Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez chloe 04 lut 2009, 00:22
Może głupawy temat, ale tak mnie dziś naszło, gdy zauważyłam, że od pół godziny do siebie mamroczę. Bardzo często tak robię, gdy spotka mnie coś przykrego, ktoś mnie zirytuje etc.

Dzięki temu, że mówię do siebie (zwykle szeptem, czasem bezgłośnie, poruszając tylko ustami), mogę wygarnąć mojemu wyimaginowanemu rozmówcy wszystkie jego wady, moje pretensje. Niestety, na co dzień nie potrafię być zupełnie szczera, pielęgnuję w sobie złość nie dając jej wyraźnego ujścia, staram się żyć z ludźmi bez konfliktów. Kiedyś było trochę inaczej, ale miałam dużo silniejszy charakter i więcej wewnętrznej siły na to.

A czy to nie jest wygodne, wyżyć się na cieniu, na kimś, kto nie istnieje, tu, materialnie, przede mną, tylko w mojej głowie?
Obieram sobie na cel wiele osób, ponieważ bardzo krytycznie podchodzę do siebie i do ludzi, łatwo mnie do siebie zrazić (ja do siebie ludzi też często zrażam - taki lajf). Taka wyimaginowana rozmowa mnie uspokaja, czuję się w pewien sposób 'rozliczona' z taką osobą, bo wiem, że w życiu nie powiedziałabym jej tego w twarz. I to nie to, że jestem fałszywa, ale chyba nie miałabym znajomych, wredny charakter mam jakiś :roll:

W zasadzie nie wiem co chciałam przekazać tym tematem, ale może ktoś ma podobnie, i chce się podzielić przemyśleniami :)
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez geli 04 lut 2009, 18:10
ja niestety nie umiem do siebie mowic na głos. maja rozmowa ze mną polega tylko na myślach, może czasem bezgłośnie. ja kiedys byłam szczera i poprostu mówilam co mi lezy na sercu nawet jak to kogos boleło jednak teraz to mi nie uwychodzi. poprostu zacinam się.

też macie tak że cobyscioe nie robili nie ma się wymowić pewnych słów? zcasem to dlatego że wiąże się z czymś co nas zabolalo, ale niekrórych nie wiem czemu. poprostu nie mogę wymówić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 lut 2009, 01:47
Lokalizacja
Puławy

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez Korba 04 lut 2009, 19:16
jedyne co potrafię mówić do siebie na głos to słowa typu: <cenzura>, <cenzura>, <cenzura>, <cenzura>...... :mrgreen:

to przynosi ulgę, ale tylko chwilową niestety, dlatego dużo przeklinam ;)
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez geli 04 lut 2009, 19:41
ja niestety tych cenzuralnych nie moge. jak rodzina strasznie religijna to za kazdym razem wszytskie spojrzenia padaja na mnie i czasem jeszcze mam wyklad na temat tego jak sie trzeba wyrażac i jak to bog nie lubi przekleństw ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 lut 2009, 01:47
Lokalizacja
Puławy

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez chloe 05 lut 2009, 00:05
oo, to ja też lubię sobie zakląć ;)

ej, a jeszcze się złapałam na tym, że jak sobie 'wymyślam' rozmowy w głowie, to oddaję to mimiką twarzy... ale ludzie w tramwaju muszą mieć ze mnie zabawę :shock:
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez anonimowa 05 lut 2009, 00:12
Ja natomiast prowadzę często wewnętrzny monolog, np. jak myję zęby, to myślę, co mogłabym powiedzieć, ale nigdy tego nie realizuję. Jedynie jak coś liczę, albo piszę, to czasem mówię szeptem do siebie, na sprawdzianach się powstrzymuję, jedynie poruszam ustami.
A, zdarzało mi się, że mówiłam sama do siebie na głos, ale tylko w domu i tylko w stylu "co miałam zrobić?" itp., ale to bardziej można zaliczyć do głośnego myślenia. Przypomniało mi się, jak byłam mała i miałam do siebie pretensje, to gadałam do siebie "jaka ty głupia jesteś...".
Jeśli chodzi o wulgaryzmy, to ich nie stosuję, bo po prostu tak postanowiłam, lecz czasem przychodzą myśli i te słowa, jakby ktoś siedział w mojej głowie i wypowiadał je za mnie, a ja ich nie chcę i próbuję zastąpić je innymi myślami i mam wyrzuty sumienia (jestem osobą wierzącą, choć czuję, że moja wiara osłabła, ale mimo wszystko gryzie mnie potem sumienie, czy to grzech itp.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez Korba 05 lut 2009, 10:53
chloe napisał(a):oo, to ja też lubię sobie zakląć ;)

ej, a jeszcze się złapałam na tym, że jak sobie 'wymyślam' rozmowy w głowie, to oddaję to mimiką twarzy... ale ludzie w tramwaju muszą mieć ze mnie zabawę :shock:


mam to samo :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez silly angel 18 lut 2009, 18:40
mówienie do siebie to nic złego... raczej dość dziwne dla osób postronnych ale to pomaga... trzeba czasem pogadać z kimś inteligentnym :)
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez Propesteus 18 lut 2009, 21:36
geli napisał(a):i jak to bog nie lubi przekleństw ;/


Bóg nie lubi przekleństw? Przekleństwo to słowo wymyślone przez człowieka - zlepek kilku dźwięków, czy dla Boga to ma znaczenie? A czy słowo "listek" nie może być przekleństwem?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2009, 17:09

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez chloe 19 lut 2009, 00:09
silly angel, ;)
aga8420, ja nie wyrażam głośno myśli, tzn. wyrażam, ale w zasadzie to rozprawiam się w ten sposób z osobą, która zalazła mi za skórę, do której mam jakiś żal. ludzie przeważnie są oporni na próby porozmawiania z nimi o dręczących nas rzeczach, więc mówię to do nich - do siebie, i jak już się nagadam, to nie chce mi się nawet powtarzać im drugi raz tego samego, więc jest mi lepiej, bo w zasadzie im to powiedziałam - nie mówiąc :] taki dialog wewnętrzny na uspokojenie nerwów.
Propesteus, w sumie to tylko słowa, słowa, słowa... skrót myślowy na wyrażenie negatywnych emocji, czasem dobrze sobie zakląć.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez laguna 20 lut 2009, 13:54
ja prowadze dialogi, sama do siebie szeptem, mowie co chcialabym komus powiedziec np kolezance czy komus, jakby wygladala taka rozmowa z tym ze to tylko w mojej glowie bo potem nie mowie tego nikomu....

musze z tym przestac bo ostatnio jak tak gadalam to moj synek (2 latka) dziwnie na mnie patrzyl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez laguna 20 lut 2009, 14:10
hehe dokladnie;d

[*EDIT*]

hehe dokladnie;d wogole szczerze mowiac to ja tak lubie czasem, az sie wkurzam kiedy ktos jest w domu procz mnie bo ja bym sobie pogadala i swobodniej by bylo a tak to co...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

przez vercettivicecity1 03 mar 2009, 17:51
Fajnie jest samemu z sobą czasem porozmawiać. Przynajmniej ze wszystkim się zgadzam :)
vercettivicecity1
Offline

Re: Mówienie do siebie sposobem na wyładowanie złości

Avatar użytkownika
przez Alienated 03 mar 2009, 21:09
Mówienie do siebie samego to także sposób na poprawę koncentracji. W miejscu, gdzie pracuję zaobserwowałem ten nawyk już u kilku osób i trzeba przyznać, że dla postronnego obserwatora może to wydawać się dość dziwnym, a nawet podejrzanym zachowaniem:) Nie ma to jednak jak wygadać się nie będąc niczyją obecnością niepokojonym. Moje własne wypowiedzi przybierają wówczas całkiem interesujące niekiedy formy... Szczególnie w sytuacji, gdy dobiega końca kolejny weekend i maluje się przede mną perspektywa jeszcze jednego szalenie pasjonującego tygodnia :D.
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do