Boje się przyszlosci...:(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Boje się przyszlosci...:(

przez paskudna 21 mar 2009, 22:13
Nie jest to depresja ale nie wiedzialam gdzie to umiescic... z gory przepraszam!
juz kiedys chodzilam do psychologa wszakze z innymi problemami ( bralam tez leki) ale od dluzszego czasu dreczy mnie jeden:/ boje sie przuyszlosci... boje sie tego ze sie zestarzeje i umre i nigdzie mnie nie bedzie..przez to przestalam wierzyc w boga za to w reinkarnacje tak.. bo wydaje mi sie ze moja "swiadomosc"to czym mysle zostanie:(:/
chociaz mam dopiero 20 lat wizja konca mnie paralizuje...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 mar 2009, 22:04

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez nikt25 21 mar 2009, 23:19
"Możemy przed naszą śmiercią uciekać, ona i tak o nas
nie zapomni! Możemy wypracować tyle filozofii, ile nam
się spodoba, śmierć wyśmieje nagromadzone przez nas
kompromisy. Będzie nam zawsze zadawała te same
natrętne pytania, o które rozum się potyka".
J. Brehant

Jestem nikim,ale parę lat temu mnie również bardzo gnębiła myśl o nieuchronnym końcu,również straciłem wtedy wiarę w boga.Rzeczywiście to straszne uczucie wyobrazić sobie ,że po śmierci już nas nigdy nie będzie.Wieczny koniec,nic,pustaka,nigdy i nigdzie już nas nie będzie.
Od tego chyba nie ma ucieczki,ja swój lęk tylko oswoiłem ,odłożyłem go na bok,zepchnołem w głębsze warstwy świadomości.Wiem ,że kiedyś wróci.
Normalni ludzie cieszą się życiem,mają swoje szczęśliwe i smutne chwile,robią karierę,zakładają rodzinę ,wychowują dzieci-dla mnie to jest marsz w czasie ,chyba wtedy za bardzo nie mysli się o śmierci(do końca nie wiem bo mi to nie było dane).
HEH i pomyśleć ,że kiedyś trzeba będzie umrzeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 lut 2009, 19:09

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez p3ter 21 mar 2009, 23:25
myślisz, że świadomość zostaje? To przerażające. Moją jedyną nadzieją jest właśnie reinkarnacja ale z innym myśleniem Albo totalny koniec świadomości
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lut 2009, 23:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez LucidMan 21 mar 2009, 23:29
paskudna, przyszłość nie istnieje. Jest tylko w naszej głowie jako paczka wyobrażeń. Tworzymy pozytywne wizje (np. będę bogaty/a), które jednocześnie dają nam nadzieję i powodują niedosyt, oraz negatywne wizje (zbankrutuję, umrę), które powodują lęk, cierpienie, a także przygotują do porażki. Zawsze następuje porównanie do chwili obecnej! Albo będzie w przyszłości lepiej niż teraz, albo gorzej.. Jedne i drugie wizje to tylko myśli, które jakże zgrabnie odsuwają nas od życia TU i TERAZ.
Masz problem natury egzystencjalnej - kim jestem, poco żyję, jaki to ma wszystko sens !?
Myślisz, myślisz, a życie ucieka...
Proponuje szczerą rozmowę z bliską osobą.

Pozdrawiam 8)

P.S. W przypadku reinkarnacji, nie mamy pojęcia kim byliśmy w przeszłym życiu ... Zresztą, jakie to ma znaczenie !?
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez malami789 22 mar 2009, 01:04
moze to zadne pocieszenie i zdanie nie na miejscu nie wiem..
ale ktos madry kiedys powiedzial : "tylko glupi sie nie boi" wazne zeby lek przed tym nas nie sparalizowal
ja tez sie boje tego co bedzie i to chyba zbyt bardzo..
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 mar 2009, 20:12

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez skitus 03 maja 2009, 20:30
Ja też boję się przyszłości, ale nie śmierci, ja się boję szkoły, studiów, wszystkich testów, przy tym nie widzę sensu życia, często się załamuję, kiedy myślę o przyszłośći stwierdzam, że nie warto się tak męczyć, lepiej umrzeć. Chodzę do psychologa, ale on uważa, że to nic wielkiego, że po prostu potrzenbuję wsparcia, a ja słuchając rodzeństwa i kuzynostwa, którzy studiują zaczynam płakać, jestem załamana, myślałam, żeby wyskoczyć przez okno, albo chociaż uciec z domu. Nigdy się na żądną z tych rzeczy się nie zdobędę, ale sama myśl, zę tak mogę myśleć mnie przeraża.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 maja 2009, 20:25

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez lila00 03 maja 2009, 21:22
Mnie wizja śmierci nie przeraża, mnie przeraża to co będzie za kilka tygodni, miesięcy. Zupełnie sobie nie potrafię tego wyobrazić, czarna dziura. Niektórzy ludzie mają zaplanowane życie, wiedzą co będą robić, a ja nie mam pojęcia gdzie będę za dwa miesiące. Nie mam nawet żadnych przypuszczeń. Jak ja mam żyć z taką niepewnością?
"nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
23 mar 2009, 23:13

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez katiiiii 03 maja 2009, 22:33
Przyszłość juz samo to słowo wywołuje u mnie paniczny strach.
Nikt nie jest dość silny, aby nie potrzebował pomocy. Nikt nie jest tak słaby, aby nie mógł dopomóc drugiemu.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
20 kwi 2009, 17:46

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez kolorowa 03 maja 2009, 22:56
Przyszłość dotyczy każdego z nas. Ja też się boję, prawie jak każdy, podobnie jak Ty wierzę w reinkarnację. Postaraj się żyć każdą chwilą, spełniać marzenia, realizować plany, jeśli masz kogoś bliskiego dziel z nim swoje smutki i obawy, razem raźniej. Może on/ona też się boi? Trzymaj się ciepło :)
Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 kwi 2009, 18:20

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Korba 03 maja 2009, 23:41
nie boję się przyszłości, bo o niej nie myślę. staram się żyć tu i teraz.
Korba
Offline

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez mm 04 maja 2009, 09:31
Moje obawy związane z przyszłościa,poza lękiem przed śmiercia czy bardziej cierpieniem, zwiazane są z myślą ,że przechodzę przez zycie nie zostawiając po sobie żadnego śladu.Zyję i tyle.Dzieci nie mam i obawiam się że nie bedę miec.Jaki więc sens tego życia.
Czasem sobie myslę,że ktoś bardziej godny mógłby to moje zycie dostac i piekniej je przezyć nawet jesli miałby to robić z nerwicą u boku...
Czasem mam wrazenie że na wszystko jest już za późno.W takim mega ogólnym pojęciu.
Za opóźno żeby coś zmieniać,zaczynać...
Dobrze ,że posród tych wszystkich watpliwośći,smutków szukam rozpaczliwie pogody i optymizmu bo tak trzeba.Mam nadzieję ,że spojrzę kiedyś na ten etap mego życia z perspektywy czasu i tak jak po maturze powiem sobie :ale człowiek był głupi ,że się tak bał.Nie było czego....i nam wszsytkim tego zyczę!!!
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Adaś2222 04 maja 2009, 10:13
Moim zdaniem za bardzo się przejmujecie tym co będzie, a ucieka wam teraźniejszość. Trzeba się skupiać na teraźniejszości, wiem, że łatwo tak pisać i sam mam z tym problemy, ale po prostu skupiając się na przyszłości omija nas teraźniejszość i wszystkie miłe chwile. Powiem taką anegdote którą sam wymyśliłem

Pewien bogaty Pan miał bardzo dużo pieniędzy, lecz ich nie wydawał i trzymał bo uważał, że przydadzą się na przyszłość w razie głodu. Bo pewnym czasie ustrój się zmienił w danym państwie, i zmieniła się wartość pieniądza i te wszystkie pieniądze które oszczędzał straciły na wartości i są nic nie warte.

Więc nie martwcie się tym co będzie potem tylko jak wykorzystać teraźniejszość by było fajniej i lepiej miedzyinnymi w przyszłości.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez katiiiii 04 maja 2009, 10:31
Hmm wiadomo że ważniejsze jest to co tu i teraz. Paulho Coelho napisał że jesli szanujesz dzień dzisiejszy możesz uczynić go lepszym. A kiedy ulepszysz teraźniejszość wszystko co po niej nastapi również stanie sie lepsze. Ale jak myslami wybiegam w przyszłośc po prostu boje sie że całe moje zycie bedzie wyglądac tak jak wygląda bo póki co nie potrafie ulepszyć teraźniejszości.
Nikt nie jest dość silny, aby nie potrzebował pomocy. Nikt nie jest tak słaby, aby nie mógł dopomóc drugiemu.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
20 kwi 2009, 17:46

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Adaś2222 04 maja 2009, 10:45
Najważniejsze jest to, że nie wolno się stresować byle czym (stres w nadmiarze, niszczy mózg) trzeba być najlepszą wersją siebie w danym momencie. Przecież każdy zasługuje na szczęście a zwłaszcza "ja", trzeba zadać sobie pytanie czy chce być szczęśliwy? Oczywiście, że tak i oczywiście, że na to zasługuje. Trzeba cały czas traktować to jak zabawę, próbować nowych rzeczy im więcej robimy różnych rzeczy tym bardziej mózg się rozwija i powstają nowe połączenia neuronów. Ciągle trzeba się rozwijać, np jak piszemy zawsze prawą ręką trzeba czasami dla zabawy pisać lewą ręką (jak mózgowi dajemy wyzwanie to cały czas się rozwija) albo jak zawsze jeździsz tą drogą to spróbuj jakąś inna itd. Im więcej robimy nowych rzeczy tym lepiej. Trzeba zmieniać nawyki myślowe na pozytywne, trzeba zmieniać schematy naszego życia, być elastycznym. Trzeba w danym momencie robić wszystko, żeby być szczęśliwym.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do