Depresja w Wielkiej Brytanii

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja w Wielkiej Brytanii

Avatar użytkownika
przez Homer Simpson 05 mar 2009, 23:07
Witam wszystkich,

studiuje sobie w Wielkiej Brytanii no i cierpie na depresje/nerwice i do tego jestem bardzo wrazliwym czlowiekiem. Sprobuje opisac swoje problemy w punktach, bedzie czytelniej.

1. Mam problemy z zawiazywaniem znajomosci i utrzymywaniem ich. Juz nawet nie chodzi o to ze mieszkam za granica, bo dobrze mowie po angielsku, w Polsce tez tak mialem. Ludzie mi po prostu nie odpowiadaja. Wszyscy ktorych spotykam i poznaje w pewnym momencie przeszkadzaja mi w jakis sposob. W sumie bardzo duzo wymagam od ludzi. W liceum mi bardzo przeszkadzalo to ze ludzie byli niekolezenscy, tzn. nie jestes taki jak my wiec mamy cie w dupie, nie bedziemy dla ciebie mili, nie poczestujemy cie chipsami czy nie powiemy ci co sie wlasnie wydarzylo na przerwie. Natomiast z tymi ludzmi ktorzy mi odpowiadali calkiem calkiem nie potrafilem utrzymywac znajomosci, oni mnie lubili ale i tak wiecej czasu spedzali z debilami. Chcialbym znalezc przyjaciol ktorzy byliby ze mna na dobre i na zle, jakby ktorys zobaczyl ze jestem smutny to by sie spytal co mi jest, jakbym mial problemy to by mi pomogli. Chcialbym tez zeby mieli zachowanie zblizone do mojego, czyli np takie cechy jak uczciwosc (jestem cholernie uczciwy) czy zyczliwosc.

Poza tym widze ze ludzie w ogole ambicji nie maja, wiekszosci sie uczyc nie chce, nie maja planu na przyszlosc. Narzekaja ze Polska biedna itd itp ale nic nie chca z tym zrobic. Tak ciezko znalezc takich ludzi. Ja studiuje fizyke bo chce kiedys zostac naukowcem i/albo biznesmenem, byc bogatym i tworzyc nowe miejsca pracy w Polsce. Chcialbym tez sie zaangazowac w polityke, zeby chociaz w malej czesci wypier***** zlodzieji i oszustow z sejmu i senatu. Studiuje tez fizyke bo wierze ze to wlasnie nauka pokaze nam jakie jest nasze miejsce w swiecie jako ludzi.

Obecnie mieszkam z Brytyjczykami w akademiku i nie odpowiadaja mi oni w ogole. Gadaja np na korytarzu po 23, wlaczaja glosno muzyke, podpierdalaja jedzenie i sie nie potrafia przyznac, nie myja po sobie naczyn i w ogole zyja jak swinie. No i ambicji tez w ogole nie maja, mysla tylko o chodzeniu na imprezy, graniu w pokera czy gry komputerowe i ogladaniu tv. Glupi tez sa, niektorzy nie wiedza gdzie Hiszpania lezy, nie mowiac w ogole o Polsce. Nigdy w liceum nie bylem geniuszem, bylem srednim studentem, a tutaj jestem jednym z najlepszych na roku.

2. Bardzo mnie stresuja wszelkie klotnie i problemy. Jak sie pokloce z jakims Brytyjczykiem to strasznie to przezywam i obawiam sie ze jakis mi bedzie jakies chamstwa robic albo ze nagle wszyscy nie beda mnie lubic co jest malo prawdopodobne. Toleruja mnie i lubia, no moze oprocz jednego ktoremu chetnie bym recznie pokazal co mnie w nim denerwuje. Nie zrobie tego jednak bo wiem ze przemoc nie rozwiazuje niczego. Macie jakies pomysly jak nie przejmowac sie sprzeczkami i klotniami oraz chamstwem ze strony innych? Chodzi np o klotnie o brudna kuchnie czy o trzaskanie drzwiami. Za kazdym razem jak ktos trzaska drzwiami to czuje jakbym oberwal czyms po glowie.

PS. Jestem ateista wiec prosze niech nikt mi nie probuje polecac Boga.

EDIT: Psycholog odpada bo nie da sie w brytyjskim systemie opieki zdrowotnej ustalic godziny spotkania z nim. Sami przysylaja list z godzinami ktore pokrywaja mi sie z zajeciami. Nie mam zamiaru ich opuszczac bo wtedy sie stresuje ze nie mam notatek i w ogole fizyka to ciezki przedmiot
Doh...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:27

Re: Depresja w Wielkiej Brytanii

przez Mortis 06 mar 2009, 00:35
Tez mieszkam w Wielkiej brytanii.
Nie jestem Twojego wieku i jeszcze nie studiuje , mam 16 lat.
Rowniez jak ty , zlapalem nerwice , jestem czlowiekiem bardzo wrazliwym .
Aktualnie niemoge spac po nocach , ciagle mnie cos dreczy.
Wiem , ludzie tutaj zachowuja sie jak Swinie , jesli niemasz innego wyjscia przywyknij do ich zachowania chociaz wiem ze to bedzie bardzo ciezkie.
Ja aktualnie nie wytrzymuje tego napiecia i we wtorek wracam na stare smieci (czyt. Polske)
Aktualnie biore lek o nazwie "Kalms" wycisza Mnie fajnie , idzie sie przy nim fajnie zrelaksowac i wyciszyc , do tego jakas spokojna ksiazeczka czy muzyczka lub moze byc tez film.
Bodajze bierze sie to 3 razy dziennie , po posilkach , moze sprubuj sie tym lekko podleczyc , sprubuj sie tez pozytywnie nastawic i walcz z tym chlopie ! Sam potrzebuje pomocy bo dzisiaj rowniez ciezko bedzie zasnac ale oby do wtorku ;) .
Trzymaj sie i mysl pozytywnie !
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 mar 2009, 15:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do