Pesymistycznie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 22 maja 2008, 13:51
Wiem, wiem. Zresztą ja nie chcę żeby ktoś kierował moim życiem, ale jednocześnie sama nie potrafie nim pokierować odpowiednio...
Będę się starać... A co do bilansu - to jest bardzo dobry pomysł, zrobie takie cuś.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

przez nietoperzyca24 22 maja 2008, 19:04
ja rowniez biore leki. niby po nich czuje sie lepiej, objawy nie sa tak uciazliwe ale..
ale w srodku jest coraz gorzej
czuje ze sobie nie radze, ale nie wiem co zrobic by bylo lepiej
nic juz mnie nie cieszy, nic nie interesuje, nie mam nawet siły ani ochoty zajmowac sie dzieckiem
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 maja 2008, 12:40

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 22 maja 2008, 20:13
ciesze się, że podoba Ci się pomysł bilansu - mi on pomaga :)
Po czym poznasz, że kierujesz swoim życiem odpowiednioSkąd będziesz wiedziała że to jest już to "odpowiednie" kierowanie sobą?

Witaj nietoperzyco
bierzesz leki i one pomagają, ale ciagle coś nie gra
Napisz prosze jak to jest być Tobą, która (wedle Ciebie) sobie nie radzi?
Gdzie leży Twój problem?

Trzymać mi się dziewczyny:*
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 25 maja 2008, 16:48
Hej mała defetystka :)
Nie pisałam przez pewnien czas, bo miałam mega doła, ale na szczęście jest lepiej... narazie...
Rozumiem, że Ty robisz bilans zapisując sobie przypuszczalne zyski i straty, tak?
Kiedy zaczne odpowiednio kierować sobą powinnam być z siebie zadowolona, bo teraz nie jestem i niewiele robię żeby to zienić :/
:*
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 25 maja 2008, 22:19
Hej potrzebuje kogos kto by mi doradzil.Jestem chora ale nie jestem na zadnych lekach,moje ataki sa bardzo uciazliwe ale mysle ze daje jeszcze rade,problem w tym ze chyba wpadam w coraz to wieksza depresje,z kazdym dniem jest gorzej,czy powinnam zaczac cos brac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 26 maja 2008, 11:19
Hej Magdalenka81, a chodzisz do psychologa albo terapeuty? Czy narazie całkowicie sama sobie radzisz? Myślę, że powinnaś się jakoś wspomóc, sama piszesz, że ataki są uciązliwe, a depresja sama się nie wyleczy. Warto, więc pójść do psychiatry, nie trzba żadnych skierowań ani niczego ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 26 maja 2008, 19:35
Magdalenko, myślę że whisper ma racje
warto wybrać się do psychiatry (oni zazwyczaj nie gryzą)
Jeśli masz ochotę i potrzebę to możemy tutaj razem pozastanawiać się nad Twoimi problemami
ale specjalista mogłby tu pewnie bardziej profesjonalnej pomocy udzielić.

Whisper wybacz i Ty, że tak długo mnie nie było.
ja też doła zaliczyłam, zresztą sesja się zbliża trza się uczyć
wiesz myślę, że to może być dobra pora na decyzję ---
"tak bede pracować na zmiany" abo "nie nie będę pracować na zmiany"
wiesz jakaąkolwiek decyzje podejmiesz to warto, żeby ona była świadoma
co może dać Ci taka praca nad tym? a co porzucenie takiej pracy?

Pozdrawiam
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 26 maja 2008, 22:29
whisper i mala defetystka dzieki za porade,jeszcze nigdy nie bylm u psychiary czy psychologa ale postanowilam ze sie wybiore do lekarza ogolnego i zapytam jak to wyglada bo mieszkam w anglii,mala defetystka dziekuje za mozliwosc wyzalenia sie,ja wiem dlaczego mam ta chorobe ja nie wiem czy zdolam to wyleczyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 27 maja 2008, 13:04
wiesz może się nie udać - ale może też się udać
nigdy się nie dowiesz jeśli nie spróbujesz
skoro jest tak źle to może warto podjąć ryzyko leczenia, bo co możesz stracić? a pomyśl ile możesz zyskać
Psychiatra chyba był by najlepszym rozwiązaniem ale cokolwek postanowisz będzie dobrze
trzymam za Ciebie kciuki :)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 27 maja 2008, 21:10
Hej dziewczyny,

mała defetystka co studiujesz jeśli można spytać? :)
Myślę, że ta decyzja powinna zostać już podjęta, ale ja jak to ja lubię mieć otwartą drogę powrotną "jakby coś nie wyszło" i trudno jest mi się stanowczo wypowiadać, np. bardzo często używam słów: chyba, wydaje mi się, odnoszę wrażenie, myślę, a bardzo rzadko: wiem, jestem pewna, chcę. Taka asekuracja. Jednak wydaje mi się (widzisz!), że będę starać się pracować na zmiany, jutro jadę odebrać mój identyfikator potrzebny przy pracy wolontariuszki w schronisku dla zwierząt. Od wczoraj też zaczęłam rozglądać się za jakąś pracą... Chyba nie jest ze mną tak źle... Co do decyzji to napewno spowoduje ona, że zacznę odczuwać, że to ja steruję moim życiem (znów wracamy do tego tematu),a jeśli bym się nie zdecydowała to poddam się losowi.

Magdalenka81 uświadomienie sobie choroby to już duży krok do tego, aby ją wyleczyć, więc życzę Ci powodzenia ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 28 maja 2008, 21:05
Tak naprawdę często zostaje nam jakaś droga odwrotu - jrej świadomość daje nam poczucie bezpieczeństwa
myślę soie, że dobrze takowe mieć
ale czy Ty aby jesteś zadowolona z tego jak biegnie Twoje życie?
zawsze będziesz mogła wrócić do stanu takiego jak teraz
ale może warto coś zrobić?
czekam na Twoją decyzję - to ważna sprawa

co najgorszego mogłoby się stać gdybyś zamiast "wydaje mi się" powiedziała "wiem, że" ALbo "jeste,m pewna" ?

Trzymam kciuki za prace w schronisku
Całuski
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 28 maja 2008, 21:44
Masz rację, zawsze można uciec i schować się do swojej skorupki.
Napewno nie do końca albo wcale zadowolona nie jestem :mrgreen:, zabawne - jest źle, ale ja boję się coś zmieniać... ;/ Jest tak, bo wiem, że nigdy nie będzie idealnie (ech... perfekcjonizm :roll:). Czy ja przypadkiem nie wymyślam sobie problemów?
A decyzja już zapadła mimo, iż ja sama nie byłam jej do końca świadoma. Będę pracować na zmiany i już staram się to robić, jeszcze w tym tyg. mam rozmowę o pracę :) zobaczymy co z tego wyniknie...

mała defetystka napisał(a):co najgorszego mogłoby się stać gdybyś zamiast "wydaje mi się" powiedziała "wiem, że" ALbo "jeste,m pewna" ?

Musiałabym wziąć odpowiedzialność za własne słowa... I potem tłumaczyć się jakby jednak nie było tak jak myślę, poza tym nie chcę zawodzić innych.

Dzięki :*
Buziak
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 maja 2008, 13:06
wiesz whisper tak to już jest, że jedna Twoja część chce zmian
a druga po prostu się ich boi i dużo zrobi żeby Cię znaiechęcić do zmian
--- to zupełnie normalne, wielu ludzi też tak ma

a czy gdy nie jesteś pewna tego co mówisz to nie odpowiadasz za swoje słowa?
ja mjyślę, że także jesteś za nie odpowiedzialna.
a gdyby tam mówić "moim zdaniem" - wtedy zaznaczasz, że to Twoje zdanie a nie obiektywna opinia
co o tym sądzisz?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 maja 2008, 22:14
btw ja sądzę, że to jednak była TWOJA decyzja i to ŚWIADOMA
bo czy ktoś cię zaciągnął szukać pracy, zmusił?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 13 gości

Przeskocz do