Pesymistycznie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 kwi 2008, 20:45
SKup[iasz się na rzeczach, które mogą nigdy nie nastapić
whisper jesteś tu i teraz
może lepiej/wygidniej/bezpieczniej bylo by nie gdybać?
co możesz zrobić żeby cieszyć się, że teraz jest dobrze - zamiast martwić się, że kiedyś może być źle?

Gdy chcesz coś zmienić niestety musisz z czegoś zrezygnować - to p[rawda. Ale zmiany czasem są korzystne.

Z alkoholizmem jest tak, że ciężko z tego wyjść. Ale skoro Twój Tato teraz nie pije to przecież może mu się udać. Ale to JEGO decyzja, nie twoja. Niestety nie można jej podjąć za kogoś.
Może warto Tate podtrzymywać w chęci do walczenia z nałogiem. Może pogadaj z nim tak szczerze i powiedz mu jakie to dla Ciebie ważne., że cieszysz się jak jest trzeźwy - dało by się takie coś wyczarować?
Ale nie zupełnie o to mi chodzilo. Bo widzisz rozumiem, że tego byś chciała, ale chodziło mi bardziej o coś takiego do czego możesz dążyć TY sama. To nie musi być nic dużego - na poczatek dobre są małe kroczki.
Może niech twoim celem - czymś czego chciałabyś dokonać będzie systematyczna nauka albo może wyjście na zakupy z koleżnaką chociaż nie przepadasz za sklepami łapiesz o co mi chodzi?
(nie wiem czy nie gmatwam za bardzo - jeśli tak to trzepnij mnie w ucho:) )
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 29 kwi 2008, 21:10
Nie gmatwasz się, wiem o co chodzi :)
whisper jesteś tu i teraz
może lepiej/wygidniej/bezpieczniej bylo by nie gdybać?
co możesz zrobić żeby cieszyć się, że teraz jest dobrze - zamiast martwić się, że kiedyś może być źle?

Eh, z byciem tu i teraz mam duże problemy, bo albo gmatwam się w przeszłości albo wypatruję przyszłości...
A rzucanie się w wir wydarzeń wydaje mi się być takie... bezmyślne?
No właśnie co mogę zrobić?
Ale zmiany czasem są korzystne.

Nie mogę nie przyznać Ci racji :)
Może warto Tate podtrzymywać w chęci do walczenia z nałogiem. Może pogadaj z nim tak szczerze i powiedz mu jakie to dla Ciebie ważne., że cieszysz się jak jest trzeźwy - dało by się takie coś wyczarować?

Myślę, że dałoby się to wyczarować, tym bardziej, że teraz kiedy jest trzeźwy to on mnie wspiera w mojej walce z depresją, kiedy nie miałam siły iść do szkoły to on mi mówił, że jeszcze będzie dobrze, to bardzo wiele dla mnie znaczy.
Może niech twoim celem - czymś czego chciałabyś dokonać będzie systematyczna nauka albo może wyjście na zakupy z koleżnaką chociaż nie przepadasz za sklepami łapiesz o co mi chodzi?

Narazie właśnie to jest moim celem - nauka, uczę się codziennie i jestem z tego zadowolona :)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 kwi 2008, 21:42
Masz racje z tym bezmyślnym rzycaniem się w wir zdarzeń
ale nie o to chodzi, przecież można pamietać o przeszłości nawet bolesnej, mysleć o przyszlości wiedząc, że może być cięzko a jednak żyć teraźniejszością
Trzeba znaleźć sobie taki złoty środek - choć wiem że to dość trudne
czasem łapie się na tym, że żyje bardziej marzeniami niż realiami :?
co możesz zrobić? Wiesz to dobre pytanie więc Ci je zadam. Co możesz zrobić whisper? - zastanów się proszę nad tym nie musisz pisać o tym od razu i proszę nie mów że nie wiesz.

Czyli dogadujesz się z Nim całkiem nieźle jeśli nie pije?
Mów mu o tym, że to dla Ciebie ważne, że potrzebujesz jego wsparcia.
Nazywaj rzeczy po imieniu, mów że jesteś dumna gdy nie pije, że jesteś szczęsliwa (albo coś innego chodzi o to byś była szczera)

Co do nauki to serdecznie Ci gratuluje, bo ja w tej chwil ie jestem w stanie się uczyć. Tym bvardziej więc cenie Twój sukces:)
-- widzisz więc, że na coś masz wpływ, chcesz się uczyć i to robisz choc może nie jest łatwo zebrać się do nauki.
CO jeszcze oprócz nauki może być czymś co chciałabyś osiągnąć lub może jest coś co chciałabyś zmienić a nie wiesz jak?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez whisper 30 kwi 2008, 20:20
czasem łapie się na tym, że żyje bardziej marzeniami niż realiami Confused

I ja tak mam...
co możesz zrobić? Wiesz to dobre pytanie więc Ci je zadam. Co możesz zrobić whisper? - zastanów się proszę nad tym nie musisz pisać o tym od razu i proszę nie mów że nie wiesz.

Cóż, to pytanie narazie możemy ominąć - nie muszę nic robić, bo Sulpiryd działa za mnie, jestem narazie tu i teraz (przynajmniej przez większość częśc dnia), przeszła mi chęć zastanawiania się nad czymkolwiek, tzn. sens życia itp itd. A jednocześnie czuję się z tego powodu pusta. Wiem, że to tylko chemia tak działa na mój mózg. To nie jestem naprawdę ja. Ale narazie tak musi być, chcę się skupić na nauce do matury, która już w przyszłym tygodniu (o zgrozo!), a to nie byłoby możliwe gdybym równolegle snuła dalej moje rozważania i monologi w mojej głowie. Dlatego psychiatra przepisała mi ten dodatkowy lek tydzień temu.
Czyli dogadujesz się z Nim całkiem nieźle jeśli nie pije?

Chyba można tak powiedzieć... :)
Co do nauki to serdecznie Ci gratuluje, bo ja w tej chwil ie jestem w stanie się uczyć.

W takim razie życzę Ci jak najwięcej chęci i motywacji do nauki :* Choć wiem, że łatwo nie będzie, ale teraz wiem, że nie jest to niewykonalne :)

Więc jednak masz rację - mam na coś wpływ, a tak bardzo nie chciałam w to wierzyć... :) Chciałabym nauczyć się podejmować decyzję i cieszyć się dokonanym wyborem, a nie roztrząsać inne możliwości - jak mogłam postąpić żeby było lepiej. Chcę mieć pewność, że podejmuję dobrą decyzję, chcę wiedzieć czego chcę :P i chcę być sobą, a nie udawać kogoś, tylko dlatego, że boję się reakcji drugiej osoby albo robię to na jej potrzeby.

Btw, mała defetystka, chcę Ci podziękować za cierpliwość do mnie, odpowiadanie na dręczące mnie wątpliwości i chęć dalszego dialogu. Czuję się zobowiązana, także jakby coś to wiesz gdzie się zwrócić :)))
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 30 kwi 2008, 22:34
Skąd wiesz, że Ty to Ty?
Jak rozróżniasz prawdziwą siebie od tej "nieprawdziwej"?
Dlaczego bardziej prawdziwa jesteś pod wpływem depresji niż pod wpływem leku?
A może mogłabyś na sprawę leku spojrzeć nieco inczej?
na przykład tak, że on pomaga Ci się wyzwolić z choroby; pozwala Ci znaleźć prawdziwą siebie
jak myslisz może tak być?

Ciesze się, że doszłaś do wniosku, że panujesz nad swoim kawałkiem rzeczywistości:) Gratuluje Ci (już ponwnie) bo to co napisałaś o podejmowaniu decyzji, że tego właśnie chcesz jest bardzo znaczące. Pewnie musialaś się nad tym zastanowić, a widze, że to zrobiłaś bo chciałaś i mogłaś.
Myśle, że stać Cie jeszcze na więcej dlatego zapytam
masz jakieś pomysły jak zdobyć taką pewnośc raz podjętej decyzji?

Jak być sobą?

dziękuję Ci za miłe słowa:) dużo dla mnie znaczą
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 01 maja 2008, 18:28
Zadajesz trudne, ale celne pytania... :)

No więc, skąd wiem, że ja to ja? Otóż czasem i z tym miewam problemy, ale np. kiedy jest mi smutno, a mimo to wychodzę gdzieś i się uśmiecham, żartuję, udaję, że wszystko jest w porządku mimo, że tak wcale nie jest to nie jestem ja... Tak było przez długi okres w moim LO, szczególnie końcowy właśnie. Kiedy mówię coś, a wcale się z tym nie zgadzam - to też nie jestem ja. Zastanawiam się, ale narazie więcej przykładów nie przychodzi mi do głowy.

Dlaczego bardziej prawdziwa jesteś pod wpływem depresji niż pod wpływem leku?

Może dlatego, że wolę siebie pod wpływem depresji? Wiem, że to niebezpieczne; wydaje mi się, że wtedy jestem bardzije wrażliwa, może aż nadwrażliwa, bo każde lekkie dotknięcie wtedy jest bolesne. Jestem inna widzę kruchość życia i cały ten bezsens. Poza tym mam pociąg do stanu gdzieś pomiędzy melancholią, a depresją, choć czasem to się już męczące robi i granica pomiędzy tymi stanami jest bardzo płynna. A pod wpływem leków jestem taka... zwykła?

na przykład tak, że on pomaga Ci się wyzwolić z choroby; pozwala Ci znaleźć prawdziwą siebie
jak myslisz może tak być?

Przypuszczam, że może tak być, ale muszę sama się do takiego myślenia przekonać...

Gratuluje Ci (już ponwnie) bo to co napisałaś o podejmowaniu decyzji, że tego właśnie chcesz jest bardzo znaczące. Pewnie musialaś się nad tym zastanowić, a widze, że to zrobiłaś bo chciałaś i mogłaś.
Myśle, że stać Cie jeszcze na więcej dlatego zapytam
masz jakieś pomysły jak zdobyć taką pewnośc raz podjętej decyzji?

Dziękuję :), masz rację musiałam się nad tym zastanowić i wybrałam podejmowanie decyzji, ponieważ tym chciałabym się zająć najpierw.
Tak, mam pewnien pomysł, wydaje mi się, że dość duże znaczenie ma poczucie własnej wartości; ludzie którzy są pewni siebie szybciej podejmują decyzję i tak się nad sobą nie rozczulają jak ja to robię. Są ich pewni wierzą w to, że robią dobrze. A nawet jeśli decyzja okazuje się nietrafna to szybko się podnoszą i idą dalej. Wyciągając wniosek: musze popracować nad poczuciem mojej wartości.

Jak być sobą?

Przytoczę swój post, na który niestesty nikt satysfakcjonująco mi nie odpowiedział.

Być sobą

Czy to możliwe? Ale żeby być sobą trzeba jeszcze wiedzieć kim się jest... Jak poznać siebie? Jak odnaleźć własną tożsamość?

Jak mogę być sobą skoro nie mam pojęcia czego chcę, no ok czasem wydaje mi się, że wiem... ale zaraz potem nachodzą mnie zupełnie przeciwne myśli; tyle we mnie sprzeczności, wewnętrznych podziałów i niespójności. To co myśle zależy w dużej mierze od tego jak się w danym momencie czuje. A w ciągu jednego dnia zdarza mi się przejść przez wszystkie odcienie emocji. Od agresji, gniewu i nienawiści poprzez melancholię i rozmarzenie do radości, a czasem nawet (choć baaardzo rzadko) euforii. Oczywiście dominują uczucia negatywne. Choć w tym tygodniu troche złagodniały, ale jak zaczynam rozmyślać to odrazu mnie łapie coś przygnębiającego, ale jednocześnie zbyt interesującego żeby się z tego wyrwać.

Ale idźmy dalej, jak nie udawać, jak nie być bardziej miłym niż się chce, jak pozostać sobą w społeczeństwie? Czy to wogóle da się zrobić? Ja się właśnie tego boję, że zostane przytłoczona przez innych ludzi, będę grała choć nie chcę... Że dalej będę się uśmiechć mimo, że moja dusza woła o pomoc, że będę mówić coś w co nie wierzę, ciągle będę opowiadać kłamstwa... Tak jak teraz to robię w moim liceum. Chyba właśnie dlatego się zaczęłam izolować, stronić od ludzi, bo będąc sama nie muszę niczego udawać...

P.S. Tak późno odpisuje, bo bywam tu w przerwach kiedy się nie uczę :P
Trochę się rozpisałam... :D
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 02 maja 2008, 19:06
to faktycznie troche tak jakbyś zakładała drugą skórę - takie przebranie
ale czy to, że wolisz siebie w depresji znaczy, że to właśnie jesteś ta prawdziwa TY?
leki faktycznie mogą wiele odczć przytępić - ale pamietaj proszę, że to na początek dobre, żeby poradzić sobie samej z sobą
one pomagają usnąć trudne emocje, depresje a ich skutkiem ubocznym jest przytępienie pewnych emocji ale przecież tylko chwilowe
powiedz mi proszę, czy warto zaryzykować takie wyciszenie emocji, warto się starać pozbyć depresji?

Pracaa nad poczuciem właśnej wartości to wyśmienity pomysł:)
masz może już plan jak się do tego zabrać? Co podniosło by Twoją samoocenę?

CO do bycia sobą to myslę, że Ty właśnie siebie szukasz - to pewnie wyboista droga. Z doświadczenia wiem, że czasem warto załozyć maskę, to pozwala zbudować dystans, ale pamiętaj, że zawsze znajdą się ludzie dla których nie trzeba udawać, którym będziesz bliskja całą sobą bez udawania. Myslę też sobie, że praca nad samooceną, o której wspomniałaś może być bardzo ważnym krokiem w poszukiwaniu siebie.
Zgadzam sie z tym co napisałaś o społeczeństwie - faktycznie przyjmuje ono postawe konformistyczną. czasem dobrze wpasować się do grupy - trzeba jednak pamietać o swoich zasadach i nie wierzyć ludziom ślepo.
(jesli masz jakieś pytania bądz przemyslenia na temat bycia sobą to możesz napisać:) - mam nadziej4e, że to co napisałam bedzie choć częściowo odpowiedzią na Twojego posta)

Trzymam kciuki za naukę:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 02 maja 2008, 22:33
No nie, to nie znaczy, że to jestem prawdziwa ja, tylko tyle, że ja wolę siebie w depresji, a co za tym idzie, gdy jestem w depresji łatwiej siebie akceptuję? Tak mi to wygląda przynajmniej.

leki faktycznie mogą wiele odczć przytępić - ale pamietaj proszę, że to na początek dobre, żeby poradzić sobie samej z sobą
one pomagają usnąć trudne emocje, depresje a ich skutkiem ubocznym jest przytępienie pewnych emocji ale przecież tylko chwilowe
powiedz mi proszę, czy warto zaryzykować takie wyciszenie emocji, warto się starać pozbyć depresji?

Wiem, dlatego biorę leki. Tak, warto starać się pozbyć depresji, ponieważ wtedy wszystko wydaje się być złe, wszyscy tylko przeszkadzają i denerwują mnie, a ja nie robię nic i moim marzeniem jest dalej nic nie robić, ale jednocześnie jest w tym coś takiego... pociągającego? (Tak, wiem to moja mała przyjaciółka autodestrukcja.) Tak było jeszcze jakieś 2 tygodnie temu. Jakie to dziwne...

Pracaa nad poczuciem właśnej wartości to wyśmienity pomysł:)
masz może już plan jak się do tego zabrać? Co podniosło by Twoją samoocenę?

:))) Narazie mi wstarcza to, że się uczę, naprawdę dużo robię! :D Robię powtórki, arkusze maturalne, zaczęłam się uczyć prezentacji. Cóż to daje mi świadomość, że jednak MOGĘ, że (tak jak zresztą pisałaś wcześniej) panuję nad własnym kawałkiem rzeczywistości. A co do po maturze to chciałabym zostać wolontariuszką w schronisku dla zwierząt i myslałam też o jakiejś pracy (ale to tylko takie nieśmiałe i niesprecyzowane myślenie). Wiem, że bardzo przydałaby mi się jakaś pasja coś, czemu mogłabym się poświęcić bezgranicznie i bez reszty. Nie wiem co by to mogło być, bo ja bym chciała robić za dużo i potem skaczę od jednego do drugiego na niczym się odpowiednio nie skupiając (przynajmniej tak było kiedy jeszcze depresja nie osiągnęła swojego krytyczniego poziomu, gdy jeszcze mi się chciało coś robić - chyba jeszcze początek tego roku). Patrz poprzedni post podejmowanie decyzji :P

Szukam siebie i narazie znaleźć nie mogę :(
Masz rację nie można cały czas i wszędzie być całkiem sobą, ten post być sobą pisałam pod wpływem depresyjnego nastroju, więc jest on jednostronny co teraz widzę. Twoje racjonalne odpowiedzi pozwalają mi spojrzeć na siebie inaczej, nie tak jak zwykle - w jakimś krzywym zwierciadle, pokazującym tylko to co chcę zobaczyć, lecz bardziej obiektywnie.
Czasem trudno jest żyć w zgodzie ze sobą i ze swoimi zasadami, po pierwsze trzeba jeszcze wiedzieć kim się jest i mieć zasady :) A społeczeństwo to bardzo duża siła.

Chciałabym Ci znów podziękować, pomagasz mi w ułożeniu sobie jakiegoś planu działania, co ze sobą dalej zrobić :) Może powinnaś zostać psychologiem? :) A tak wogóle to skąd jesteś?
Dzięki kochana :*
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 03 maja 2008, 09:39
Wydaje mi się, że to ogromny sukces i wysiłek walczyć z depresją, która jest tak dla Ciebie pociągająca.
Ona kusi widokiem łatwych rozwiązań pod tytułem "nie mogę, więc i tak nie warto nic robić"
a jednka zdecydowałaś się popatrzyć na nią krytycznym okiem i stwierdzić, że warto się jej pozbyć. Co więcej ciężko na to pracujesz.

nauka to faktycznie sporo (trzymam kciuki w dalszym ciągu za nią:) )
Co zamierzasz zrobić po maturze? jakieś studia?
Nad wolontariate sama się zastanawaiałam, ale nic z tego nie wyszło bo stchórzyłam :roll: a teraz nie bardzo mam czas, no ale może jeszcze kiedyś.

Piszesz, że trzeba mieć zasady, a jak brzmią Twoje?
A kim jesteś? Może zacznijmy od czegoś łatwego: Jesteś fajną 18(?)latką, która próbuje znaleźć swoje miejsce. Dziewczyną walczącą z depresją i uczącą się do matury. Kimś kto ukrywa się pod ciekawy,m nickiem whisper i pisze sobie ze mną tutaj:)
Co jeszcze możesz o sobie powiedzieć? Kim jesteś?
(zastanów się proszę nad tym jeśli znajdziesz czas - być może nie zechcesz tu o tym pisać; ale myślę, że warto to zrobić chiociażby dla siebie)

Psychologiem hmm... chyba bliżej mi do PSYCHOLA :mrgreen:
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

przez Pstryk 03 maja 2008, 15:35
whisper napisał(a):zkoda, że musimy żyć w takim nienaprawionym świecie.

Whisper, świat to to, co Cię otacza - nie na wszystko masz wpływ, ale na swoje otoczenie tak i je możesz tworzyć ;) Układając te puzzle nie wciskaj kawałków na 'chama' :roll:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 04 maja 2008, 14:11
Powodzenia na maturze. trzymam kciuki:*
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 04 maja 2008, 17:28
Nie dziękuje żeby nie zapeszać ;) :*
A na Twój wcześniejszy post odpowiem, myślę, że po tych dwóch pierwszych maturach (pol i ang), bo teraz mi nic innego w głowie :shock:
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 04 maja 2008, 18:21
Mamy czas, odpowiedz może poczekać ;)
Postaraj się nie denerwować za bardzo i pokaż wszystkim na co Cię stać <kwiatek>
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 10 maja 2008, 22:25
No więc forum działa już, czas się wziąć za odpowiedź :P

Wydaje mi się, że to ogromny sukces i wysiłek walczyć z depresją, która jest tak dla Ciebie pociągająca.

To miłe, że tak mówisz :D, wiesz ja mam niskie poczucie wartości i zawsze wyolbrzymiam porażki, a nie doceniam swoich sukcesów, wydaje mi się, że jak coś poszło dobrze to nie jest to moja zasługa tylko szczęście albo głupi fart...

nauka to faktycznie sporo (trzymam kciuki w dalszym ciągu za nią:) )
Co zamierzasz zrobić po maturze? jakieś studia?
Nad wolontariate sama się zastanawaiałam, ale nic z tego nie wyszło bo stchórzyłam :roll: a teraz nie bardzo mam czas, no ale może jeszcze kiedyś.

Co do nauki to w tym tygodniu było kiepsko :/ Matury mnie wytrąciły z rytmu uczenia się i zaczęłam się dołować i eh... Nie poszłam na ustną z polaka, stwierdziłam, że się nie nauczę i wogóle... ale na szczęście udało mi się wywinąć bez konsekwencji (nie bedę się wdawać w szczegóły :P).
Studia... Hm, kiedy ja nie wiem co chcę robić, właśnie to stanowi problem. Zastanawiam się nad psychologią, bo to mnie interesuje (wiadomo jak się ma problemy ze sobą, to się tym interesuje ;)), ale nie wiem czy mogłabym być psychologiem, czy bym umiała słuchać i być obiektywna i wyrozumiała... Chciałam też zostać charakteryzatorką/wizażystką, trenerką fitness, reżyserem filmowym, scenarzystką ostatnio nawet ufologiem :mrgreen:. Tak naprawdę to nie mam pojęcia co mam robić. Chcę lubić to co będę robić... A skad mam mieć pewność, że to właśnie to?
Po maturze spróbuje tego wolontariatu w schronisku... Gdyby przyjaciółka nie szła ze mną też bym się nie zdecydowała.

Piszesz, że trzeba mieć zasady, a jak brzmią Twoje?
A kim jesteś? Może zacznijmy od czegoś łatwego: Jesteś fajną 18(?)latką, która próbuje znaleźć swoje miejsce. Dziewczyną walczącą z depresją i uczącą się do matury. Kimś kto ukrywa się pod ciekawy,m nickiem whisper i pisze sobie ze mną tutaj:)
Co jeszcze możesz o sobie powiedzieć? Kim jesteś?
(zastanów się proszę nad tym jeśli znajdziesz czas - być może nie zechcesz tu o tym pisać; ale myślę, że warto to zrobić chiociażby dla siebie)

Nie wiem jak brzmią moje zasady... Być szczerą (ale rzadko jestem, co za hipokrytka!), być sobą (kim ja jestem?)... Więc przejdźmy do następnego pytania...
Jestem 18 latką, która próbuje znaleźć swoje miejsce. Dziewczyną walczącą z depresją i uczącą się do matury. Kimś kto ukrywa się pod ciekawym nickiem whisper i pisze sobie z Tobą tutaj :). Dziewczyną, która nie chce być taka jak wszyscy, nie ma zamiaru robić czegoś tylko dlatego, że komuś się coś podoba, choć częśto zdarza mi się pójść "na łatwiznę" i podlizywać :roll: Jestem pełna różnych sprzeczności i wątpliwości. Chcę móc robić to co lubię i robić to najlepiej jak tylko potrafię i czerpać z tego satysfakcją. Eh... Chyba troche zboczyłam z toru, nie potrafię się określić?

Psychologiem hmm... chyba bliżej mi do PSYCHOLA :mrgreen:

Mnie do psychopatki :mrgreen:
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kanashi i 26 gości

Przeskocz do