Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

przez jat1001 06 lut 2009, 21:04
Witam Was,
Od około 3 lat cierpię na nerwicę natręctw, która ma również podłoże depresyjne. Również bardzo mocno nadszarpnęło moje poczucie wartości. Obecnie objawy, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu doprowadzały moje życie do ruiny, nie występuję. Pozostała tylko jedna przeciwność, z którą nie mogę sobie poradzić tak jak bym chciał. Mianowicie, mam trudności może nie o tyle z nawiązywaniem, ale podtrzymywaniem kontaktów ze znajomymi. Znajomość z osobami na początku studiów stopniowo rozluźniała się, aż do dzisiejszego dnia, kiedy ogranicza się do spontanicznych kontaktów przez gadu-gadu i luźnych rozmów na uczelni, choć i to nie zawsze.

Uważam, że moja nerwica natręctw zaczęła się wraz z pójściem do liceum. Począwszy od 1 klasy już wówczas miałem problem z podtrzymywanie kontaktów. Nie wiem dlaczego tak się działo, ale stopniowo wszystko się rozmywało, tzn. nie spotykałem się ze znajomymi po szkole itp. Nikt o to nie zabiegał, a ja nie wykonywałem pierwszego kroku, gdyż uważałem, że nikt nie zechce.

Jak napisałem w pierwszym akapicie jestem teraz na studiach i nie mam żadnego przyjaciela/przyjaciółki. Mieszkam u babci i dziadka i można powiedzieć, że podczas pobytu w domu nie mam do kogo ust otworzyć. Na 1 semestrze objawy nerwicy znacząco się nasiliły (lekarz powiedział, że było to związane z pierwszą sesją i obawą o wyrzucenie ze studiów; wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to wcale nie jest takie proste). Szczęśliwie dla mnie zainteresowała się mną dziewczyna, a że mnie nie była obojętna, zostaliśmy parą. Ona miała sporo znajomych i automatycznie jej znajomi zostali moimi, ale nie z taką zażyłością. Po dwóch latach związku, rozstaliśmy się i ponownie jestem sam. :(

Przez całe moje życie aż do liceum miałem sporo znajomych, z którymi spotykałem się bardzo często. Teraz to wszystko jakoś wygasło... Nie wiem co robić i jak cokolwiek zmienić.
Nie wiem czym moje zachowanie jest spowodowane, nie jestem ani brzydki ani jakoś niepełnosprawny.

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i długość tematu.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 gru 2007, 09:58
Lokalizacja
Łódź

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 07 lut 2009, 19:54
odpowiedz może być jeszcze jedna-uszkodzenie mózgu które nie pozwala na nawiązywanie kontaktów z innymi lub ich pielęgnację.a wtedy wygląd niegra żadnej roli.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez scrat 11 lut 2009, 02:18
Ty to nieboszczyk potrafisz pocieszyć... :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 lut 2009, 13:31
poprostu mówie to co wiem.a tego typu uszkodzeń uniemożliwiających porozumiewanie się z innymi może być kilka rodzajów.może to być np. niedorozwój umysłowy,schizofrenia,otępienie organiczne lub porażenie mózgowe.najgorzej jest kiedy gdziekolwiek pójdziesz,co kolwiek zrobisz BĘDZIE TAK SAMO :!: :!: :!:

[*EDIT*]

a takie uszkodzenie jest gorsze od wszystkich nałogów świata.bo z nałogu mozna wyjść jeśli tego się bardzo chce a z tego sie nie wychodzi.bo mózg nie paznokieć-nie zregenruje sie.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez Kierka 28 lut 2009, 21:32
Trochę się przestraszyłam, czy to naprawdę musi być coś tak poważnego jak uszkodzenia mózgu... :? U mnie podobne kłopoty wynikają raczej z nieśmiałości. Jeżeli kogoś bardzo dobrze poznałam i polubiłam, to starałam się nie zaprzestawać kontaktu z nim. Teraz raczej jestem samotna, nie wychodzę z propozycjami spotkań, bo chyba nie czułabym się na nich dobrze. Trudno mi to sprecyzować, ale wiele z moich przyjaźni się po prostu wypaliło, a mnie niestety wystarczy chwila by z wszystkiego zrezygnować. Poza tym czasem mam wrażenie, że nie ma sensu wielu rzeczy ciągnąć, bo ludzie w końcu i tak pójdą swoją drogą. Choć rzeczywiście moje postępowanie do zbyt wielu dobrych rzeczy mnie nie zaprowadziło :?
"...moje sny idą przez wysuszone pola...'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lis 2008, 18:44

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 01 mar 2009, 00:11
nieboszczyk napisał(a):a takie uszkodzenie jest gorsze od wszystkich nałogów świata.bo z nałogu mozna wyjść jeśli tego się bardzo chce a z tego sie nie wychodzi.bo mózg nie paznokieć-nie zregenruje sie.

hahaha, szczerze mnie rozśmieszyłeś :!: prosze cię, jak młody, inteligentny człowiek może tak pisać? a gdzie plastyczność mózgu? możliwości kompensacyjne mózgu, tkanki nerwowej? każde uszkodzenie ma swojemechanizmy zastępcze. fakt, tych poważniejszych nie da się całkiem wyeliminować.

co do tematu, tez mam podobną rozterkę życiową... w liceum nie doskwierała mi nuda, czy brak znajomych, bo zawsze były imprezy, wyjazdy, zabawa. koniec liceum, jak wyrok - każdy pojechał w swoją stronę, szukać własnej przyszłości. stare nawet najlepsze znajomości posypały się, bo co to za znajomości ze spotkaniami raz w miesiącu/2 miesiące? :( doszłam do wniosku, że tak wygląda dorosłe życie - każdy ma swoje obowiązku, zajęcia, plany, cele, rodziny. ale i tak tego nie akceptuje, bo ludzie przebywać z ludźmi.

nie jestem typem niesmiałej osoby, ale rzadko wyciągam rękę, żeby się z kims skontaktować, pogadać na gg, umówić na spotkanie... zawsze taka byłam, nawet jak pojawiła sie nerwica lękowa... choć nie wychodze już za wiele na spotkania :(
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 01 mar 2009, 14:55
cytrynkaaa88 napisał(a):hahaha, szczerze mnie rozśmieszyłeś :!: prosze cię, jak młody, inteligentny człowiek może tak pisać? a gdzie plastyczność mózgu? możliwości kompensacyjne mózgu, tkanki nerwowej? każde uszkodzenie ma swojemechanizmy zastępcze. fakt, tych poważniejszych nie da się całkiem wyeliminować.


to nie prawda.tkanka nerwowa nie regeneruje sie po uszkodzeniu.a przyczyną mojej wiecznej samotności jest właśnie uszkodzenie mózgu.do tego wrodzone.bardzo chciał bym z kimś porozmawiać,odwiedzać,zaprzyjaznic sie,byc z kimś,być komuś potrzebny.ale każda próba wyjścia do ludzi konczy sie tak samo.a ja niewiem dlaczego.troche to przypomina wzięcie do ręki gniazda os.osy są ładne ale raz dotkniesz i cie pogryzą i masz nauczke do końca życia.dlatego uważam że niema żadnego sensu tracic czasu i energi na daremne próby nawiązania kontaktu z innymi.do tego strasznie sie boje :( i teraz to ja niedałbym nikomu się zbliżyć do mnie.szczegolnie zdrowemu :!: bo niepotrzebne mi kłopoty.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez scrat 01 mar 2009, 16:57
Na czym dokładnie polega to twoje uszkodzenie mózgu?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 02 mar 2009, 12:28
to niedorozwój umysłowy z niedowładem czterokończynowym

[*EDIT*]

wtedy nie istotne jak wyglądasz.czy masz muskulature Pudzianowskiego czy dwie głowy,cztery rece,czy niemasz pół głowy efekt jest ten sam.każdy od ciebie spieprza a ty sam masz w dupie jak wyglądasz...
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez scrat 02 mar 2009, 14:48
Jest tylu szczęśliwych niepełnosprawnych - szczęśliwszych od niejednego sprawnego. Nie zastanawiałeś się nigdy jak oni to robią? Jeżdżą na wózkach, są niewidomi a jednak żyją, robią coś w tym życiu żeby być szczęśliwymi, nie poddają się.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 02 mar 2009, 14:57
bo oni sa tylko niesprawni ruchowo.a myślą normalnie.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez scrat 02 mar 2009, 15:07
A ty nie myślisz normalnie? Przecież piszesz tu na forum, rozmawiasz normalnie z ludźmi, co jest nie tak z twoim myśleniem oprócz tego że jest strasznie pesymistyczne?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 02 mar 2009, 15:24
może to że niema o czym ze mną rozmawiać.mam mało tematów do rozmowy.i nawet wiem dlaczego.dlatego że w moim życiu nigdy nic sie nie działo.nie docierały do mnie żadne bodzce.a rodzice byli dalecy od rehabilitacji.po drugie jak z niedorozwojem umysłowym można rozmawiać normalnie?zazdroszcze tym ruchowym.oddał bym swoje dwie nogi za sprawny umysł :!:
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: Brak przyjaciół, średnio-słabe kontakty z ludźmi

Avatar użytkownika
przez scrat 02 mar 2009, 16:54
Ale przecież tutaj rozmawiasz normalnie... Nie powiedziałbym żebyś miał niedorozwój, serio tego nie widać.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do