Depresja a samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a samotność

przez michell 14 sty 2008, 15:24
Nie wiem czy taki temat był, może przeoczyłam ale chciałabym się dowiedzieć jak to jest. Czy ktoś kto czuje się osamotniony może popaść w depresje?
michell
Offline

przez michell 14 sty 2008, 16:21
Mnie przeszkadza ale z drugiej strony jakby mi ktos zaproponował np wyjscie na miasto pogadanie z ludzmi to chyba było by mi trudno się zdecydować. To takie masło maślane z jednej strony potrzebuje ludzi jak a z drugiej się ich boje.
michell
Offline

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 14 sty 2008, 23:31
michell mam to samo, zawsze, kiedy mam się z kimś spotkać, to czuję pewien niepokój, nawet jeśli jest to przyjaciel, któremu w 100% ufam.
Ale jeśli się przełamię i spotkam sie z kimś, mimo, że nie wcale mam ochoty, że źle się czuję, to nigdy potem nie żałuję tej decyzji.
Więc warto być wśród ludzi mimo lęku.
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez michell 15 sty 2008, 08:08
U mnie jest jeszcze jedna niesprzyjająca okoliczność jakiś czas temu się przeprowadziłam nowe miejsce spowodowało zamkniecie sie w sobie mieszkam tu juz 3 lata a nie znam nikogo ani jednej osoby :( Co pogłębiło moje zamkniecie w sobie
michell
Offline

przez Pstryk 15 sty 2008, 13:00
michell napisał(a):To takie masło maślane z jednej strony potrzebuje ludzi jak a z drugiej się ich boje.

W Twoich słowach znajduje się odpowiedź na Twoje pytanie: wygląda na to, że cierpisz na depresję. Z tego co piszesz, najwyższy czas skorzystać z fachowej pomocy, aby przełamać ten błędny krąg. Być może szanujesz sobie swoja prywatność, ale to inna sprawa aniżeli samotność. Osobą godząca się na samotność robi to z własnego wyboru, ponieważ chce być sama, a nie tak jak w Twoim przypadku, gdy ta samotność wynika z lęku przed ludźmi.
Pstryk
Offline

przez michell 15 sty 2008, 14:35
Coś w tym jest no ale gdzie szukać tej pomocy od razu lekarz i lekarstwa ?
michell
Offline

Avatar użytkownika
przez sbb88 16 sty 2008, 17:09
tak .. jeśli nie masz z kim w cztery oczy porozmawiać otwarcie kto ci pomorze to idz do lekarza .. ale nie koniecznie odrazu leki .:)) to w ostateczności ;)
-----------------------------
w tym tłumie doskwiera mi samotność.
Choć .....coraz mniej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
06 sty 2008, 01:23
Lokalizacja
warszawa

przez michell 16 sty 2008, 17:41
chciałabym mieć z kim pogadac ale się obawiam ze to nie takie proste.
michell
Offline

Avatar użytkownika
przez sbb88 17 sty 2008, 16:46
trzeba szukać ludzi tam gdzie chcielibyśmy mieć przyjaciół ...
- taka myśl mi się nasuneła że przyjażń albo miłość nie bierze sie z powietrza , i trzeba szukać w grupach społecznych które mnie intersują czy instytucjach ,miejscach forach internetowych .... , .. nie wiem .. tak myśle ogulnikowo .. ;) :idea: może wkrótce tę myśl rozwine ...teraz nie mam jasnej koncepcji...
pozdrawiam.
-----------------------------
w tym tłumie doskwiera mi samotność.
Choć .....coraz mniej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
06 sty 2008, 01:23
Lokalizacja
warszawa

przez MitDiesemHerzHabIchMacht 27 sty 2008, 15:09
Pierwszy post: witam!

Samotnosc jest bardzo powaznym problemem u depresyjnych, dlatego dziwie sie ze wątek spotkał sie z tak małym zainteresowaniem.
Po pierwsze brak kontaktu z innymi i brak zainteresowania naszą osobą ze strony innych jeszcze pogłębia inny problem: niska samoocena. Powoduje to ze widzimy w lustrze osobe beznadziejną, nie chcianą przez nikogo, co przeważnie nie jest prawdą. Zazwyczaj chodzi o te w/w 'masło maślane': lęki i fobia społeczna blokują nas przed kontaktami z innymi, którzy nawet podświadomie mogliby podnieść naszą samoocene.
Osobiście samotność doskwiera mi od wielu lat, najgorzej jest w nocy, kiedy to w monitorze szukam jakiegokolwiek niezobowiązującego kontaktu z innymi.
Wczoraj przegadałem całą noc ze znajomymi, nie uciekłem wcześniej jak to sie czasem zdarza, ale to pewnie dlatego ze mam wyjątkowo dobry weekend, a weekendy przeważnie są równoznaczne ze zjazdem ostro w dół.

Pozdrawiam.
Posty
1
Dołączył(a)
27 sty 2008, 14:47
Lokalizacja
warszawa / mokotów

przez Kornel Lone 27 sty 2008, 18:25
MitDiesemHerzHabIchMacht napisał(a):Pierwszy post: witam!

(...)Osobiście samotność doskwiera mi od wielu lat, najgorzej jest w nocy, kiedy to w monitorze szukam jakiegokolwiek niezobowiązującego kontaktu z innymi.

Pozdrawiam.


Ach joo.....
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

przez marmarc 27 sty 2008, 21:02
Zazwyczaj chodzi o te w/w 'masło maślane': lęki i fobia społeczna blokują nas przed kontaktami z innymi, którzy nawet podświadomie mogliby podnieść naszą samoocene.

Ja bym to nazwał raczej błędnym kołem. I jak to z każdym błędnym kołem bywa - trudno je przerwać...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez michell 28 sty 2008, 09:34
A ja jestem na etapie dola szkoda 1000 klopotow i znikim pogadac to straszne a najgorsze ze moj wlasny maz mnie nie rozumie. to jest chyba najgorszy rodzaj samotnosci , samotnosc w zwiazku :( I jeszcze zaraz sie przezuce na watek o nerwicach bo mnie juz trafia .
michell
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: inesita i 19 gości

Przeskocz do