Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez kasiaLo 14 wrz 2008, 11:08
Mój problem jest na tyle poważny, że aż rani innych. A dotyczy tego, że gdy mam gorszy humor, wymagam, najczęściej od mojego męża, tego, żeby mnie pocieszył, poprawił mi humor w jakiś określony sposób. Oczywiście ja mu nie mówię wtedy w jaki sposób ma to zrobić i jeśli tego nie odgadnie to wpadam z ogromne złości i mam porządne depresje, bo jestem święcie przekonana, że on powinien to zawsze wiedzieć. Tak naprawdę wiem, że to nie jego obowiązek wiedzieć co mnie w danym momencie ucieszy, ale gdy mam złe samopoczucie to tak to wygląda i wtedy mnie to nie obchodzi. Potem jak jest już dobrze (oczywiście po moich złościach, załamaniach i histeriach i mówieniu mu o tym, że po co ja żyję, że nikt mnie nie kocha i nikogo nie obchodzę) jest mi przykro, że tak robię komuś, kogo kocham najmocniej na świecie i czuję ogromny żal za to do siebie. Obwiniam się za te wszystkie kłótnie o nic, bo są tylko o "nieodpowiednie" poprawianie mi humoru. Nie chcę mojemu mężowi tak robić, ale boję się, że tak ciągle może być, mimo iż zdaję sobie z tego sprawę. Mam już dość ranienia go w ten sposób, a nie wiem co zrobić, by tak już nigdy nie było. Naprawdę przecież nie jest tak jak ja wtedy czuję... Bo mój mąż jest wspaniałym, kochającym człowiekiem, który okazuje mi jednak dużo serca, a ja tak to traktuję, że to zbyt mało... :/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:09

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez madzia26 15 wrz 2008, 17:54
masz fajnego faceta ale myśle że powinnaś z nim o tym porozmawiać powiedzieć mu to co tutaj napisałaś... :D
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez evelina 15 wrz 2008, 18:25
ja mam podobnie z moim narzeczonym...kłócimy sie o drobnostki z których wychodzą awantury wtedy czuje taka złość ze jestem w stanie mu wykrzyczeć ze
go nienawidzę
żeby poszedł
żeby znalazł sobie inna od której dostanie to czego chce i kiedy chce
ze mam go dość
nie panuje nad tym ranie go.. :( a gdy mi minie wszystkiego żałuje jest mi strasznie przykro nie radze sobie z tym :(
co robić..
evelina
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez kasiaLo 16 wrz 2008, 09:40
Ja mam dokładnie tak samo, ale pocieszające jest to, że to mija i w końcu się dogadujemy. Jednak to co zostało w takich chwilach słabości powiedziane, długo boli... Myślę, że trzeba mu o tym powiedzieć w bardziej sprzyjającej chwili, albo... jak brak jest odwagi napisać list o tym, że tak nie chcę, że te moje brednie to nieprawda, że zależy mi na NAS... i wręczyć mu go, żeby przeczytał i był tego bardziej pewny...??? Jak myślicie, to dobry pomysł??? :-|
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:09

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez evelina 16 wrz 2008, 10:20
kasiaLo napisał(a): Myślę, że trzeba mu o tym powiedzieć w bardziej sprzyjającej chwili, albo... jak brak jest odwagi napisać list o tym, że tak nie chcę, że te moje brednie to nieprawda, że zależy mi na NAS... i wręczyć mu go, żeby przeczytał i był tego bardziej pewny...??? Jak myślicie, to dobry pomysł??? :-|


myślę ze to b.dobry pomysł :smile:
evelina
Offline

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez Misiek 16 wrz 2008, 14:29
Ja staram się zachowywać tak żeby nie ranić najbliższych przes mój problem... idzie mi nawet całkiem nieźle... ;)
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez midzi11 16 wrz 2008, 15:06
mysle ze powinnas schowac dume w kieszen kiedy sie złoscisz i wymagasz od niego jasnowidztwa.ja tez robilam dokladnie tak samo i moj facet bardzo sie przez to zmienił-przestał reagowac na moje histerie i zaczoł sie bardzo nieprzyjemnie zachowywac w takich sytuacjach-no bo ileż mozna.zapewniam cie ze i twoj wkoncu powie:dość.pisanie listow to bardzo dobry pomysl,sama tak robilam-przelewalam na kartke wszystko to co za cholere nie chcialo mi przejsc przez gardlo ale zachecam do postępowania przez ktore nie bedziesz musiala pisac tych listow.to wcale nie jest takie trudne.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez kasiaLo 17 wrz 2008, 00:10
Misiek jak Ty to robisz, że tak potrafisz...? Też chcę umieć tak się zachowywać, żeby nie ranić innych ;)

---- EDIT ----

...i czy rzeczywiście nie jest trudne to by inaczej było, i to żeby rozmawiać ze sobą o wszystkim - nawet o tych słabszych chwilach kiedy ma się nie najlepszy humor...? Pewnie trzeba mi spróbować - nie spróbuję, to się nie przekonam...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:09

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez midzi11 17 wrz 2008, 10:15
ja w chwilach kiedy wpadalam w taką zlosc i oczekiwalam cudow od mojego faceta staralam sie ze wszystkich sił opanowac i mowilam sobie wtedy w duchu:co ty idiotko z siebie robisz??!!czemu on jest winien??niczemu!!

ale masz zdecydowanie problem i on w gdzies tkwi zapewne w czyms z czego nie zdajesz sobie sprawy.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez kasiaLo 18 wrz 2008, 00:01
Mój problem najprawdopodobniej jest spowodowany pewnymi nieprzyjemnymi przeżyciami związanymi z inną bliską mi osobą, która mnie zraniła... ...bo każdemu matka jest bardzo bliską osobą, a ja się na niej zawiodłam z powodu jej życiowych błędów... To jest teraz powód moich obaw, które wynikają w moich relacjach z mężem... Staram się to naprawiać i nawet teraz mi to dobrze wychodzi ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:09

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez panna_nikt 18 wrz 2008, 12:03
kasiaLo, ja mam to samo... kszywdze wszytskich do okoła najbardziej mojego faceta który robi dla mnie wsyztsko a ja w chwilach histerii wyżywam się na nim i mówie coś czego puźniej naprawde żałuje
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez kasiaLo 18 wrz 2008, 12:51
no właśnie... chyba nie warto tak nam krzywdzić tych, których kochamy. Ja już od jakiegoś czasu staram się zastanawiać nad moim postępowaniem w chwili, kiedy czuję, że zaczynam się złościć. Myślę sobie wtedy "obyś tylko nie zaczęła znów z tymi fochami, powstrzymaj się" i staram się widzieć pozytywne strony tego, co mój mąż do mnie mówi. Warto wrzucić na luz i rozsądnie pomyśleć nad sobą. Na razie mnie się to udaje, a dzięki temu mój mąż już przez dłuższy czas nie miał ode mnie takich "jazd"... ...i chyba jest szczęśliwszy :smile: Ciągle się staram, napisałam nawet list, który sprawił mu przyjemność, a potem jeszcze łatwiej było mi powiedzieć mu o tym co czuję - no to chyba będzie dobrze :?: Jeszcze tylko pomoc psychologa coś może da... ;) Zależy mi bardzo :!: :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 14:09

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

przez Misiek 18 wrz 2008, 14:00
Właśnie... lepjej przecież uszczęśliwiać bliskich niż krzywdzic... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Swoim zachowaniem krzywdzę najbliższych...

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 16:12
Kasiu, z tym listem to był świetny pomysł - i jeżeli ciężej Ci o tym mówić na bieżąco, nic nie stoi na przeszkodzie, byś robiła tak w innych sytuacjach, jeżeli z czymś sobie nie radzisz :) Gratuluję, bo to piękne, co zrobiłaś :)
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do