Jesteśmy wybrani

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jesteśmy wybrani

przez Ewawe 20 sty 2008, 23:55
Im dłużej jestem w depresji i przyglądam się temu zjawisku, stwierdzam,że nie dotyka ona osób "płytkich", tylko tych bardzo bogatych wewnętrznie, inteligentnych, bardzo empatycznych. Oczywiście miewam straszne chwile, w których nienawidzę swojej choroby i moj stan się dramatycznie pogarsza, ale między nimi, w tych krótkich chwilach odpoczynku, stwierdzam, że depresja dotyka bardzo wrażliwych i wartościowych ludzi. (tu bez żadnego narcyzmu z mojej strony) Tak obiektywnie na prawdę . Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 21 sty 2008, 18:30
ja tez się zgadzam. Podatność na tego rodzaju zaburzenia to jest jakby cena za to, że możemy odczuwać i rozumieć więcej, przezywać pełniejszą radość, ale też niestety głębszy smutek. Pytanie, czy cieszyć się z tego, czy nie? Są momenty, kiedy chciałabym być taką prosta i krzepką wiejską kobitą :D żeby moim największym zmartwieniem było to, co przygotować chłopu na obiad :P
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez Tromgenn 21 sty 2008, 18:45
zostaw polina. niech sie dziewczyna podbuduje :D
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 21 sty 2008, 20:08
Polina napisał(a):Wybrani? Chyba raczej przegrani.


I wybrani, i przegrani. Sprawiedliwość musi być.
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 sty 2008, 20:44
Ewawe napisał(a):Im dłużej jestem w depresji i przyglądam się temu zjawisku, stwierdzam,że nie dotyka ona osób "płytkich", tylko tych bardzo bogatych wewnętrznie, inteligentnych, bardzo empatycznych.

Sadzę, że to niezupełnie tak. Takie choroby dotykają ludzi i "płytkich", i bogatych wewnętrznie. Różnica może jest tylko w intensywności i dokuczliwości objawów: wrażliwcy przeżywają wszystko w sobie, a "płytcy" nie chcą / nie starają się dociekać co za "licho" ich wzięło (co nie znaczy, że mniej cierpią).
Ja tak sądzę.
Brunhilda napisał(a):Są momenty, kiedy chciałabym być taką prosta i krzepką wiejską kobitą żeby moim największym zmartwieniem było to, co przygotować chłopu na obiad

Hehehe Wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma ? ;) Te wiejskie, proste i krzepkie kobiety też mają wiele zmartwień, tylko innych. 8)
Polina napisał(a):Wybrani? Chyba raczej przegrani

To, czy wybrani, czy przegrani, to w największym stopniu zależy od nas samych. Wybrani o tyle, ze mamy kolejną szansę na samodoskonalenie się, a przegrani, gdy odpuścimy sobie walkę o swoje szczęście. Jak to mądra Bethi napisała w innym wątku: najtrudniej jest wziąść odpowiedzialność za siebie ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez luthien 21 sty 2008, 21:14
Nie wiem jak jest z depresją, ale ja moją nerwicę zawdzięczam ojcu i sytuacji w domu, a nie mojemu wnętrzu. Jakbym miała normalną rodzinę, to pewnie nie miałabym teraz problemów. Chociaż może osoby wrażliwe są bardziej podatne. Nie mam pojęcia.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez silly angel 21 sty 2008, 22:36
empatyczni radości wrażliwi smutni płytcy (nawet to kiedy jesteśmy bardzo przygnębnienie naprawde dużo nas wtedy obchodzi co robią inni i co myślą...)

weź sobie słwonik wyrazów polskich i wypisz wsyztkie cehy charakteru to pewnie wiekszość z nich dopiszesz do tych osób...

ale czy coś nam to daje? oprócz cierpienia?? możmy chyba sie odnaleźć i dzięki temu pomagać innym ale czy też wtedy keidy sami potrzebujemy pomocy?
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sty 2008, 02:08
silly angel napisał(a):ale czy coś nam to daje?

Może pytanie powinno brzmieć, czy my potrafimy z każdej sytuacji "wziąść"/"wyciągnąć" dla siebie coś pożytecznego ? ;)
To tak jak np. z jedzeniem jabłek. Są osoby, które np. odkrawają skórkę i zostawiają ogryzek, sa takie, które zostawają tylko ogryzek, a są takie, które zostawiają sam ogonek 8)
silly angel napisał(a):też wtedy keidy sami potrzebujemy pomocy?

Czy wogóle potrafimy przyznać się do własnych "słabości" i prosić o pomoc ? Czy potrafimy tak dobrać sobie przyjaciół, by móc na nich liczyć w najtrudniejszych chwilach ?
[Dziś mam filozoficzne zacięcie i pytam, a nie odpowiadam :mrgreen: ]
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Jesteśmy wybrani

Avatar użytkownika
przez pyzia1 22 sty 2008, 12:19
Ewawe napisał(a):stwierdzam, że depresja dotyka bardzo wrażliwych i wartościowych ludzi. (tu bez żadnego narcyzmu z mojej strony) Tak obiektywnie na prawdę .

Czy ludzie z depresją są bardziej wartościowi? Nie sądzę. Bardziej wrażlwi na pewno ale czy wrażliwość jest zaletą? Na pewno w niczym nie pomaga.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Ewawe 22 sty 2008, 14:50
Zgadzam się co do tego, że przegrani też jesteśmy ale nie do końca.
To jakby cena ciężaru, który nosimy. Jak można przeskoczyć płot z kulą u nogi jeśli ledwo można podnieść nogę. Mamy nierówne szanse od startu. Czy wrażliwość to wada? Myślę,że nie, myślę, że myślenie to wada. Ludziom z depresją powinno zakazać się myśleć, tak jak ludziom z kontuzjami wywokonywać gwałtownych ruchów. Ja, nie wiem jak wy, płacę cenę smutku za swoją wrażliwość, za to, że widzę i czuję więcej. Jestem wybrana ze względu na dobroć serca i wrazliwość a przegrana ze względu na depresję.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Wygrani bedziemy....

przez człowiek z lasu 22 sty 2008, 15:32
Witam.
To ze teraz jestesmy przegrani, to sie zmieni, i dla nas sloneczko zaswieci, na swiecie musi byc roznorodnosc... zaliczamy sie do tej (jednej grupy), nasze grzechy ktore popelniamy przez depresje zostana nam wybaczone, wierze w to!!. Ja popelnilem wiele ale.....
pozdrawiam.
Posty
41
Dołączył(a)
17 sty 2008, 12:30
Lokalizacja
z lasu

Avatar użytkownika
przez K. 22 sty 2008, 21:47
Ewawe, nie zgadzam się z tym do końca, jednak możesz mieć swoje zdanie.
Ale moim zdaniem, to ludzie którzy są chorzy, niekoniecznie muszą mieć wartościowe wnętrze. Zresztą, to stwierdzenie, jest bardzo względne.

Mimo to, wydaje mi się, że ludzie, którzy wiedzą, że są inteligentni, mądrzy i mogą coś osiągnąć, wychodzą szybko z tej choroby.
Im po prostu chce się żyć, szybko zdają sobie sprawę z tego, że szkoda marnować czas na rozmyślania, lęki i obawy przed ludźmi, światem, czy tym co będzie jutro, z prostego powodu - to nie ma sensu i do niczego nie prowadzi.

Coś w tym jest, oczywiście, ale depresja to akurat taki potwór, który zaatakować może każdego.
Bo co z tego, że ktoś kto z pozoru inteligentny, zaradny i bystry, wpadł w depresję, bo np. nie zaliczył matury, czy egzaminu na studiach, a tak był pewien, że mu się uda; jak i człowiek ze wsi, który nie ma matury, a także większych ambicji związanych z nauką, może wpaść w depresję po utracie syna ?
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez Ewawe 23 sty 2008, 01:38
Choruję już od trzech lat, choć inteligencji mi nie brakuje. Walczę, walczę i trach... padam znów na kolana... chowam się za łóżkiem i siedzę tam całymi dniami. Dlaczego? Nie wiem. Mam pustkę w sobie i nie mam po co żyć. Jeśli straciłabym dziecko to niezależnie od tego czy bym miała szkołę czy nie czy bym była chłopem ze wsi, to tak samo bym cierpiała, to pewnie miliard razy gorsze od wszystkiego. W takim wypadku prawie zawsze nie da się ominąć depresji.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 12 gości

Przeskocz do