Kolejne tchórzostwo- w ucieczce pzred życiem

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Kolejne tchórzostwo- w ucieczce pzred życiem

przez olager 17 maja 2008, 13:54
Znowu mi to wraca. Nie wiem, bądź nie umiem sobie z tym poradzić i nie wiem skąd mi się to bierze. Przede mną pracowity okres- czerwiec- planowana obrona mgr, sierpień-ślub, a ja co jakiś czas sie rozkładam!Niby nadążam z tym wszystkim, choć zdarza mi sie też olewać pisanie mgr, zostawiać wszystko na ostatnia chwile- w sumie jak większość ze studentów. Ale, zawsze pozostaje to Ale. Bo wiem, ze nie powinnam zostawiać tego na ostatnią chwilę, bo wtedy choroba powraca. A człowiek głupi, zapominający o swoim słabym nerwie, o tej chorobie- zaburzeniach depresyjno-lekowych, stara sie życ normalnie, jak ludzie zdrowi.Ale czy jest w tym coś złego? Może i jest, bo w przeciwieństwie do innych, przy nagromadzeniu obowiązków nie jest nam, cierpiącym na te zaburzenia, tak łatwo dojść do siebie, znaleźć jakiś punkt oparcia! Ja ostatnio próbowałam , po paru latach normalnego egzystowania, otruć się tabletkami. ale strach przed nieznanym powstrzymał mnie przed umiejętnym odebraniem sobie życia, choć z drugiej strony byłam zła na siebie , ze nawet tego nie potrafię dobrze zrobić!
i życie toczyło sie dalej, powoli wychodząc z dołka pełniłam dalej swą życiową rolę, aż do wczoraj, gdy pewne wydarzenie, konkretnie uzależnienie od czegoś, z czym ostatnio ciężko mi sobie poradzić doprowadziło do następnej proby, próbowałam sobie podciąć żyły, ale na moje szczęście, badż nie, tylko sie nieumiejętnie pokaleczyłam. Jak to nazwać? Głupotą? Czuje w takich momentach ogromną złość na siebie, agresje, ze tak mi sie należy bo wszystkich i siebie zawodzę! to tyle...
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Re: Kolejne tchórzostwo- w ucieczce pzred życiem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 17 maja 2008, 16:26
to chyba głupota - jak to sama nazwałaś. W sierpniu wychodzisz za mąż? A twój narzeczony wie, że chorujesz i czasem próbujesz się zabić? Chyba powinien to wiedzieć, moim zdaniem. Pozdrawiam - pisz tę pracę - mi też tylko to zostało do skończenia studiów i też nie wierzę, że mi się to uda.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: Kolejne tchórzostwo- w ucieczce pzred życiem

przez olager 17 maja 2008, 20:25
Coltrane napisał(a):to chyba głupota - jak to sama nazwałaś. W sierpniu wychodzisz za mąż? A twój narzeczony wie, że chorujesz i czasem próbujesz się zabić? Chyba powinien to wiedzieć, moim zdaniem. Pozdrawiam - pisz tę pracę - mi też tylko to zostało do skończenia studiów i też nie wierzę, że mi się to uda.

wie, że choruje i stara sie byc mi wsparciem O pierwszej próbie mu powiedziałam i obiecałam,ze więcej tego nie zrobię. Teraz sie boje, żeby to drugie się nie wydało. Ale narzeczony jest bardzo dobrze uświadomiony o mojej chorobie.
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kolejne tchórzostwo- w ucieczce pzred życiem

Avatar użytkownika
przez nadin-1 18 maja 2008, 20:13
To wielkie szczęcie że masz kogoś kto Cię kocha i wspiera , ja tego nie mam .Niestety tez mam tak że zabieram sie za różne rzeczy i nie kończę tego, nie potrafię się zmotywować a później słyszę że niczym się nie zajmuje nic nie potrafię i jestem leniwa mimo że mój partner wie że jestem chora. Czuje sie podle, źle i mam wrażenie że do jestem beznadziejna. Nauczyłam sie żyć z dna na dzień, nie myśląc o tym co będzie jutro, żyje tylko dla rodziny której nie chciałabym zranić. Ty masz cele w życiu na których możesz się skoncentrować, skorzystaj z tego , bierzesz ślub zaczynasz nowe życie.
Postaraj sie spojrzeć na to inaczej - oddanie się pisaniu pracy i przygotowywaniu ślubu może zapełnić ci czas,czas w którym myślisz o tym wszystkim co złe. Wiem że to nie łatwe , ale czegoś trzeba się w życiu się złapac i jak człowiek sie bardzo postara zawsze coś takiego znajdzie czy to pisanie pracy, znalezienie fajnej pracy, ślub, ukochana osoba , chęć tworzenia rodziny , czy nawet tego co by mnie w życiu omineło gdyby mnie nie było , może niebawem poradziłabym sobie z chorobą i wiodłabym inne życie . U mnie w rodzinie jedna osoba odebrała sobie życie przez depresję , naprawdę to jest najgorsza decyzja jakom można podjąć, życie jest dziwne i pełne niespodzianek na które trzeba czekać czasem dłużej. (Ciągle sobie to powtarzam , by dodać sobie siły do życie )

Pozdrawiam Cię
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 lip 2007, 13:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do