Jej byli

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jej byli

przez mesmagic 28 lis 2008, 08:55
Witam

Zapewne ten post bedzie troche chaotyczny jak moj kazdy ale postaram sie opisac moj problem jakos z sensem.

Obecnie jestem prawie rok z pewna dziewczyna z ktora jestem bardzo sczesliwy dogadujemy sie w kazdej sprawie, mamy podobne hobby i zainteresowania, podobnie lubimy spedzac czas. Wedlug nas zwiazek idealny. Obydwoje mielismy po jednym ciezkim zwiazku z ktorego kazde z nas sie wiele nauczylo, ale...

No wlasnie zawsze musi byc jakies ale. Kiedys w jednej z rozmow spytalem "ilu bylo przedemna", jej odpowiedz troche mnie z szokowala - 11. Tutaj wyglada to tak ze ona po swoim zwiazku (byla w gosci bardzo zakochana, chciala sie z nim hajtac, ale on wolal imprezy zabawe etc, w koncu z nia zerwal) byla bardzo zdolowana i po rozstaniu z tamtym chlopakiem kilka razy wyladowala z jakims facetem w lozku - z kumplem, z gosciem poznanym na imprezie/w barze. Niestety moja ciekawosc wziela gore nad rozumem i musialem o to spytac. I teraz nie moge przestac o tym mysle ze tyle facetow przedmna ja dotykalo calowalo piescilo...

Co zrobic zeby przestac o tym mysle i byc z nia dalej szczesliwy jak jestem teraz? Nie zerwe z nia bo wiem ze taka kobieta trafia sie raz na milion. Obydwoje jestesmy w sobie bardzo zakochani i chcemy byc razem, tylko ja nie moge przestac myslec o jej przeszlosci. Myslalem o terapi przez hipnoze czy to cos pomoze?

Z gory mowie wszystkim ktorzy maja zamiar napisac ze to dajka etc zebym zerwal bo ten zwiazek nie ma sensu etc dajcie sobie spokoj bo zamiast mi pomoc jeszcze bardziej mnie zdolujecie a i tak was nie posluch. Prosze o rade jak przestac o tym myslec i byc z nia szczesliwy jak bylem przed tym.

pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lis 2008, 08:46

Re: Jej byli

przez betty_boo 28 lis 2008, 10:11
ciekawosc to pierwszy stopien do piekła, tak?;)...ale moze nie bedzie tak zle...skoro sam wiesz ze nie chcesz z nia zrywac to nie nie mysl juz o tym. jesli jest taka wspaniała osoba, jedna na milion, skup sie na jej "wspaniałych" cehchach. jesli bedzie wam razem dobrze to nie bedzie miala potrzeby dodawac to tej 11-stki kolejnych osób i niech tak zostanie!

nie czytasz "babskich " gazet?:) wszystkie mówia zeby nie wypytywac o przeszlosc seksualna parnera/rki.


jesli chodzi o mnie to ja bym bardziej byla zazdrosna o to ze ta osoba nadal moze istniec w jej sercu, a nie ile osób ja dotykało.

poza tym seks to nie jest najwazniejszy element zwiazku. moze jestes jeszcze na etapie zakochania i dominuje u ciebie eros i mania, czyli własnie skupienie sie na elementach i emocjonalnych i fizycznych?

poczytaj sobie o rodzajach miłosci, ksiązka wojciszek "Psychologia milosci" - polecam
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 28 lis 2008, 11:58
Całkowicie zgadzam się z betty_boo.
Dodam od siebie - 11 to nie jest jakaś potworna ilość... Odpuść sobie terapię i hipnozę, zamiast tego skoncentruj się na dniu dzisiejszym, a nie na myśleniu o byłych. Co za różnica ilu ich było...
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jej byli

przez mesmagic 28 lis 2008, 14:44
Babskich gazet nie czytam ;p

Watpie zeby ta osoba istniala w jej sercu bo jakies 2 miesiace temu bardzo usilnie starala sie wrocic do mojej ukochanej na co ona stwierdzila "zeby spadal". Wiec o to zazdrosny nie jestem :)

W sumie to wszystko jest dosc dziwne by wystarczylo mi pare godzin z nia (miedzy pierwszym a tym postem) i juz mi przeszlo... Ale napewno macie racje ze wystarczy o tym nie myslec :)

pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lis 2008, 08:46

Re: Jej byli

przez Grzesiek30 01 gru 2008, 02:51
Sam też dotykałeś i pieściłeś przed nią inną kobietę/ kobiety, czy naprawdę robi to różnicę czy to był 1 facet czy 11stu? mi osobiście nie robiłoby to różnicy dopóki oni pozostaną w przeszłości. Wierz mi to jest duperelka a właśnie o takie duperelki rozbijają się piękne związki czego potem baaaardzo żałujemy.

Skoro wiesz że jesteś szczęśliwy to zostaw tą sprawę i nie popełniaj tego błędu co np ja ( nie chodziło o jej przeszłość ale o podobnie nieistotną duperelkę) Potem będziesz żałował co straciłeś.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 lis 2008, 12:27

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez berlioz 02 gru 2008, 02:12
wedlug mnie z nia nigdy nie bedziesz szczesliwy, bo zawsze bedzie sie czail strach, ze moze to zrobic z kims jesli sie poklocicie albo zerwiecie zwiazek- tak bedzie podpowiadac Ci jej przeszlosc i nic na to nie poradzisz, bo te mysli sa jakos uzasadnione. niebardzo mi sie chce wierzyc, ze ktos z taka przeszloscia moze sie zmienic... nie chce dolowac, ale tak mi to wyglada. ja bylbym ostrozny na Twoim miejscu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
01 lip 2008, 20:25

Re: Jej byli

przez Grzesiek30 02 gru 2008, 11:44
berlioz napisał(a):wedlug mnie z nia nigdy nie bedziesz szczesliwy, bo zawsze bedzie sie czail strach, ze moze to zrobic z kims jesli sie poklocicie albo zerwiecie zwiazek- tak bedzie podpowiadac Ci jej przeszlosc i nic na to nie poradzisz, bo te mysli sa jakos uzasadnione. niebardzo mi sie chce wierzyc, ze ktos z taka przeszloscia moze sie zmienic... nie chce dolowac, ale tak mi to wyglada. ja bylbym ostrozny na Twoim miejscu


Nie zgodzę się z tym i nie rozumiem tego co piszesz, co to znaczy "jakoś uzasadnione"? Wracamy do średniowiecza i przy ślubie trzeba być dziewicą? a jeśli nie to nie będziemy w naszych związkach szczęśliwi? Czy w to uwierzycie czy nie 11 partnerów nie jest wcale jakąś porażająca liczbą, jakbyście sami mieli możliwość uprawiać seks z 11 stoma kobietami to zaryzykuje twierdzenie że wam by to nie przeszkadzało ;) ludzie żyją i zmieniają się, co to znaczy nie może się zmienić z taką przeszłością? nigdzie nie pisał że tych 11 to były zdrady? Może szukała swojego idealnego partnera?, może chciała stłumić ból który gdzies tam w niej tkwił? Może w końcu go znalazła i jest z nim szczęśliwa? W dzisiejszych czasach nie jest łatwo a wręcz powiem że jest piekielnie trudno znaleźć kogoś komu się ufa i kogo się kocha, kazdy musi przejść tyle partnerów ile trzeba żeby doszedł do jakiegoś wniosku. A może po prostu tak wyssała z palca te 11? dała po prostu głupią odpowiedź na jaką zasługuje głupie pytanie. A skoro nie ma głupich pytań bo sa tylko głupie odpowiedzi to powinna była trzymać się tego że milczenie jest złotem.... Ciekawe ile w twojej łaskawości partnerka "może" mieć partnerów? 1? 2? a może 2 to już za dużo? a jesli nie to dlaczego nie 3? a dlaczego 3 to już za dużo? potraficie na te pytania odpowiedzieć? No to się powtórzę jeszcze raz - co za różnica czy to 1 czy 11?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 lis 2008, 12:27

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 02 gru 2008, 12:02
berlioz napisał(a):wedlug mnie z nia nigdy nie bedziesz szczesliwy, bo zawsze bedzie sie czail strach, ze moze to zrobic z kims jesli sie poklocicie albo zerwiecie zwiazek- tak bedzie podpowiadac Ci jej przeszlosc i nic na to nie poradzisz, bo te mysli sa jakos uzasadnione. niebardzo mi sie chce wierzyc, ze ktos z taka przeszloscia moze sie zmienic... nie chce dolowac, ale tak mi to wyglada. ja bylbym ostrozny na Twoim miejscu


Mi się wydaje że to logiczne, że jeśli zerwą związek to ona będzie to robić z kimś innym :D
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez muriel 02 gru 2008, 13:04
berlioz napisał(a):wedlug mnie z nia nigdy nie bedziesz szczesliwy, bo zawsze bedzie sie czail strach, ze moze to zrobic z kims jesli sie poklocicie albo zerwiecie zwiazek- tak bedzie podpowiadac Ci jej przeszlosc i nic na to nie poradzisz, bo te mysli sa jakos uzasadnione. niebardzo mi sie chce wierzyc, ze ktos z taka przeszloscia moze sie zmienic... nie chce dolowac, ale tak mi to wyglada. ja bylbym ostrozny na Twoim miejscu


berlioz, bez przesady. dlaczego ma się czaić strach, że prześpi się z kimś innym. Przecież nie mówimy tu o zdradzie... z TAKĄ przeszłością - to znaczy??? ja nie widzę w tym nic TAKIEGO !!! piszesz, tak jakby nie wiadomo co zrobiła

mesmagic, nie piszesz nic, że zdradzała swoich poprzednich patrnerów (w tej sytuacji twoje obawy byłyby uzasadnione). dlaczego miała tego nie robić, skoro nie była w związku. po prostu odrobina szaleństwa, nie stało sie nic złego z tego powodu...

jeżeli faktycznie jej odpowiedź cie zszokowała... nie wiem jak masz przestać się tym przejmować... a czy gdyby tak odpowiedział jakiś facet, to by cie to też zszokowało?? jeśli, nie to spróbuj wyluzować - mamy w końcu równouprawnienie :)
po prostu nie myśl o tym, potraktuj to, jak zwykłą informację, ciesz się waszą miłością i tym, że spotkałeś TĘ kobietę :)
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 02 gru 2008, 13:27
KGB podobno robiło pranie mózgu. Moze warto spróbowac :/
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Re: Jej byli

przez cadarxx 04 gru 2008, 00:01
Mały kryzys w związku, Twój lub jej wyjazd i nieszczęście gotowe, bo jakoś odreagować musi :roll: . Niedawno jeden chłopak żalił się tu na forum, że jego dziewczyna po zerwaniu wyznała mu kilka pikantnych szczegółów, że zbyt wierna mu nie była, a ta jego dziewczyna podobnie jak Twoja jako sposób na odreagowanie też wybierała seks. Poczytaj sobie i wyciągnij wnioski:

depresja-nerwica-czy-obsesja-po-zerwaniu-i-zdradzie-t14612.html
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Jej byli

Avatar użytkownika
przez eligojot 04 gru 2008, 00:42
Ja nie wiem co jest tak szokujące w liczbie 11. Jedni mają 1 partnera/kę na całe życie a drudzy 20. Szokująca to może być liczba oscylująca w granicach 50 przy wieku do 25 lat.
Gdyby ktoś mnie zapytał ile dziewczyn miałem, to bym odpowiedział, że dokładnie nie pamiętam, bo to prawda. Na przykład jeżeli chodzi o znajomości krótsze, to musiałbym pomyśleć chwilę na ich imionami.
Natomiast wcale nie zawieram związków pochopnie i na parę godzin.
Ja poprostu lubię różnorodność, ale monogamiczność. Jeszcze nie wiem czego szukam tak do końca, trudno mi jest to zdefiniować i metodą prób i błędów dobieram sobie "obiekty".
Może ktos powiedzieć, że szaleję, ale wiem też że kiedy spotkam tą wybraną, będę z nią do końca życia i nie zerknę na żadną inną. A chyba lepiej wyszaleć się za młodu niż jak ma odbić na starość. Dlatego też założyłem sobie, że ożenię się nie wcześniej niż w wieku 30 lat.
To jest mój punkt widzenia i myślę, że Twoja dziewczyna myśli podobnie.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do