Inna Perspektywa.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Inna Perspektywa.

przez Martusia 30 kwi 2008, 17:04
Mimo wielu przykrych chwil i emocji jakie w tym momencie przeżywam, wiem, ze to już nie ma wiele wspólnego z depresją. Choroba minęła a ja uczę się życia na czystej kartce.
Czytam tu na forum wypowiedzi, widzę jak ludzie cierpią i przypominam sobie jak było ze mną. Chcialabym podać Wam złoty środek, by i dla Was mogło to pozostać jedynie wspomnieniem.
Dawniej nie sądzilam, że taki czas nadejdzie. Wydawało mi się, że nie mam siły by walczyć, by żyć.
Ktoś podal mi rękę, a ja myślalam, że nie zdolam jej chwycić, ze to zbyt duży wysilek dla mnie. Zdecydowalam się ostatni raz spróbować. Stwierdzilam, ze przechoziłam w życiu wiele trudnych chwil, że i tym razem mi się uda.
Codzień bilam się z myślami, zmuszałam się do podjęcia wysilku często przy tym wylewając łzy. Potem zaczęlam cieszyć się drobnymi sprawami, np, że wcześniej dziś wstałam, że umylam zęby, włosy. Patrząc w lustro codziennie rano powtarzałam sobie, że daję radę, ze jestem bardzo silna. Tak dlugo, aż minęlo zażenowanie i zaczęłam w to wierzyć.
Małymi kroczkami i dziś widzę że opłacilo się.
Do niedawna sądziłam, ze to jedynie zasluga bliskiej mi osoby, owszem w dużej mierze i zawsze będę o tym pamiętać, ale wiem też, że sama osiągnęłam na prawdę wiele. Ja sama:)
Nie ma złotego środka podobnie jak na wiele innych problemów, ale to marny powód by się poddać.
Wierzę, że każdy może wyjść na prostą .
Poprostu.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Pstryk 01 maja 2008, 10:41
Martusia napisał(a):Codzień bilam się z myślami, zmuszałam się do podjęcia wysilku często przy tym wylewając łzy. Potem zaczęlam cieszyć się drobnymi sprawami, np, że wcześniej dziś wstałam, że umylam zęby, włosy. Patrząc w lustro codziennie rano powtarzałam sobie, że daję radę, ze jestem bardzo silna. Tak dlugo, aż minęlo zażenowanie i zaczęłam w to wierzyć.

Niestety stety to jedyna droga do wyjścia z tych problemów. To, czego Nam brakuje bo brak wiary w sens istnienia. Czynności rutynowe jedynie pogłębiają ten stan. Gdy cierpimy na depresję nie zdarzają się bowiem inne czynności, jeśli sie zdarzą - wydają się być tylko negatywne. Autosugestia to potęga ;)
Pstryk
Offline

przez Martusia 01 maja 2008, 14:07
bethi
bethi napisał(a):Autosugestia to potęga

I to trzeba wykorzystać pozytywnie:)
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 01 maja 2008, 14:28
Martusiu, gratuluję takiej siły!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 01 maja 2008, 21:15
Martusia jak długo trwało zanim zrozumiałaś, że tak naprawdę wszystko zależy od Nas samych :?: Mi już stuka 17 lat z 'problemami' a od niecałych dwóch lat jestem tego świadoma, co nie oznacza, że potrafię tą świadomość wykorzystać tak jak należy :? Czasem wydaje mi się, że łatwiej było mi, gdy nie wiedziałam, jak wiele ode mnie samej zależy - kosztem jakości życia, ale łatwiej. Wcześniej wiele razy słyszałam, że muszę zmienić nastawienie, że muszę uwierzyć w siebie - ale czy naprawdę trzeba upaść na dno aby uwierzyć :?: Gdy wszystko już jedno i naprawdę na niczym już człowiekowi nie zależy ma zbyt dużo do stracenia - wówczas są jedynie dwa wyjścia: albo zginie albo odbije się od dna, co z kolei nie oznacza automatycznie podniesienia się z tego bałaganu.
Pstryk
Offline

przez Martusia 04 maja 2008, 20:58
bethi
trudno mi powiedzieć, ile to trwało ale wszystko zamknęło się w 3latach. Tzn. odkąd dowiedzialam się, że to depresja.POdobno mialam depresję od dziecka tylko, że w formie utajonej. Wszystko odbijjalo się na moim zdrowiu fizycznym. POtem szpital, ale najgorsze zaczęło się gdy z niego wyszłam. Pare tygodni i totalny dół.
Z dna podnosilam się kilkakrotnie. Myślę, że zawsze warto, bo nic nie tracimy. Na początku nie wierzyłam, nie umialam zauważyć, ze tyle w tym zależy ode mnie. A przecież to wszystko, ta choroba na tym polega. Wszystko zaczyna się w naszej głowie. Stamtąd wychodzi i tam trzeba to zmienić. Nigdy nie jest łatwo walczyć. Zawsze prościej zostać w miejscu. Ale zapewniam, ze nawet gdy nie czujemy takiej potrzeby ( w depresji trudno coś poczuć:) to warto się wysilić.
Wszystko zależy od nas. Teraz jak na to patrzę, to widzę, że nie wazne ile razy dotknęłam dna, ale ile razy się podniosłam.
I Ty się podniesiesz.
Wierzę, że jeśli spróbujesz to będzie sukces w Twoim życiu.
Nie rezygnuj i nie odpuszczaj. To Twoje jedyne życie i smutno byloby je przepuścić.
Z wlasnego doświadczenia widzę, że warto bylo się starać

bethi napisał(a):są jedynie dwa wyjścia: albo zginie albo odbije się od dna, co z kolei nie oznacza automatycznie podniesienia się z tego bałaganu.


Owszem. To nie oznacza że zawsze będzie z górki, ale zawsze walka jest lepsza od poddawania się.
Możesz tylko zyskać!
Spróbowalam, trudnych chwil nie brakowało, ale nie żałuję
Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do