DYSKRYMINACJA

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: DYSKRYMINACJA

Avatar użytkownika
przez Inez77 17 cze 2008, 23:58
celineczka3 napisał(a):
Sorrow napisał(a):Blagam!Kazdy psychiatra Ci powie, ze depresje mozna leczyc i to wyleczyc .


Z cała pewnością nie każdy psychiatra powie Ci że depresję można jest wyleczyć. Z całą pewnością NIE KAŻDY rodzaj depresji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 22:24

Re: DYSKRYMINACJA

przez celineczka3 18 cze 2008, 13:28
Inez77 napisał(a):
celineczka3 napisał(a):
Sorrow napisał(a):Blagam!Kazdy psychiatra Ci powie, ze depresje mozna leczyc i to wyleczyc .


Z cała pewnością nie każdy psychiatra powie Ci że depresję można jest wyleczyć. Z całą pewnością NIE KAŻDY rodzaj depresji.


Zgadzam sie ze depresje o podlozu czysto fizjologicznym, czyli stałe obniżanie sie poziomu neuroprzekaników w mozgu tj serotoniny czy noradreanaliny i innych, na podlozu genetycznym nie mozna wyleczyc skutecznie bo bedzie nawracac, ale takich przypadków jest bardzo malo. Odsetek prawdziwych depresji jest nieporównanie mniejszy niz zdaje sie spoleczenstwu,i lekarze o tym wiedza. Jest tak dlatego, ze czesto zapominamy o tym, ze na poziom tych neuroprzekazników ma wplyw nasze myslenie, ktore jesli jest chore i spaczone przez na przyklad trudne dziecinstwo co bedzie powodowac depresje, ale to mozna zmienic!!I wiem to od wielu lekarzy i specjalistów zdrowia psychicznego, ktorzy nie ignoruja depresji jako powaznego zaburzenia, ale tez nie wzmacniaja w ludziach postawy wyuczonej bezradnosci, chyba ze ktos tak bardzo nie chce miec wplywu na swoje zycie ze ignoruje wszystkie sposoby pomocy, to nic wtedy nie mozna poradzic, taki czlowiek rzeczywiscie do konca zycia bedzie bral leki psychotropowe bedac przekonany ze jest tak bardzo chory, ze nic mu nie pomoze. Jeszcze raz powtarzam, ze prawdziwa depresja trwa kilka miesięcy najdluzej pół roku.Jeśli nawraca to znaczy ze ma podloze psychologiczne i trzeba intensywnych oddzialywan psychoterapeutycznych a czasem farmakologicznych aby zapobiec bardzo powaznym konsekwencjom psychicznym.Nie ignoruje tego problemu, bo wiem ze jest powazny ale nie zamierzam dołączać do chóru osob ktore uparcie twierdza ze z depresji nie ma wyjscia, bo jest i powie to kazdy psychiatra, nawet jesli mialoby to byc leczenie farmakologiczne do końca życia.
celineczka3
Offline

Re: DYSKRYMINACJA

Avatar użytkownika
przez Inez77 19 cze 2008, 18:54
Otóż to: "leczenie farmakologiczne do końca życia". I tak też powiedział mi mój psychiatra, specjalista w sprawach depresji. Nie zrozum mnie źle - rozumiem o czym mówisz, ale zabrzmiało mi to tak: "jesteś chory na depresję bo nie chcesz wyzdrowieć" a to nie zawsze jest prawda. Mój psychiatra powiedział mi,że ile bym na terapię nie uczęszczała /jestem DDA i mam zaburzenia depresyjno-lękowe/ to i tak nigdy nie będę w pełni zdrowa. Depresja może się na jakiś czas cofnąć, i owszem, ale niestety nie koniecznie na zawsze. Pozdrawiam, trzymaj się, cieszę się że podchodzisz to tego w ten sposób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: DYSKRYMINACJA

przez celineczka3 19 cze 2008, 21:27
Inez77 napisał(a):jestem DDA i mam zaburzenia depresyjno-lękowe

mam to samo...i uwierz mi ze bardzo dobrze rozumiem o czym mowisz. Ale wiem tez ze osoby z dda to naprawde wspaniali ludzie ktorzy kiedy zrozumieja
jakimi mechanizmami rzadzilo sie ich zycie, i ze TO NIE ONI SA WINNI to czesto przynosi to ulge, przyznaje na chwile ale jak sie mialo tak zniszczone zycie to na pewno nie da rady go odbudowac w rok czy dwa terapi ...........na to potrzeba czasu i cierpliwosci , ale czy to sprawia ze nie warto sie starac??Nigdy nie mozna tracic nadziei....nigdy, bo to ona moze pomoc nam wyjsc z tego calego syfu za przeproszeniem w ktorym nas wychowano. I powiem tylko ze tylko ta nadzieja trzyma mnie przy zyciu>>>ze kiedys bede miec kochajacego meza, ze bede potrafila uniesc sie nad kazdym zlem jakiego doznam ale nie produkujac kolejne lęki tylko tak odwaznie, tak ze bede potrafila powiedziec>>jest strasznie zle, ale ja chce zyc i zrobie wszystko aby robic to szczesliwie....zdaje sobie oczywiscie sprawe ze moze sie nie udac, ale wtedy pozostaja jeszcze te leki, i zycie bedzie toczyc sie dalej>>co prawda na wspomaganiu ale zawsze:):):)
celineczka3
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 17 gości

Przeskocz do