Urojenia depresyjne...?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Urojenia depresyjne...?

przez llaux 20 lis 2008, 21:13
Siemano. Jak się macie? Troche mnie tu nie bylo z wielu wzgledow np. dlatego ze chcialem skonczyc z depresja, przejmowaniem sie zyciem, czytaniem o shizofreni i z wszystkim co mnie z tym g*wnem laczylo zeby szybciej o tym zapomniec, poza tym szkola, interesy i wogule duzo na glowie ale... ale sie niestety nie udalo, nawet gorzej moj stan sie pogorszyl i to bardzo... Obawiam sie ze wszystko zmierza w kierunku urojen depresyjnych... Pomine to co mnie spotkalo od czasu jak zdecydowalem sie opuscic to forum i powiem konkretnie o co chodzi: Z czasem zaczolem sie obwiniac o rozne zeczy np. o to ze sie ciesze bo zaczolem sobie wtedy myslec ze jak sie ciesze to i tak za jakis czas znowu bede mial chandre i uwazalem ze moja radosc jest zla tym bardziej że bede musial ta chandre pokonac bo sama nie zniknie, jeszcze na dodatek sie balem ze jakbym tak momentalnie ozdrowial to bym nie mial juz depresji i mial bym poczucie winy ze jej nie pokonalem wiec jeszcze bardziej uwazalem ze moja radosc jest zla.

---- EDIT ----

Pozniej zaczolem uważać że moja radosc jest zla i że jak sie czuje dobrze to znaczy że unikam walki z chorobą i w ten sposób sie nakrecalem Później doszło do tego że zaczolem myslec o tej mojej chorobie i stwierdziłem że musze ja pokonać więc jak czasami bylo lepiej to miałem poczucie winy że mam dobre samopoczucię bo powinienem czuć sie dobrze wtedy i tylko wtedy jeśli uda mi sie pokonać chorobę i w ten sposób sie nakrecalem na to że wszystko to co we mnie dobre jest zle. zaczolem też czytać książki psychologiczne i wyćzytalem że np niektore zachowania człowieka są udawaniem czegos lub unikaniem jakiś problemów i to jest prawda a ja też czasami zachowywałem sie w pewien sposób żeby uniknąć klopotow więc chcialem to zmienić i nawet mi sie w pewnym stopniu udało ale i tak została myśl że to co robię jest zle. pozniej zaczolem uważać że może moje inne zdolności i zachowanie też jest udawaniem i oszukiwaniem siebie więc coraz bardziej sie nakrecalem że wszystko co potrafię i robię, wszystkie moje talenty są zle.

---- EDIT ----

Oczywiście nie bede tu pisał szczegółow bo czasu by braklo ale chyba więcie juz o co chodzi Po prostu z czasem zaczolem sie obwiniac o wyszystko i nakrecac się że wyszystko co robię jest zle i moje zdolności i talenty oraz cechy pozytywne też są zle i wogule jestem do kitu. Teraz depresja chce dokończyc to za mnie i zauważam że coraz to więcej żeczy które robię i które mi się udają uważam za cos nie dobrego i nawet jak wiem że cos co potrafię jest we mnie dobre to i tak mimo mojego zdrowego rozsadku silniejsze jest przeswiadczenie że jestem zly i nie dobry, Poprostu depresja niestety wygrywa i doszło do tego że prawie wszystko co umiem i np. to w jaki sposub sobię radze z próblęmami jest zle. Jak np. spotyka mnie cos nie dobrego to zazwyczaj się nie zalamuje tylko stawiam czoła problemom, a teraz jak chce tak się zachować to odrazu uważam że to co zrobię będzie zle a nawet grzeszne a jak chce pomimo tego stawic czoła problemom to się boje że faktycznie zrobię cos zlego. Pozdrawiam
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do