Jestem nieudacznikiem życiowym

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 lis 2008, 01:36
wlasnie... a zmam jej ochote powiedziec
jutro ide
poradz cos jej powiedziec,przygadac;)
ale nie wiem co
mowi ze ona nie moze tak terapii prowadzic kiedy ja tylko narzekam
no cholera ja jej moje dobre strony i sukcesy moge powiedziec w 5 min bo wiecej nie zejdzie czasu
ja potrzebuje konkretow! bo tak na terapie to ja sobie moge chodziic latami i nic nie wyjdzie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 lis 2008, 02:05
o to wlasnie mi chodzi...
chyba jej to powiem jutro
ze ja nie chce gadac w ten sposob by porzejaskrawiala
tak tylko realnie

a moaj watpie by sie fdlwoala z emna
wyjdaje mi sei strasznie zina
i taka ze nie emocjonuj sie wogole

to mnei tez wkurza jak moze mi ktos pomoc kiedy on to zimno wszystko bez emocji ocenia i gada
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez cadarxx 18 lis 2008, 02:44
aga8420 napisał(a): A terapeuta nie może wdać się w takie gierki, że dołujesz się,a on razem z Tobą i przytakuje, bo wtedy czujesz się jeszcze gorzej. A czasem kopa trzeba dostać.
I cóż z tego, skoro człowiek realnie myślący widzi, że wcale nie jest tak kolorowo, a psycholog przejaskrawia moje rzekome sukcesy.


Pewnie by mógł, jakby nie osoby, które jak usłyszą na swój temat parę słów prawdy, to robią antyreklamę danemu psychologowi, dlatego każdy z nich jest milutki, wychwala pacjentów.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lis 2008, 02:52
Nie każdy jest taki milutki..mój były psycholog to mi kilka razy racje przyznawał ze jestem śmieszny i że jestem debilem....<nie chodze juz do tego psychologa z inego powodu >
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez cadarxx 18 lis 2008, 02:56
To odważny był ten psycholog.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 lis 2008, 14:58
raczej poscily mu nerwy albo to ta znana technika terapeutyczna
zapewne czlowiek nerwica jak ja w kolko swoje mowil i mowil i nadawal na siebie jaki to on beznadziejny ze juz psycholog nie mial cil by walczyc to "wsadzil mu palec w oko"- taka technika;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 lis 2008, 15:08
ja jak tylko wiem ze mam cos mowic na glos przy grupie albo isc do tablicy zaczynam sie wewnatrz trzasc i autoentycznie slabo mi i mam ochote wiac
teraz zawsze nosze ze sob axanax
i jestem nawet w stanie powiedziec ze nie bede czytac na glos bo sie denerwuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lis 2008, 16:41
ja juztez miałem i mam wiele sytuacji na studiach kiedy wychodziłem na ostatniego idiote przed wszystkimi........np.kiedy z czegosodpowiadam to oczywiście nic nie wiem,nie umiem nic normalnego odpowiedzieć i jeszcze nie llubie robienia zadań w poszczególnych grupach bo wtedy wszyscy w grupie maja jakieś pomysly itp.a ja milcze:( i wychodze na idiote...a juz najgorzej jest na przerwach...wtedy wszyscy ze sobą gadają itp a ja stoje gdzieś obok a jak już podchodze to stoje tak między ludżmi i nic nie mówie........jedynie czasami uda mi sięcoś powiedzieć :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez zig-zag:( 06 lip 2009, 16:51
o... znalazlem odpowiedni dla siebie temat, czytajac wasze wypowiedzi, to troche jakbym o sobie czytał... Mam 22 lata i tez, jakos w zyciu mi nie wyszlo. nie mam kompletnie nic, ani przyjaciol, kolegow, kolezanek, dziewczyny... mam pseudoznajomych, ktorzy tylko czekaja na moje jakies potkniecie, by wbic mi jeszcze przyslowiowy noz, albo obrobic dupe, pod moja nieobecnosc. W sumie, to nigdy nikt mnie nie lubil, nawet prawde mowiac nie wiem dlaczego, zawsze bylem mily do kozdego pomocny, nie jestem tez jakis brzydki, czy nienormalny- no po prostu nie wiem za co , ale mnie nikt nie lubi. Moze przez to , ze zawsze sie dobrze uczylem? jedyne co mam w zyciu, to komputer,z ktorego pisze i dzienne studia prawnicze na prestiżowej uczelni , ktorych zawsze b. się cieszylem, a wiekszosc moich pseudoznajomych mi zazdrosci. ale studia te tez juz teraz mnie w******ją. W zyciu wszyscy mnie oszukali... Wszyscy... nawet nie wiecie jak to boli... Nawet najbliższa rodzina mnie teraz oszukuje... No to tak w skrocie- ojciec ma kochanke, matka ma kochanka-wszyscy wiedza, nikt nic nie wie..., na pozor super rodzina, dobry dom, wzor do nasladowania i super zdolny syn- ja... Napisalem, ze nie mam dziewczyny, a moglem miec... Kiedys poznalem- przypadkowo super dziewczyne,ona byla zakochana we mnie, a ja w niej. To byl moj najfajniejszy okres w zyciu. Gdy rodzice sie dowiedzieli, od razu im sie nie spodobala- dlatego, ze ona byla " ze wsi i jakas taka gruba na twarzy" Dla scislosci no to byla ze wsi, ale gruba to na pewno nie byla, no mi sie podobala...A ja to niby jakis panicz z miasta jestem czy co... Ale oni mnie tak jakos do niej caly czas zniechecali, i ...zakonczylem znajomosc... :( tutaj mozecie sie ze mnie smiac, wiem jestem idiota, debilem smieciem- wyzywam sie tak wstajac rano, kladac sie spac, idac na zajecia, myjac rece ect.... jak tylko sobie to przypomnę. A oni teraz mi na dodatek tak zrobili- sami teraz sa wzorem do nasladowania. Moze teraz myslicie- to da sie jeszcze odkrecic, na sile da sie..., otoz juz sie nie da , jakos miesiąc temu wyszla za maz. Nienawidze siebie, nienawidze wszystkich obok, jestem nikim-i tak to juz chyba zostanie. Zyc mi sie nie chce... Wszyscy za to co mi zrobili zaplaca mi za to... Pozdrawiam tych, co chcialo im sie to przeczytac- a bylo to bardzo denne i nieciekawe, w sumie nawet nie wiem dlaczego to tutaj napisalem... Ale moze jakos mi sie lzej zrobi...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 lip 2009, 16:00

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez Nocka 06 lip 2009, 17:13
zig-zag:( I bardzo dobrze ze sie tu wygadales gdzies w koncu trzeba. Wydaje mi sie ze rozumiem co czujesz ja cale zycie jestem pod wplywem rodziny i obowiazku wobec niej bo tak trzeba i wypada Za to jestem kopana w tylek przez rodzinke przez jak to nazwales pseudoznajomych . Ciagle tylko mnie o cos prosza wykorzystuja a ja nie odmawiam bo grzeczna jestem A jesli jestem w potrzebie lub ot tak pogadac jakos dziwnie nikt nie ma wolnego czasu dla mnie Ciagle zależalo mi na ich akceptacji zeby ich nie urazic nie wazne ze wbrew rozsadkowi dawalam sie swiadomie krzywdzic obrzucac obelgami i tez wydawalo mi sie ze jestem nieudacznikiem bo co nie zrobie jest zle. ale to nie prawda wystarczylo odciac sie od nich na jakis czas i wtedy olsnienie nie to nie ja to oni sa nieudacznikami Bylam dwa lata za granica i bylam szczesliwa Po powrocie otoczyla mnie znowu ta szarańcza ale ja juz sie nie dam Odcinam sie od nich z bolem to z bolem walczac z nawrotami nerwicy ale to nic Wygram i znowu bede szczesliwa I ty walcz zig-zag:( masz dopiero 22 lata cale zycie przed toba zobacz ile juz osiagnoleś Jestes wspanialym mlodym czlowiekiem i wiele jeszcze szczesliwych chwil przed toba Tylko nie daj sobie wmowic ze to ty jestes nieudacznikiem i nie daj soba manipulować Olej ich zdanie zyj swoim zyciem
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
Dostać więcej niż dziś mam
Cały w sobie krzyk wykrzyczeć
Z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg

http://www.youtube.com/watch?v=mksboDiArm0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
404
Dołączył(a)
04 cze 2009, 08:58

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez zig-zag:( 06 lip 2009, 21:31
fajnie, ze ktos odpisal. Masz racje, musze przestac soba manipulowac, komus cos nie bedzie odpowiadalo no to niech sie od******li. ot :) Nawet to moze troche podle- ale cieszy mnie to , ze nie jestem sam w takiej sytuacji. Te manipulacje sa okropne- to wypada, a to nie, to zrob, a tego nie rob, to mogles zrobic duzo lepiej, a tutaj zachowaj sie tak, a idz tam i zapytaj sie o to, a dlaczego tak slabo- no jakbym mial 5-6 lat! jakym pochodzil z jakies arystokratycznej rodziny...Ale masz rację NIE DAM JUZ SOBA MANIPULOWAC!!! OD DZIS!!! OD TERAZ!!! TY MNIE NATCHNELAS!!! Najwyzej bedzie wojna, trudno, ja śmieciem nie jestem, a pseudoznajomych tez nie mam zamiaru na sile uszczesliwiac moja osoba. I tak gdy potrzebna mi jest czyjas pomoc, to moge liczyc jedynie na "kopsa w dupe", i zadowolenie, ze cos mi nie wyszlo. Ale i tak mi wszyscy za to zaplaca- jeszcze troszeczke... Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 lip 2009, 16:00

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez Nocka 07 lip 2009, 16:50
zig-zag:(, i tak trzymaj ja tez mam teraz takie nastawienie i UDA NAM SIE ZOBACZYSZ!!!
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
Dostać więcej niż dziś mam
Cały w sobie krzyk wykrzyczeć
Z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg

http://www.youtube.com/watch?v=mksboDiArm0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
404
Dołączył(a)
04 cze 2009, 08:58

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez Pein 29 gru 2009, 23:04
Ja także mam poczucie że jestem nieudacznikiem. I nie piszcie mi tutaj, żebym się nie przejmował czy wyszedł do ludzi bo człowiek nie zmieni się po przeczytaniu kilku postów z pocieszeniami.
Tutaj opowiem jak dobre, ufne i śmiałe dziecko zmieniło się w zamkniętego w sobie, zgorzkniałego 21-latka.
Moją osobowość ukształtowały lata spędzone w szkole, gdzie szybko zostałem ,,namierzony'' jako frajer. W podstawówce z każdym rokiem było gorzej. Nie potrafiłem się postawić, bałem się że zrobię komuś krzywdę. Gimnazjum było koszmarem. Nie chcę opisywać szczegółów, ale tam zostałem całkowicie pozbawiony godności, chciałem uciec, marzyłem o śmierci. Wytrzymałem do końca, ale te trzy lata sprawiły, że zmieniłem się we wrak człowieka. Dzień w którym opuściłem to miejsce było dla mnie jak wyzwolenie z obozu koncentracyjnego. Nawet teraz, po ośmiu latach śnią mi się szkolni oprawcy. Postanowiłem na zawsze być sam i w samotności umrzeć. Nie chcę mieć dzieci i skazywać je na egzystencję i ryzyko że spotka je to samo. Przez lata zastanawiałem się, dlaczego za każdym razem kiedy wchodziłem w nowe środowisko, przyciągałem pogardę i gnębicieli. Przecież wyglądam normalnie, nie mam widocznych wad, które możnaby uczynić przedmiotem wyśmiewania. Stwierdziłem więc, że coś jest ze mną nie tak. To ciąży na człowieku niczym niewidzialna kartka z napisem ,,opluj mnie, jestem frajerem,,
Po tych doświadczeniach gardzę ludźmi a widok roześmíanej grupki albo przytulającej się pary doprowadza mnie do wściekłości, zaciskam wtedy zęby i idę dalej - sam. Nie umiem budować relacji z ludźmi i kilka razy dałem do zrozumienia moim ,,kolegom i koleżankom'' z roku że g**** mnie oni obchodzą. Okazuje się że jedynie zachowując odpowiedni dystans i trzymając ludzi za mordę, można wyegzekwować szacunek i respekt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 gru 2009, 01:45

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez Gringo 30 gru 2009, 00:47
Smutne, ja zawsze mialem w glebokiej pogardzie tak zwanych szkolnych oprawcow, ktorzy znecali sie nad innymi i czasami sie takim stawialem, choc sam nigdy nie bylem pewny siebie. Jak juz czlowiek raz stal sie ofiara (czesto przez przypadek, bo to, ze to byles ty a nie kto inny, to przeciez przypadek), to jego strach czuc na odleglosc, widac to w glosie, postawie, itd., a potencjalni sadysci to latwo wyczuwaja, niestety, tak jest.
Dzis masz wybor, czy sprobowac cos zmienic, czy zostac do konca zycia zgorzknialym i pelnym agresji czlowiekiem. Oczywiscie to nie bedzie latwe, zmienic sie, to zaje***cie trudna sprawa, ale mozliwa. Sprobuj medytacji.
Gringo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do