Pesymistycznie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 10 lip 2008, 09:48
W takim razie ujmę to tak: będę się czuła dobrze we własnej skórze :)
Dąże do tego różnymi drogami, ostatnio stwierdziłam, że już mi się nie chce nie chcieć i ruszyłam z miejsca ;) Jest lepiej, staram się odnowić kontaty, które zaprzepaściłam w tym okresie, kiedy miałam kompletnie dość. Całkiem nieźle mi idzie. To co robię sprawia, że zaczynam bardziej lubić siebie, a najważniejsze jest to, że coś robię i chcę robić :D To była taka odpowiedź 2w1. A Tobie jak wakacje mijają?

3maj się
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 10 lip 2008, 11:09
gratuluje decyzji - nie łatwo się zmobilizować do działania
ale chyba warto skoro dzięki temu lubisz się bardziej
zastanawiam się co jeszcze sprawi że polubisz się bardziej , jak myślisz?
hmm a moje wakacje - mnóstwo roboty mam:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

przez bedziedobrze212 11 lip 2008, 20:27
Zaczęlo się pesymistycznie, ale robi się coraz bardziej optymistrycznie, super :lol:
Umarlam wiosną. lecz dopiero teraz naprawdę żyję!
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
31 maja 2008, 23:34
Lokalizacja
gdzieś za rzeką

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 20 lip 2008, 17:31
Hej mała defetystka.
Było dobrze, już nie jest, ech, mam dosyć siebie.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez Duran84 20 lip 2008, 17:52
Ech Whisperko, Whisperko. Co się stało, że się tak nagle popsuło :?: Twój dobry humor znaczy się. A co do tego, że masz samej siebie dosyć to powiem Ci tak WYDAJE CI SIĘ :!: :!: Na pewno nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej. Także głowa do góry Słońce. Uśmiech na twarz... I zapomnij o smutkach. Możesz mi wierzyć lub nie, ale to działa :D
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 20 lip 2008, 18:20
Duran jak zawsze optymistycznie ;)
Co się stało? Poprostu szybko się poddałam załamaniu, wróciłam do starych nawyków, nie mam ochoty wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi, a co dopiero rozmawiać...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez julie 20 lip 2008, 18:50
whisper, mam podobnie, niby mam przebłyski zdrowia i chęci wyjścia do świata, ale za jakiś czas mi mija i szlag trafia mnie na powrót; czemu optymizmu nie uczyli w szkole...?
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 27 lip 2008, 21:52
Witaj Whisper
u mnie też dołek - więc jest nas już dwie:)
ucząc się chodzić pewnie wiele razy upadłaś, prawda?
teraz uczysz się czego innego --- optymizmy
i też nie zawsze jest tak jak by się chciałao żeby było
ale nauczyłaś się chodzić, tego też możesz

Co zrobimy z naszymi zalamaniami? jakieś pomysły?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 04 sie 2008, 19:23
Cześć mała defetystka.
Przepraszam, że tak późno opdisuje... :oops:, ale chyba już wiesz jak to ze mną jest.
Celne porównanie, nigdy tak o tym nie myślałam szczerze mówiąc.
Co zrobimy? Jedyne co możemy zrobić to nie poddawać się i po każdym załamaniu podnosić się i iść dalej...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 05 sie 2008, 10:21
ładnie brzmi podnosić się
ale to tylko słowa, wiesz ?
Słowa same w sobie mogą być pięknym początkiem działania; ale same nie wiele zdziałają.

Co u Ciebie słychać? Jak mijają wakacje i co z Twoim dołkiem zmniejszył się?

Pozdrawiam
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 05 sie 2008, 13:19
O tym, że to tylko słowa zdołałam się już przekonać w międzyczasie :roll:
Coś się zmniejszył, ale nadal nie jest tak jak powinno być/jak chciałabym żeby było.
Szkoda gadać o wakacjach - jedna wielka, totalna porażka. Pomyśleć, że są to moje najdłuższe wakacje... Lepiej powiedz co u Ciebie - mam nadzieję, że lepiej niż u mnie :roll:

Trzymaj się
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez pyzia1 06 sie 2008, 10:29
whisper, to dopiero półmetek wakacji. Jeszcze wiele dobrego może się zdarzyć. 3mam kciuki, żeby tak było.
Tak właśnie jest z tym podnoszeniem się, robimy to bo nie ma innego wyjścia, prawda?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Pesymistycznie...

przez krzyss97 06 sie 2008, 10:32
Witajcie.
Mam pytanie.
Czy ktos z Was probowal psychoterapi?

przeczytalem ze to nawet dosc skuteczne tylko nie wiem ktora jest lepsza czy behawioralno-poznawcza czy psychodynamiczna

Roznica jest z tego co widze w tym ze na ta 2 trzeba chodzic kilka razy w tyg--co jest nie mozliwe w moim przypadku:( ale slyszlaem ze ta behawior...jest dosc skuteczna na nerwice(depresje)


A moze najlepiej jest chodzic na zwykla psychoterapie nerwic??


jesli ktos z Was mial jakas psychoterapie to prosze o rade.

dodam tylko ze moja nerwica--depresja--lekowa objawia sie tym ze ciagle jestem zmeczony wypluty i nie mam sil na nic nawet na krotki spacer
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2008, 15:04
Lokalizacja
Wigwizdowie

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 06 sie 2008, 20:14
hmm u mnie też malo ciekawie
w dodatku jutro mam kolejny już egzamin na prawo jazdy grr
szkoda gadać
ale za to czytam dobre ksiązki odpoczywam
da sie przezyć

Kto powiedziała, że nam sie spieszy?
mamy czas
zmiany zazwyczaj wymagają mnóstwo czasu
a Ty dobrze sobie radzisz - naprawdę
Nie rezygnuj już sporo osiąg

a co do psychoterapi
to najwazniejsze jest mnie podejście w jakim pracuje terapeuta a to by miał on autorytet i żebyś się z nim dogadywał
no i jeszcze odrobina chęci:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do