Jesteśmy wybrani

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 25 lut 2008, 16:51
Zagubiony148 napisał(a):A ja bardzo chetnie poczytalbym twoje "wypociny" ;) (chyba ze piszesz sam dla siebie).

Jeśli nie uśniesz przy czytaniu... :lol: w OT jest jeden przewrotny wiersz. A sprzed roku jeden "stylizowany przepis kulinarny" :mrgreen:
Zagubiony148 napisał(a):Sam pisze i moje dziela wydaja mi sie beznadziejne.

Żby było zabawniej, nie znam się na interpretowaniu wierszy (polonistka w podstawówce mi to skutecznie obrzydziła :? ), więc nie wiem czy akurat byłbym dobrym recenzentem. W każdym razie, gdy będziesz na to gotowy, spróbuj przedstawić swoje wiersze szerszej publiczności. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez gawelx 28 lut 2008, 01:04
Może depresja to szybkie dojrzewanie w momencie kiedy nie jesteśmy jeszcze na to gotowi .. nagle zdajemy sobie sprawę że zbyt wiele spraw olewaliśmy, nasz obraz siebie był wypaczony, wstydzimy się swoich wcześniejszych poglądów, niedoskonałości świata i człowieka, wszelkich "zboczeń", "wyskoków" itd. Tyle że w tym chorym stanie bierzemy to wszystko na siebie, a dziwne wydaje się nam wszystko co robiliśmy dotychczas - złe, wulgarne, niedoskonałe .. Pamiętajmy tylko że pomyśleć możemy wszystko, ale nie znaczy jeszcze to że uznajemy tą myśl za dobrą, naszą - choć tak jest w depresji - to jest jak szaleństwo, paranoja ..

Patrzę trochę z dystansu bo jestem niby na wyjściu choć cholera wie czy nie wróci .. moja droga ????? -> zacząć od nowa, starać się zmienić w 100% (bo na początku tak się wydaje - że zmiana musi być całkowita - Nas samych .. ale z czasem widzimy, że wcale nie jest to 100% a tylko niektóre rzeczy trzeba podciągnąć .. ja zacząłem od chęci bycia perfekcyjnym - całkiem od nowa choć wstyd za to co było wcześniej pozostaje - ale z czasem znika, bo z czasem zauważamy jak wiele z tego co robiliśmy wynika poprostu z natury ludzkiej - lenistwa, olewki ale i poczzucia humoru - bo jak mówimy do kumpla "weź stary spier....j" to przecież nie znaczy to że chcemy dla niego źle czy go nienawidzimy - to żart - to tylko trywialny przykład ale może łapiecie o co mi chodzi ... boję się powrotu tego cholerstwa strasznie .. ale może jestem przez to ostrożniejszy .. w sumie widzę że to zmieniło mnie w wielu miejscach na lepsze .. ja osobiście wierzę w Boga i to mi pomogło .. ale chyba grunt to poczucie humoru .. bo nawet z depresji się czasem śmiejemy - wydaje mi się że mój stan był poważny a jednak były chwile gdy siadaliśmy z kumplem (też w depresji i śmieliśmy się "o, k....a, stary, ale nam konkretnie odje....ło" :) - to myślę dobry początek ..........
JUŻ NIEDŁUGO :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 maja 2007, 16:01

przez Sandy188 17 mar 2008, 22:03
Też tak sądzę.Ludzie bardzo wrażliwi i bogaci wewnętrznie są bardziej samotni,zawsze "łapią się"ich jakieś choroby,nerwice,depresje,wiem to po sobie,jestem strasznie wrażliwa,z byle głupiego powodu płaczę...ludzie,którzy są "zimni"nie mają takich problemów.......
...ZagUbioNa W ReaLnyM świeCie...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 mar 2008, 21:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zdecydowanie tez tak uwazam

przez Frezja28 26 mar 2008, 04:53
Zdecydowanie zgadzam sie z tym, ze depresja dotyka glownie ludzi "bogatszych" wewnetrznie. Ci, ktorzy maja wieksze poczucie piekna, sa bardziej kreatywni i wrażliwi sa zdecydowanie bardziej podatni na ten koszmar...niestety...pytanie dlaczego....czy to kara? Jakby zeby co, zrownowazyc ilosc odczuwanego szczescia w naturze?? Jest mi szczerze mowiac totalnie obojetne czy jestesmy "wybrani" przez Boga, Diabla, czy kogokolwiek innego do odgrywania roli w tej chorej grze , "misji" czy doswiadczeniu...ma mi to poprawic samopoczucie?! Co mi z tego jesli moje zycie to jedna wielka męka i dla ludzi zyjacych ze mna tez jest niefajne...? Co mam ze swoich kreatywnych zdolnosci, poczucia piekna czy milosci jesli ta choroba zabrania , uniemozliwia mi dostęp do nich...to bez sensu. Wolalabym miec umysl prostej ale szczesliwej i zdrowej psychicznie kobiety.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 mar 2008, 17:54

Re: Jesteśmy wybrani

Avatar użytkownika
przez Voytek 04 cze 2008, 05:14
A ja śmiem twierdzić,że myślenie tego typu (stawianie siebie na podium "bo mam depresję") to pułapka-ludzie,którzy tego nie doświadczają po prostu nie mają bladego pojęcia co się z nami dzieje (ale pewnie faktem jest to,że niektórych to po prostu nie obchodzi).Już szczerze mówiąc wolę być człowiekiem cierpiącym na depresję,bo dzięki temu widzę wyraźnie cierpienia innych i wiem jak można ich pocieszyć,mówiąc,że też tak miewam,więc wiem co czują,bo też cierpię.Wiem,bo sam to przeżywam.Każdy z was pewnie chciałby usłyszeć w ciężkich chwilach od kogoś słowa typu "hej,ja też to przeżywam,nie jesteś sam i rozumiem Cię,nie martw się,możesz powiedzieć mi cokolwiek chcesz-nie wyśmieję cię",zamiast "nie próbuj wzbudzać we mnie litości","emo","weź się w garść" itp.I w tym tkwi nasza siła-rozumiemy innych,którzy cierpią i możemy im pomóc,możemy dawać im nadzieję,pokazać,że nie są sami- i to działa w dwie strony.Wolę to,niż bycie człowiekiem szczęśliwym,który nie doznaje bólu związanego z depresją,który nie musi zmagać się z lękami i któremu niczego (w sensie psychicznym) nie brakuje.Może warto zadać sobie pytanie:"jakim człowiekiem stałbym się,gdyby moja depresja zniknęła z dnia na dzień raz na zawsze?Czy nie zapomniałbym to,czego się nauczyłem przechodząc to piekło?" (no,w sumie to dwa pytania).Warto stawiać sobie pytania i szukać na nie odpowiedzi.Wiem,że pewnie część z was się nie zgodzi ze mną,ale tak to właśnie widzę.Jestem wrażliwszy niż większość (i jak na mężczyznę chyba też) i cieszę się z tego,choć to czasami sprawia,że nie mam siły dłużej żyć,ale idę dalej i być może komuś kiedyś pomogę w realnym życiu,patrząc mu/jej prosto w oczy i mówiąc to,co napisałem wyżej.Właśnie dla takich chwil moim zdaniem warto żyć,kiedy widzimy w oczach człowieka z którym rozmawiamy wschodzącą nadzieję.Pozdrawiam
"Po pierwszym ad personam kończę dyskusję."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 maja 2008, 23:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do