tysiącletnie kewetki [czyli kolejny gość z problemem]

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

tysiącletnie kewetki [czyli kolejny gość z problemem]

przez Aaratmon 27 kwi 2008, 23:02
Witam
W sumie nie wiem nawet po co to wszystko pisze… chyba mam potrzeba pogadania z kimś, uzewnętrznienia się, a nikomu się tak dobrze nie uzewnętrznia, jak obcym ludziom, którzy na dobrą sprawę mają cie gdzieś.
Jak zapewne się już domyśliliście, mam jakiś problem, bo chyba nikt bez problemu nie zakłada tutaj tematu. Problem, jak to na psychologie przystało, jest trudny… bo mój. Nie to, żebym był egoistą, uważającym swoje problemy za trudne, raczej chodzi o to, że ciężko je w zrozumiałej formie przelać na bity (bo papieru tu raczej nie uświadczysz..).
No, lecz nie owijając dalej w bawełnę – mam wielowarstwowy problem sam ze sobą. To nawet nie jest depresja, chociaż cyklicznie jakaś quasi-depresje wywołuje. A mianowicie – jestem naraz strasznie ambitny, piekielnie leniwy, nie umiejący się efektywnie uczyć, z rozbudowanym kompleksem niższości.
Ale to płytko brzmi…
Widzicie, zawsze chciałem, marzyłem, aby zajść wysoko – mieć kupę kasy, być sławnym, mistrzem w swojej dziedzinie. Zawsze marzyłem, żeby w czymś być KIMŚ. Łudziłem się, że mam w czymś jakiś talent. Nie mam. Jestem zwykłym szarym człowiekiem. Fakt, niektóre rzeczy mi wychodzą lepiej niż inne, mam tam jakieś swoje durne zainteresowania, ale w tym wszystkim jestem na dobrą sprawę nikim – jest wiele ludzi młodszych ode mnie, którzy umieją to znacznie, znacznie lepiej i których nie mam szans dogonić… zwłaszcza, że wymaga to ciężkiej pracy… a jak już mówiłem, jestem okropnie leniwy i nie lubię ciężko pracować… i jeszcze gdybym chociaż wiedział jak!
Kopanie łopatą rowu – też ciężka praca. Ale jest prosta – o to jest łopata, trza wykopać dziurę od tego drzewa, do czwartej po południu. No ciężka praca. Uczenie się to też ciężka praca. Ale tutaj sytuacja wygląd inaczej – masz książki, masz notatki i… no właśnie? I co? I siedzę i się na nie patrzę. Otwieram, przeglądam pare stron, coś sobie powtarzam, w pamięci, na głos, zasypiam… budzę się, z wiedzą minionych pokoleń pięknie odciśniętą na policzku… fajnie, koledzy będą mogli ściągać, przynajmniej się przyczynie dla społeczeństwa, ale to nie zmienia faktu, że dalej nic nie umiem.
Wracając do meritum – wiecie co mnie dobija? To że są lepsi ode mnie… zawsze i wszędzie, gdzie nie spójże, jest ktoś lepszy, w dowolnej dziedzinie. Zawsze są tłumy ludzi lepszych odemnie… I to w dodatku młodszych, którym wszystko przychodzi bez wysiłku… są też inni ludzie – tacy, którzy pracują nad sobą, uczą się, rozwijają – dzień w dzień, coraz bardziej do przodu. A w tym czasie ja co? Siedzę i gram. Albo czytam. Albo czytam i gram naraz (chociaż to, przyznaje, niezłe osiągnięcie). I złoszczę się na siebie, że się obijam. Ale obijam się dalej. No, czasem coś postanowię zrobić – z płomieniem w oku i włosem rozwichrzonym poderwę się z pozycji siedzącej/półleżącej. I nie mam pojęcia co dalej zrobić. Pouczyć się? Czego? Jak?? Zdejmę z półki jakąś mądrą książkę – o, powiedzmy o programowaniu. Przeczytam kawałek. No, świetnie, ciekawe są te funkcje wirtualne, ale dalej nic nie umiem zaprogramować. Przeczytam całą książkę i dalej nie wiem co z tą wiedzą z nią zawartą zrobić.
Wybaczcie takie skakanie z tematu na temat i chaotyczny tor mej wypowiedzi, ale podążam za strumieniem myśli, czy jak to jeden z drugim nazwali.
Nie zanudzając was więcej, przejdę do senna: Dobija mnie to, że jestem nikim. Że nikim się urodziłem, nikim jestem, nikim będę i nikim będąc umrę. Jasne – zaraz mi powiecie, że rodzina, że przyjaciele. No dobra. Ale oni też są nikim. Czym jest te 20, 30 osób w skali świata? Toż o nawet nie błąd statystyczny.
Tak wiem, wydaje się to dziecinne i niedojrzałe i zapewne takie jest. Ale mam te maksymalnie 90 lat na tym padole i chciałbym jakoś o sobie na nim oznajmić. Życie i tak jest wielką kosmiczną pomyłką. Kupą atomów, które od kamienia różni tylko to, że same się replikuje i w co niektórych przypadkach się zastanawia, po cholerę istnieje. Też się nad tym zastanawiałem i moja odpowiedź brzmi: po nic. Tak się przypadkiem złożyło, że sobie powstało życie, które teraz sobie jest i jedynie czym się zajmuje to to, żeby być dalej i nie dawać entropii spaść.
Chyba znowu zboczyłem z tematu. I podły kłamca ze mnie – obiecałem końcówkę, a tutaj końca nie widać.
Tak więc kończę tutaj. Zapewne powyższy tekst w efekcie jest jakimś niezrozumiałym bełkotem, ale skoro już go spłodziłem, to podle zajmę te parę tysięcy bajtów w waszej bazie danych.

Pozdrawiam
[Tutaj_Jest_Mój_nick_ah_jakże_ciekawy]


ps. całkowicie egoistycznie (ah, mój podły charakter) zakładam nowy temat, a nie dopisuje się do jęczarni.
ps2. Tytuł tematu taki a nie inny gwoli przykucia uwagi.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 22:58
Lokalizacja
zachód

przez keram 27 kwi 2008, 23:15
spoko:) dobry monolog :) porostu chyba ambicje cie przerastaja, ale to nie jest tylko twój problem:) to moze ksiązke zacznij o tym pisac..o ambicji, lenistwie i niespełnieniu;) jest ok
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

przez Aaratmon 27 kwi 2008, 23:21
keram napisał(a):to moze ksiązke zacznij o tym pisac..



litości, kto to kupi, przeczyta? A pisanie do szuflady jest zdecydowanie czymś co nie chce robić.
Napisać książkę, albo chociaż opowiadanie... tak, to mi się kręci po umyśle od jakiś pięciu lat. Ale nie napisze, za mało na to wiem, za mało umiem, a jak mam napisać kiepskie opowiadanie, to już lepiej nic nie pisać.


keram napisał(a):jest ok


Coż, generalnie gdyby było ok, to bym tutaj nie pisał :P. Mimo dosyć lekkiego i ironicznego tonu moich wypowiedzi, problem jest dość poważny. Szczególnie że to tylko jedna z jego warstw :P
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 22:58
Lokalizacja
zachód

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez keram 27 kwi 2008, 23:27
Aaratmon napisał(a):litości, kto to kupi, przeczyta? A pisanie do szuflady jest zdecydowanie czymś co nie chce robić.
Napisać książkę, albo chociaż opowiadanie... tak, to mi się kręci po umyśle od jakiś pięciu lat. Ale nie napisze, za mało na to wiem, za mało umiem, a jak mam napisać kiepskie opowiadanie, to już lepiej nic nie pisać.


a mi si eto nawet dobrze czytało:D no wiedomo jakies tam zasady pisowni trzeba by zachowac , by to spojne było, a co do ksiazki to dobra reklama i wszystko mozna sprzedac, nietypowy pomysł jest najważniejszy..


ale jest jedna zasadnicza sprawa.lenistwo lenistwo

no bo natchnienie wiadomo , raz jest raz go nie ma ..pozdrawiam
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez CITRIA 28 kwi 2008, 00:38
Aaratmon napisał(a):A mianowicie – jestem naraz strasznie ambitny, piekielnie leniwy, nie umiejący się efektywnie uczyć, z rozbudowanym kompleksem niższości.


Te słowa to ilustracja mnie i mojego podejścia do życia. Te cechy powodują że czuję, ze nie zyję własnym życiem, że nie robie tego co chcę, ze życie przepływa mi przez palce...
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

przez celineczka3 28 kwi 2008, 08:02
Jedyne co można poradzić na taki problem to się po prostu zmobilizować:)Nie można przejść przez życie cały czas mówiąć: 'jestem leniwy wiec nic nie bede robic', jeżli chcesz cos w zyciu osiągnąć musisz sie zmusić. Nikomu nie przychodzi to łatwo ale naprawde warto, nowo zdobyta wiedza uskrzydla i dodaje energii. Zastrzegam ze sprawa moze byc powazniejsza i wtedy po prostu jesli problem jest nie do pokonania to warto zwrócić sie o pomoc do psychologa. Niestety czasem lenistwo jest psychologicznym objawem uciekania, przed różnymi waznymi rzczami w zyciu i wtedy trzeba sprawe przepracowac i powinno sie poprawic :):)Życze powodzenia:):)
celineczka3
Offline

przez Martusia 28 kwi 2008, 12:30
A ja tak sobie myślę, że ludziom nawet młodszym od Ciebie to wszystko tez nie przychodzi tak latwo. Przeciez nie wiesz ile muszą się napracować. Oni po prostu próbują.
Tez jestem leniwa, a raczej za malo w siebie wierzę.
A nie mógłbyś zadowolić się na początek tym co masz? Od razu nie przeskoczysz wszyskich. Spróbuj może pielęgnować to w czym jesteś niezly teraz, a kto wie jak to wyjdzie.
Wiem , ze najłatwiej jest narzekać, bo też tak mialam. Wyznaczyłam sobie punkty, które na początek chcę osiągnąć, by piąć się wyżej. Ze szkołą jestem rok w plecy, ale właśnie udało mi się skończyć liceum, teraz moim celem jest matura i zdam ją!:) Potem wyznaczę sobie nowe cele, może bardziej kreatywne.
Widzę, że odkąd przestalam narzekać i rzeczywiście troche ruszylam tyłek to coś mi wychodzi.
Tobie też wyjdzie jeśli zdecydujesz się ruszyć swój.
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Aaratmon 28 kwi 2008, 22:43
Jedyne co można poradzić na taki problem to się po prostu zmobilizować:)


Ktoś w innym temacie stwierdził, że za "weź się w garść" będzie, za przeproszeniem, walił w mordę. Ja mógłbym to samo powiedzieć o powyższym. Gdybym mógł się tak łatwo zmobilizować, zrobiłbym to. Ale jak wynika z mojego monologu - nie mogę. A zaręczam, że próbowałem, nie raz, nie dwa (a nawet nie trzy).


celineczka3 napisał(a):nowo zdobyta wiedza uskrzydla i dodaje energii.


nie zgadzam się. absolutnie się nie zgadzam. nowa wiedza nie daje kompletnie nic. NIC. i tak nie wiem, jak ową wiedzę wykorzystać i co z nią zrobić.


Martusia napisał(a):A ja tak sobie myślę, że ludziom nawet młodszym od Ciebie to wszystko tez nie przychodzi tak latwo. Przeciez nie wiesz ile muszą się napracować.


ale jakoś im przychodzi. Jakoś to robią, że idą do przodu. A ja nawet nie wiem jak się za to zabrać. A jak już się za to zabiorę, to nie czuje, żeby to cokolwiek dawało...
I - jak już mówiłem - zawsze byłem otoczony przez ludzi odemnie zdolniejszych. Mam sporo znajomych, którzy - mimo że poświęcali jeszcze mniej czasu na naukę - osiągali lepsze rezultat. I to o niebo lepsze. Oni mieli talent... ja żadnego nie mam.


Martusia napisał(a):A nie mógłbyś zadowolić się na początek tym co masz?


Niemógłbym, bo to co mam to jedna wielka żenada.


Martusia napisał(a):Od razu nie przeskoczysz wszyskich. Spróbuj może pielęgnować to w czym jesteś niezly teraz, a kto wie jak to wyjdzie.


Raczej nielicznych kiedykolwiek przeskoczę.
A co do rzeczy w których jestem dobry - w niczym nie jestem dobry, chyba że w czepianiu się pierdół, zasmucaniu bliźnich i udawaniu inteligentniejszego niż jestem.


Martusia napisał(a):rzeczywiście troche ruszylam tyłek


I tutaj pytanie za milion punktów i nagrodę - niespodzankę od sponsora:
Jak konkretnie ruszyć tyłek, co mam robić i jak się za to zabrać? Bo ja tego nie wiem. Jak papcie kocham, nie wiem.


Pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 22:58
Lokalizacja
zachód

przez keram 28 kwi 2008, 22:49
Aaratmon napisał(a):I tutaj pytanie za milion punktów i nagrodę - niespodzankę od sponsora:
Jak konkretnie ruszyć tyłek, co mam robić i jak się za to zabrać? Bo ja tego nie wiem. Jak papcie kocham, nie wiem.



no wiec odpowiadam...włacz sobie jakis fajny kawałek który lubisz,podnies głowe, wstan z łuzka...no a teraz w rytm muzyki...shake...from left to right:D ;)
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

przez Aaratmon 28 kwi 2008, 23:09
keram napisał(a):no wiec odpowiadam...włacz sobie jakis fajny kawałek który lubisz


nie lubię tańczyć, nie lubię muzyki... sztywniak ze mnie
(nie lubię też tłumu, imprez, alkocholu (zwłaszcza wódki) - wyjątkowo nierozrywkowy ze mnie gość)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 22:58
Lokalizacja
zachód

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 29 kwi 2008, 02:15
keram napisał(a):
Aaratmon napisał(a):I tutaj pytanie za milion punktów i nagrodę - niespodzankę od sponsora:
Jak konkretnie ruszyć tyłek, co mam robić i jak się za to zabrać? Bo ja tego nie wiem. Jak papcie kocham, nie wiem.



no wiec odpowiadam...włacz sobie jakis fajny kawałek który lubisz,podnies głowe, wstan z łuzka...no a teraz w rytm muzyki...shake...from left to right:D ;)

:lol: :lol: :lol:
musze to wyprobowac :lol:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez Wiedźma 04 maja 2008, 17:15
Podoba mi się Twój monolog ;) . Bardzo fajnie się czytało.
Pozdrawiam

(nie bijcie ;) , musiałam te 2 zdania napisać)
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

Avatar użytkownika
przez yoyo 04 maja 2008, 18:54
Aaratmon przyłaczam się do grona Twoich "czytaczy", mnie się również podobało Twoje użalanie się nad sobą - szczere do bólu, aż udzielające się, trochę odzwierciedlasz każdego z nas - i dobrze udało Ci się to ująć.
Jesteś w sumie beznadziejny, nad-ambitny, leniwy ale ciekawy.

Również uważam, że powinieneś napisać jakąś historyjkę swojego życia...heheh, tylko czy to szczyt który chcesz osiągnąć??
W ogóle to co Ty chcesz w życiu osiągnąć?
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

przez Amy Lee 06 maja 2008, 17:49
Jedyne co mnie i na pewno nie mnie pierwszej przychodzi do głowy, to to żeby się nie porównywać do innych, bo zawsze znajdą się i lepsi i gorsi i nie warto się na tym godzinami zastanawiać.
Jeśli jednak powiesz, że nie ma gorszych od ciebie, jesteś najgorszy i kropka, to powiem, że to jest bardzo, bardzo w naszym stylu. Przecież można być tylko najlepszym na świecie albo najgorszym na świecie, ale przeciętnym, zwykłym, szarym, w pół-drogi... noż w życiu! :P

Wytycz sobie jakiś plan minimum i go realizuj krok po kroku po drodze rozglądając się za wartościowymi i pozytywnymi aspektami życia.
Amy Lee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do