Nieumiejętność decydowania a depresja i nerwica

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nieumiejętność decydowania a depresja i nerwica

przez wojtala 06 sty 2009, 01:25
Witam,

Postanowiłem w końcu zebrać swoje myśli w jednym miejscu. Od czasu kiedy skończyłem studia, a właściwie od kiedy podjąłem pierwszą prawdziwą pracę na ostatnim roku (jestem pół roku po studiach), rozpoczęła się w mojej głowie batalia myślowa. Uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nie wiem co mogę/chcę/powinienem w życiu robić i czym się zajmować. Skończyłem dobry kierunek studiów (dobry to znaczy przyszłościowy, ilościowy - Informatyka i ekonometria a Akademii Ekonomicznej), ale mam bardzo duże wątpliwości związane z tym, czy nadaję się do pracy jako typowy umysł ścisły i analityk albo informatyk. W mojej głowie kłębią się jakby dwie przeciwstawne myśli. Jedna mówi "szukaj pracy po linii twojego zawodu bo z tego będą pieniądze" a druga mówi "ważna jest żeby robić to co sprawia przyjemność". Wiem że są to dwie przeciwstawne postawy a ja nie potrafię zdecydować, której jestem bliższy. Często pojawiają mi się myśli, że nie jestem "typem" informatyka i że nie sprawdzę się w tak ilościowych dziedzinach. Sądzę, że ludzie przypną mi wtedy metkę jako tego, który jest nudnym,kochającym jedynie maszynę człowiekiem, pozbawionym empatii i umiejętności normalnego życia. Nie chcę aby tak mnie oceniano przez to, jaki mam zawód. Wiem, że w przyszłości chcę być niezależny i mieć własną firmę i tu kolejne pytanie, czy praca jako informatyk przyda mi się w przyszłości.

Podobnie jak w kwestii wyboru zawodu miałem też problem z odnalezieniem się w życiu. Chodzi o miejsce zamieszkania, ludzi (w żadnym miejscu nie czuję się dobrze, ciągle zmieniam towarzystwo i ludzi z którymi przebywam), miłość (nie wiem jakiego typu kobietę mógłbym pokochać), zainteresowania (właściwie ich brak i wymyślanie sobie jakiś zajęć typu fotografia), w końcu zastanawianie się kim jestem i jaki jestem. łatwo wywnioskować stąd, że imałem się w życiu bardzo wielu zajęć, żadnemu jednak nie poświęcając dłuższej chwili, gdyż wszystko szybko mnie nudziło. Po jakimś czasie zacząłem dochodzić do wniosku, że to jednak ze mną coś jest nie tak, że może ja po prostu jestem leniwy i nie chcę pracować.

Te wszystkie omówione problemy, które opisałem powyżej (mam nadzieje, że ich opis nie zostanie potraktowany jako offtopic), spowodowały u mnie całkowity zanik poczucia własnej wartości, godności osobistej i wiary w siebie i własne możliwości. Zacząłem uciekać od życia realnego w internetowe znajomości, pornografię, objadanie się itp. To wszystko spowodowało u mnie głęboką depresję i poczucie rezygnacji i niechęci do walki i życia. Żyję w ciągłym spięciu, każde zajęcie codzienne jest dla mnie wysiłkiem zarówno fizycznym jak i umysłowym (gdyż nie skupiam się na tych zajęciach a cały czas mam w głowie pytania bez odpowiedzi o których pisałem w dwóch poprzednich akapitach). Zacząłem bać się ludzi, reagować agresywnie na ich rady i do każdych słów otuchy podchodzić z nastawieniem, że "i tak się nie uda" bo "ja nic nie wiem i nic nie umiem". Łatwo tak sobie powiedzieć jak się już wielu rzeczy próbowało.

Wydaje mi się, że moje lęki i depresja wynikają z tego, że za mocno kieruję się tym co będą mówić o mnie ludzie. Czuję, że bardzo zabolało by mnie, jak bym usłyszał mówiąc komuś, że jestem informatykiem, że przecież "to takie nuuudne...". To prawda, to chyba jest nudne bo to klikanie w jakieś literki na jakiejś maszynie, co nie ma żadnego przełożenia na życie realne. Wydaje mi się, że kluczową postacią, dzięki której jestem bardzo mocno nastawiony na przyjmowanie tego co mówią inni jest moja mama, która często mimowolnie chciała narzucać mi swoje zdanie na różne tematy. Np. to co powinienem, co mogę, a nawet co ja chcę. Ona się zdawała to wszystko wiedzieć a ja kiedyś chętnie jej słuchałem i jak ona powiedziała, że coś mogę, to nie zastanawiałem się czy rzeczywiście JA tego chcę, ale skoro Ona to zaakceptowała, to chyba jednak JA tego chcę i to robiłem. Chyba zagubiło się gdzieś moje JA.

Przed końcem tego posta dodam, że od 3 tygodni biorę Lexapro na lęki i depresję i chodzę do psychologa. Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z Was miał podobne powody lęków, strachu, depresji i jak sobie z tym poradziliście? Może jesteście mi w stanie jakoś mnie wyprostować albo naprowadzić w kierunku, jakim powinienem iść. Czym zająć się najpierw, żeby zacząć chociaż iść w dobrą stronę i rozwiązać te problemy? Z góry dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Nieumiejętność decydowania a depresja i nerwica

przez betty_boo 06 sty 2009, 10:59
czesc. przeczytaj sobie ksiazke pt "coaching czyli restauracja osobowosci", moze ci pomoze.wiele watków o których piszesz (wybór drogi zyciowej, miejsca zamieszkania i ludzi tam sie czesto przewija), wydaje mi sie ze moze ci pomóc, ja kupiłam ja w empiku przed swietami. miłej lektury i owocnych wniosków:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do