Moja depresja moja samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moja depresja moja samotność

przez net555 30 kwi 2008, 16:33
Chyba od zawsze czułem się samotny, choć miałem i okresy szczęścia... Samotność zawsze wpędzała mnie w depresję. Po wyjeździe na studia spotkałem dziewczynę, z którą połączyła mnie przyjaźń. Odmieniło to mnie całkowicie. Stałem się bardziej otwarty, miałem chęci do rozwijania zainteresowań, pokonałem lęki. Pewne cechy charakteru nadal we mnie tkwiły i raczej nie zawierałem innych przyjaźni, co najwyżej znajomości. Niestety nic nie trwa wiecznie jeśli chodzi o ludzi, znowu boleśnie się o tym przekonałem :( Coś się wypaliło, ona zamieszkała z nowopoznanymi studentkami pod wpływem których ograniczyła kontakt nie tylko ze mną, ale i z pozostałymi ludźmi, których znała wcześniej. Znów pojawił się strach, ból, samotność... od paru miesięcy utrzymujemy kontakt jedynie przez sms, czasem pogadamy, praktycznie nie mogę doprosić się o spotkanie jakiekolwiek. Jak odzyskać przyjaźń? :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 16:22

przez net555 30 kwi 2008, 17:57
Oczywiście, że dam szansę, zresztą daję je zawsze każdemu kto był częścią mojego życia. Tylko pytania jaką drogę obrać? Kiedy pokazywałem, że mi zależy to czułem się izolowany. Może powinienem raczej pozwolić za sobą zatęsknić? Pokazać, że też mam swoje życie, jakie jest takie jest, ale jest ;)

Masz dobre przeczucia, ta moja przyjaciółka ma trochę neurotyczny charakter, też swoje przeszła... spotkaliśmy się jako dwie samotności i było dobrze, może czuła się samotna, ale robiłem wszystko żeby tak nie było. Z drugiej strony jestem tylko człowiekiem...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 16:22

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 30 kwi 2008, 19:49
Nie żyje na tym świecie długo, ale nauczyłem się o ludziach tego, że szukają dla siebie towarzystwa w którym czuja sie mocniejsi. Zerwalem kilka przyjazni z powodu tego ze nie spodobalem sie nowym kolegom moich "przyjaciol'
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez net555 30 kwi 2008, 20:00
Czyli przyjaźnią może obdarzyć silny osobę słabą? A kiedy ta poczyni postępy na lepsze jest skreślana?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 16:22

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 30 kwi 2008, 20:38
net555 napisał(a):Czyli przyjaźnią może obdarzyć silny osobę słabą?

Taka przyjaźn wynika z inicjatywy osoby slabszej. Pare razy zdarzylo mi sie zaobserwowac jak osoba cicha i zamknieta w sobie(jak ja) pod wplywem bardziej odwaznej i bezczelnej stawala sie taka jak ona. I traktuje dawnych przyjaciol z wyzszoscia. Oczywiscie nie kazdy jest w stanie zmieniec osobowosc ale zdaza sie to bardzo czesto.
net555 napisał(a): A kiedy ta poczyni postępy na lepsze jest skreślana?

Jesli o to ci chodzi ja nie skrelilem zadnego przyjaciela. To oni mnie - bo pozostalem soba
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

przez net555 30 kwi 2008, 21:09
Zagubiony148 napisał(a):Jesli o to ci chodzi ja nie skrelilem zadnego przyjaciela. To oni mnie - bo pozostalem soba


No to chyba mam podobnie... :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 16:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do