po prostu chce byc szczesliwy ;(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

po prostu chce byc szczesliwy ;(

przez mspider86 13 gru 2008, 14:13
Witam was. W prawdzie nie lubię rozpamiętywać przeszłości i chciałbym skupić się na obecnym problemie, jednak przeszłość może okazać się istotna. No więc, od samego początku byłem odtrącany i nie akceptowany przez rówieśników. Już od przedszkola i tak przez cały okres szkoły. Nie wiem ciężko mi o tym mówić ale zawsze czułem się inny. Być może wpływ na to może mieć również moja choroba. W młodym wieku chorowałem na padaczkę i długo się na nią leczyłem. Miewałem też stany lękowe bałem się czegoś sam nie wiem czego. To okropne uczucie i właściwie do teraz zupełnie mnie nie opuściło. W każdym razie przez całe moje życie czułem się odtrącony w domu też nie czułem i nie czuję się zupełnie dobrze wiem, że rodzice się starają i nie chce ich winić ale czegoś brakuje, takiej rodzinnej ciepłej atmosfery. Teraz mam 22 lata. Ponad rok temu poznałem dziewczynę. Była wyjątkową osobą i chociaż zawsze byłem nieśmiały to od początku przypadliśmy sobie do gustu. Niestety byłem bardzo zamknięty w sobie i ona dużo wycierpiała aby mnie zmienić cały czas była przy mnie i jestem jej za to dozgonnie wdzięczny. Już na samym początku sprawiłem jej przykrość tym, że wcześniej zanim ją poznałem poznałem inną dziewczynę i i zastanawiałem się właściwie która wybrać nie potrafiłem się określić. Nawet się przez to rozstaliśmy ale niedługo potem wróciliśmy do siebie. Po kilku miesiącach dopiero udało jej się mnie zmienić, stałem się bardziej otwarty. Potem nadszedł czas, że chcieliśmy zgłębić naszą więź. Nie chodzi tu o seks ale zwykłe pieszczoty. Ale ona chyba jeszcze nie była na to gotowa a ja zacząłem ją zmuszać. Wstyd mi teraz wiem że źle robiłem i żałuję tego. W każdym razie z tym tez sobie poradziliśmy w końcu. Ona jest moim aniołem tak bardzo ją pokochałem i niedługo potem się oświadczyłem a ona przyjęła oświadczyny. Teraz rodzi się kolejny problem. Ona potrafiła się przełamać i chce już żebyśmy razem przeżyli pierwszy raz ale okazuje się, że ja chociaż sprawiałem takie wrażenie to nie jestem jeszcze gotowy na seks. Było nawet już kilka prób ale nic z tego. Kiedy się pieścimy nie mam problemu z erekcją, ale kiedy mamy już to zrobić to zaczynam się denerwować i podniecenie znika. Odczuwam jakby taki strach, że coś źle zrobię, sam nie wiem. To dla mnie też nie jest tak do końca zrozumiałe. Wiem, że nie powinienem się bać przecież nikt nie będzie na mnie krzyczał czy śmiał się ze mnie, ale wewnętrznie odczuwam pewien dyskomfort. Sam już nie wiem dlaczego jestem taki dziwny. Ona już nie wytrzymuje mówi, że mnie kocha i gdyby nie kochała t już dawno nie byłaby ze mną. Ale już powoli się wypala to prawda że ciągle są problemy ze mną i sama zastanawia się czy ten związek ma jeszcze sens. Ja wiem tyle, że ona jest sensem mojego życia i że z nią chcę spędzić resztę życia.. albo w ogóle nie chcę żyć. Chciałbym jej to wreszcie wynagrodzić, jej trudy i cierpienia. Jest jedyną osobą przy której czuję się w pełni akceptowany i szczęśliwy. Co mam robić? Oddałbym wszystko aby była szczęśliwa alby między nami wreszcie się ułożyło ;(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 gru 2008, 13:45

Re: po prostu chce byc szczesliwy ;(

przez Iska_bj 14 gru 2008, 12:27
przeczytalam, bardzo przykra sprawa....rozmawiales z nia,dlaczego wam to "nie wychodzi"?
ona wie o tym problemie? jesli tak i mimo staran nic nie pomoglo,proponuje wizyte u specjalisty. Niestety,taki nasz ten XXI wiek,ze bez lekarzy ciezko...
a dziewczyna dosc sie wycierpiala i jesli nadal nie chcesz jej krzywdzic, zrob cos z tym! wez sie w garsc!! Mowisz ze ja kochasz? to POKAŻ że tak jest!!! postaraj sie dla niej. Niekoniecznie mowie tu tylko o seksie...
idz do psychologa,bo faktycznie mogl byc to problem zwiazany z przeszloscia. Chodziles juz kiedys na terapie w zwiazku ze swoimi lekami?
w kazdym razie - powodzenia!
...i nie możesz żyć, nie potrafisz umrzeć...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 paź 2007, 13:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do