Choroba brata

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Choroba brata

przez szyszq 07 lut 2009, 18:48
Witam wszystkich! Mam 24 lata i jestem nową użytkowniczką. Nie wiem czy w dobrym miejscu piszę, ale chciałabym się podzielić z wami moim problemem i proszę o rady i pomoc.

Otóż mam chorego psychicznie brata -lat 29. Choruje od 2003r. Początkowo była to zdiagnozowana depresja, potem schizofrenia, a teraz psychoza maniakalna (dokładnie nie wiem). W każdym razie choroba się pogłębia i jest coraz gorzej. Brat nigdy nie chciał się leczyć. Zaczęło się gdy miał 23 lata, gdy wrócił z wakacyjnej pracy z USA. wrócił końcem wrzesnia. Nie zdołał zaliczyć egzaminów wrześniowych dlatego mama załatwiła mu urlop dziekański. Wrócił ze stanów inny, opowiadał że ktoś się tam z niego śmiał, że ktoś nazywał go gejem, bo kupił sobie białe adidasy. Od tego czasu zaczęły się problemy. Nie chodził na zajęcia, spał cały dzień, nie robił nic. Od 2003 roku wiele się zmieniło na gorsze. Brat ma urojenia, jest agresywny i co najgorsze znęca się nad mamą psychicznie i fizycznie. Nie wiemy co robić. 2 lata temu dostał białej gorączki i wylądował w psychiatryku. Wcześniej był na 3 miesięcznej terapii w klinice młodych, ale wiele mu to nie pomogło.

Obecnie przebywa w domu z mamą. Studia udało mu się podczas tych kilku lat zaliczyć, z wyjątkiem egzaminu z języka i obrony. W tej chwili nie jest w stanie się uczyć, więc sprawa ze studiami stoi w miejscu. Uczelnia nie robi mu problemów, jednak program musi zaliczyć jak każdy. Studiuje już 9 lat, sam jest tym już sfrustrowany. W wakacje pracował w firmie, ale już go nie potrzebują. Był pracownikiem od ksera, przynieś, wynieś..., co tylko pogłębiało jego stan, gdyż czuł się nikim. Dodam, że brat ma chęć na kasę, dlatego wciąż mówi o wyjeździe do USA. Twierdzi że nie będzie pracował fizycznie za marne grosze. Nienawidzi Polski i Polaków, bo tu wszyscy się z niego śmieją. Dodam, że nigdy nie miał dziewczyny i zawsze był w stosunku do dziewczyn nieśmiały. Stąd być może jego dziwne zachowania seksualne. Wielokrotnie mi, mamie proponował seks. Wciąż powtarza, że przecież my (mama, ja siostra) chcemy seksu od niego. Że tego chciałyśmy gdy przyjechał ze stanów.
Za wszystkie jego niepowodzenia obwinia mamę: za studia, za brak pracy, za wszystko. Ostatnio jest wobec niej agresywny, kopie, popycha, raz dostała w twarz.

W tej chwili sytuacja w domu jest tragiczna. Brat nie robi nic i nie ma żadnych dalszych perspektyw. siedzi w domu, śpi, i znęca się nad mamą. Wszystkich domowników wyzywa, ale tylko w stosunku do mamy stosuje przemoc. W domu mieszkają mama, brat , siostra z rodziną. Brat zazwyczaj znęca się nad mamą gdy nikogo w domu nie ma. Ja mieszkam 100km od domu. Wyprowadziłam się, bo nie mogłam znieść tego piekła. mam wyrzuty sumienia, szkoda mi mamy, ale nie mogę siebie poświęcać. Sama muszę się kształcić i pracować. A w domowych warunkach to niemożliwe.
Co robić? Nie mogę słuchać płaczu mamy przez telefon. Mama boi się zadzwonić na policję, bo nie chce żeby się wszyscy dowiedzieli. To mała wieś, z resztą pewnie i tak już wszyscy wiedzą. Nie chce też policji ani szpitali, bo to jej syn i zwyczajnie nie może patrzeć na swoje dziecko w rekach policji czy w wariatkowie. Po ostatnim zajściu, kiedy brata zabrano w kaftanie bezpieczeństwa do szpitala, nie może się pozbierać i zapomnieć tego widoku. Ojciec zmarł 21 lat temu, i rodzina z jego strony po tym zajściu się od nas odwróciła. Twierdzą, że mama źle postąpiła dzwoniąc na policję i wysyłając go do szpitala. Ze brat z taką historią nigdy nie ułoży sobie życia. nazwali ja nawet wyrodną matką. A ja wiem, że mama to by za niego życie oddała. To za nim najbardziej była, bo był jedynym synem. Jednak ile może moja mama znieść? Wyzwisk, gróźb i przemocy? Nie wiemy zupełnie co robić. Brat nie chce się leczyć, na żadne wizyty nie pójdzie. Leki przyjmuje nieświadomie z jedzeniem. Do tego ostatnio często popija, co przy takich lekach jest zabronione.
Co robić?? Jak wyjśc z tej chorej sytuacji żeby dla brata było najlepiej i mama odzyskała choć część spokoju? Boję się o nią, że w końcu i ona tego nie wytrzyma.
Proszę o rady i pomoc lub informacje gdzie tej pomocy szukać.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lut 2009, 17:54

Re: Choroba brata

przez tasiek 09 lut 2009, 16:07
witaj.

sytuacja jest bardzo trudna. Jeśli jest tak jak piszesz, to nie można pozostać obojętnym. Nie można też udawać przed wszystkimi, że problemu nie ma. Twoja mama musi zawiadomić policję, pracowników socjalnych lub kogoś kto bedzie mógł jej udzielić wsparcia. Jeśli jest agresywny nie ma innego wyjścia jak wizyta u lekarza, bądź lekarza w domu. Jego agresja może być spowodowana niekontrolowanym i nieleczonym schorzeniem. Dziwi mnie braj jednoznacznej diagnozy- od tego trzeba zacząć.

Powinnaś przekonać mamę, że czas coś z tym zrobić. Nie będzie to łatwe, ale może uchronić ją przed czymś gorszym.

pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lut 2009, 15:34

Re: Choroba brata

przez sebcio 09 lut 2009, 18:36
szyszq, Twoj brat potrzebuje natychmiastowej pomocy, z opisu wynika ze jest po prostu niebezpieczny dla Was wszystkich, domyslam sie ze to mzoe byc trudne, zwlaszcza na wsi, gdzie ludzie nie maja nic do roboty, tylko interesowac sie sprawami innych ludzi, i wszyscy wszystko ,wiedza, ale musicie sprobowac, z policja tylko wtedy kiedy zacznie sie robic naprawde niebezpieczny, a teraz do jakichs osrodkow pomocy sie zwrocic.
sebcio
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Choroba brata

Avatar użytkownika
przez carlos 09 lut 2009, 23:21
To jest naprawdę ciężka sprawa.. Pod wpływem schizofrenii czy też psychozy może rozwinąć się agresja co jest jak wiadomo dla otoczenia, niebezpieczne.. Wiem, że ciężko jest wam decydować bo to jest naprawdę okropne, w końcu to jest brat ale skoro on zachowuje się w ten sposób, to naprawde musi rozpocząć leczenie. Ja uważam, że w takiej sytuacji powinien zażywać leki,a tym bardziej skoro potrafi być niebezpieczny, może powinen rozpocząć znów terapię lub nawet udać się do szpitala, dla własnego dobra i dla dobra waszej matki. Nie szykanuj mnie w razie czego za to co napisałem, ale uważam , że twojemu bratu trzeba naprawdę pomóc. Szkopuł leży w tym , że on nie chce sobie pomóc, a trzeba go jakoś do tego zachęcić. A jeżeli to nie skutkuje i on jest dalej naprawdę agresywny w stosunku do matki, i ten problem pogłębia się aż do prawdziwego niebezpieczeństwa, to najlepszym wyjściem byłby dla jego i waszego dobra pobyt w szpitalu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do