Szkolni dreczyciele powodem depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Anna O. 04 maja 2007, 20:09
g. nie odzywałeś się w tym wątku, odkąd go rozpocząłeś, ale mam nadzieję, że czasem tu zaglądasz. Piszę, żeby dodać Ci otuchy. Sama w LO miałam nieprzyjemne doświadczenia z rówieśnikami.Przez wyśmiewanie mojego niekonwencjonalnego imienia-oczywiście nie jest to imię Anna :) - oraz tego,że dobrze się uczyłam nabawiłam się sporych kompleksów.Osoby,które to czyniły, stanowiły grupkę,która dyktowała naszej klasowej społeczności kanony (dotyczące wszystkiego) uważane za normalność,a wszystkich,którzy odstawali, poniżała.Byli po prostu cool :lol: Zamknęłam się w sobie, miewałam myśli samobójcze i byłam w podobnym stanie ducha co Ty.Najgorsze, że jeden z nauczycieli (!) wszystko jeszcze nakręcał.To było specyficzne środowisko-mała prywatna szkółka,zero aninomowości. Marzyłam,aby ją skończyć.Na studiach nie miałam najmniejszych trudności z nawiązywaniem kontaktów i akceptacją.Zresztą poza uczelnią też. Imię,które kiedyś stanowiło problem,jest teraz moim atutem,np.ludzie szybciej mnie zapamiętują niż innych .Dobre wyniki w nauce?Przecież to plus! Stałam się bardziej pewna siebie i zaczęłam uważać się za osobę atrakcyjną. Wierzę, że tak będzie w Twoim przypadku.Teraz kończę studia i moje wspomnienia z tego okresu są po prostu fantastyczne.A z LO? 4 najgorsze lata mojego życia.Mam pretensje, nie tyle do tych ograniczonych ludzi, co do siebie.Dlaczego zamiast interweniować zamykałam się w sobie?Czy gdyby sytuacja się powtórzyła zareagowałabym odpowiedno? Dlaczego im na to pozwoliłam?:oops: Dziś już piszesz maturę g. (powodzenia!). Pamiętaj, że to co inni o Tobie myślą nie jest w najmniejszym stopniu adekwatne do tego kim jesteś i co sobą reprezentujesz. I nie pozwól,aby złe wspomnienia przyćmiły teraźniejszość.
bezmuzg to ostatnie odnosi się również do Ciebie. Odnoszę wrażenie jakbyś sam tworzył barierę pomiędzy sobą, a "resztą" mając przed oczami wspomnienia złego traktowania i zakładając z góry, że zostaniesz odrzucony. Życzę Ci przełamania barier i dużej pewności siebie. To również mój pierwszy post na tym forum.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 maja 2007, 15:16

przez cinnamon_inspiration 04 maja 2007, 20:26
Z moich doświadczeń wynika, że jak sie zbiera grupa, to już na początku trzeba pokazać, że jest sie silnym charakterem i trzymać z ludzmi, a nie sie izolować. Ale da sie z tego wyjsc jak juz sie jest kozlem ofiarnym. Moja kolezanka z gimnazjum "awansowala" z kozla do elity.
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 05 maja 2007, 00:20
masz racje Cinnamon_inspiration co do tej siły i demonstracji na początku, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, myślę jednak że z Twoją koleżakną jest inaczej właśnie dlatego że jest dziewczyną, chłopacy są raczej mniej wrażliwi na krzywdę innych i w chłopięcym kręgu taka nobilitacja jest trudniejsza, choć nie twierdze że niemożliwa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez miszek 05 maja 2007, 12:31
ja odwrotnie. wszysyc mnie podziwiaiaj etc. nauczylam sie grac.

przeszlam depresje w 1 klasie gim. caly czas mam mnawroty. i nie mam juz sily...


ale nikt nic nie widzi. moze to dobrze.....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 maja 2007, 12:16

Avatar użytkownika
przez 331ania 05 maja 2007, 22:23
miszek-może to i dobrze że nikt nie widzi ale jak długo masz zamiar grać?bo wcześniej czy pózniej choroba dopadnie Cie już tak mocno że nawet najlepszemu aktorowi nie udało by się tego ukryć-powinnaś jak najszybciej zacząć coś z tym robić-by zacząć normalnie żyć i cieszyć się codziennością tą najbardziej realną a nie tą zatuszowaną.Widziałam Twoj drugi post-napisz czego się boisz?co tak naprawdę nie pozwala Ci pójść do psychologa?bo to akurat nie boli...Proszę Cię,jeśli możesz to zacznij rozmawiać z ludzmi na ten temat,nie pozostawaj z tym sama bo się poprostu wykończysz:)jeśli wstydzisz się tego to przynajmniej tu na forum pisz co Cię boli,są tu ludzie ktorzy Ci doradzą i będą z Tobą-tu nie musisz grać-Bądz sobą!!!
Sciskam Cie mocno ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez sebcio 06 maja 2007, 08:45
No tak ale musi grac by moc skonczyc normalnie szkole, przeciez nie moze powiedziec "mam depresje, mam to wszystko w d****e, nie koncze szkoly" no bo co, zostanie ze skonczona szkola podstawowa?
No bo jak "madrzy" koledzy zobacza ze cos z nim nie tak, skonczenie szkoly moze sie okazac niemozliwe
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez 331ania 06 maja 2007, 11:54
sebcio-można kończyć szkołę i równocześnie się leczyć i nikt nie musi o tym wiedzić,wtedy można grać(jak Wy to nazywacie)ale w tym czasie też odgrywać swoją własną walkę ze sobą ;) jedno drugiemu wogóle nie szkodzi :smile:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez sebcio 06 maja 2007, 12:19
Wlasnie o to mi chodzi, bo rezygnacja ze szkoly, moze jeszcze bardziej zalamac, mi dobre wyniki na studiach pomagaly(dzieki temu udowadnialem sobie i otoczeniu ze jeszcze cos potrafie)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:23 am ]
No i jeszcze aspekt prawny(dziwne ze jako prawnik o tym nie pomyslalem)zdaje sie ze misze nie ma 18 lat, podlega wiec obowiazkowi nauki, rezygnacja wiec w jego przypadku ze szkoly , moze spowodowac powazne problemy dla rodzicow(jezeli poprostu przestanie chodzic)
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez 331ania 06 maja 2007, 12:30
sebcio---miszek to kobieta:) ;) i nie widziałam nigdzie by była mowa o rezygnacji ze szkoły? ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez sebcio 06 maja 2007, 13:32
mowie o ewentualnej, bo tak to sie czesto konczy, i te stwierdzenie ze nie ma juz sily,sam to wszystko znam, ja sam dziesiatki razy o tym myslalem
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez nieudacznik 12 maja 2007, 23:27
Wkurza mnie to wszystko juz... ehh wczoraj wszyscy potrafili rzucać komentarze a dzis jechalem w autobusie z jedna z tych osób z klasy i rozmawial ze mna jakby nigdy nic... wyczulem taka ironie, ze czuje sie lepszy ode mnie i tak tylko gada bo niepasuje zeby cala droge przejechac i nieodezwac sie ale niewiedzialem jak sie zachowywac, czy odpowiadac pólslówkami czy co... niepotrafie nawet jak ktos ma mnie za nic poprowadzic tak rozmowe by nieczul sie lepszy...

Przewaznie ktos sie do mnie odezwie jak cos chce odemnie, do czegos sie przyczepi ale wtedy to niby do mnie gada a patrzy sie na innych i sie glupio usmiecha- co mnie wkurza jak cholera...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:31
Lokalizacja
polen

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 13 maja 2007, 23:34
rozumiem Cie doskonale Nieudacznik, gdy czujesz, ze z osoba z którą rozmawiasz nie traktuje Cie na serio, nawet gdy zastosujesz wobec niej taki leciutki szantaż emocjonalny i powiesz co czujesz oczekując wzajemności, wymiga sie i będzie kłamać dalej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

przez sebcio 14 maja 2007, 08:20
nieudacznik, najpierw zmien nicka, bo ten taki troche nie dobry jest, napewno nie jestes nieudacznikiem, a napewno jest tak ze nie traktuja Cie serio, moze widzisz to co chcesz zobaczyc? moze powinienes byc troszke bardiej agresywny, taki troche energiczniejszy, moze zmien szkole
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez nieudacznik 14 maja 2007, 22:24
Ehh szkoły raczej niechce zmieniać, i znów przechodzic tego wszystkiego tzn. te nerwy czy mnie zaakceptują czy nie, teraz sie tym nieprzejmuje az tak jak w 1 klasie. Jestem w 2 klasie liceum i mam nadzieje ze jakos dotrwam do konca. Aż tak tragicznie zeby mnie gnębili to niejest ale ta samotnosc, poczucie jakbym byl ciagle obserwowany i wszyscy tylko czekali az sie wyglupie, to ze wszyscy maja mnie za tego co ciagle siedzi sam i z nikim niegada praktycznie, obgadywania i głupich komentarzy jak jest okazja... to mnie wkurza i przygnębia... W gimnazjum miałem kilku kolegów i było z kim pogadać jednak czułem niedosyt ze my jestesmy niby ci gorsi a inni jakby sa lepsi, teraz gimnazjum mile wspominam i tęsknie za tymi czasami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:31
Lokalizacja
polen

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 17 gości

Przeskocz do