świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez betty_boo 12 cze 2008, 12:12
i to własnie jest moje pytanie.bo psychotropy to nie brzmi zbyt miło...chciałabym juz byc bez nich ale boje sienawrotu (biore ok 5 miesice i wiem ze to za krótko na efekt, chociaz dorażnie jest duża poprawa i czuje sie b. dobrze).
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez kabaretka 12 cze 2008, 12:35
witam!
dzieki za otwarcie tego tematu, sama o tym myslalam.
generalnie ja tez zastanawialam sie nad tym ostatnio, czy branie lekow nie jest sztuczne?
moja siostra zadala mi kilka dni temu pytanie: a co bedzie jak przestaniesz brac leki?
a ja nie wiem, boje sie tego, teraz czuje sie swietnie, ale czasem wydaje mi sie to takie nienaturalne, te moje dobre samopoczucie, to tak jakby byc nacpanym pozytywnym patrzeniem na problemy.
martwie sie co sie stanie jak przestane.
a co wy na ten temat myslicie?
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 maja 2008, 12:20
Lokalizacja
Anglia

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez graza 12 cze 2008, 13:04
Jeżeli są potrzebne, to trzeba je brać - lekarz decydując się na ich odstawienie, będzie musiał mieć pewność, że nie są Ci już potrzebne. A gdybyś miała na przykład zapalenie płuc, to czy zastanawiałabyś się nad braniem antybiotyków ?. Przecież też sztucznie zmieniają stan organizmu.
Ludzie mówią, że sowa była córką piekarza.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 cze 2008, 13:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez prosty 12 cze 2008, 14:55
Witam,
ja również przez dłuższy czas jestem na lekach (choroba przewlekła)
powód zażywana nie co inny, ale również mam rożne odczucia związane z lekami.
Do jakiegoś stopnia mogę powiedzieć też tak mam.
No to wytrwałości!
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 14:14

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Avatar użytkownika
przez pyzia1 12 cze 2008, 15:28
Jest to kwestia, która mnie prześladuje już od dawna. Od ponad miesiąca nie biorę leków więc jakby mniej mnie dotyczy, ale męczę się z depresją od kilku lat i wiem, że niewykluczone, że będę musiała do nich jeszcze wrócić.
graza, niby to lekarz decyduje o odstawieniu ale ja spotykam się u nich raczej z podejściem, że lepiej brać przez cały czas (w tzw.podtrzymujących dawkach) żeby zapobiec nawrotom.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez graza 12 cze 2008, 17:26
Może dlatego, że Twoja depresja jest endogenna i konieczne jest ciągłe wpływanie na te wszystkie neuroprzekaźniki, które ją powodują ?.
Ludzie mówią, że sowa była córką piekarza.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 cze 2008, 13:36

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez Fioletowa 15 cze 2008, 11:21
Ja biore psychotropy juz prawie 2 lata i powiem Wam,ze nie musicie sie obawiac. Mnie bardzo pomogly.Na poczatku moj stan byl taki ze plakalam dzien w dzien od rana do wieczora,mysli samobojcze - normalka, czulam sie wykonczona, moglam caly dzien i noc spac, nie chcialam sie z nikim spotykac, nic robic bo przeciez wszystko jest bez sensu, nawet cisnienie mi spadlo do 60/40 i lekarka sie dziwila jak ja jeszcze zyje z takim cisnieniem ;) Dzieki tabletkom wrocilam do zycia.Problemy co prawda nie zniknely,ale teraz latwiej je zniesc.Nawet przez pol roku ani razu nie plakalam :) A potem tak raz na 3 tyg sie zdarzalo. Na poczatku bralam po trzy tabletki dziennie, potem po jakims roku 2,a teraz biore 1 i tez jakos sobie radze. Takze takiego duzego strachu przed odstawieniem nie mam,bo leki sie odstawia stopniowo i powoli. Pewnie ze jak sie odstawi nagle to jak w banku ze bedzie nawrot.. Pewnie,ze zdarza mi sie watpic ze kiedykolwiek z tego wyjde,ale jednak widac ze jakas poprawa jest. Powodzenia Wam zycze! :) Bedzie dobrze ;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 kwi 2007, 21:26

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Avatar użytkownika
przez adam_s 15 cze 2008, 12:46
A ja skonczyłem z lekami i dobrze mi z tym. Właśnie doprowadziła mnie do tego świadomośc, że nie umiem sobie poradzić sam ze sobą tylko muszę się wspomagać lekami. Skończyłem z dnia na dzień, teraz może czuję się nieco gorzej pod względem objawów somatycznych ale przynajmniej czuję się w pewnym sensie "wyzwolony" ;).
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez mimi1982 15 cze 2008, 21:54
Ja biore leki zaledwie 2tyg. samopoczucie świetne i wogóle super podejście do życia uwielbiam siebie taką jaka jestem teraz bo taka byłam kiedyś :( ale bez leków,niestety...chciałabym taka juz być zawsze nawet po odstawieniu leków i chwilami mysle że taka jestem ale ten wątek sprowadził mnie na ziemie :oops:
mimi1982
Offline

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 16 cze 2008, 11:35
Branie leków to niestety cena za dobre samopoczucie,brak lęku przed tym co nas czeka jutro.Ja biore leki od ponad 4 lat i wcale sie nad tym nie zastanawiam.Ktos wyżej dobrze napisał,(jak bys zachorowała na zapalenie płuc to też byś sie zastanawiała nad braniem leków???)
To taka sama choroba jak inne więc nie ma sie czym przejmować szczególnie jeżeli te leki przynoszą nam ulge i pomagają w miare normalniefunkocjonowac i zyć:)
NIektórzy poprostu nie dadza rady bez leków i jest to dla nich wybór typu, być albo nie być....
Fakt ze ma sie wrażenie "przywiązania"do prochów
ale czasami nie ma innego wyjścia!!!.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez mimi1982 16 cze 2008, 14:19
mariogangsta napisał(a):Branie leków to niestety cena za dobre samopoczucie,brak lęku przed tym co nas czeka NIektórzy poprostu nie dadza rady bez leków i jest to dla nich wybór typu, być albo nie być....
ale czasami nie ma innego wyjścia!!!.

Zgadzam się z Tobą byłam w tak bardzo złym stanie że teraz wiem że był to ostatni moment na ratunek dla mnie wówczas najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów była śmierć moja oczywiście,była wszędzie...Pozdrawiam.
mimi1982
Offline

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 17 cze 2008, 10:17
Dzięki asiula82 ,ze mnie zrozumiałas.Ja tez kiedys byłem szczęsliwy i zadowolony zyjąc bez leków ale to były czasy mojego dzieciństwa a teraz juz na karku 32 latka,i inaczej sie nie da.Życie daje niektórym po dupie a Ci bardziej podatni i wrażliwsi nie potrafią sie czasami podnieść....popadają w deprechę i pozostają nam tylko prochy :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

przez kabaretka 17 cze 2008, 10:46
eh. macie racje.
mnie tez leki mozna by powiedziec uratowaly zycie. pomagaja, mam teraz bardzo ciezki okres, i gdyby nie one to bym siedziala plakala i pewnie cos glupiego zrobila. a tak jest w porzadku.
denerwuje mnie tylko reakcja na to ze biore leki. wszyscy mowia ze nie sa mi one potrzebne, ze sama dam sobie rade, bo oni sobie dali. eh. zero zrozumienia.
pozdr
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 maja 2008, 12:20
Lokalizacja
Anglia

Re: świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 cze 2008, 12:44
denerwuje mnie tylko reakcja na to ze biore leki. wszyscy mowia ze nie sa mi one potrzebne, ze sama dam sobie rade, bo oni sobie dali. eh. zero zrozumienia.


No właśnie, mi też tak mówią. I niby wiem, że bredzą, w ogóle nie wiedzą o czym mówią ale i tak przez to bredzenie gdzieś w głębi duszy siedzi we mnie przekonanie, że za mało się staram, za bardzo sobie pobłażam i straszny ze mnie mięczak, bo nie umiem znieść życia bez tabletek.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do