A ja się truję powoli

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

A ja się truję powoli

Avatar użytkownika
przez inny 30 gru 2008, 00:41
bo chcę. Biorę jakies tabletki, popijam alkoholem. A może coś mnie wreszcie trzasnie. A nie che juz rozmawiac z ludzmi, bo oni mi mowia ze to moja wina. Ze sie uzalam, postrzymuja mnie,a po co ja mam zyc. Tylko zeby im nie zrobic przykrosci? I co z tego ze bede zyl, przeciez to ze sie nie zabije nie rozwiaze moich problemow...
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: A ja się truję powoli

przez chloe 30 gru 2008, 00:57
inny, tylko to nie jest sposób... przetestowałam, czujesz się jeszcze gorzej i gorzej... zamiast skazywać swoją wątrobę na marskość za jakieś parę lat, poszukaj pomocy... bo to że się nie zabijesz, to może być najlepsza rzecz jaką zrobisz w swoim życiu - daj sobie pomóc, chociażby przez wizytę u specjalisty. co do rodziny - im jest bardzo trudno zrozumieć cokolwiek, dla nich to tylko użalanie się i lenistwo - z naszej perspektywy wygląda to nieco gorzej...
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: A ja się truję powoli

przez anatom 30 gru 2008, 17:17
inny napisał(a):bo chcę. Biorę jakies tabletki, popijam alkoholem. A może coś mnie wreszcie trzasnie. A nie che juz rozmawiac z ludzmi, bo oni mi mowia ze to moja wina. Ze sie uzalam, postrzymuja mnie,a po co ja mam zyc. Tylko zeby im nie zrobic przykrosci? I co z tego ze bede zyl, przeciez to ze sie nie zabije nie rozwiaze moich problemow...


Widzę, że mamy trochę wspólnego, jeśli chodzi o chęć życia. To co napisałeś pokazało mi dodatkowo, że nie warto mówić ludziom o swoich problemach, lepiej dusić to w sobie. Dzięki, że to potwierdziłeś.
Trzymaj się.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
07 lis 2008, 22:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: A ja się truję powoli

przez Aneta22 30 gru 2008, 17:20
Nie mam już siły by żyć ...... to już 2 raz od trzech lat, potęzny raz ... gorszy jak tamten ,depresja mnie zabija,wypalam sie od środka, biore ketrel od tygodnia i sertagen ... nic nie pomaga , jest gorzej ;(
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: A ja się truję powoli

przez grzechu20 06 sty 2009, 16:50
Biorę citabax, sam zgłosiłem się na terapię i do psychiatry, bo już nie wytrzymywałem. Teraz znowu to wraca, ale nie myślę już o śmierci, bo wiem, że gdy człowiek chce, to potrafi z tego wybrnąć a śmierć nie jest rozwiązaniem. Inny życzę powodzenia, kiedyś może uda nam się wygrać z depresją, a nadal będziemy żyć. Staram się w to wierzyć. Trzymam kciuki i pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 mar 2007, 16:28

Re: A ja się truję powoli

przez Sophie 06 sty 2009, 20:58
inny, trucie nie ma sensu. Potrzebna jest Ci rozmowa, wsparcie, okazanie ciepła i troski. Zajmij się czymś co Ci sprawia przyjemnośc i nie oglądaj sie za siebie. zycie płynie naprzód, musisz za nim choć trochę nadążać. Ja wierzę, że Ci sie uda, tylko wystarczą chęci. Pewnie sobie pomyślisz '' głupia baba, jakie chęci, przeciez mam depresję'' ale to właśnie taka myśl, taka chora motywacja zapędza Cie w kozi róg. Nie widzisz sensu, chcesz się od razu poddać. Śmierć to nie wyjście, to ucieczka od życia. Póki walczysz, wygrywasz.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
06 sty 2009, 20:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do