Jestem na granicy autodestrukcji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem na granicy autodestrukcji

Avatar użytkownika
przez nikt25 20 lut 2009, 20:32
Potrzebuję pomocy,a lekarze nie potrafią mi pomóc,już od 3 czy nawet 4 lat biorę różne leki-od najmniejszych do maksymalnych dawek.Na początku zaczynałem od Zoloftu opartego jak wiadomo na sertralinie,poźniej były następne oparte o wenlafaksyne takie jak efectin a ostatnio podobno najsilniejszy PAXTIN oparty oparoksetyne.Nigdy nie odczułem nawet najmniejszego działania żadnego z leków,mój psychiatra sam się zastanawia jak mi pomóc,zaproponował mi zastossowanie leków starej generacji jak np "trójpierścieniowych" ze znacznie większymi skutkami ubocznymi.Wątpie czy to coś pomoże,bo dotychczasowe leczenie mnie bardzo rozczarowało.
Dodam,że psychoterapia mi nie pomogła choć straciłem na nią kilka tysięcy,na następną choćbym chciał to mnie nie stać bo ostatnio straciłem pracę
Moja psychika obecnie jest na skraju załamania,odczuwam ostatnio bardzo duży nacisk na zadanie sobie krzywdy,poprostu wręcz ciśnie mnie aby siebie zniszczyć,mam wybuchy złości -ostatnio po czymś takim wyskoczyłem z pierwszego piętra.Dłużej już tego nie wytrzymam-czy ma ktoś jakis pomysł gdzie skutecznie mógłbym się leczyć.Mieszkam w Gorzowie wlkp.
Dodam,że aktualnie nie mam żadnych kolegów ani koleżanek,nigdy nie miałem dziewczyny,jestem sam jak palec,rodzice z którymi mieszkam wiedzą o moich problemach ale unikają rozmow na ten temat i nie mam od nich wsparcia.Depresja ,lęki,natręctwa,biernosć powoli mnie zabijają.
Czy mam skoczyć z wieżowca albo z holu w centrum handlowym aby ktoś w końcu coś zrobił?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 lut 2009, 19:09

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 lut 2009, 21:04
Czy mam skoczyć z wieżowca albo z holu w centrum handlowym aby ktoś w końcu coś zrobił?

Ktoś? Jedyną osobą która Ci może pomóc jesteś Ty sam.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

Avatar użytkownika
przez Wesoła008 22 lut 2009, 22:09
Aga, ja próbowałam i nie działa. Ale może u innych zaskoczy. Nikt25 - Może zmień psychiatrę? Jeśli ten jest do bani. Trzymaj się
"stupid and shallow"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 lut 2009, 19:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 lut 2009, 00:02
autodestrukcja to moje trzecie imie.Niszcze siebie od lat.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 26 lut 2009, 14:10
nikt25, nie umiem pomóc ani doradzić, ale ściskam mocno ;)
Zmień lekarza.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

przez Moonlightsonata 26 lut 2009, 14:23
nikt25, ciekawe jak wygląda Twój dzien? jak funkcjonujesz?
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Re: Jestem na granicy autodestrukcji

przez JoannaWiktoria 11 mar 2009, 15:59
Witaj ja Ci sie postaram pomóc. Mam 28 lat i doswiadczenie w tych sprawach. Pozdrwaim ciepło. Joanna
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 mar 2009, 23:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do