Z każdym dniem coraz słabsza...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 17 mar 2009, 17:36
ja powiedzialam wszystko tak jak jest, lacznie z moimi myslami samobojczymi no i ..... szpital
zalamka.. ;(
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 17 mar 2009, 17:52
to jedyne wyjście?kiedy sie kładziesz?
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 17 mar 2009, 18:16
na to wyglada ze jedyne.. jutro

[*EDIT*]

ale zobacze jak to bedzie, a przynajmniej bede wiedziala ze sprobowalam wszystkiego...

[*EDIT*]

zreszta sama juz nie wiem, ale w tym stanie juz mi jest wszystko jedno :/
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 17 mar 2009, 19:37
nie przejmuj sie......tam napewno ci pomogą
w końcu musi być jakiś sposób...........bedzie dobrze...
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 26 mar 2009, 11:09
wypisali mnie... w szpitalu dostawalam tylko witaminy.. zrobili ze mnie alkoholiczke, twierdza ze musze isc leczyc uzaleznienie :/ a w szpitalu nie chcieli mnie trzymac, bo powiedzieli ze nie mam choroby psychicznej wiec to nie dla mnie miejsce :/
ide dzisiaj do mojego lekarza, dowiedziec sie o jakas terapie.. ale nie mam juz sil powoli na to wszystko ;(
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 26 mar 2009, 12:04
alkoholiczka?a pijesz?

[*EDIT*]

paranoja
:oops:
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez gosia*** 26 mar 2009, 13:17
A może powinnaś spróbować iść do innego lekarza.Ja już czasem zaczynam watpić czy istnieje jakiś dobry.No ale trzeba wierzyć. 1raz ze swoimi lękami u takiego konowała że szok.przeczytałam ulotke leków co mi przepisał i się przeraziłam.silnie uzależniajacy i usypiajacy lek.no koszmar i jeszcze jakby tego było mało dawka przekraczała limit.jedno opakowanie kupilam bo wiecej nie było w aptece.przyszłam do domu przeczytałam ulotke wrociłam do apteki i odmowiłam zamowienia na nastepne.A najlepsze jest to że aptekarka mi powiedziała że on przepisuje wszystkim to samo i się usmiechneła.I że zabardzo odwaznie podchodzi do leków.Noi leki te co zakupiłam wyladowały w koszu.poszłam do innego lekarza teraz czuje sie owiele lepiej.w zasadzie bardzo dobrze.Pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2009, 14:03

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 26 mar 2009, 17:05
pije, tyle co kazdy z moich znajomych, tyle ze wiekszosc nie ma takich "problemow" i nikt nie mowi im ze pija za duzo... jezeli chodzi o zmiane lekarza, to nie bedzie chyba tak latwo... przerabialam juz i tak kilku, chodze teraz do lekarza, ktorego wszyscy chwala... ja tez dopoki przepisywal mi tylko leki.. teraz w szpitalu mi je odstawili.. bylam dzisiaj u niego i powiedzial ze jak chce to moge je brac, a jak nie to nie... no i z terapia, on kiedys mi proponowal, teraz mowi, ze u niego nie moge zaczac terapii skoro leczy mnie lekami, a dzisiaj zaproponowal 2 panie psycholog i do jutra mam podjac decyzje czy chce czy nie... boje sie tylko ze z tymi babkami nie dogadam sie czy cos.. poza tym to by bylo raz w miesiacu moze wizyta, a ja czuje sie coraz gorzej, musialabym znalezc prace zeby sie utrzymac tu gdzie jesem dalej, a nie czuje sie wcale na silach... dzisiaj u lekarza prawie sie zalamalam, a on do mnie ze "teatr odstawiam.." no to mnie juz dobilo na maxa... chcialabym u niego podjac terapie, bo wiem ze jest dobry, ale boje sie zaptac, bo wiem ze odmowi kolejny raz ;/
a ja z kazdym dniem mam coraz mniej sil na cokolwiek...;(
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez gosia*** 26 mar 2009, 17:24
Wiesz co tak szczerze to mi się nie podoba ten Twój lekarz. W takiej sytuacji on powinien zadecydowac czy masz te leki brac czy nie.A nie że decyzję pozostawił Tobie.Noi z tym teatrem to przegiął.Nie możesz się poddać.Moim zdaniem tak lekarz nie postępuje.Tymbardziej że nie poszłaś z bólem nogi tylko załamana, a on cię jeszcze dobił. idz do tego psychologa.A na fundusz nie możesz tylko prywatnie??
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2009, 14:03

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 26 mar 2009, 17:38
tylko ze na psychologa musialabym czekac m.in. miesiac a do tego czasu musze wiedziec czy mam tu zostac czy nie... no i psycholog bylby na nfz ale przez to wizyty rzadko.. a mysle ze lepsza jest terapia regularnie, co tydzien, az do bolu, poswiecic 2 miesiace powiedzmy na poczatek, a nie 2 lata, sama nie wiem...
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 27 mar 2009, 09:23
ja poszłam prywatnie do lekarza ,właśnie żeby uniknąć zlekceważenia
trafiłam na lekarza ,który mnie słucha i pociesza a przedewszystkim moge do niego zadzwonić gdy mam jakieś wątpliwości i służy radą nawet na telefon
na psychoterapie nie mam szans... :( za daleko a na nfz wizyta raz na 2 miesiące-to bez sensu
lekarz zaproponował,że w każdej chwili moge położyć sie do niego na oddział,tam są psychoterapeuci i w każej chwili moge porozmawiąć z psychologiem
jeżeli zajdzie taka potrzeba to skorzystam ,narazie próbuje lekami...

[*EDIT*]

a ten twój lekarz to jakiś dziwny........nie [powinien lekceważyć twojej choroby
jest od tego by pomóc......a nie dobić
ja bym mu wygarnęła .......jak tak można? :evil:
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do