mały świat otoczony murami....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mały świat otoczony murami....

Avatar użytkownika
przez Moonspell 27 sty 2009, 22:12
Witam.
Nie wiem kompletnie jak poskładac swoje życie do kupy, aby było dobrze. Ciągle dzieje się coś nie tak. Depresję mam od 4 lat, leczę się i nic. Wzięłam już większośc specyfików dostępnych na rynku plus jakieś homeopaty. I dalej nic. Obecnie jestem w klasie maturalnej. Nie mam siły do nauki. Okaleczam się także od 4 lat. Nie moge przestać, bo ból daje mi ukojenienie jak i sposób na egzystowanie. zmieniałam lekarzy, chodziłam na psychoterapie. Nikt nie mógł mi pomóc, ludzie rozkładali ręce. Przez chwilę było dobrze, mogłam przenosić góry, poczułam siłę, ale zawsze myśli samobójcze wracały. Dostałam omamów i urojeń. Czułam się przesladowana i opętana przez szatana. Wiem to nie forum od schizofrenii, która mam równiez stwierdzoną. Po prostu nie wiem jak wykaraskac się z tego stanu. Nie przezywam uczuć, emocji. Jestem wyprana jak biała koszula, do cna. żadnej plamki, niesazitelna...zniszczyłam dwa związki, bo nie umiałam zaadoptowac się w nowej sytuacji, że jest ktos obok. Cięłam się, chowałam po kątach z myślą, że on chce mnie zabić, raz próbowałam targnąć się na swoje życie. Dwa razy proponowano mi szpital, ale jak teraz? teraz kiedy za 4 miesiące mam mature? jest mi bardzo cięzko...jedynie muzyka daje mi odskocznię. Dzięki niej nadal zyję...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 sty 2009, 19:05

Re: mały świat otoczony murami....

Avatar użytkownika
przez Moonspell 28 sty 2009, 10:17
myślałam nad olzapiną, tylko znowu faszerować się nowymi lekami... jakoś tego nie widzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 sty 2009, 19:05

Re: mały świat otoczony murami....

Avatar użytkownika
przez juliX 30 sty 2009, 20:40
nie wiem na razie co na to poradzić

może najpierw zacznij czymś się zajmować (CZASAMI pomaga), czyli po prostu ucz się do matury
zobaczysz, że kiedy zdasz to poczujesz ulgę

jeśli nie to szukaj sensu życia (lub zajmuj się czymś)

[*EDIT*]

nie wiem na razie co na to poradzić

może najpierw zacznij czymś się zajmować (CZASAMI pomaga), czyli po prostu ucz się do matury
zobaczysz, że kiedy zdasz to poczujesz ulgę

jeśli nie to szukaj sensu życia (lub zajmuj się czymś)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
15 sty 2009, 19:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mały świat otoczony murami....

Avatar użytkownika
przez Moonspell 01 lut 2009, 12:20
Zauważyłam, że jakoś szczególnie nie zależy mi na przyszłym zyciu. Nie wyobrażam sobie pójscia z domu, opuszczenia matki, takiego domowego gniazdka. Nie potrafię zadbać o siebie, ciągle bujam w obłkach z nadzieją, że kiedyś w końcu cos spadnie mi z nieba. Zostało mi tylko to cholerne zaliczenie z historii... a i tak nie mogę skupić się nad nauką. Ferie się skończyły, jutro do szkoły a ja kompletnie nie jestem na to gotowa. Z jednej strony chce to wszystko zakończyć,z drugiej boję się. Gdybym mogła polegać na kimś, gdybym miała kogos kto mnie z tego transu wyciągnie... pozostał mi tylko kot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 sty 2009, 19:05

Re: mały świat otoczony murami....

Avatar użytkownika
przez carlos 01 lut 2009, 23:30
Co do tej nauki to mam bardzo podobnie. Również jestem w klasie maturalnej, a nawet nie jestem w stanie palcem kiwnąć, by zrobić w związku z ezgaminami jakiś postęp. Szpital? Hmm, ja również zastanawiałem sie i dalej się zastanawiam, nad oddaniem się pod hospitalizację. Jednak obrałem sobie 1 cel, który w miare daje mi siłę aby znosić to cierpienie , które mnie męczy. Zdać maturę i skończyć szkołę. Następnie obrać sobie kolejne cele.. O schizofrenii zdążyłem się naczytać. Sądzę, że jest ona chyba głównym szkopułem twoich problemów. Czytałem też na forach wypowiedzi ludzi w związku z walką z chorobą. Ludzie, którzy z niej wyszli twierdzą, że do wyzdrowienia trzeba naprawdę wiele pracy i determinacji. Musisz to z siebie jakoś wykaraskać. Musisz znaleźć sens , który pozwoli Ci znieść to, co przechodzisz i oczywiście to pokonać. Z góry nawet nie twierdz, że nie ma dla Ciebie sensu , bo każda chodząca po tym globie istota ma sens i cele, które sobie sama obiera. Nie chce Ciebie "Zachęcać" do tego, abyś poszła do szpitala bo to konieczne itd. W takiej sytuacji czułbym się jak kat. Myślę jednak, że pod okiem obserwacji w szpitalu udałoby się dobrać odpowiednie leki ich dawki w ten sposób, aby ograniczyć twoje objawy. Jednak pamiętaj, że tyle czasu wytrzymałaś bez szpitala, to i dotrwasz do matury. Musisz zmusić się do nauki. Wiem, że strasznie łatwo jest to powiedzieć, ale to może pomóc Ci w znalezieniu sensu i odwrócić Cię od twoich boleści. Widze, że muzyka jest w stanie ukoić twój ból. Może gdzieś w niej leży klucz?
Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i siły !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 18 gości

Przeskocz do