depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez TIKI 16 paź 2008, 03:14
Nigdy nie sadzielm ze napisze wlasnie tutaj...Mieszkalem wspolnie z dziewczyna 2 lata. Musialem wyjechac na pol roku, bardzo daleko. Niestety, przez ten czas, moja dziewczyna jedzila, do kolegi, ktorego jak sama mi to powiedziala nie umie zapomniec o nim. Po czym zerwala ze mna na GG. Nie przyjalem tego do wiadomosci, tzn nie weszlo mi to do glowy, no i udawalem ze nic sie nie stalo. Za dwa miesiace wracam, i nie wiem co mam robic. Jestem za granica, sam bez znajomych, i tutaj sie problem zaczyna... Czuje za ja kocham, jak z nia rozmawialem depseracko prosilem ja o to aby zostala, a ona mi mowi ze nie kocha, i nie chce byc. Jednak po godzinie, twierdzi ze daje znowu nadzieje i ze poczeka az przyjade, itp. Zrywa, mowi mi co robila jak mnie bylo, ze jest myslalmi z innym, a ja mimo wszystko wybaczam i chce z nia byc, wiem ze moj zwiazek bedzie horrorem jak przylece. Ale... ostatnio mam problemy ze spaniem, placze mimo ze nie jestem uczuciowy, nie moge skupic sie w szkole, a w pracy to tylko sie obijam. Wiem ze jestem mlody,sa inne jeszcze dziewczyn na swiece, mialem za soba zwiazki, ale jakos nie umiem zapomniec o Niej. Wiem ze ona bawi sie mna, a ja mimo wszystko brne w tym. Znajomi powiedzieli abym zerwal, ale ja nie wiem czemu nie potrafie...Najgorsze sa momenty kiedy probuje sie polozyc,...nic mnie nie cieszy, nie chce chodzic na imprezy ani upijac sie. Jej nawet nie potrawie tego opisac tutaj. Chcialbym kochac i byc kochany, jednak nigdy tego nie doswiadczylem...boje sie ze wlasnie ta dziewczyna zniszczy mnie mimo ze mam 22 lata...Boje sie ze moge, albo juz to zrobilem popadne w depresje..Czy jest wogole mozliwe zeby kochac, i byc kochanym ?
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez Pstryk 16 paź 2008, 09:56
TIKI, tak jest możliwość kochania i bycia kochanym... ale czy właśnie z tą dziewczyną... :roll: To niestety musisz sam osądzić. Za pewne sposób, w jaki to przeżywasz potęguje fakt, iż jesteś daleko od domu i w dodatku sam. Poczekaj - jak przyjedziesz wiele się wyjaśni.
Pstryk
Offline

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez cadarxx 16 paź 2008, 16:07
Ludzie się nigdy nie nauczą, że wyjazd jednej osoby na dłużej niż parę tygodni niemal zawsze oznacza co najmniej zdradę którejś ze stron, a często nawet rozpad związku. Nie wiem czego się spodziewałeś, że ona przez tyle czasu będzie cierpliwie czekała na Twój powrót? Kobiety jako że są bardziej uczuciowe, to o wiele trudniej znoszą takie rozstania i szybko wpadają na pomysł, by znaleźć jakiegoś pocieszyciela(a facet wie jak pocieszyć ;) ).
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

Avatar użytkownika
przez linka 16 paź 2008, 16:16
cadarxx, to kompletna bzdura co piszesz........
Nie generalizuj, bo da się wytrzymać bardzo bardzo długo czekając na osobę którą się kocha, to kwestia motywacji........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

Avatar użytkownika
przez gabriel 16 paź 2008, 17:00
Dokładnie cadarxx, nie ma co bezmyślnie generalizować, zależy od zaangażowania osób zainteresowanych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez cadarxx 16 paź 2008, 17:39
linka656 napisał(a):Nie generalizuj, bo da się wytrzymać bardzo bardzo długo czekając na osobę którą się kocha, to kwestia motywacji........


Tylko że prawdziwa miłość jest może w jednym związku na 50, reszcie się tylko wydaje, że kochają i są kochani.
Powiem tak- jeśli ktoś miał taką sytuację, że musiał wyjechać na długi czas(albo ta druga osoba musiała wyjechać) i przez ten cały czas był wierny(żadnego przygodnego seksu ani nawet pocałunków) to znaczy, że jego uczucie jest naprawdę silne i może sam sobie pogratulować.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez Ridllic 16 paź 2008, 17:56
dodam od Siebie ,że nabawiłem się nie depresji a nerwicy lękowej to dopiero ewenement a tak poważnie to chyba byl tylko zapalnik do tego co tkwiło we mnie wiec nie zwalam na to całej winny . Co do tematu jeśli miłość jest obustronna to nie ma opcji żeby od razu szukać kogoś innego ale niestety to moje podejście a w każdym poście tego tematu jest trochę racji tak naprawdę to indywidualne podejście i nie wiem czy mądrze jest szufladkować ludzi
ale Cad ma tez racji troche wiem to po znajomych jak to sie odbywa :cry: smutne ale prawdziwe :!:
Ridllic
Offline

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez cadarxx 16 paź 2008, 18:05
Ridllic napisał(a):Co do tematu jeśli miłość jest obustronna to nie ma opcji żeby od razu szukać kogoś innego


Często bywa tak, że się szuka kolegi/koleżanki, z dnia na dzień jednak więź jest coraz silniejsza, a z tamtą osobą coraz słabsza, bo co to za związek który opiera się na GG lub dwóch telefonach na dzień? Ukochany jest daleko stąd, kolega jest pod ręką(w przypadku facetów jest inaczej, bo ci nie szukają koleżanki, ale od razu kochanki ;) )- nieszczęście gotowe w większości przypadków.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez Misiek 16 paź 2008, 19:21
I po co chłopie wyjeżdżałeś.. :?:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez TIKI 16 paź 2008, 21:35
Po co wyjezdzalem? Po to zeby w zyciu bylo Nam lepiej (dla mnie i dla dziewczyny) Niestety zawsze opieralem sie i nadal opieram na wzorcu moich rodzicow, gdzie tata mial 21 lat a mama 19 i sie pobrali, i sa do dzis kochajacym malzenstwem. Jedyny ich problemem w zyciu to byla kasa. Ja wlasnie temu chcialem zaradzic, wiec wyjechalem. Pozatym balem sie, ze kiedys mnie dziewczyna zuci dla innego, bogatszego z wiekszym wyksztalceniem itp. (Mam taki kompleks) A milosc, zawsze wierzylem w milosci, dla swoich znajomych zawsze powtarzalem ze nie trudno znalesc sobie dziewczyne, gorzej jest ja w zyciu utrzymac przy sobie. A tymbardziej do milosci nie zmusisz...Z moja dziewczyna nadal utrzymuje kontakty, przez GG, wiem ze jak wroce to byc moze bedzie tak ze wrocimy do siebie, ale to bedzie tylko jeszcze gorzej z tego powodu, Bo predzej czy poznieij znowu bedzie trzeba gdzies wyjechac. A co do wyjazdu, proponowalem jej zeby przyleciala do mnie, zaplacilbym za bilet, (i to nie malo) Ale miimo wszystko wybrala jego tzn poleciala do niego, mimo ze twierdzi ze to przyjaciel...(kocha go, ale nigdy z nim nie bedzie) Wiem ze to glupie, ze jestem mlody i mam zycie przed soba, a ona jeszcze niedojrzala itp... tak kazdy mi powtarza, nawet moj rozum. Ale w glowie, drzemie cos zupelnie innego. Wczoraj jadac autem, nie wiem dlaczego mialem ochote zjechac z drogi... Wiem ze to glupie, w sumie nie wiem po co to pisze, Moze wlasnie dlatego ze wszyscy sa tutaj anonimowi, a ja poprostu chce sie komus wyzalic, bo jesli bym to powiedzial ktorym z moich znajoomych od razu by kazalli isc do psychiatry...

edit: Pstryk/// mod.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 paź 2008, 22:35
Mam takie pytanie:czy naprawde bylbś w stanie zaufać tej dziewczynie drugi raz?.Ja chyba bym nie był w stanie....bo codziennie zastanawialbym się nad tym czy znowu ma kogoś czy znowu myśli o kimś innym...czy mnie kocha itp
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez TIKI 17 paź 2008, 05:20
Czy bylbym w stanie zaufac? Wlasnie klikalem z nia, niestety na gg, Zaproponowalem jej, zebysmy stworzyli wspolny dom, rodzine po moim powrocie. Zebysmy kupili dom i wrocili do Polski,odcieli sie od naszych znajomych, zucili nasze "kariery" ) mimo co ona zrobila ufam jej nadal.Ona ma zal do mnie ze zostawilem ja na dlugi czas, mimo ze obiecalem ze nigdzie sie bez niej nie rusze...fakt sklamalem. Dlatego wlasnie tutaj pisze na tym forum,bo wiem ze cos jest ze mna nie tak, skoro tak ciagle mysle. (Nie wiem co jest, ale jesli ona sie zgodzi,jestem rzeczywiscie zdolny do tego, zeby to zrobic, nie wiem co sie dzieje ze mna. ) To glupie, moj rozum mowi, ale serce kieruje mna rzeczywiscie do szalonych czynow...Napewno myslalbym czy mnie kocha, czy mnie zdradza...ale wlasnie mimo wszystko chce z nia byc...Chodz wiem, ze moglaby mnie jeszcze bardziej pograzyc... Milosc w koncu jest szalona... ale tez na tyle jeb**ta zeby stoczyc czlowieka na samo dno. Wiem ze wlasnie moze byc tak ze mna...ale mimo wszysko brne w tym..
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez Pstryk 17 paź 2008, 08:14
Oj, Twoja przyjaciółka ma chyba ze sobą także problemy - a co jeśli będziesz nawet w Polsce pracował trochę dłużej od niej i ona będzie musiała zostać sama parę godzin... czy wówczas nie zastosuje tej samej 'wymówki' :roll: Nie chcę Ci mącić w głowie, ale powinniście po Twoim powrocie poważnie i otwarcie porozmawiać o tym, jak kto widzi związek i kogo na ile stać w nim.

Słowa cadarxx pewnie tak wzburzają, bo są takie okrutnie rzeczywiste. Nie ma to nic wspólnego z szufladkowaniem - po prostu nie można oczekiwać nawet od siebie samego 100% pewności bo nigdy nie wiadomo, w jakiej sami znajdziemy się sytuacji życiowej, do czego Nas zmusi świadomie czy nie...
Pstryk
Offline

Re: depresja po zerwaniu przez dziewczyne..

przez TIKI 18 paź 2008, 09:33
Tak, ma... Ale niestety to ja jestem chyba slabszy psychicznie co do tego. Wiem ze Cadarxx ma racje, nie jestem tak samo dzieckiem. Ale chyba poprostu wierze w cos takiego jak "milosc" i zaufanie. Niestety naczytalem sie ksiazek, i naogoladalem sie filmow, a takze napatrzylem sie na rodzicow, dziadkow, pradziadkow i oni mimo wszystko czekali na siebie, nawet latami jak to bylo na II ws. Wlasnie dlatego pisze, bo wiem ze ja mam nierowno pod sufitem, ona tak samo. Chory zwiazek, ale mimo wszystko chce w nim byc. Zastanawiam sie tylko jak dlugo to potrfa? Nie chce zzeby w przyszlosci ucierpialo na tym dzieci...Bo wtedy to bedzie jeszcze gorzej
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do