inaczej niż większość ludzi w Twoim otoczeniu, dlaczego wyjście do pubu/dyskoteki wydaje się trudne i raczej nieprzyjemne? Swojego czasu tez myślałem, że coś spieprzyłem. Potem doczytałem na temat zespołu Asperger'a i sprawa stała się dość jasna - mam predyspozycje do nielubienia tych rzeczy, teraz z ulgą i radością od nich stronie. :)

Nie mam pojęcia jak jest w Twoim wypadku, może to być socjofobia lub inne uwarunkowanie, sam musisz się przekonać. Jeśli chodzi o diagnozowanie problemów tego typu, to z tego co wiem ze świeczką szukać lekarza który o tym wogóle słyszał.

Poczytaj, zastanów się, trzymaj dystans. Może wyciągniesz podobne wnioski jak ja, a może zwyczajnie zaczniesz szukać źródła Twojego charakteru.

Na poaczątek polecam oczywiście:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjofobia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera

Jak chcesz możemy więcej pogadać (po tym jak choć trochę poczytasz), tutaj lub przez PM.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 mar 2009, 04:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

Avatar użytkownika
przez linka 10 kwi 2009, 10:18
looser_28, a może najlepsze lata twojego życia są jeszcze przed tobą? Hmm może wyjściem będzie znalezienie jakiejś pasji....pomyśl co zawsze chciałes robic - i zacznij to realizować:-) Masz przed osbą jeszcze potężny kawal życia, narazie nie masz się czym martwić - jesteś jeszcze młody i naprawdę wszystko się moze zdarzyć :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

Avatar użytkownika
przez LucidMan 10 kwi 2009, 11:09
Ethnar napisał(a):Potem doczytałem na temat zespołu Asperger'a
Film o tym jest. Nazywa się zaklęte serca (Mozart and the Whale). Nawet spoko ;)

looser_28 napisał(a):Z jednej strony mysle: co ty robisz ze swoim zyciem? Za chwile obudzisz sie z reka w nocniku. Zmarnowales najlepsze lata swojego zycia. Zrob cos ze soba. Przeciez nie chcesz dalej tak zyc. A z drugiej strony. Tak jest przeciez wygodnie. Mozesz wieczorem robic co chcesz: obejrzysz sobie film, posiedzisz w internecie. Nie musisz nigdzie wychodzic. I tak nie bedziesz umial zapewnic dziewczynie zadnej rozrywki. Poza tym jak sie dowie wiecej o twoim zyciu to ucieknie gdzie pieprz rosnie. Jestes nieudacznikiem i dziwadlem, daj sobie spokoj. Taki to juz twoj los. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze sam juz w siebie nie wierze. Nie wierze w to, ze moge jeszcze kogos spotkac, umiec sie bawic - skoro przez tyle lat nie bylem do tego zdolny.
Sądzę, że po takim opisie, jakbyś nawet kogoś spotkał, to długo byś z tą osobą nie pobył :roll: Z jednej strony ... z drugiej strony ... Obie strony jakoś negatywnie brzmią i pewnie stąd ten post na tym forum.

Zmień się, a zmieni się świat ;)

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez looser_28 10 kwi 2009, 13:04
Dzieki za odzew.

Ridllic
Mam nakreslony plan. Taki bardzo zwykly i przyziemny. W koncu chcialbym poznac kogos, zalozyc rodzine, byc szczesliwym. Tyle, ze musze pokonac sam siebie, zeby urzeczywistnic to marzenie. Problemem jest to, ze czuje, ze to mnie przerasta (pokonanie swojego charakteru). Wiem, ze to nie zbrodnia majac 28 lat byc samotnym, ale z drugiej strony wydaje mi sie ze to juz najwyzszy czas. Przeciez nie ozenie sie po miesiacu znajomosci. Wiesz, jeszcze co innego byc samotnym w tym wieku z wyboru prowadzac przy tym burzliwe zycie towarzyskie, a co innego nie majac zadnego zycia osobistego.

Ethnar
Faktycznie po przeczytaniu linkow sklaniam sie do bycia socjofobem. Nie wszystkie objawy pokrywaja sie, ale wiekszosc tak. Musze sie wgryzc w ten temat na spokojnie. Zauwazylem jedna prawidlowosc. Ciezko jest mi nawiazac kontakt z zupelnie obcymi ludzmi, kiedy to inicjatywa lezy po mojej stronie. Co innego, kiedy to ktos nawiazuje ze mna kontakt (z powodow zawodowych, czy tez innych). Wtedy jakos latwiej. A jezeli kogos juz znam jakis czas, to nie mam w ogole wiekszych zahamowan. Po glebszym zastanowieniu stwierdzam, ze chyba dostalem ta przypadlosc w genach po ojcu, ktory to gdy mial cos zalatwic w urzedzie, banku, gdziekolwiek zawsze oblewal sie obfitym potem (dobrze, ze ja sie chociaz nie oblewam) - i generalnie wolal wyslac moja mame, zeby tylko on nie musial tej sprawy zalatwic. Mama, to zupelne przeciwienstwo ojca - kontaktowa i towarzyska. Byc moze dostalem po polowie sprzecznych ze soba "genow" i teraz "bija sie ze soba wewnatrz mnie". Faktycznie podpisuje sie obiema rekami do tego, ze mam rowniez predyspozycje do nielubienia tych rzeczy, ale z drugiej strony nie potrafie tego zaakceptowac. Chcialbym potrafic bawic sie tak jak inni.

linka656
Wiem, ze teoretycznie jeszcze jestem mlody i wszystko przede mna, ale ten stan wiecznie trwac nie bedzie - a zycie do tej pory doslownie przecieklo mi przez palce. Wiekszosc ludzi w tym wieku jest juz jednak ustabilizowana, a ci co nie sa - to po prostu tak chca (albo maja podobne problemy jak ja). Z boku moge tez wygladac na szczesliwego singla, lecz to jest tylko taka maska. Nie wyobrazam sobie zycia w samotnosci. Z pasja troche gorzej. Przez to, ze czuje sie teraz mniej lub bardziej nieszczesliwy nie mam ochoty na realizacje jakis pomyslow. Mysle sobie, ze cala energie musze wykorzystac na przemiane swojego charakteru. Tylko, czy charakter da sie zmienic? Jego sie po prostu ma i juz.

LucidMan
Film koniecznie sobie obejrze, nawet kojarze kto tam gra. Dziwne, ze jeszcze go nie widzialem, bo to chyba juz troche starsza pozycja. Chce sie zmienic jak cholera, bo wiem, ze nie tedy droga, tylko na razie ciezko mi to idzie. Czuje sie troche, jakbym musial przekopac sie pod jeziorem majac do dyspozycji tylko lopate.

Pozdrawiam Was wszystkich
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2009, 22:20

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

Avatar użytkownika
przez LucidMan 10 kwi 2009, 16:36
looser_28 napisał(a):Czuje sie troche, jakbym musial przekopac sie pod jeziorem majac do dyspozycji tylko lopate.
Spoko! Ja kopie łyżeczką !!
Robienie czegoś jest zawsze lepsze od nie robienia niczego.. jakoś tak

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez chocolate 10 kwi 2009, 20:39
witaj looser_28

koledzy poradzili zebys poszukal czegos w medycznym swiecie zeby wytlumaczyc dlaczego Twoje zycie wyglada tak a nie inaczej- i bardzo dobrze ale jedna rzecz wymaga natychmiastowej uwagi tzn Twojej akceptacji jaki jestes i co masz. Twoje wypowiedzi sa spojne i przemyslane a to znaczy, ze nie brak Ci wyksztalcenia, obycia itd. jestes fajnym gosciem, ktory sie pogubil po drodze. Jest wiele dziewczyn, ktore chcialyby mezczyzne takiego jak Ty a nie jakiegos uchlanego drania i trudno im go znalezc bo pewnie prowadza podobne zycie do Twojego. Trzeba je teraz znalezc:) np.internetowy network w okolicy?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 20:25

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

Avatar użytkownika
przez Nez 15 kwi 2009, 01:28
Wiesz nie uważam że zmarnowałeś swoje życie, to że żyjesz spokojnie i statecznie jest trudne do znalezienia w dzisiejszych czasach. Czasem można znaleźć bliskich właśnie przez internet, i wcale nie trzeba wychodzić do barów czy dyskoteki. Zawsze można zrobić grill wspólnymi siłami (każdy przynosi coś od siebie) w zaciszu domowym lub jeśli nie u siebie to u tego znajomego.
Nie musimy być dobrymi mówcami, nie musimy mieć wielu pasji czy dbać o to by być najciekawszą osobą w okolicy. Kiedy jednak nasza samotność zaczyna nam doskwierać a nie mamy jakiś grubych barier do przełamania wtedy próbujmy poszukać kogoś w naszym wieku w okolicy, zaprosić jakiś dawnych znajomych na wyjazd chociażby pod namioty, na pewno są jakieś grupy spotkań tematyczne w twoim mieście, to nie jest tak że chodzi tam tylko młodzież bo można znaleźć też kategorie dla swojego wieku. A czasem w nowym towarzystwie można odnaleźć pewne cechy swojego charakteru o które się nie podejrzewało. Tylko nie powinno się nigdy zamykać na świat, czasem wystarczy pójść do parku z psem by kogoś poznać, czasem los toczy się zupełnie torami dla nas niepoznanymi i ten ktoś okaże się także tak nieśmiały że przełamie naszą nieśmiałość...zawsze warto próbować ;) A jeśli już okaże się że naprawdę nie potrafimy zrobić nic z tych rzeczy, nie wstydźmy się tego i poszukajmy dobrego psychologa, taka rozmowa z kimś doświadczonym w tych kwestiach naprawdę pomaga ( i nie bójmy się tego, czy jeśli boli nas gardło to ze wstydu nie pójdziemy do lekarza?)
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez shadow_no 15 kwi 2009, 20:15
looser_28, przede wszystkim zastanów się czego chcesz od życia. Określ to do czego dążysz. Chcesz być z kimś? Zacznij działać w tym kierunku.
Z jednej strony mysle: co ty robisz ze swoim zyciem? Za chwile obudzisz sie z reka w nocniku. Zmarnowales najlepsze lata swojego zycia. Zrob cos ze soba. Przeciez nie chcesz dalej tak zyc. A z drugiej strony. Tak jest przeciez wygodnie. Mozesz wieczorem robic co chcesz: obejrzysz sobie film, posiedzisz w internecie. Nie musisz nigdzie wychodzic. I tak nie bedziesz umial zapewnic dziewczynie zadnej rozrywki. Poza tym jak sie dowie wiecej o twoim zyciu to ucieknie gdzie pieprz rosnie. Jestes nieudacznikiem i dziwadlem, daj sobie spokoj. Taki to juz twoj los.

Jedna z tych opcji jest oszukiwaniem samego siebie.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez sorensen 21 kwi 2009, 22:03
Chyba mógłbym napisać mniej więcej to samo. Zdaje się że jestem w Twoim wieku i moje życie wygląda (i wyglądało) całkiem podobnie. Posiadam równie "bogate" doświadczenia i tak samo szalone życie towarzyskie. Różnica jest tylko taka że zdarzyło mi się mieć dziewczynę. Ot, trafiło się ślepej kurze ziarno. Ale cała reszta doświadczeń życiowych, w szczególności w dziedzinie relacji damsko-męskich jest praktycznie zerowa. To dosyć przygnębiające ale w dużym stopniu pogodziłem się z takim stanem rzeczy. Fakt że jestem samotny już mnie w zasadzie nie rusza, przyzwyczaiłem się. Oczywiście jest przykre ale zauważyłem że jeszcze gorsze jest podejmowanie jakichkolwiek prób i ponoszenie serii porażek. Niektórzy faceci mają to do siebie że powodzeniem u płci przeciwnej się nie cieszą i choćby stawali na głowie to niewiele zdziałają. I mogą liczyć tylko na łut szczęścia.
Nie wiem jak to dokładnie jest w Twoim przypadku. Być może to wyłącznie kwestia psychiki, czasem facet podoba się kobietom ale jest nieśmiały i zahukany. Może Tobie wystarczy trochę wiary w siebie. Gorzej jeśli jesteś takim przypadkiem jak ja, wtedy bez szans:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez looser_28 24 kwi 2009, 00:21
To milo, ze sa jeszcze ludzie na swiecie, ktorzy nie uwazaja kogos spokojnego za totalnego dziwaka. Niestety musze z przykroscia stwierdzic, ze naleza do mniejszosci. Coz... spraktykowalem jakis czas temu jedna rzecz: mianowicie przyznalem sie do kogos jaki prowadze "wyskokowy" tryb zycia i czego w ogolnie pojetym zyciu towarzyskim dokonalem". No coz, reakcja tej osoby byla taka, jakiej moglem sie spodziewac. Czyli spojrzenie z pelnym niedowierzaniem, zdziwieniem i ironia, ktore "mowilo bez slow" - ja pier.... co za frajer. Przy czym i tak trafilem na osobe, ktorej kultura powstrzymywala zasmianie mi sie w twarz. Oczywiscie nie moglem sie spodziewac innej reakcji od kogos "normalnego" i ja to doskonale rozumiem. Takie czasy... mam swoje lata... a nie upilem sie do nieprzytomnosci, nie zaliczylem stada panienek, nie mam dziewczyny, nie zrobilem niczego glupiego czym mozna byloby sie pochwalic... itd. Kim ja jestem w oczach 95% moich rowiesnikow? Tak, tak... looserem. Wychodzi zatem, ze musze nauczyc sie klamac jakim to ja jestem maczo. Klekajcie narody, oto nadchodze. Wiecie co, kiedys rozbilem nowa fure starych po pijaku i uszlo mi to na sucho, a innym razem robilem to z trzema laskami jednoczesnie. I jak, teraz jestem cool? Fajnie... ale nie potrafilbym tak. Moze znajdzie sie ktos, kto zaakceptuje mnie takiego jakim jestem? Najgorsze jest to, ze musialbym znalezc kobiete aniola. Postaralbym sie z calych sil zmienic dla niej w kogos "normalnego". Tylko, ze to szukanie igly w stogu siana, wygrana w totka... Wiem, ze warto poszukac...

Sorensen, mnie do tej pory nie ruszalo, ze jestem samotny, ale jakis czas temu po prostu cos we mnie peklo. Wiem, ze albo sie zepne ze wszystkich sil i cos zmienie, albo sie z tym pogodze, bo w przeciwnym wypadku (co ma miejsce dokladnie teraz - nie potrafie sie pogodzic i jednoczesnie nie mam sily na zmiany - wiem jak bardzo kuriozalnie to brzmi) po prostu wpadne w depresje. Juz teraz lapie sie na tym, ze na wiele rzeczy nie mam ochoty. Zaczynam dzialac jak zaprogramowany robot, a to bardzo niedobra oznaka, bo coraz bardziej zdolowany nie bede mogl juz nic zmienic na plus. Szczerze podziwiam Ciebie czy Ethnara, ze potrafiliscie sie pogodzic z takim stanem rzeczy. Przynajmniej zyjecie w zgodzie z wlasnym sumieniem. Mnie na dzien dzisiejszy na to nie stac.
Tak sobie mysle o tym co napisales: z tymi "niektorymi facetami" to jest tak, ze dziewczyny potrzebuja dobrego "bajeru". Ja to rozumiem. Jesli dziewczyna nie ma ze mna o czym rozmawiac, to bede ja widzial pierwszy i ostatni raz bez wzgledu na to, jaki moge byc przystojny. Jesli chlopak ma dobra gadke, to nie musi wygladac jak model, bo ona wie, ze nie bedzie sie z nim nudzic. Z reszta uroda, to kwestia gustu, kwestia psychiki juz nie. Bedac pieknym masz tylko ta przewage, ze bedziesz w stanie przyciagnac dziewczyne swoim "opakowaniem". Ale coz z tego, jesli normalny kontakt z nia sprawia Ci trudnosc. Wtedy jestes tylko pieknym looserem.

Fajnie, ze jest takie miejsce w sieci, gdzie mozna podyskutowac na poziomie, nie narazajac sie na smiesznosc.
Pozdrowienia dla Wszystkich.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2009, 22:20

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez chocolate 24 kwi 2009, 02:02
lubie to co napisales, przemyslenia, porownania... i zaden to z Ciebie looser... jest milion dziewczyn a wlasciwie ludzi podobnych do Ciebie. zauwaza sie w sumie wszystko to co swieci, jest komercyjne i popularne- seks, bary, imprezy... a poza tym wszystkim jest gdzies spokoj i dystans. to tak jakby porownac film komercyjny do offowego. roznica wielka ale czy jeden jest lepszy od drugiego?

jestes offowy:) i to lubie!

pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 20:25

Re: Zmarnowalem najlepsze lata swojego zycia

przez sorensen 26 kwi 2009, 13:22
looser_28 napisał(a):To milo, ze sa jeszcze ludzie na swiecie, ktorzy nie uwazaja kogos spokojnego za totalnego dziwaka. Niestety musze z przykroscia stwierdzic, ze naleza do mniejszosci. Coz... spraktykowalem jakis czas temu jedna rzecz: mianowicie przyznalem sie do kogos jaki prowadze "wyskokowy" tryb zycia i czego w ogolnie pojetym zyciu towarzyskim dokonalem". No coz, reakcja tej osoby byla taka, jakiej moglem sie spodziewac. Czyli spojrzenie z pelnym niedowierzaniem, zdziwieniem i ironia, ktore "mowilo bez slow" - ja pier.... co za frajer. Przy czym i tak trafilem na osobe, ktorej kultura powstrzymywala zasmianie mi sie w twarz.

Hehe ja prawdę mówiąc nie posunąłem się do takich wyznań ale zawsze bez skrępowania przyznaję że nie mam zwyczaju się upijać i nie przepadam za szalonymi imprezami. Co oczywiście spotyka się z niedowierzaniem, niekiedy wręcz podejrzliwością. Ostatecznie uznają mnie za raczej niegroźnego dziwaka:)

looser_28 napisał(a):Fajnie... ale nie potrafilbym tak. Moze znajdzie sie ktos, kto zaakceptuje mnie takiego jakim jestem? Najgorsze jest to, ze musialbym znalezc kobiete aniola. Postaralbym sie z calych sil zmienic dla niej w kogos "normalnego". Tylko, ze to szukanie igly w stogu siana, wygrana w totka... Wiem, ze warto poszukac...

Uważaj z tym. To wcale nie musi być anioł lecz perfidna diablica, wilk w owczej skórze. Są niestety kobiety które bardzo lubią nieśmiałych, niepewnych siebie facetów. I bardzo umiejętnie ich usidlają. Później nie tak łatwo się wyzwolić, a czasem się niestety nie da. Sam mam nieprzyjemne doświadczenia w tym zakresie.

looser_28 napisał(a):Tak sobie mysle o tym co napisales: z tymi "niektorymi facetami" to jest tak, ze dziewczyny potrzebuja dobrego "bajeru". Ja to rozumiem. Jesli dziewczyna nie ma ze mna o czym rozmawiac, to bede ja widzial pierwszy i ostatni raz bez wzgledu na to, jaki moge byc przystojny. Jesli chlopak ma dobra gadke, to nie musi wygladac jak model, bo ona wie, ze nie bedzie sie z nim nudzic. Z reszta uroda, to kwestia gustu, kwestia psychiki juz nie. Bedac pieknym masz tylko ta przewage, ze bedziesz w stanie przyciagnac dziewczyne swoim "opakowaniem". Ale coz z tego, jesli normalny kontakt z nia sprawia Ci trudnosc. Wtedy jestes tylko pieknym looserem.


Lepiej być pięknym looserem niż brzydkim. Zwłaszcza że taka kategoria to prawdziwa rzadkość. Powodzenie bowiem dodaje pewności siebie.
Uroda to dosyć kluczowa sprawa. Bo nawet jeśli masz dobrą gadkę a wyglądasz jak ostatni pasztet to wielkich szans nie masz:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do