powoli odchodzę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez zuznna36 21 lut 2009, 14:18
Powoli odchodze w cin bo po co mam sie starac .Jak sie staram by miec kogos poznac to jestem nieakceptowana tak jaka jestem .Zastanawiem sie czase po mo to samej .Tylko dala mnie ,ja nie mam takie mam wrazenie nic swojego nawet nie stac mnie i brakuje mi mozliwosci i czasu by kogos poznac jak chce bo okazuje sie ż e ja jestem -be.Jedyne co moje a co -kto na pewno odejdzie będdzie mój syn a ja zostane sama i kto bedzie przy mnie .Okaleczałam sie bo zycie ,rodzice mnie dobijali słowami ,życ mi sie nie chciało i zyje po to by odejsc bo mnie dobrego w życiu spotka tylko obowiązki ,pogon za pieniedzmi co miesiąc jaką mam radosc tylko dla siebie .Uciekam co wieczór w pokoju i mysle czy ja jestem taka jak mówila rodzice -oceniali mnie.Siedze i przychdzą mi do głowy mysli samobójcze to słowa niesprawiedliwe mówione do mnie -niesprawiedliwe a co ja chce mało to by ktos zauważył moje potrzeby ale ich nikt nie chce widziec .jK NIE MAM TAGO CO PRAGNE DLA SIEBIE TO MOZE LEPIEJ NIE MIEC NIC I ODEJC NAPRAWDE?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lip 2008, 22:18
Lokalizacja
koszalin

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 lut 2009, 15:49
gosiavongosia napisał(a):Regina, kochana, mowisz, ze pobyt w szpitalu zapisany jest w "papierach" do ktorych moze zajrzec pracodawca. Nie znam sie na leczeniu itp od strony prawnej stad moje pytanie - czy takie zapiski w dokumentach sa juz na zawsze? Czy nie mozna zrobic tak zeby byly one zapisane w jakiejs innej ksiazeczce czy czyms?

Mam za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym i nie przypominam sobie, ażebym kiedykolwiek zmuszony był informować o tym swoich dotychczasowych pracodawców. Opuszczając szpital jak zawsze w tego typu okolicznościach otrzymujemy wypis oraz stosowną pieczątkę w legitymacji ubezpieczeniowej, którą przecież zawsze można wymienić na nową. Są to dokumenty wyłącznie na nasz własny użytek i nie mamy żadnego obowiązku informować przyszłego szefa o ich posiadaniu. Pojęcia nie mam skąd bierze się większość obiegowych opinii na ten temat... Inna sprawa, kiedy do zakładu/firmy, w której jesteśmy aktualnie zatrudnieni pewnego pięknego dnia dostarczamy długoterminowe zwolnienie od psychiatry. W takiej sytuacji należy już liczyć się ze wszelkimi tego konsekwencjami. Polskie społeczeństwo jest w tym względzie wyjątkowo niedojrzałe i nawet jeśli po naszym powrocie wszystko wydaje się być w porządku, ludzie i tak swoje "wiedzą"...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Mart73 22 lut 2009, 00:19
A jak dostac sie do szpitala? Czy ktos wie?
I powiedzcie jak tam jest. (Jestem z warszawy). Czy mozecie potwierdzic lub obalic stereotypy o kratach, biczach wodnych, wkur..onych sanitariuszach itp?

Bo mam ogromna potrzebe odpoczac od tego niekonczacego sie wysilku udawania ze wszystko jest ok. Chcialbym wreszcie na troche odpoczac. Tylko troche.
Pierwszym i ostatnim pytaniem wypowiadanym przez każdą istotę ludzką jest: "Dlaczego?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 lut 2009, 23:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Alienated 22 lut 2009, 13:37
Mart, chyba najprościej jest pogadać ze swoim lekarzem, co sądzi odnośnie takiego rozwiązania... Jeśli będzie próbował cię zbyć, spróbuj prywatnie. Można też uciec się do załatwienia sprawy po znajomości, pod warunkiem, że takowe posiadamy. Są jeszcze inne sposoby, o których wspominanie tu na forum byłoby trochę nietaktowne...
Co się tyczy stereotypów, wszystko zależy od tego gdzie trafisz. Nie wiem jak sprawa wygląda obecnie, być może wiele się w tej kwestii pozmieniało, ale moje doświadczenia sprzed ładnych kilkunastu lat są raczej in plus. Spotkałem też jednak ludzi, którzy opowiadali jak leżeli przypięci do łóżka pasami podczas gdy inni pensjonariusze tego szacownego przybytku odgaszali im papierosy na nogach... Jest wiele niekiedy bardzo pozytywnych aspektów, o których mógłbym tutaj wspomnieć i także część tych mniej ciekawych. Z perspektywy czasu patrząc, dostrzegam jednak, że cała ta impreza wyrządziła więcej szkód w moim życiu niż przyniosła pożytku. Nie twierdzę, że jest tak na ogół, po prostu jeśli o mnie chodzi było to wtedy zupełnie niepotrzebne i w głównym stopniu wynikało z młodzieńczej ciekawości i nie bójmy się tego słowa głupoty, aniżeli autentycznej potrzeby leczenia...
Piszesz, że czujesz chęć oderwania się na pewien czas od tego wszystkiego, ale zastanów się czy hospitalizacja w towarzystwie wszystkich osób, które tam spotkasz ten komfort rzeczywiście może ci zapewnić. Jeśli dobrze kombinuję i numer obok twojego nicka odnosi się do daty urodzenia, licz się z tym, że spotkasz tam prawdopodobnie sporą grupę dzieciaków po eksperymentach z różnego typu substancjami niedozwolonymi i nie będzie to zapewne przyjemnym doświadczeniem dla kogoś, kto ma już jako tako poukładane w głowie i szuka wyciszenia... Ja pod tym względem byłem w znacznie dogodniejszym położeniu, ale dzisiaj już z pewnością na takie rozwiązanie bym się nie zdecydował...
Pozdrawiam!
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Mart73 22 lut 2009, 14:06
Alienated - moze masz racje. Przebywanie z jeszcze wiekszymi pokretami chyba by mi dobrze nie zrobilo.
Pewnie nie ma zadnego sensownego wyjscia. Wyslac sie do sanatorium? Sa jescze takie sanatoria? Mozna na to wyjechac?
Kiedys bylem w sanat. - z trzema 70letnimi dziadkami kopcacymi radomskie. Cztery osoby w malym pokoiku. To sie k nazywa sanatorium.
Pierwszym i ostatnim pytaniem wypowiadanym przez każdą istotę ludzką jest: "Dlaczego?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 lut 2009, 23:19

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Alienated 22 lut 2009, 21:23
aga8420 napisał(a):No właśnie, oddziały są różne, więc przebywa się z ludźmi o podobnych problemach, jeśli się nie mylę, a nie z dzieciakami odurzającymi się substancjami psychoaktywnymi.
Poza tym jak się idzie do szpitala to się tam leży czy jak? Czy to nie jest tak, że jakaś terapia się odbywa na zasadzie zajęć grupowach z terapeutami itd.?

Na oddziałach psychiatrycznych spotkać możemy między innymi alkoholików, narkomanów na detoksie etc... Choć w przypadku tych ostatnich z tego, co w swoim czasie słyszałem może tam przebywać co najwyżej jedna osoba z ww. problemem... Pisząc o dzieciakach mających za sobą doświadczenia z substancjami niedozwolonymi miałem na myśli głównie różnego rodzaju psychozy będące niekiedy następstwem podobnych eksperymentów...
Człowiek trafiający do takiego szpitala przez większość czasu jest pozostawiony sam sobie. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji oraz materiałów z prasy, na które udało mi się gdzieś tam kiedyś natknąć. Na wstępie przeprowadzanych jest z pacjentem kilka rozmów, psychiatra, psycholog, jakieś testy, na podstawie czego później stawia się diagnozę i rozpoczyna kurację farmakologiczną. Każdego dnia odbywają się oczywiście obchody, podczas których pacjenci pytani o samopoczucie odpowiadają zazwyczaj, że wszystko jest w porządku. -Trudno jest przecież w obecności innych osób zwierzać się ze swoich w tym przypadku jak najbardziej osobistych problemów... Ogólnie rzecz biorąc jeśli chodzi o leczenie szpitalne, jest wiele słabych punktów, które każdy kto miał okazję doświadczyć tego osobiście bez trudu mógłby wskazać. Ja ze swojej strony nie chcę tutaj nikomu na siłę niczego udowadniać. W niektórych przypadkach takie rozwiązanie może okazać się efektywnym, podczas gdy w innych stanowić będzie kompletne nieporozumienie. Osobiście sugerowałbym wszystkim zdolnym jeszcze jako tako do samodzielnej egzystencji poszukiwanie bardziej kreatywnych sposobów na wyjście z kryzysowej sytuacji...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez zuznna36 23 lut 2009, 21:43
Dzieki za odpowiedz na mój list .Jetem osoba skrytą ale to co ludzie wiedzą omnoe to wiedzą co powinni.Nie wierze ludziom do konca bo zawiodłam sie na nich.Mam zycie małe bo małe rzucam sie w wir pracy z dzieckiem zajecia w tyg ale gdy przychodzi weekend ,lato to wszystko wraca czyli to co mnie meczy.Moja matka wysłała mnie ostatnio pod latarnie /cenzura/ by pouzywac nie mam serca do niej i sił by wierzyc .Nie mm prawa do szczęsci tylko ja i dziecko i jak sobie poscieliłam tak sie wysypiam .Zmie nia też zdania jak rekawiczke przy gosciach i wogule mam dosc takich sytuacji.Nie mam serca do niej zaufania .Wiem ze warto życ ale boje sie samotnosci bo syn wiecznie nie będzie przy mnie i czesto czuje sie samotna.Podejrzewam że gdyby wiedzieli co niektórzy ze mam sznyty to pomysleliby -wariatka.Botak by było .Ludzie lubia wesołych ludzi przewaznie a nie takich jak ja z takimi tajemnicami.Ale dobrze ze moge podzielic sie takimi myslami tu bo kto to zrozumie.Boje sie otwirac do ludzi a rozmawiam o pogodzie o przyziemnych sprawach bo po co maja litowac sie nade mną czego nie lubię.Potrzebne mi zrozumienie .Ato ze jestem jeszcze to dzieki dziecku bo mam sie dla kogo starac i akceptuje mnie taką jaką jestem i nie jest mi lekko często ztym wszystkim co mam bo czasami brakuje mi sił takiezycie pod górke .Ijak sie nie dac ?JAKOS NA RAZIE TYO SIE MI UDAJE ALE KOSZTEM MOICH ZSZARGANYCH NERWÓW ŻE AĄ NIE CHCE SIE JESC .nARAZIE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lip 2008, 22:18
Lokalizacja
koszalin

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez Rymek 03 mar 2009, 16:05
Ja to zawsze chciałam sfingować swoją śmierć, wyjechać za granicę i mieszkać na odludziu do końca życia. Szkoda, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach, no i szkoda, że nie wygrałam w totka. :smile:
Obrazek
ガンスリンガー·ガール
ヘンリエッタ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 paź 2008, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21, Google Ads [Bot] i 20 gości

Przeskocz do