Zmęczenie życiem

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zmęczenie życiem

przez rotten soul 04 gru 2013, 01:25
Bo właśnie to jest najgorsze, że do beznadziei można przywyknąć

Nierealne w moim przypadku :nono: . Zawsze musiałem ją mocno i często zagłuszać, a gdy teraz tego nie robię staje się nie do zniesienia. :x
rotten soul
Offline

Zmęczenie życiem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 04 gru 2013, 01:30
Ale ja swego czasu przywykłam własnie do napadów szału, agresji, na przemian z totalnym poczuciem bezsilności i niechęci do życia. i właśnie do tego powoli przyzwyczajam się. Do tego, że mam skoki emocji, marazm i przygnębienie na przemian z ochotą na wymordowanie połowy mojej pipidówki. W jakiś sposób przyzwyczailam się do tego, że tak się nie da żyć.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Zmęczenie życiem

Avatar użytkownika
przez Arhol 04 gru 2013, 01:32
zmęczona_wszystkim napisał(a):Ale ja swego czasu przywykłam własnie do napadów szału, agresji, na przemian z totalnym poczuciem bezsilności i niechęci do życia. i właśnie do tego powoli przyzwyczajam się. Do tego, że mam skoki emocji, marazm i przygnębienie na przemian z ochotą na wymordowanie połowy mojej pipidówki. W jakiś sposób przyzwyczailam się do tego, że tak się nie da żyć.

Oczywiście że da się tak żyć,czy raczej funkcjonować,a kto powiedział że nie?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zmęczenie życiem

przez rotten soul 04 gru 2013, 02:07
zmęczona_wszystkim,
(...)i właśnie do tego powoli przyzwyczajam się.

W jakiś sposób przyzwyczailam się do tego, że tak się nie da żyć.

To już się pogubiłem. Przyzwyczaiłaś się do takich stanów czy nie?
rotten soul
Offline

Zmęczenie życiem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 04 gru 2013, 02:46
No właśnie to jest ten paradoks. Wiem, że tak się nie da, i takie życie na dłuższą metę jest do niczego, ale w pewien dziwny sposób przyzwyczaiłam się do tego sposobu myślenia i odbierania świata. Nie widzę innego, nie znam już innego i nie potrafię tego nawet wytłumaczyć. Ogólnie jest kiepsko i beznadziejnie, ale to MOJA KIEPSKOŚĆ I BEZNADZIEJA. Trochę tak jak z przewlekłym fizycznym bólem: wydaje się nie do wytrzymania, i za każdym razem, kiedy się pojawia, to wiesz, że tak się nie da, ale kiedy się pojawia raz za razem, to wiesz, że tę niemożliwość można znieść. U mnie to samo, tylko z psychiką, do której jeszcze dochodzą objawy fizyczne.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Zmęczenie życiem

przez rotten soul 04 gru 2013, 03:44
zmęczona_wszystkim,
Rozumiem Cię bo sam w takie coś się wplątałem, ewentualnie coś podobnego. Niby to też "MOJA KIEPSKOŚĆ I BEZNADZIEJA", ale nie chce jej już więcej w moim życiu. Nie i ch.j. Uda się albo zdechnę. Wóz albo przewóz. Żadnych pośrednich rozwiązań typu: marazm i funkcjonowanie. Życie instynktowne pier.lę po całości.. Mam nadzieję tylko, że sił i determinacji wystarczy: najpierw do realizacji planu A, a potem do, B gdy ten pierwszy padnie pomimo wszelkich starań.

do której jeszcze dochodzą objawy fizyczne.

Można wiedzieć jakie?
rotten soul
Offline

Zmęczenie życiem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 04 gru 2013, 20:07
rotten soul napisał(a):Można wiedzieć jakie?


PW
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Zmęczenie życiem

przez Chillout 07 gru 2013, 16:13
Mam takie wrażenie, że niektórym ludziom bez trudu wszystko przychodzi.
Dostają świetną pracę, mają dziewczynę/żonę, którą znają od dzieciństwa czy z czasów szkoły. Tak bez pie*rzonego się starania. Wszystko na tacy. Znajomości, rodzinka itd itp.
Mam 32 lata i co, nie chce mi się już żyć, bo jest coraz gorzej. Same świetne wiadomości: Narzeczona (wyszła za byłego po paru miesiącach), druga dziewczyna mnie zostawiła, straciłem pracę, rodzinę, znajomych z pracy, ogólnych znajomych. Zmęczył ich mój świetny nastrój w pracy, w domu, gdzie indziej.
Bo wiadomo mogło być zawsze gorzej. (To poproszę jeszcze) Takie teksty tylko słyszę. Uśmiechaj się i bądź dobry dla innych, to odwdzięczą się tym samym. Tak słyszałem podobno. A prawda jest taka, że Ciebie wykorzystają bo jesteś zbyt dobry i wgniotą Ciebie w ziemię i zniszczą za wszelką cenę.
Gdyby nie proszki dawno już bym wyskoczył przez balkon. Raz już próbowałem, ale cienias ze mnie:)

Piękny jest ten świat, po prostu piękny.
Ostatnio edytowano 07 gru 2013, 16:24 przez Chillout, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 cze 2012, 18:35

Zmęczenie życiem

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 gru 2013, 16:24
Same świetne wiadomości: Narzeczona, druga dziewczyna mnie zostawiła, straciłem pracę, rodzinę, znajomych z pracy, ogólnych znajomych. Zmęczył ich mój świetny nastrój w pracy, w domu, gdzie indziej.

Planujesz jakies zmiany? Dziewczyny i znajomi nie odchodza bez powodu
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zmęczenie życiem

przez Chillout 07 gru 2013, 16:39
Mam to gdzieś. Wiadomo jestem sam sobie winień, wszystko jest moją winą. Słyszę tak od dwóch lat od byłych dziewczyn, rodziców, znajomych, psychologów. Ogarnij się. Zero dobrych słów. Wszystkiemu jestem ja winny. Nie dałaby dupy innemu, gdybym ja był inny.
Zawsze coś się znajdzie. Zawsze można zwalić na kogoś.
Tak, łatwiej żyć
Zmiany:
Próbuje odbudować życie:
Szukam i jeżdżę od 2 lat na rozmowy w sprawie pracy (pracuje tylko dorywczo). Czytam dużo książek, rzuciłem palenie, biegam, rzuciłem picie alkoholu, biorę leki uspokajające. Próbuje wychodzić ze znajomymi, ale to przeważnie odnosi się do barów, gdzie ludzie zapijają własne smutki. Wyprowadź się do innego miasta powiesz? (za wszy?) Znajdź sobie hobby, znajdź sobie nową dziewczynę to Ci przejdzie.
Słyszę tylko ciągłe pouczenia, pogadanki, w tym jesteście(psycholodzy, psychiatrzy) naprawdę dobrzy. Gdy życie się wam układa, to i wygląda pięknie i nie rozumiecie kogoś w dołku.
Dzięki więc za dobre rady typu: Przecież z jakiegoś powodu odeszli. Dzięki za jakże pomocną informację.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 cze 2012, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 13 gości

Przeskocz do