Szkolni dreczyciele powodem depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zrobili ze mnie klasowego kozła ofiarnego

przez g. 30 sty 2007, 16:27
wszystko jest do dupy i nic się nie chce. w szkole przechodze pieklo z moja klasa, ktora znalazla sobie jakiegos kozla ofiarnego i przykleila mi etykietke przyglupa. nie wiem jak sobie radzic. czego nie zrobie to kazdy i tak musi mnie wysmiac. nie mam juz sily. pocieszam sie tym ze to klasa maturalna i za 3 miesiace wszystko sie skonczy, ale jest na prawde ciezko. kiedy widze szkole to mi sie rzygac chce. jak wracam do domu to jest jeszcze gorzej. przypominaja mi sie wszystkie porazki szkolne. czuje sie jak pijany i nie wiem co ze soba zrobic. od jakiegos czasu sam siebie okladam piesciami i to czesto bardzo mocno.
co mi jest? i jak sobie poradzic?
g.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 sty 2007, 20:35

Avatar użytkownika
przez Róża 30 sty 2007, 18:18
Witaj g.Na pewno jest ci ciężko,ale-choć to słabe pocieszenie,jest tu sporo osób z bardzo podobnymi problemami.Na pewno znajdziesz tu pocieche i wiele odpowiedzi na swoje pytania.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez 331ania 30 sty 2007, 22:54
witaj.staraj sie jakos to przetrzymac bo tak jak mowisz masz tylko te 3 miesiace i z gorki.wiem ze latwiej powiedziec a gorzej zrobic ale najlepiej bedzie kiedy jakos wytlumaczysz sam sobie ze dasz rade.A ludzmi ze szkoly nie przejmuj sie nie bierz do glowy-badz madrzejszy od niech-jesli robia z ciebie kozla-niech robia-miej to gdzies-skoro sa na tak niskim poziomie nie znizaj sie by dac im satysfacje-poprostu ich ignoruj i z glowy,nie zalamuj sie,duzo osob jest tu z toba,nie jestes sam i nie martw sie niczym,wszystko bedzie ok.juz tylko te 3 miechy i koniec.glowa do gory.jesli nie bedziesz mogl sobie sam poradzic to macie z pewnoscia psychologa w szkole wiec zawitaj tam czasem pogadac,albo do przychodni jesli mozesz,to ci pomoze-zobaczysz.pozdrawiam cie cieplo.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Atlantyk 31 sty 2007, 02:59
wplyw otoczenia....
mysle ze moge sobie wyobrazic twoja sytuacje.
To trudne do wykonania ale jedyna twoja deska ratunku to zaprzestanie zwracania uwagi na wszystkie,,pieszczoty" ktore sa kierowane do ciebie.
Czlowiek ma to do siebie ze gdy poczuje ze ktos jest slabszy wykorzysta to przeciwko tobie.Postaraj sie odizolowac jezeli ktos cie nie lubi nie szukaj u niego towarzystwa.W przyszlosci ci to zaprocentuje :)

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sty 2007, 02:08

Avatar użytkownika
przez Edhel 31 sty 2007, 23:07
jak to sie stalo? od dawna tak Cie traktuja? moze napiszesz nieco wiecej? wiesz mnie niektore osoby zaczely uwazac za milczaca bo sie praktycznie nie odzywalam ale nie z tego powodu ze nie umiem mowic tylko , ze szkola i ludzie z mojej klasy wydawali mi sie nudni , inni , ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

przez kacha18PK 29 kwi 2007, 02:23
hej witam cie ze mnie tez paru ba prawie wszyscy chlopcy sie wysmiewali w klasie i psocili i to powod depresji ciagle mysle o nich ale juz mam dosc i nieraz mam w dupie co kto o mnie mysli-kocham jak mam takie dni. zycie ci wytrwalosci, wiesz jak ktos jest niesmialy to zaraz sie wsiada na niego to sa ludzie dorosli a tak naprawde gorzej niz dzieci co sie dzieje z ta mlodzieza dzisiejsza masakra, pozdro wrazie co pisz na gg
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
28 mar 2007, 19:47

przez sebcio 29 kwi 2007, 09:10
pisales ze za kilka miesiecy matura, rozumiem ze to juz za kilka dni, pomysl sobie, ze zdasz i juz niedlugo wiecej tych mord nie bedziesz widzial
sebcio
Offline

przez bellarossa 29 kwi 2007, 10:30
ja tez byłam strasznie zle traktowana w lo.. teraz mam to juz za soba ale nadal strasznie zle sie czuje jak o tym pomysle.. i przez tamte wydarzenia jestem strasznie nieufna i ogolnie nie lubie ludzi..
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

przez sebcio 29 kwi 2007, 11:27
Ja to bylem w technikum poprostu bity, przez to musialem zmieniac szkole, powtarzac rok, zgotowali mi pieklo na ziemi, tylko dlatego ze bylem slaby fizycznie
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 29 kwi 2007, 16:09
to tylko sen napisał(a):Powiem ci tak.... raczej nie licz na to ze zaraz po maturce w nowej grupie, jesli zamierzasz sie kształcic dalej bedzie inaczej, bo moze byc nawet gorzej.

to tylko sen ja myślę, że nie musi być tak źle ;) Taka zmiana to wspaniala szansa, żeby bylo lepiej i mam nadzieję, że będzie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez sebcio 01 maja 2007, 09:44
To jest podobny mechanizam, jak zrzucanie wszystkich niepowodzen na rozne spiski, mniejszosci narodowe, masonow itp.
Najlepsze bylo, jkak zostalem pobity w technikum tylko dlatego ze PRZYNOSZE PECHA!!!
Jak latwo podniesc reke na kogos kto jest 2 razy slabszy mniejszy i chory do tego
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez nieudacznik 01 maja 2007, 13:23
Ja to bylem w technikum poprostu bity, przez to musialem zmieniac szkole, powtarzac rok, zgotowali mi pieklo na ziemi, tylko dlatego ze bylem slaby fizycznie


mnie nikt raczej w szkole niebił choć czasem w podstawówce zdarzały sie takie incydenty ze kilka chłopców sie zmówiło przeciwko mnie i mnie zaczeli popychać i sie naśmiewać, przezywać itp.

Tylko tchórz potrafi podnieść na słabszego ręke bez przyczyny, chce sie jedynie przed kolegami popisać, zabłysnąć poniżając słabszego psyhicznie lub fizycznie, jeszcze nigdy sie niespotkałem by ktoś bez przyczyny postawił sie na równego sobie lub silniejszego... no.. widzialem ale w filmach.

W gimnazjum jakos to bylo.. mialem 1 kolege.. zawsze bylo tak ze w kilka osób, bo pojedynczo to sie nikt niedoczepiał, z wiekszoscia potrafilismy sobie poradzic ale nastepnym razem itak wsród kolegów czuli sie tacy pewni siebie ze musieli dogryzc.

W liceum myślałem ze moje życie sie jakby odmieni na lepsze, ze bede mial doczynienia z bardziej poważnymi ludźmi, ze bede miał wiecej kolegów i moze nawet kolezanki, ze bede potrafil sie otworzyc, pamietam ze nawet sie o to modliłem, ehh no i w liceum jest okropnie, w klasie mam 2 osoby które mnie znały z gimnazjum z klasy (niegadalismy ze sobą, ale tez niebylo zadnych konfliktów miedzy nami), oraz 1 gnoja który mnie tez znal z gimnazjum jednak niechodził ze mna do klasy, z tego co pamietam to chodzil ze mna do przedszkola i tam równiez mnie nielubiał i czuł sie jakby lepszy. Gdy juz byly wywieszone listy uczniów mojej klasy i gdy zobaczylem jego nazwisko na liscie poczułem ogromny niesmak potem sobie przypomniałem kto to jest i wiedzialem ze on bedzie robil wszystko by mi zatruc zycie w liceum, on równiez znał sie z tymi z mojej klasy z gimnazjum.

Na początku w 1 klasie starałem sie do kazdego odezwać z chłopców chociaz mialem wielkie opory, jestem bardzo niesmialy i niewiedzialem o czym gadac no i pewnie wszyscy zauwazyli ze nudziarz ze mnie i dlatego szukali innych kolegów, do dzieczyn to nawet niepróbowałem zagadywać bo to juz mnie całkowicie przerastało. Inni na lekcji zabierali głos, czesto stosowali jakies bezczelne docinki do nauczycieli i takim sposobem nawiązywali równiez miedzy sobą współprace tak zwaną, ja niepotrafilem byc taki pyskaty i wogóle, na lekcji nigdy niezabrałem głosu, siedzialem spokojnie. Wszyscy sie jakos ze sobą zżyli a ja pozostalem taki sam, choc w 1 klasie jeszcze mialem nadzieje ze jakos uda mi sie z nimi zintegrowac, teraz prawde mówiąc to mi już wszystko zwisa czy ktos sie do mnie odezwie czy bedzie chcial ze mna gadac itp. No to wróce do tego kolesia, juz od pierwszych dni krzywo na mnie patrzał, nieodzywał sie do mnie, olewał mnie, jak stalismy w grupie to on zawsze do mnie plecami, starał sie stanąć jakby przedemną by mnie oddzielić od grupy, później gdy juz sie z kilkoma osobami zakolegował zaczął mnie atakować, podburzać innych, wykorzystywał kazda sytuacje by skomentowac moje zachowanie, to co robie itp. no i powoli zaczeli sie odemnie odwracać, wszyscy mieli mnie za tego gorszego, za kogos kto jest nieinteresujący. No i to wszystko sie pogłębiało, moje chęci malały a jego by mi zatruć zycie rosły bo widział ze udaje mu sie, teraz to juz sie mozna powiedziec odizolowałem od klasy ale docinki w moim kierunku są czesto kierowane, np. coś sie stało, np. komputer na informatyce uległ awarii, to "no i co ty zrobiłeś", wogóle wszystko zwalane jest na mnie... mam juz dosyc, na wf-ie jestem srednio sprawny jednak cokolwiek zrobie to musze liczyc sie z komentarzami w moim kierunku... Koleś może sie cieszyć bo osiągnął swój cel, od samego początku był negatywnie nastawiony, wszystkich podburzył... ja zostałem przez klase odrzucony i zamknałem sie w sobie... moja nerwica sie bardzo uwydatniła... mam depresje, teraz moze nie przez szkole ale tak ogólnie.

Wszyscy tylko są silni w gębie, opierają sie na kolegach, od tego kolesia jestem duzo silniejszy jednak on mnie psyhicznie potrafi wykonczyc wraz z jego kolegami, co z tego ze bym mu np. podbil oczy jak potem by mi jeszcze bardziej wszyscy dogadywali, miałbym problemy z nauczycielami, itp.

Ojoj ale sie rozpisałem, niewiem czy komuś bedzie chciało sie to wszystko czytać, moze troche nie na temat, sory ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:31
Lokalizacja
polen

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 04 maja 2007, 13:19
witam, to muj pierwszy post na tym forum. Zdecydowałem się na ten temat bo myśle, że moja sytuacja jest trochę zbliżona. Powiem tylko, że jestem osobnikiem nieśmiałym a do tego paranoicznym i niepotrafiącym się wyluzować. Taki muj charakter sprawia, że gdziekolwiek się znajdę, mówię o dużej grupie ludzi typu: studenci, pracownicy w zakładzie, gdy dochodzi do integracji, zwykle znajduję się z boku i odczuwam odrzucenie. Wiem, że ono jest obustronne: ja sam się izoluje, ale równierz na skutek tego izoluje mnie grupa. Dlatego Nieudacznik to do Ciebie: jeśli grupa Cię odrzuca mimo Twoich wysiłków, to znaczy, że to zgraja chamów bez ludzkich uczuć. Ten fakt nie rozwiązuje jednak sprawy, bo podobnie Ty jak i ja czujemy się dalej odrzuceni.
God knows you lonely souls
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Avatar użytkownika
przez 331ania 04 maja 2007, 13:54
bezmuzg i g.-więc nie czujcie się już tak bo tu na forum wszyscy są rowni ;) i czujcie się tu jak najlepiej:)nikt Was tu nie odrzuci i nie odsunie się od Was-dlatego też piszcie jak najwięcej o swoich problemach a my postaramy się pomóc.Pozdrowionka cieplutkie :P
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do