Depresja a samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez sebcio 14 mar 2008, 02:29
U mnie to jakos dziwnie..
cale zycie bylem samotny, i cieszylem sie z tego to byl wrecz taki wybor zyciowy
teraz cos sie odmienilo, samotnosc mnie dobija, meczy, kazdy weekend to koszmar, ludzie ciesza sie z weekendu, a ja siedze i placze
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez julie 14 mar 2008, 10:20
an
myślę, że w Twoim życiu tak jak w w życiu wielu ludzi brakuje prawdziwej miłości i przyjaźni. Bez nich człowiek jest gdzieś tam w środku pusty, choćby nie wiadomo jak inne rzeczy się układały...nie ma się co zamykać na ludzi, trzeba się przełamać bo inaczej pozagryzamy sie tymi dołami i samotnością a z upływem czasu tylko wzrasta niesmak i żal :roll:

greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez an 14 mar 2008, 20:54
ja nie wiem czyu czuję żal czy nie. W ogóle ostatnio trudno mi przeanalizować moje uczucia. Sama nie wiem co czuję. Natomiast jeśli chodzi o przyjaźń to raczej nie to - miałam kilku przyjaciół prawdziwych i to mi wystarczyło, teraz nawet nie wiem czy na tym mi zalezy. Ostatnio posprzeczałam się z moją przyjaciółka, widzę , ze kompletnie mnie nie rozumie, mówi ciągle weź się w garść - podczas gdy nie mogę i nie umiem i właściwie nie zalezy mi , żeby z nią się odzywać. Miłości zaznanałam w życiu bardzo mało, myslałam , ze 4 lata temu własnie znalazłam takiego człowieka, z którym mogłabym spędzić resztę zycia, ale on odszedł choć codziennie mówił mi jak bardzo mnie kocha. Teraz już w to nie wierzę. Szczególnie , ze zazwyczaj mam szczęscie poznawać ludzi, którzy bawią się mną jak przedmiotem.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:06 pm ]
sebcio u mnie też samotność była świadomym wyborem, ale chyba jeszcze nigdy nie czułam się tak sama jak teraz, sama ze swoimi problemami, bo mam wrażenie, ze nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć. Dla mnie weekendy to też koszmar, nienawidze urlopów, bo boję się, że w ciągu dwóch dni moge wpaść w czarną rozpacz, z której później trudno wyjść a za parę dni muszę wziąść zaległy urlop. A potem święta............Kiedy rzucam się w wir pracy jest ok, ale kiedy mam choć chwilę wolnego czasu myśli w mej głowie urządzają sobie gonitwę :(
nieopisany pierwiastek nieład
an
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
09 mar 2008, 21:12
Lokalizacja
Kielce

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 14 mar 2008, 21:12
an, to nie wybór a skazanie się na samotność. Wątpię, aby był tu gdziekolwiek szczytny cel, że niby po to aby nikogo nie ranić. Samotność z wyboru ma miejsce, gdy decydujemy się na nią nie popadając w pracoholizm i gdy potrafimy zająć się sobą prywatnie, a więc również podczas urlopu ;)
Pstryk
Offline

przez an 15 mar 2008, 20:38
bethi wiem o tym doskonale, zresztą napisałam już wcześniej , że to był mój świadomy wybór, a teraz ten stan trwa dalej tyle, ze kiedyś mi nie przeszkadzał a teraz owszem.Moim problemem jest też małe poczucie własnej wartości, zawsze takie miałam chyba, aczkolwiek nasiliło się ono po rozstaniu z narzeczonym. A tak ogólnie rzecz ujmując to sama nie wiem jak sie czuję, bo oprócz tego, że odczuwam samotnośc, to niestety mam wrazenie, że jest we mnie mnóstwo obojetności i totalny mętlik w głowie.Pracoholikiem chyba jeszcze nie jestem - nie siedzę w pracy po godzinach (chyba, ze mam coś bardzo pilnego do zrobienia),w weekendy też nie choć mogłabym ale czuję , ze to co robię w pracy i to jaka tam jestem (zupełnie inna niż w domu czy po wyściu z) to najlepsze co mnie ostatnio spotkało. A potem znów zamykam się w sobie i tak co dzień......koszmar.
nieopisany pierwiastek nieład
an
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
09 mar 2008, 21:12
Lokalizacja
Kielce

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do