O jakie to wygodne...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

O jakie to wygodne...

Avatar użytkownika
przez scrat 11 kwi 2008, 06:38
"Nic mi się nie chce, bo mam depresję", o jakie to wygodne jest... Też się na tym łapiecie? Że fak it, po co się starać - nie chce mi się i jest mi z tym mimo wszystko taaaaak dobrze, i mam wytłumaczenie przed samym sobą... Powinienem iść dzisiaj do pracy, a w duupie, filmy sobie całą noc oglądałem... Nie chce mi się nawet seksu, nic mi się nie chce, a pewnie, że mam wytłumaczenie, to prochy tak działają. Na wszystko mam wytłumaczenie, wszystko sobie przed sobą usprawiedliwię - nerwica, depresja, psychika, dzieciństwo.

Komuś bliskiemu powiedziałbym że ma przestać pieprzyć i wziąć się w garść. Tak po prostu weź przestań smuty walić i zacznij żyć, fajny dzień jest, na rower idź, albo na wódkę. Tylko że to się tak łatwo mówi, jakby się powiedziało komuś, bo... Po prostu mi się nie chce. I sensu nie widzę. Celu w tym wszystkim. Po co, co to zmieni?

Sorry że wam tak marudzę od rana, ale musiałem się wygadać, na blogu z paru względów nie chcę na razie pisać o takich rzeczach... Dziewczyny spłoszyć nie chcę, z którą jestem od niedawna, chociaż inteligentna jest, i tak pewnie już się domyśliła/wygooglała (bo wie że biorę ssri), zresztą i tak jej kiedyś trzeba będzie powiedzieć - ale po co ją teraz tym przytłaczać, i tak ma wystarczająco dużo swoich problemów, a ja w roli pocieszyciela/ramienia_do_wypłakania sprawdzam się chyba nie tak najgorzej - i też mi poprawia nastrój to że mogę być dla kogoś taką ostoją stabilności... (tak, ja, koleś któremu nastrój zmienia się 20 razy na minutę, ostoją stabilności - dobry ponury żart, co?)

Nuu...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 11 kwi 2008, 08:40
Z jednej strony się z Toba zgodze a z drugiej przypominam sobie słowa pewnego psychologa który powiedzial: ''Nikt nie zachowuje się jak idiota dlatego, że chce'', moze ktos w przeszlosci nauczył nas ze jak chcemy cos uzyskac w zyciu to musimy robic z siebie najwieksze ofiary losu, a moze normalne zycie wiaze sie dla nas z takim lękiem jakiego nie jestesmy w stanie zniesc....dlatego ze go nie rozumiemy. To jest jak zapewne kazdy wie obszar zainteresowania psychoterapii, dlatego nie warto oskarzac sie o to ze jestesmy wygodni. Lepiej zastanowic sie skad takie podejscie i spróbowac je zrozumiec:):)Mysle ze to powinno pomóc:):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 11 kwi 2008, 09:48
Jak mi ktoś mówi "weź się w garść" to dostaje w szczękę.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mada 14 kwi 2008, 21:00
A ja sobie w kolko mowie "wez sie w garsc" i nawet dziala... przez cala SEKUNDE, moze nawet dwie :)
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Rosomak 15 kwi 2008, 17:56
Mi sie nigdy nic specjalnie nie chcialo, nawet jak bylem dzieckiem, udawalem wieksza manualna /cenzura/ nisz jestem zeby nic nie musiec robic. A przyszlosc? Zawsze mozna sie przeciesz zabic, wiec po co sie starac robic rzaczy na ktore nie ma sie ochoty, zeby zdobyc cos na czym mi nie zalerzy, badz zalerzy tak slabo, ze nie warte jest to wysilku. Moze dla niektorych z was bedzie to przerazajace, ale dla mnie mozliwosc popelnienia samobojstwa jest pocieszajaca.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lut 2008, 10:15

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 kwi 2008, 01:23
Jak mi ktoś mówi "weź się w garść" to dostaje w szczękę.

Taka sama reakcja jest u mnie ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 19 kwi 2008, 22:50
Mnie zostało postawione jakiś miesiąc temu ultimatum od ukochanego - albo szpital psychiatryczny, dożywotnie siedzenie w domu i jeszcze gorsze zaburzenia, albo walka... Postawiłam na walkę, choć ta walka nie była łatwa i często zdarzało mi się że natrafiałam w sobie na stereotypy zachowań i myśli jeszcze z okresu gdy miałam 11 lat.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez noswear 24 kwi 2008, 00:19
Moim zdaniem nie powinno się mówić 'weź się w garść'. To jest takie nie empatyczne. Lepiej by brzmiało te podświadome 'weźmy" :). a tak całkiem serio, ten problem przypomina mi trochę sprawę z dysleksją. Jest przecież wiele osób 'zdrowych' które swoje lenistwo do nauki języka zakrywa dysleksją. I dostają nawet papier od psychologa ;). Moim zdaniem prawdziwą depresje tak do końca jest w stanie odkryć tylko psychoterapeuta. Jeśli chodzi o takie lenistwo typu 'nic mi sie nie chce' polecam książkę, którą sam przeczytałem. Mianowicie: William Knaus - "Nie odkładaj spraw na później. Jak sobie radzić z tą zgubną skłonnością". Zawarte sa tam interesujące anegdoty i odniesienia do wielu problemów (z czego pamietam jest właśnie też odniesienie do problemu urojonej depresji).
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Avatar użytkownika
przez Beatkka 24 kwi 2008, 10:15
a mnie tak meczy to ze wcale sie nie poddaje nie ma u mnie czegos takiego nie chce mi sie

kazdego dnia wsteje i walcze ze soba !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 15:11

Avatar użytkownika
przez grb1 24 kwi 2008, 13:32
Beatkka napisał(a):a mnie tak meczy to ze wcale sie nie poddaje nie ma u mnie czegos takiego nie chce mi sie

kazdego dnia wsteje i walcze ze soba !!!


dokładnie mam tak samo, tylko ja nie wiem z czym walcze :/ ale walcze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 sie 2007, 12:09

Avatar użytkownika
przez Beatkka 24 kwi 2008, 14:22
grb1a co nie byles u lekarza???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 15:11

przez Elkaaa 24 kwi 2008, 15:09
Ja cały czas walczę, ale z miernym skutkiem. Czasami mi się coś chce robić, a czasami mi się nie chce nic. Koleżanka wyciągnęła mnie na baseny termalne na Słowację, najpierw się zgodziłam, a potem byłam na siebie wściekła, bo mi się tam wcale nie chciało jechać. Pojechałam, bo skoro się zapisałam na tą wycieczkę to nie chciałam nikogo robić w konia i odmawiać, poza tym chciałam przezwyciężyć tą niechęć i miałam nadzieję, że będzie fajnie. Było fajnie, ale ja nie potrafiłam się tym cieszyć. Na dodatek cała ta wycieczka kosztowała mnie 100zł, a jestem w dołku finansowym, więc te pieniądze mogłam wykorzystać na coś innego. Myślę, że to było takie uszczęśliwianie się na siłę. A pro po dołka finansowego, nie mam kasy i z tego powodu jest mi źle, musiała bym iść do pracy, miałabym wtedy więcej pieniędzy, ale i tak za mało, na dodatek znowu będzie mi źle, bo nienawidzę pracować. W większości pracy jest wyścig szczurów, dobija mnie to, nie cierpię rano wstawać i śpieszyć się, uwielbiam wysypiać się, w szlafroku pić kawę i robić to na co mam ochotę w danej chwili. Może mogłabym pracować w domu, ale jak tu znaleźć dobrą pracę chałupniczą. Od jakiegoś czasu szukam i trafiam na samych oszustów wyłudzających pieniądze. Zastanawiam się czy jestem leniem, czy to może ta deprecha. Na moje usprawiedliwienie powiem, że nieraz już pracowałam, ale za każdym razem kończy się tak samo - zwalniam się, albo idę na L-4 i zwalniają mnie. Najdłużej wytrzymałam 3 lata. Nie wiem co mam robić. Dobija mnie to.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2008, 18:30

Avatar użytkownika
przez Beatkka 24 kwi 2008, 15:36
Elkaaa moze zajmij sie czums co lubisz jak polaczysz te rzeczy bedzie ci latwiej bez pracy nie ma kolaczy wiec jesli nie znajdziesz czegos nie bedziesz miec kasy pomysl

musisz sie podniesc i szukac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 15:11

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 kwi 2008, 20:22
wow 3 lata to i tak duzo

ja nie podjelam zadnej pracy jeszcze takiej z oglsozenia stad dolek

od rodzicow slsyze ze jestem krolewna i chrabianka...
i ze w tym wieku powinnam sama sie utrzymywac juz

dibijaja i tak lezacego mi sie nic nie chce i w niczym sensu i nadziei nie widze :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do