moje nerwy już dawno wysiadły

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moje nerwy już dawno wysiadły

przez 665kasia 05 sty 2009, 16:38
WITAM!Mam 34lata a moje problemy zaczęły się zaraz po ślubie.Mój problem to teściowa i jej ukochana córeczka z rodzinką.mieszkam z teściową od 12lat.(teściowa choruje na reumatyzm)
Mam dwie córki.Starsza ma 11 lat.Gdy miała 5 miesięcy dowiedzieliśmy się że jest chora na białaczkę.Przez 4 lata żyliśmy na walizkach klinika -dom,klinika-dom.Mój mąż pracował w delegacji.Weekendy spędzał z nami w szpitalu.Teściowa ściągnęła do siebie córeczkę Swojej wnuczki w szpitalu nigdy nie odwiedziła.W tym czasie siostra męża urodziła dziecko.Wróciła do siebie.No i zaczęło się.Regularnie co dwa tygodnie był rozkaz do mojego męża żeby pojechał po siostrę,,bo przecież nie będzie się tłukła autobusem."I tak przez kilka lat mój mąż pracował za taksówkarza.W piątek wracał z delegacji ,w sobotę jechał po siostrę,w niedzielę ją odwoził.Mimo moich próśb nigdy się nie sprzeciwił.A we mnie wszystko się trzęsło.(5lat temu urodziłam drugą córkę).Oprócz mojego męża i tej córki jest jeszcze dwoje rodzeństwa .Z nimi nigdy nie było problemu.A kiedy przyjedzie córeczka,ciągle mi powtarza że mam się nie rządzić,bo nie jestem u siebie.Wtrąca się w nasze życie kiedy jej przyjdzie na to ochota.(nawet w wychowanie dzieci)Dwa lata temu nerwy wysiadły mi zupełnie.Ciągle się czegoś bałam,ściskało mnie w żołądku,nie spałam po nocach ,ciągle mi się chciało płakać.Zgłosiłam się do psychiatry(super kobieta)Brałam Deprexolet przez rok .Pomogło ,ale ja ,która zawsze ważyłam48kg,przytyłam do 57kg.Pani doktor odstawiła mi leki ,żebym bardziej nie utyła,ale po około1,5miesiąca przepisała mi je z powrotem,bo na żadnych innych nie mogę spać.I niestety znowu tyję.Ale wolę to niż te ciągłe lęki.Życie toczy się dalej.Teściowa ciągle mi się wtrąca -"nie krzycz na te dzieci ,nie denerwuj tych dzieci,a gdzie wy znowu jedziecie, a o której przyjedziecie"W końcu kiedyś jej powiedziałam że mam tego dość.Mieszkam w tym domu 12 lat ,a nie mogę powiedzieć,że jestem u siebie.Mimo,że teść przed śmiercią zadecydował,że ten dom ma należeć do nas.Siostra męża teraz już ma swoje auto i spędza u nas każde wakacje ,ferie i .co tam tylko jest wolne.Teściowa niedawno spędziła u córki dwa miesiące,odkąd wróciła ciągle mi zwraca uwagę,"a córka to robi tak,a gotuje to tak ",a kiedy moja córka co tam w szkole robiła ,jaką ocenę dostała,to oczywiście jest porównywana do "tamtego wnuczka".Niedawno zwróciłam teściowej uwagę,że nie wszystko kręci wokół jej córeczki i wnuczka ,że my chcemy żyć swoim życiem.Od tego czasu nie rozmawiamy ze sobą w ogóle.Przechodzimy obok siebie setki razy ,jemy razem obiady(ja gotuję)bez słowa.Kiedyś powiedzieliśmy jej z mężem ,że się wyprowadzimy.Wpadła w histerię,w płacz,że jak my się wyprowadzimy ,to jej też tu niema.Mąż odpuścił a ja się nadal męczę z teściową pod jednym dachem.Kiedy proszę męża żeby z nią porozmawiał,albo my się wyprowadzimy albo ona pójdzie do córeczki,mąż mnie tylko pyta-co mam zrobić?Dużo pieniędzy włożyliśmy w ten dom ,mąż mówi że nie chce mu się zaczynać wszystkiego od nowa.A ja mam już dość.W sylwestra postanowiłam,że w tym roku rozstanę się z teściową i znajdę sobie pracę,choćbym miała iść sama,choć i tak wiem ,że tego nie zrobię.CO MAM ROBIĆ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2008, 09:18

Re: moje nerwy już dawno wysiadły

przez wojor 05 sty 2009, 19:25
665kasia ! hej, hej postanowienia noworoczne z regóły nie są realizowane i nie wyrzucaj sobie tego. Ale twściową to masz niezłą! Jeśli ten dom jest już na Was zapisany to nie rezygnuj tak łatwo. Chyba ,że jest tylko obiecany - a to już zmienia postać rzeczy, bo może teściowej wygodnie jest i teraz chce żebyście mieszkali łożyli na dom i przy okazji dbali o nią , a potem nagle okaże się ,że pódzie do notarisza i zapisze wszystko córce. Może to zrobić w każdej chwili, bez waszej wiedzy i zgody ( na Twoim miejscu sprawdziłabym to).Wystarczy iść do Sądu do Wydziału Ksiąg Wieczystych i sprawdzić. Pracuję w sądzie i mam duże dowświadczenie w tych sprawach.Jeśli jednak jest to już prawnie Wasze ( tzn. macie tytuł prawny czyli aktnotarialny) to Mąż ma rację ,że nie chce od nowa dorabiać się skoro już sporo tam włożyliście. A gdybyś tak próbowała ją wytrzymać... Jak już musisz to gotuj dla wszystkich. A przy wspólnych posiłkach albo nic ni mów ( włącz ulubioną muzykę , przecież rozmawiać przy stole jest niegrzecznie) , albo tak zagaduj swoje dzieci męża , że teściowa nie będzia mogła się wstrzelić w słowo. Jest jeszcze jedna opcja nie siadaj do obiadu razem z nią. Wymyśl ,że jeszcze coś robisz albo nagle musisz do łazienki ( takie tam proste wymówki).
Jeśli mąż trzyma Twoją stronę to Ci się uda. Swoją drogą bywają toksyczni rodzice , teściowie itd. i trudno im się przeciwstawić , ale nie można pozwolić się poniżać. A z tą pracą to najlepszy sposób! Odpoczniesz od niej , pogadasz z ludźmi, coś poradzą a na pewno wysłuchają. No i pomyśl ,że praca to ok. 8 godzin bez teściowej , a w domu i tak wszystko zrobisz. Wiem coś o tym mam 2 dzieci córka 21 lat i syn 14 lat mieszam 3 km. od miasta na wsi . Muszę jeszcze po lekcjach wozić syna na różne zajęcia pozalekcyjne. A i tak zdażę ugotować , posprzątać itp. Mąż po powrocie z pracy też musi pomóc w prowadzeniu domu i powiem Ci ,że jak jest mało czasu to się tak nie myśli i nie nakęca.
Zacznij myśleć o sobie i swojej rodzinie i nie pozwól, by teściowa żle oceniała Twoje dzieci albo Ciebie.
Powodzenia!
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do