Bardzo proszę o pomoc

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 23 mar 2009, 17:27
Witam wszystkich

Szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć, podejrzewam, że mam depresję ale nie wiem jak to sprawdzić, raz próbowałam porozmawiać na ten temat z mamą i ciocią ale stwierdziły że wymyślam i już więcej nie poruszałam tego tematu. Mam 26 lat i prawdę mówiąc
nie pamiętam abym kiedykolwiek czuła się szczęsliwa,
kiedy mialam 5 lat ojciec wyjechał i już nigdy nie wrócił, mama bardzo to przeżyła i odbiło się to na naszym życiu, więc chyba od tego się zaczeło,
W szkole nie miałam większych kłopotów w kontaktach z rówieśnikami ale to tylko dlatego że to ludzie lgneli do mnie bo byłam ładna, ja unikałam kontaktu jak tylko mogłam panicznie wręcz bojąc się bliskości. Było mi z tym żle i wogóle czały czas czułam się jakaś inna.
Wydawało mi się że nikt mnie nie rozumiei coraz bardziej izolowałam się od wszystkich aż w końcu kiedy skończyłam szkołę zerwałam wszelkie kontakty i
spędzałam cały czas w domu. Z tego letargu wyrwala mnie koleżanka która zaproponował mi wyjazd za granicę, myślałam ze oderwanie się od starego środowiska coś pomoże. Tak było na początku, dostałam jakiejś nowej energii, znalazlam chłopaka którego bardzo pokochałam ale niestety coś zaczęło się psuć, znowu wpadłam w dołek, zrezygnowałam z pracy, w miom związku zaczeło się dziać bardzo żle aż w końcu spakowalam sie i po 3 latach ważąć 46 kg wróciłam do kraju bo bym się wykończyła. Od tego czasu jestem jak warzywo, nie mam siły na nic, nie mam żadnych przyjaciół, cały czas siedzę w domu, kiedy mam gdzieś wyjść czuję się chora, mam wtedy wrażenie że wszyscy na mnie patrzą, a ja się ich boję,
generalnie to boje się wszystkiego, nie mam żadnej motywacji, ani ambicji, czuje się nikim, śpię do południa i wstaje zmęczona bo zazwyczaj śnią mi się jakieś dziwne rzeczy, nie umiem podjąć żadnych decyzji, i nie wyobrażam sobie normalnego życia, bardzo mi z tym ciężko i chciałabym zgłosić się po pomoc żeby zacząć normalnie żyć, i tu mam pytanie:czy od razu mam zgłosić się do psychologa, czy najpierw do lekarza prowadzącego, przede wszystkim chodzi mi oprzepisanie leków bo terapia raczej nie pomoże, bardzo proszę o pomoc
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: Bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez maximusik 23 mar 2009, 17:38
Witaj.Myślę ,że lepiej by było zacząć od DOBREGO psychologa...na lekarza będzie jeszcze czas.Poszukaj,popytaj może ktoś z twojej okolicy zna lub poleci ci specjalistę.Ja zaczęłam od psychologa.Był to dobry wybór.Niestety nie obyło się bez wsparcia psychiatry i dołączenia leków,ale to tylko dodatek pomagający przetrwać najcięższe chwile.Dobrze by było ,żebyś w sobie znalazła motywację do tego by ci się"chciało chcieć".Trzymaj sie .maxi
kiedy wszystko zaczyna sie walić najlepszą rzeczą jest przeczekać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 mar 2009, 16:31

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 23 mar 2009, 17:38
Dodam jeszcze że ten stan trwa już od roku, i generalnie nie jest tak że cały czas jestem przygnębiona tylko czuję taki straszny lęk przed życiem a przedewszystkim przed ludzmi, chciałabym iść do pracy ale nie mogę się przełamać...jak mam załatwić coś na zewnątrz paraliżuje mnie strach i pochłania mnóstwo wysiłku a kiedy jestem spowrotem w domu czuję się taka szczęśliwa, jak to zmienić bardzo prosżę o pomoc...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Matilde 23 mar 2009, 18:06
Według mnie powinnaś iść do psychologa, powiedzieć mu to co nam, zacząć jakąś terapię. Leki to nie jest rozwiązanie problemu, nie wyleczysz się nimi jak z grypy. Leki wyciszają lęk przed ludźmi, ale to nie znaczy że jego już w ogóle nie będzie. Najlepsza byłaby jakaś dobra terapia, żebyś uporała się z problemem do końca. Jeden krok bardzo ważny zrobiłaś przyznając sama przed sobą że nie jest ok i że wartoby coś z tym zrobić. Możesz sobie zrobić ściągę o czym chciałabyś powiedzieć specjaliście, bo w stresie można o wielu rzeczach zapomnieć. Psycholog to człowiek będzie chciał Ci pomóc.
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 23 mar 2009, 18:36
prawdę mówiąc do tej pory myślałam że to jak się czuje jest normalne i nie próbowałam nic z tym zrobić cały czas tylko winiłam się i potępiałam za to ze jestem taka beznadziejna i bezużyteczna i przez to czułam się jeszcze gorzej ale nie wyobrażałam sobie że można coś z tym zrobić, wydawało mi się że nie zasługuję na normalne życie i tak trwałam wijąc się z bólu.
Do czasu kiedy nie zaczęłam zażywać zotranu, który pojawił się w naszym domu przez przypadek, mama dostała go od znajomej której przepisał go lekarz ale go nie używała. Wiem że nie należy zażywać przypadkowych leków ale chciałam sprawdzić jak zadziała, dzięki temu uświadomiłam sobie że jednak może być lepiej i zupełnie inaczej, nie wiem czy to siła sugestii ale wiem na pewno że dzięki niemu uświadomiłam sobie że potrzebuje pomocy i trafiłam tutaj, czy to ma jakiś sens?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: Bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez maximusik 23 mar 2009, 19:52
zotral jest lekiem p/depresyjnym ale bez wsparcia psychologa i psychiatry nie na wiele ci sie przyda.Sama przeszłam przez kilka lat terapii i nadal jej podlegam.Leki mają łagodzić ale nie zastąpią psychoterapii a co za tym idzie pracy nad sobą.Coś w przeszłości zraniło cie na tyle,że teraz daje takie skutki.Pomyślałaś co będzie jak lek sie skończy?Lekarz pierwszego kontaktu nie przepisze tego zbyt chętnie.Nie oznacza to,że lek jest zły.Może trafiłaś w 10-tkę.Jednak jeśli pytasz o radę to:bierz sie za siebie dziewczyno i to konkretnie.Nie ma na co czekać.życie potrafi być cudowne.Musisz tylko pozwolić sobie to zobaczyć.
kiedy wszystko zaczyna sie walić najlepszą rzeczą jest przeczekać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 mar 2009, 16:31

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 24 mar 2009, 19:29
Dzięki bardzo za podpowiedzi, na prawdę miło się robi widząc że ktoś stara się pomóc, tym bardziej że większość z Was ma już jakieś doświadczenie a ja dopiero jestem na etapie uświadamiania sobie że coś jest ze mną nie tak. Trochę sobie poczytałam i doszłam do wniosku że chyba mam dystymię, oczywiście wiem że tylko lekarz jest w stanie to stwierdzić ale wszystkie objawy pasują do mnie jak ulał i od razu jakoś lżej mi się zrobiło bo w końcu wiem w jakim iść kierunku, czyli właśnie w tym że trzeba się leczyć. Czy jest tu ktoś kto
ma właśnie zdiagnozowaną dystymię i mógłby mi coś na jej temat powiedzieć?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: Bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Matilde 24 mar 2009, 19:50
Ja nie radziłabym Ci samej sobie wystawiać diagnozy, bo tylko się "nakręcisz" i wszystkie objawy będziesz pod siebie dopasowywać. Dystymia krótko i sucho to: stale obniżony nastrój utrzymujący się przez dłuższy okres czasu ale najlepiej o tym nie czytaj tylko idź po diagnozę do specjalisty.
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 24 mar 2009, 21:03
No i właśnie ten obniżony nastrój utrzymuje się u mnie już jakieś 10 lat, i już się do niego nawet przyzwyczaiłam, od tak dawna mi towarzyszy...poza tym nie odczuwam żadnych emocji, nie wiem co to radość, nie wiem co to smutek, nie potrafię płakać, w środku totalna pustka jakbym nie miała duszy, dlatego miałam wątpliwości czy to w ogóle depresja, kiedy ja nie przeżywam smutku, tylko zupełne zobojętnienie na wszystko.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez bincia 27 mar 2009, 10:13
Sepideh, poczytałam sobie dzisiaj wszystko co tu pisałaś! Ja nie jestem tu dlatego, że mam doła - miałam ale minął i oby tak zostało! Teraz tylko lubię poczytać i ewentualnie doradzić :) 10 lat bez emocji??? Niesamowite i przerażające jednocześnie! Oczywiście zgadzam się z Koleżankami, które wcześniej pisały! Mam też nadzieję, że zaczniesz wychodzić z domu i sprawi Ci to w końcu przyjemność! Jeśli dobrze pamiętam to powrót do domu wywołuje radość u Ciebie - dobrze, że masz takie miejsce na ziemi gdzie czujesz się bezpiecznie, ale spróbuj też czerpać radość ze spaceru, z tego, że wiosna się zbliża i będzie ciepło! Daj sobie szansę na radość, zadowolenie!!! Każdy na to zasługuje :)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
12 lut 2009, 22:08

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez sepideh 27 mar 2009, 15:26
Na prawdę cieszę się że znalazłam to forum, pierwszy raz w życiu czuję że ktoś mnie rozumie, a to dla mnie bardzo ważne. Dzięki Wam zaczęłam w końcu szukać pomocy. Wczoraj byłam u lekarza rodzinnego i wszystko mu opowiedziałam, ale cały czas bałam się że powie mi że to tylko zły nastrój, który na pewno minie a ja zostanę sama ze swoimi problemami. Ale tak się nie stało, pokierował mnie do psychiatry i stwierdził że bez farmakologii się nie obędzie. Najpierw muszę jednak czekać na wyniki krwi, bo mówiłam mu że w przeszłości miałam nieprawidłowy poziom hormonów na który się leczyłam. Tak więc zaczęłam już coś robić i mam nadzieję że uda mi się z tego wyjść.

BINCIA- od 10-ciu lat czuję że coś jest nie tak, a jak sięgnę dobrze pamięcią to dokładnie od okresu dojrzewania czyli od jakiś 13-tu, wiadomo zaczyna się wtedy burza hormonalna i musiało się wtedy coś żle poukładać w mojej psychice, bo od tego czasu miałam ze sobą straszne problemy, czułam sie zupełnie inna niż wszyscy, nieszczęśliwa, wszyscy byli radośni a ja cały czas tylko przygnębiona i strasznie zamknięta w sobie, wydawało mi się że wyglądam jak chłopak i to mnie jeszcze bardziej dołowało. Już w tym czasie powinnam była zacząć się leczyć ale nie zdawałam sobie sprawy że można coś na to zaradzić. Z wielkimi problemami emocjonalnymi przebrnęłam przez szkołę średnią i po tym zaszyłam się w domu, bo każde spotkanie w gronie ludzi było dla mnie straszną męczarnią. Jak już pisałam potem był wyjazd za granicę który był podwójną porażka i doprowadził mnie do wykończenia nerwowego, w stanie krytycznym wróciłam do domu i od tego czasu jestem dosłownie jak zombi, ciało na miejscu ale dusza się gdzieś indziej, gdzieś się schowała albo ją gdzieś ukryłam żeby już nie odczuwać,nie cierpieć tak strasznie...
Teraz chcę ją odzyskać czuje sie na to gotowa, tylko nie wiem czy mi się uda, czy nie odeszła na zawsze...
W każdym razie dziękuję serdecznie za wsparcie i zainteresowanie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez bincia 27 mar 2009, 16:29
O nie, moja Kochana!!!! Absolutnie nie myśl, że jesteś jakaś gorsza!!! Teraz powolutku z pomocą lekarza i naszą minimalną też - spróbujesz wyjść z tego dołka i poczuć się jak kobieta atrakcyjna, która dużo może zdziałać!!! Proszę, nie myśl negatywnie!!! Coś da się zrobić, Ty szukasz pomocy i to już jest Twój mały sukces :)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
12 lut 2009, 22:08

Re: Bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez isj 28 mar 2009, 23:28
Cześć Sepideh

Być może na Twoich dalszych losach zaważył fakt, że po odejściu ojca, Twoja matka była zdana na własne siły, radziła sobie raz lepiej raz gorzej, lecz Ciebie to przytłaczało, bałaś się, iż wkraczając w bramy dorosłego życia dojdzie do powtórki z rozrywki.

A przecież nie musiało. Jesteś, jak piszesz, osobą atrakcyjną fizycznie i wokół Ciebie było gwarno. Czy z całego tygla ludzkiego nie wyłonił się choćby nikt, komu mogłabyś pożyczać swoją duszę w czasie rozmów, wycieczek, zabaw, a nawet kłótni. Być może Ty sama miałaś wypaczone podejście do ludzki, którzy zwracali na Ciebie uwagę w związku z nietuzinkową fizjonomią.

Zapewne miałaś jakieś marzenia, ale wydaje Ci się, iż je zaprzepaściłaś w związku z inercją, jaką wykazujesz.Z Twojego opisu wynika, że nie studiowałaś, lecz od razu rzuciłaś się w wir pracy, aby wyprzeć wspomnienia związane z Twoim starym środowiskiem. A jednak, umiesz wyjść na zewnątrz i podjąc decyzję, zaś nowa perspektywa - mobilizuje Cię. Powinnaś spróbować dostać się na studia zaoczne oraz rozpocząć jakąs pracę, ale najlepiej taką, w której miałabyś wolne stanowisko. Na początku nie będzie łatwo, ale Tobie jest potrzebne jakieś życiowe metrum, dryl, który z bezkształtnego egzystowania uczyni każdy dzień szczęśliwym i przewidywalnym, nade wszystko uwolni Cię od samotnych godzin spędzonych z własnymi myślami pełnymi zwątpienia i samooskarżenia.

Spróbuj, o ile sytuacja na to pozwoli iść dodatkowo na jakieś kursy dokształcające, samodzielnie - jesteś na pewno w stanie - podejmij naukę drugiego języka obcego. To ziarno wyda kiedyś piękny plon.

Nie wracaj do starych kątów, skoro nie potrafią wykrzesać z Ciebie niczego konstruktywnego. Polecałbym Ci raczej ponowną zmianę miejsca, tak byś świadoma nowych wyzwań z werwą stawiała im czoła. Czy nie masz w żadnym z uniwersyteckich miast Polski bliższej i dalszej rodziny?

Potrzebna jest Ci pomoc psychologa, farmakoterapia tutaj nic da. Daj ludziom szansę, przede wszystkim jakiś subtelny i dojrzały chłopak się przydał. Ty jednak znacznie lepiej wiesz ode mnie, gdzie takiego szukać

Pozdrawiam serdecznie
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Bardzo proszę o pomoc

przez DEPRES 29 mar 2009, 00:01
Hipochondria (czyli element neurotyczny,nieprzyjemny)szukanie w sobie czegos,czego nie ma,Ale to jest kierunek poznawczy,do zglebienia siebie i swojej psychy.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 lut 2009, 00:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 12 gości

Przeskocz do