wyczerpanie..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 22 lip 2008, 17:24
panna_nikt, Nikt nie zdaje sobie sprawy?A czy ty, powiedziałas im o tym , jak poważnie jesteś chora?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 lip 2008, 19:35
ewaryst7, panna_nikt, w moim przypadku to z zasypianiem mam tak: jestem zmęczona i chce iśc spać, mijają godziny a ja nadal nic tylko z boku na bok sie przekręcam, czasami dopada mie drętwienie rąk, szybsze bicie serca i wrażenie jakbym odchodziła z tego świata, nagle robi mi się ciepło jak mam zasnąć dlatego szybko wstaje otwieram okno i tak do rana aż nie zaświata, wtedy zasnę, :(

bywają dni gorsze i lepsze, ale to rzadkość, dla mnie wzmożona aktywność mojego organizmu trwa kilka godzin, z tego powodu mam problemy z koncentracją i jestem rozkojarzona,

ze snem problemy od kilku miesięcy, może dziś zasne bo jestem wyczerpana tą nocą

:? a jak nie to tabletka , chociaż nie chce, :( ten komfort spania do południa skończy się jak zacznie się sesja, dlatego musze zaradzić moim problemom póki mam wolne inaczej na studiach się dobije.

z jakich metod korzystałyście by zasnąć, ?????
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: wyczerpanie..

przez panna_nikt 22 lip 2008, 19:39
ja niestety z zadnych... tez przewracam sie z boku na bok i tak mijaja godziny... objawy podobne co u ciebie mocca. ewerysta7 niestety nie poniewaz przy probie powiedzenia o tym mojej matce powiedziala: no juz nie wydziwiaj i nie wyolbrzymiaj... no i sie uspokuj! po czym wyszla... ;/ a wiec chyba sama rozumiesz ze niechce zeby moja matka sie o tym wszytskim dowiedziala...
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 23 lip 2008, 12:16
panna_nikt, Witaj. twoja mama , albo się boi , albo jest conajmiej lekkomyślna....pocieszę cię .Ja też jestem zupełnie sama ze swoją chorobą. jedyne miejsce , gdzie szczerze o niej rozmawiam to forum.No cóż...Ja się nie poddam.trzymaj się , i pisz.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

przez panna_nikt 23 lip 2008, 16:00
ja podjełam już decyzje.. będę radziła sobie sama (zresztą jak zwykle bo i tak zawsze zstawałam w tyle, cała uwaga całej rodzina była skupiona na moim super braciszku ktory teraz ma 20 lat a nawet liceum nie skonczyl) od najmlodszych lat mususlam sobie radzic sama. a wiec teraz tez sobie poradze... moj chlopak niby mnie wspiera lecz i tak mnie nie rozumie... ja juz tez siebie nie rozumiem jestem zabardzo zagubiona w sobie.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 23 lip 2008, 16:08
panna_nikt, Widzisz..nie szukaj winy w sobie.Jesteś zagubiona , bo jesteś chora.Nie wszyscy są zdrowi i przebojowi.A twój chłopak , nawet jeśli Ciebie nie rozumie , to nieh cię chociaż przytuli i pocieszy ...Przykoro mi że nie masz wsparcia w najbliższych. dziwi mnie tylko , że niczego nie zauważają.Mieszkacie przeciez w jednym domu?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

Avatar użytkownika
przez MOCca 23 lip 2008, 16:12
mój chłopak też nie potrafi zrozumieć :( dla nich to coś co same sobie wymyślamy, jutro mam pierwszą wizytę u terapeuty, zobaczymy co z niej wyniknie,
panna_nikt, w mojej przychodni do poradni zdrowia psychicznego zapisałam się sama, nie musiałam mieć skierowania od rodzinnego , zobacz może u Ciebie też tak jest, jeśli nie masz funduszy na psychoterapie a myśle, że mamy podobny problem, bo przyczyniła się do tego rodzina w jakimś sensie, to zapisz się na fundusz, może będziesz musiała poczekać z pół roku, ale będziesz miała świadomość, że coś robisz w tym kierunku, do tego czasu czytaj dużo o depresji i nerwicy, bądź dzielna
:smile:
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 23 lip 2008, 16:26
MOCca, Ja , nie polecałabym raczej zbytniego zaczytywania się o depresji.W moim przypadku , spotęgowało to lęk...pozdrawiam was cieplutko.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

przez panna_nikt 23 lip 2008, 19:06
dzieki kochane ze wsparcie... dzieki wam widze jeszcze jakies male swiatelko w tunelu ktore niestety powoli gasnie... :cry:
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 24 lip 2008, 12:17
panna_nikt, Nie mów tak...Gaśnie światełko bo depresja odbiera nam nadzieję...Ale to choroba .Można ją wyleczyć.I wtedy ujrzysz światło.Posluchaj , zadam jeszcze raz pytanie , czy nikt z domowników , nie zauważył , że dzieje się z tobą coś niedobrego? NIKT?Wykrzycz im to!! Do cholery , może coś zrozumieją.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

przez panna_nikt 24 lip 2008, 12:48
nikt! nikt nie chce mnie sluchac!!! niewiem dlaczego! a po za tym wstydze sie tego przed nimi... boje sie ze zostane wysmiana i zagnorowana.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: wyczerpanie..

przez ewaryst7 24 lip 2008, 17:49
panna_nikt, Wspólczuje Ci...naprawdę...Powiedz , ale szczerze , dlaczego zachorowałaś? Czy to ma związek , z Twoją rodziną?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wyczerpanie..

przez panna_nikt 24 lip 2008, 18:36
miedzy innym z rodzina, troche ze szkola i tym co sie w niej dzialo a puzniej to juz pociagnelo wszytsko za soba, bylam juz wtedy "na tyle" slaba psychicznie ze wszystko juz dzialalo na moja niekotzysc. a teraz, teraz prawie mnie juz nie ma.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: wyczerpanie..

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 lip 2008, 21:29
hey dziewczyny dziś byłam na pierszej wizycie u terapeuty
pokój dość duży z dwiema kanapami i rysunkami dzieci, dziwne uczucie, jakbym się cofnęła w czasie,
siedziałam na kanapie i przez godzinę nawijałam, po czym osłabłam psychicznie
niestety ona tylko prowadzi terapie rozmową jak powiedziałam, że chiałabym nauczyć się metody relaksacji czy sposobu radzenia ze stresem oraz objawami nerwicy to trochę to ją przerosło,
fajna kobietka tylko, że nie takiej pomocy oczekiwałam:(

pozatym myślałam, że na psychoterapii panuje system leżakowania:)

aktualnie jestem załamana, że nie uzyskałam do tej pory spesjalistycznej pomocy, usłyszałam tylko epizod depresyjny, i tabletki na nerwice stosowane doraźnie, gdy pytam się co mi dolega to słyszę, że gdyby było ze mną coś nienormalnego to nie wiedziałabym o tym, jak mam to rozumieć???? skoro coś zauważam, to musi w tym coś być?

spróbuję jeszce raz, może inny terapeuta, ale kaska leci a ja czuje się, że mam predyspozycje do całkowitego dołku, tylko coś jeszce mnie prostuje w tym życiu, nie mam ochoty na nic, a jednak muszę, przynajmniej szkoła, brak mi sensu życia a wszystko przez niespełnione pragnienia i ambicje, nie radze sobie z tym i chiałabym się nauczyć jak sobie z tym radzić a tu figa z makiek, ja działam rozmową - cyt. pani psycholog :roll:
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do