Jestem nieudacznikiem życiowym

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez kashmir 03 lip 2008, 15:05
kazia_z8 napisał(a):Nie suknia zdobi,popatrz im w oczy choc z daleka, sam sie przekonasz jakie sa niesmiale.Boja sie tak jak Ty,gdy mialam nascie lat,balam sie przechodzic obok grupy chlopakow.


zgadzam sie z tym w 100%. myslisz ze ty jeden na swiecie jestes niesmialy? znam mnostwo fajnych inteligentnych dziewczyn ktore tez nie byly nigdy z nikim zwiazane i to nie dlatego ze sa gorsze czy brzydsze, tylko po prostu niesmiale. wiec nie mowcie mi ze niesmialosc jest wyznacznikiem tego cyz ktos jest lepszy czy gorszy. kobiety boja sie tak samo jak wy, uwierzcie w to! mysle ze kiedy przyjdzie prawdziwa i odwzajemniona milosc ta niesmialosc oslabi sie i kierowac beda wami po prostu uczucia.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 kwi 2008, 10:58
Lokalizacja
poznan

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez julie 03 lip 2008, 19:23
Knup napisał(a):Ludzie nie potrzebują takich ludzi. Żyjemy w takich czasach, że wrażliwość jest słabością. I to jest przykre. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie. Matka mi kiedyś opowiadała, że za jej czasów przyjaźnie z podstawówki trwały i trwają latami. Trudno mi w to uwierzyć, bo ja kogoś takiego już nie mam. Miałem do końca gimnazjum i do końca Liceum, ale potem był koniec.



Czasy w jakich żyjemy...Boże, aż mi sie wymiotować chce, jak słyszę, "takie czasy", ale niesety to prawda-jeśli nie jesteś najlepszy, naj, naj, naj to nikt nie chce z tobą gadać, masz problem, pecha, złą karmę, tłumacz sobie to jak chcesz ale nikt cię tam gdzie chciałeś być chciany nie chce; szlag trafia wszelkie ideały i wyższą moralność, górę bierze prawo dżungli; i jak tu być optymistą jeśli jest się słabszym???
Co do przyjaźni to przeżyłm 22 lata i choć przez cały okres edukacji aż do studiów myślałam że mam przyjaciół to jednak po rozejściu się dróg wszystko się rozpadło z ludźmi z którymi do tej pory się przyjaźniłam,-jedynymi moimi przyjaciółmi są rodzice i brat...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez triste 03 lip 2008, 20:44
Przeczytałem ten temat i cały wątek ze wszystkimi w całości i mam kompletny mętlik w głowie. Nie napiszę, że mam tak samo jak Ty, bo to by było zwyczajnie nieeleganckie i głupie... Czasy w jakich przyszło nam żyć są k* ciężkie: stawia się przed młodymi ludźmi horrendalne (5 języków obcych, 10 fakultetów i inne takie wk* duperele)... Pieprzony wyścig szczurów, z którego jeśli wypadniesz to po tobie... Rzadko kiedy znajduje się ktoś kto poda Ci rękę i pomoże wstać z kolan... Nie znam żadnej recepty na ten stan rzeczy, nie potrafię pomóc... Mogę jedynie powiedzieć, że bardzo dobrze Cię rozumiem i nic ponad to...
PS. Co do kwestii dziewczyn to hm... Bardzo często jest tak, że wiele z nich ma niestety dosyć duże wymagania (czasami aż do przesady) i 'zwykłe' zadeklarowanie uczuć nic tu nie pomoże... W naszym przypadku możemy jedynie zdać się na łut szczęścia... Że w sercu tej osoby, którą obdarzyliśmy uczuciem, też zapali się jakiś promyczek... Amen.
triste
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez cadarxx 03 lip 2008, 21:43
annamolly napisał(a):cadraxx hmm przez pierwsze 2 misaice bylo ok potem poznalam innego faceta i byl maly skok w bok ale wlasnie dlatego tylko ze ten drugi byl ladniejszy(a gluuuupi :mrgreen: )i wtedy chcialam tylko ladnego ale sie okazalo ze to bzdura,i wrocilam spowrotem do mojej milosci i od kilku lat nawwt niemysle o ladniejszych,lepszych z wygladu.wole by pasowal do mnie charakterem niz wygladem.a moj partner bardzo mnie podnieca bo ma to cos poprostu:)


A co jak któregoś dnia poznasz przystojniaka z odpowiednim charakterem?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez annamolly 03 lip 2008, 23:01
cadarxx niema bata:)niech sobie bdzie piekny i mily ja kocham i juz,zreszta niepoznam bo nie szukam i juz.i wlasnie takiej dziewczyny po uszy zakochanej i wiernej zycze Knupowi,bo takie sa jeszcze.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
01 lip 2008, 17:59

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez triste 03 lip 2008, 23:14
annamolly napisał(a):cadarxx niema bata:)niech sobie bdzie piekny i mily ja kocham i juz,zreszta niepoznam bo nie szukam i juz.i wlasnie takiej dziewczyny po uszy zakochanej i wiernej zycze Knupowi,bo takie sa jeszcze.


Blefujesz 8)
triste
Offline

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez cadarxx 04 lip 2008, 00:32
annamolly napisał(a):cadarxx niema bata:)niech sobie bdzie piekny i mily ja kocham i juz,zreszta niepoznam bo nie szukam i juz.i wlasnie takiej dziewczyny po uszy zakochanej i wiernej zycze Knupowi,bo takie sa jeszcze.


Z tą Twoją wiernością to nie przesadzaj, bo w końcu kiedyś go zdradziłaś i nawet od niego odeszłaś.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez monka 04 lip 2008, 09:13
Hejka
Też miałam setkę kompleksów, przezwisk itp kurcze jak tak patrzę z perspektywy czasu to nie było warto się tym przejmować. Nie trzeba mieć pięknej facyjaty i być super hiper trzeba mieć zainteresowania i to coś, Mam znajomego który nigdy nie szedł za trendami, inni jeźdzli ścigaczami noszą firmowe ciuchy a on ma starą osę i jest oryginalny i to jest dopiero wartościowe i na marginesie fajne dziewczyny zawsze na niego leciały ;)
Knup jesteś super gościem warto się uczyć, - znajomi hm lepiej mieć mniej a dobrych, przypominasz mi mojego brata który też ma 21 lat też nie ma dziewczyny i ubolewa że jest do niczego, chociaż tak nie jest. Poczekaj spokojnie.
P.S. Mój synek ma 5 lat jest niepełnosprawny bardzo się martwię o jego relacje z ludźmi. Na dzień dzisiejszy to w niczym mu nie przeszkadza i nie ma kompleksów ale w szkole może być różnie.Mam więc bojowe robić wszystko by wychować go na mocnego znającego swoją wartość człowieka mam nadzieję że mi się to uda

Knup trzymaj się serdecznie cię pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
26 cze 2008, 19:13

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez Knup 04 lip 2008, 14:56
Jestem zmęczony czekaniem. Myślę, że wychowasz syna na wartościowego cżłowieka.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2008, 19:54

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez atb89 04 lip 2008, 19:55
cadarxx napisał(a):
annamolly napisał(a):cadarxx niema bata:)niech sobie bdzie piekny i mily ja kocham i juz,zreszta niepoznam bo nie szukam i juz.i wlasnie takiej dziewczyny po uszy zakochanej i wiernej zycze Knupowi,bo takie sa jeszcze.


Z tą Twoją wiernością to nie przesadzaj, bo w końcu kiedyś go zdradziłaś i nawet od niego odeszłaś.


no ale wiele kobiet tak robi i to w sumie staje sie normalne :( nie nam to oceniac! nie wiemy jak u anny bylo! i nie mzoemy wymagac zeby sie nam z tego tlumaczyla!

@topic: w sumie momentami widze siebie ehhh :( nie wiem co ci napisac sorry
atb89
Offline

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez triste 04 lip 2008, 20:49
w sumie momentami widze siebie ehhh



No, widzę, że nas jest w tym temacie takich więcej :shock: Może porozmawiamy o tym, we własnym gronie, albo założymy jakiś wspólny temat :roll:
triste
Offline

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 lip 2008, 21:09
Ja też czasem mam takie myśli że jestem nieudacznikiem... Ale pomaga mi je pokonać wiara. Choć wiem że nie każdy jest wierzący, ale mnie ona pomaga i pomogła mi pokonać najgorszy etap nerwicowy.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

przez cadarxx 05 lip 2008, 00:22
nikt89 napisał(a):no ale wiele kobiet tak robi i to w sumie staje sie normalne :( nie nam to oceniac! nie wiemy jak u anny bylo! i nie mzoemy wymagac zeby sie nam z tego tlumaczyla!

@topic: w sumie momentami widze siebie ehhh :( nie wiem co ci napisac sorry


Dlatego wybrałem życie singla, bo dzisiejsze związki rozpadają się bardzo szybko, jest mnóstwo zdrady. Najgorsze jest to, że kiedyś ludzie uważali zdradę za coś strasznego, a zdrada małżeńska była wręcz niewybaczalna, a dziś to już jest normalka, bo wokół tego pełno.

Ja zawsze uważałem, że jak już decydujemy się z kimś być, to mamy rozważone za i przeciw, wiemy jaki jest nasz partner czy partnerka, tym samym akceptujemy minusy u tej osoby i wyrzekamy się tego, czego mieć nie będziemy w tym związku.
annamolly godząc się na związek z tamtym chłopakiem wiedziała jak on wygląda więc nie rozumiem, dlaczego go zdradziła i to tylko dlatego, że tamten lepiej wyglądał. To czy w takim przypadku nie mogła od razu znaleźć kogoś lepiej wyglądającego, zamiast krzywdzić tamtego? Po co się z nim wiązała jak wiedziała, że nie potrafi być wierna?

Właśnie tacy są ludzie i to dotyczy obu płci. Są w związkach, a na boku szukają tego, czego w tym związku nie mają, np. decydują się na związek z kimś rozważnym, stanowczym, a na boku szukają przygód.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Jestem nieudacznikiem życiowym

Avatar użytkownika
przez akon 06 lip 2008, 17:21
Co do tej opowieści no naprawdę aż mi sie przykro zrobiło.

Ja osobiście nigdy nie miałem takich problemów nawet bym powiedział że w szkole zawsze byłem po stronie tych "silniejszych" którzy rzucają wyzwiskami i gnębią słabszych i innych od siebie. Z imprezami, dziewczynami, pracą i tym wszystkim też nie miałem problemu a imprez i znajomych swojego czasu nadmiar i co z tego? Po 5 latach małżeństwa zachorowałem na depresję, mimo że miałem pracę, samochód, dom, kolegów, zdrowe dziecko i niby ułożone życie. Choruje od 3 lat i w zasadzie też czuję się nieudacznikiem, to jest coś co siedzi w naszej głowie, do Knupa - nawet gdybyś według innych był super, miałbyś fajną dziewczynę to nasza osobowość, nasze myśli (choroba?) tak nam miesza w głowie że uważamy się za gorszych od innych, nie ma znaczenia jak inni się oceniają ważne jak sam siebie oceniasz. Mnie uważają za człowieka który ze wszystkim sobie da rade(nikt prawie nie wie o mojej chorobie) a ja sam uważam że jestem beznadziejny ze swoją chorobą i użalaniem się na sobą...
Pozytywne myślenie i akceptacja siebie kluczem do zdrowia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 maja 2008, 23:06
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do