Gdzie 2 depresje tam...?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez angel eyes 02 sie 2008, 19:56
Powiedzcie mi czy w zwiazku gdzie obie osoby maja "problem ze soba" (wydaje mi sie ze depresja to zbyt mocne slowo) jest szansa na jakakolwiek przyszlosc?
czy warto byc w takim zwiazku i czekac az sie poprawi?

W skrocie chodzi o to ze ja mam problemy ze soba, szukam psychologa ale narazie z marnym skutkiem (mieszkam w UK), a moja druga polowa no coz, ma problem ze soba tylko nie umie sobie tego uswiadomic!
poznalismy sie juz tu w UK, ja po nieudanym dlugim zwiazku z burzliwym zakonczeniem a on w trakcie separacji (nieformalniej) z zona!
poczatki jak to zawsze byly cudowne jednak z czasem bardzo duzo sie zmienilo, kiedys chodzilismy do parku, nad wode poplywac, spedzalismy dlugie godziny na rozmowach itd tak jak to w normalnych zwiazkach chodz nigdy nie byl on do konca normalny chocby dlatego ze przez dlugi okres czasu krylismy sie z naszym zwiazkiem przed wspolnymi znajomymi! glownie przez jego malzenstwo!

teraz jest tak ze on prawdopodobnie jest juz po rozwodzie, pisze prawdopodobnie bo on w ogole na ten temat ze mna nie rozmawia, bo ponoc sie wstydzi, wiem ze nie utrzymuje w ogole kontaktow z rodzina w polsce, wiem ze oni nie maja jego obecnego numeru telefonu! wiem ze jego zona zabronila mu kontaktow z synem i wiem jak bardzo z tego powodu cierpi!

i tu zaczynaja sie schody: z czlowieka pelnego zycia, ktory zawsze mial wiele do powiedzenia, ktory nigdy nie umial usiedziec w miejscu ( mimo ciezkiej i dlugiej pracy) zamienil sie doslownie w kamien!
jego najlepszy przyjaciel to lozko i film, powaznie ale my od 11 miesiecy dzien w dzien po powrocie z pracy lezymy w lozku i ogladamy filmy! staralam sie go wyciagac na spacery itd ale nic nie przynosi zamierzonych skutkow! najgorsze jest jednak to ze on w ogole ze mna nie rozmawia, ja nie pamietam kiedy ostatnio spedzlilsmy chocby 15 minut bez telewizora, komputera, lub komorki!!! kiedys przygotowalam romantyczna kolacje, byly swiece, winko, nastrojowa muzyka itd i po pierwszym kieliszku wina on pyta :to jaki obejrzymy film!!! skapitulowalam. nie wiem juz co mam robic wiem ze to jego zachowanie wynika z sytuacji z zona ktorej on w ogole nie stara sie rozwiazac, on to przeczekuje! a ja mam coraz wieksza depresje przez to i ataki placzu! ja mam 26 lat chce zy a nie wegetowac, wiem ze to co sie u niego dzieje jest okropne ale gdzie w tym wszystkim jestem ja.....?

pisze to bo dzisiaj sobota dzien wolny od pracy a my zamiast na spacerze to w domu, on spi juz od godziny a ja placze. wiem powinnam sama pojsc, probowalam ale po 1 od tego ma faceta zeby poszedl ze mna na spacer a po drugie jak jestem sama zaraz sie rozklejam i placze...
...spraw bym była człowiekiem za jakiego uważa mnie mój pies...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 lip 2008, 16:12
Lokalizacja
UK

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez pajak 03 sie 2008, 00:09
Podobno ślepy kulawego prowadzić nie może, takie związki są ciężkie - wiem to sam po sobie. Przeżywałem dokładnie to samo - ciągłe patrzenie w tv, albo gry komputerowe i siedzenie na kanapie. U mnie skończyło się to rozstaniem poprostu. Myślę że teraz oboje jesteśmy bardziej szczęśliwi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez angel eyes 03 sie 2008, 00:33
ja nie umiem odejsc! to jest pierwszy raz kiedy naprawde czuje ze to jest to, pierwszy raz kiedy w ogole czuje......
...spraw bym była człowiekiem za jakiego uważa mnie mój pies...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 lip 2008, 16:12
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez pajak 04 sie 2008, 21:45
wiesz co, ja sie dowiedziałem od mojej byłej gdy się rozstawaliśmy po 7 latach że ona nigdy do mnie nic nie czuła ... także jak to jest z tym czuciem ;/ Powiem Ci tak, toksyczne związki nie są dobre ale to sama musisz określić czy jest on toksyczny czy nie. Ja np teraz tez nie jestem w łatwym związku, ale nie uważam że jest toksyczny, jest trudny, życiowy nie ma już fiołków, kolorków i bajki - jest życie ale dwojga dojrzałych ludzi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez angel eyes 04 sie 2008, 21:54
trudno mi okreslic procent toksyn w tym zwiazku, czasami mnie przytula mowi ze kocha a za chwile zachowuje sie jakby mnie nie bylo! ja tylko chce by wrocil ten czlowiek ktorego pokochalam, on zawsze wie jak zrobic mi na zlosc wie czym najbardziej mi dokuczy potrafi wyprosic zebym mu ciasteczka upiekla a ja nie umiem od niego wyciagnac nic, jak prosze chodz na spacer to zawsze slysze nie chce mi sie no wiesz serca nie masz, niby to w zartach itd ale i tak spaceru nie ma:( tyko mowi a nie mozesz sama? nie chce sama!
na bardzo wiele mu pozwalam zawsze moze wyjsc z kolegami wypic sobie nigdy mu nic nie bronie zawsze tylko prosze zeby mi tez poswiecil troche czasu to on zawsze zmeczony przed tv film oglada, wkurza mnie to ze dla kolegi cos zalatwic to ledwo z pracy wroci a juz gdzies biegnie a jak ja poprosze to no wiesz ja pracuje ciezko!
w ogole nie ma ani odrobiny czulosci w nim!
nie wiem co mam robic, probowalam odejsc praktycznie przy kazdej sprzeczce a raczej ataku mojego placzu palnuje wyprowadzke ale nie umiem mu powiedziec ze to koniec ja naprawde bardzo go kocham i czekam bo moze znowu sie zmieni i bedzie tak jak kiedys
...spraw bym była człowiekiem za jakiego uważa mnie mój pies...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 lip 2008, 16:12
Lokalizacja
UK

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez radekodpadek 08 sie 2008, 13:35
Witam
Mam bardzo podobną sytacje w moim związku, ja jestem dystymiczna, a mój facet?Zachowuje sie dokładnie jak Twój.Dawno nie widziani znajomi nie poznja go...Z pełnego zycia faceta,duszy towazystwa, stał sie oschły, pusty i nieczuły.Nic mu sie nie chce.Nic go nie cieszy.na niczym mu nie zalezy( łacznie ze mną).Nie potrafi na niczym sie skoncentrować.Ja równiez na wszystko mu pozwalam, nie sprawdzam go.Walcze o o ten związek od 6 miesiecy, razem jestesmy 4,5roku.W miedzy czasie dwa razy mnie zostawił twierdząc ze juz mnie nie kocha,po czym zmienial zdanie,błagał, przpraszał,zapewniał ze wszystko tym razem wróci do normy.Ja juz nie mam siły dłuzej walczyc...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 maja 2008, 21:19

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez angel eyes 27 sie 2008, 17:25
najbardziej wkurza mnie to ze on nic nie robi zeby rozwiazac swoje problemy!
ja zawsze jak tylko cos sie dzieje szukam pytam czytam prosze itd a on nic! czeka az samo przejdzie!
wkurza mnie to bo nasz zwiazek naprawde moglby wygladac cudownie przy odrobinie checi z jego strony! wiem ze on mnie kocha co do tego nie ma watpliwosci i rozumiem tez ze nie kazdy nosi swoje uczucia na dloni, mnie jest o wiele latwiej powiedziec kocham niz jemu rozumiem to i akceptuje!
tylko nasz zwiazek zamarl w martwym punkcie i tylko od niego zalezy co bedzie dalej! a tu nic ciagle to samo zadnej nowej mysli! jest dobrze wiec po co cos zmieniac... ach faceci :?
...spraw bym była człowiekiem za jakiego uważa mnie mój pies...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 lip 2008, 16:12
Lokalizacja
UK

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez ewaryst7 27 sie 2008, 17:38
to chore...sama choruję na depresję i wiem napewno , że nie chvciałabym partnera , który na nią choruje. Nie miałabym siły , aby go wesprzeć i pomóc ....Nie . Zdecydowanie .Mój eksio , był też nieżle zakręcony . Miał duże problemy emicjonalne.I efekt jest taki , że za miesiąc , rozwodzimy się.Rozwodzimy się , jeszcze bardziej " porypani" .pozdrawiam cieplutko.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez midzi11 27 sie 2008, 20:34
mi duzo psychologow mowilo zeby raczej nie wiązać sie z ludzmi o podobnych problemach do naszych(mi.n depresja)dlaczego?predzej czy poniej kazdy z nich bedzie sobie umiał odpowiedziec na to pytanie
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 wrz 2008, 00:44
No to z tego jasno wynika że ze mną raczej nikt się nie zwiąże nigdy.<ee znaczy się nikt mnie nie będzie chciał....bo po co taki zdepresjonowany brzydal jak ja skoro można mieć zdrowego,przystojnego zdolnego cieszącego się życiem człowieka...>Sorry ze tak pisze ale...... :-|.ja nie nadążam już ze sobą...... :roll: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez Pstryk 02 wrz 2008, 08:50
człowiek nerwica, spróbuj czasem empatii - to pomaga nie koncentrować się tylko na sobie... :?

angel eyes, myślę, że nadszedł czas na szczerą rozmowę - postaraj się bez łez [bo to forma szantażu]. Powiedz mu to co Nam :!: Widzę, że Twój przyjaciel popada w letarg - faktycznie, chce przeczekać. Założę się, że się otworzy, gdy szczerze powiesz mu, jak bardzo boli Cię patrzenie na jego cierpienie i fakt jego izolacji od Ciebie - w końcu bardzo Ci na nim zależy ;) Powiedz mu, za co go kochasz i przypomnij, że Ty także potrzebujesz jego miłości.
Pstryk
Offline

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez midzi11 02 wrz 2008, 14:44
czlowiek nerwica-wez wyluzuj troche...w kazdym poscie ukazujesz sie jako nic niewarty czlowiek o wyjątkowo brzydkiej urodzie(zeby nie napisac jako potwor) jesli sam siebie tak postrzegasz to nie dziwie sie ze inni takze a z koleji ty postrzegasz siebie tak jak inni cie postrzegają i koło sie zamyka.jesli chcesz zmieniac swiat to zacznij od siebie.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 wrz 2008, 15:21
jesli sam siebie tak postrzegasz to nie dziwie sie ze inni takze a z koleji ty postrzegasz siebie tak jak inni cie postrzegają

To nie tak.To inni ludzie uważali mnie zawsze za debila wyglądajacego okropnie...a ja te myślenie przejąłem bo już dłuzej nie bylem w stanie myśleć że jestem normalny itp.<ciężko jest myśleć o sobie dobrze kiedy ludzie codziennie mówią na realu że jestem debilem i wyglądam jak nie powiem co.....
W ogóle przepraszam,że wypowiedziałem się w tym temacie.Nie miałem zamiaru nikogo skrzywdzić swoim postem.Jeżeli to zrobiłem to przepraszam.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Gdzie 2 depresje tam...?

przez Misiek 02 wrz 2008, 15:25
My to chyba wogóle przejmujemy się zabardzo również zdaniem innych... i po co ?? A niech sobie myślą co chcą... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do