rola rodziców w preferencji wartości

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

rola rodziców w preferencji wartości

Avatar użytkownika
przez a.nia 18 sty 2008, 17:40
chciałam wam zadać pytanie, czy w waszym przypadku wasi rodzice mieli wpływ na wasz system wartości?Jeżeli tak to w jakim stopniu? Myślicie że ten wpływ jest zależny od pozycji społecznej rodziców, czy są rodzicami wykształconymi, bogatymi, biednymi, obciążonymi jakimiś poważnymi problemami.. ? Jakie rodziny spełniają swoje obowiązki ukształtowania charakteru młodych ludzi w największym stopniu..?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez Fiolka 18 sty 2008, 20:16
moi rodzice również nie są wzorem do naśladowania, choć kilku pozytywnych rzeczy w życiu mnie nauczyli, zgadzam się jednak że nie tylko oni mają wpływ na system wartości, całe nasze otoczenie i życiowe przypadki oraz nasza po troche genetyczna predyspozycja do takich a nie innych zachowań czy wyborów decyduje o tym kim będziemy w przyszłości i jaki system wartości będziemy wyznawać;
a jeśli chodzi o moje obserwacje innych ludzi to wydaje mi się, że im rodzice bogatsi tym ich wpływ na dziecko jest bardziej negatywny (generalnie rzecz biorąc) znam masę takich "dzieci" bogatych rodziców i są to głównie osoby zepsute do szpiku kości; z drugiej strony znam też i "dzieci", które nie miały bogatych rodziców a też zachowują się niezbyt w porządku;
"Jakie rodziny spełniają swoje obowiązki ukształtowania charakteru młodych ludzi w największym stopniu..?" - odpowiedź jest prosta, takie rodziny, które świadomie myślą o wychowaniu swoich dzieci na takich ludzi, jakimi chcieliby swoje dzieci widzieć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 sty 2008, 20:16
a.nia napisał(a):czy w waszym przypadku wasi rodzice mieli wpływ na wasz system wartości? Jeżeli tak to w jakim stopniu?

Rodzice (i "dobrzy", i "źli") zawsze mają duży wpływ na system wartości własnych dzieci. Jeśli rodzice są konsekwentni w tym, co robią i mówią, propagowany przez nich wzorzec często utrwala się u dzieci. A jeśli nie są konsekwentni, różne mogą być tego efekty - raz utrwala się wzorzec "mówiony", raz "czyniony".
a.nia napisał(a):Myślicie że ten wpływ jest zależny od pozycji społecznej rodziców, czy są rodzicami wykształconymi, bogatymi, biednymi, obciążonymi jakimiś poważnymi problemami.. ?

Chyba niezależnie od tego wszystkiego, rodzice chcą (choć różnie im to wychodzi), by dzieci "miały lepiej". By miały lepsze wykształcenie, by mniej musiały się martwić o pieniądze, by "stały wyżej w drabinie społecznej" itd. Niestety rodzice do tego hasła "by dzieci miały lepiej", czasem zapominają dodać "by były szczęśliwe w życiu".
ania napisał(a):Jakie rodziny spełniają swoje obowiązki ukształtowania charakteru młodych ludzi w największym stopniu..?

Kochające, zapewniające dzieciom nie tylko aspekt "materialny" (na początku), ale co ważniejsze - emocjonalny (zawsze).
Poza tym konsekwentne, akceptujące i szanujące wszystkich bez wyjątku.
Może coś dałoby się dodać jeszcze ? ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Fiolka 18 sty 2008, 21:04
To teraz Ci coś powiem anand. Wolę być biedna i żyć z facetem bez grosza w kieszeni, który kocha mnie do szaleństwa, niż kogoś kto jest bogaty i może mieć każdą za pieniądze, bądź za swoją sztuczną - wytworzoną przez kosmetyki i kosmetyczki urodę. Wolę być piękna w oczach jednego jedynego mężczyzny, niż być taką co daje na lewo i prawo wszystkim nażelowanym facetom z super wypasionymi brykami. I jeszcze coś Ci powiem: jestem biedna - muszę dorabiać do studiów i oszczędzać każdy grosz by te studia ukończyć - a jednak mam szacunek tych wszystkich bogatych bezmuzgów, którzy na studiach są dzięki pieniądzom, ba oni na tych studiach nie mogliby się utrzymać bez takich jak ja. Mój sukces wypracowany w pocie czoła jest więcej wart niż ich osiągnięty łatwo szybko i przyjemnie. Kompletnie nie przystaje do dzisiejszego ideału pięknej kobiety - a jednak oglądają się za mną faceci starsi ode mnie, dużo bogatsi ode mnie, a nawet i Ci o wiele bardziej inteligentni ode mnie, bo mam charakter - swój własny, prawdziwy, wykuty w pocie czoła. Bo jestem zahartowana przez życie, które nie było, nie jest i zapewne nie będzie proste, ani usłane różami, za to się mnie ceni. Za hart ducha i uczciwą pracę na swój sukces. Nie za pieniądze, czy urodę. Nie chcę mieć łatwego życia, chcę mieć takie życie, którego nie będę żałować, takie o które mogę walczyć i takie w którym każdy dzień jest wyzwaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez Fiolka 19 sty 2008, 18:06
Po pierwsze nie pracuje całymi dniami. Po drugie nie jestem przeciętniakiem - ludzie z którymi dawniej się uczyłam, bogaci ludzie, kończą na różnych płatnych kierunkach studiów, bo nie dostali się na studia dzienne, ich życie wcale nie jest lżejsze czy szczęśliwsze, pracują zapewne ciężej ode mnie. Nie czuję tak jakbym wegetowała o nie, każdy dzień to wyzwanie. Nie czuję się absolutnie zaniedbywana przez mego chłopaka, wprost przeciwnie rozpieszcza mnie do niemożliwości :) i nie mam najmniejszych powodów by martwić się o to czy ze mną zostanie, bo jest wiele takich co ostrzy sobie na niego zęby, a jednak on ze mnie nie rezygnuje. Uczciwość, zaufanie, oddanie, miłość - to jest w życiu ważne, nie pieniądze - pieniądze są potrzebne nie przeczę, ale nie są niezbędne by być szczęśliwym.
No ale koniec z tym offtopem, miało być o rodzicach ;P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 19 sty 2008, 18:39
anand22 napisał(a):No i co to za życie jak trzeba pracować całymi dniami, żeby być przeciętniakiem? To nie jest żadne życie, to wegetacja. Współczuję ludziom, którzy wstają rano do rpacy powiedzmy o 6:00, żeby dojechać na 8:00, następnie kończą pracę o 16:00, w domu są o 17:00. Potem tylko zdąży się coś zjeść, obejrzeć film w TV i trzeba iść spać, żeby rano się zwlec z wyra . I to wszystko po to, żeby zarobić te marne grosze rzędu 1000-2000 zł miesięcznie. Dla mnie takie "życie" to nie życie. Jakby tego było mało, to ktoś taki zaniedbuje swoją żonę/męża, bo przecież po pracy jest się wykończonym. W ten sposób kobieta/facet odchodzi do mającego więcej czasu kochanka/kochanki.


a teraz anand22 przedstawi nam swoj plan inwestycyjny-jak lezac bryuchem do gory zarabiac i cieszyc sie zyciem


(publicznosc szaleje)
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez Jovita 20 sty 2008, 19:56
Jeśli chodzi o mój charakter, to ukształtowało go życie.


powiadasz ze zycie a to od niemowlaka sam sie wychowaywales? nasz charakter ksztaltuje sie w mlodym wieku!


anand22 napisał(a):Zamiast pracować w Polsce za marne gorsze, można inaczej zarobić:
- pracować za granicą;
- inwestować;
- znać się na czymś i czerpać z tej wiedzy dochody;
- wygrać w lotto .


pracowac za granica owszem mozna ale zdala od kraju rodziny i znajomych , dla osoby chorej jest to np zly pomysl.
Inwestowac warto ale trzeba miec z czego.
jest kupa ludzi z talentami ale w tym kraju niczego sie nie dorobia bo teraz w tych czasach goruja znajomosci.
wygrac w lotto-no comment.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 21 sty 2008, 22:43
No i znowu zrobiliście z ananda22 kozła ofiarnego, chociaż pewnie żadne z Was nie zastanowiło sie nad sensem jego postów.

Trzeba mieć marzenia, nie wolno kierować sie tylko opinią innych i "wartościami" wyniesionymi z domu... :/ Luudzie.. po 30 latach męczącej pracy 12 godzin na dobę za 2000 zł zrobią się z Was wraki... Już o pięknym uczuciu do partnera nie mówię. Związek zamienia się wtedy w życie z miesiąca na miesiąc z roku na rok i tak się to wlecze aż do usranej śmierci...
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 22 sty 2008, 00:14
ale żeście zeszli z tematu, sorry. Co ma wspólnego system wartości z zapewnieniem potomkowi bytu materialnego? Można dobrze wychować człowieka bez względu na pieniądze. No chyba że rodzice tłumaczą od maleńkości dziecku że najważniejsze jest posiadanie: "podziel się z Mateuszkiem, bo on ma też czasami smaczne cukierki" itd. A co do tego wpływu to rodzice mają decydujący, według mnie, na rozwój systemu wartości dziecka...
God knows you lonely souls
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Avatar użytkownika
przez Radison 22 sty 2008, 00:17
Ja myślę, że wpływ rodziców na kształtowanie osobowości jest strasznie głęboko ukryty i na pierwszy rzut oka nie zawsze widoczny. Ja przez całe życie myślałem, że ja mam swój charakter i swoje wyobrażenie o świecie a rodzice swoje. I dopiero teraz, w wieku 21 lat widzę jak wiele się z nich przeniosło na mnie, chociaż często bardzo tego nie chciałem, a często wcale o tym nie myślałem...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do